Tylko w Ameryce...

(Prawie) wszystkie chwyty dozwolone.
alohilani
Posty: 2653
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:34 pm

Re: Tylko w Ameryce...

Post autor: alohilani »

Co do stolnicy i tego majsterkowania, to jestes zapewne jednym z nielicznych wyjatkow i wspanialym mezczyzna w domu. To sie mowi, ze taki maz to majatek!

Ja nie przywiozlam sobie stolnicy, jak moja siostra z Polski za pierwszym razem kiedy przyjechala.
Byla po drodze z pracy swietna polska pierogarnia i w niej za male pieniadze mozna bylo sie zaopatrzyc w smaczne pierogi. Ciasto nieco twardsze, ale rownie swietne pierogi i uszka. I o dolar tansze niz w w zwyklym polskim sklepie na Greenpoint.
Zreszta pracujac ciezko caly tydzien musialabym to robic zamiast odpoczywac po pracy, a to juz bylo za duzo.

Robilam pierogi i to ruskie tylko jeden raz w Las Vegas prawie dziesiec lat temu. Kolezanka z pracy miala ziecia kanadyjskiego z ukrainskimi korzeniami. Jednak nie moglysmy kupic normalnego bialego sera, to byly z serem Ricotta wtedy. Wyszly dobre i duzo zrobilam, ale robilam to na blacie kuchennym granirowym, ale bez stolnicy. Dziwne to bylo bez stolnicy... jesli ktos robil tylko na stolnicy.
Potem mialam tylko weganski styl zycia, nie bylo wiec pierogow zadnych.
Ale bedac w Polsce dwa lata temu zajrzalam do swietnie wyposazonych sklepow gospodarstwa domowego i znalazlam taka stolnice, ktore zmiescila sie do mojej walizki. Oczywiscie ma trzy strony, aby maka nie uciekala i to dolne oparcie. Robilam na niej uszka do barszczu czerwonego, ale na ... Wielkanoc, poniewaz te swieta sie zblizaly. Make mialam tylko te pelna i organiczna, nielatwa do robienia uszek, ale wyszly jakie wyszly, grubsze, ale tez smaczne. Barszcz tez byl swietny, wiadomo, ja ugotowalam, na grzybach suszonych, a te byly tez z Polski. A, walka nie mialam, byl z butelki, walek zostal w paczce na Maui, a pierogi byly robione w poludniowym Illinois. Pozyczono walek, ale byl za dlugi do moje stolnicy, poniewaz jest mniejsza. Uzylam zatem butelki, ktora na HI wiele ludzi uzywa jako walka. W pracy nad robieniem tych uszek towarzyszyla mi uzywana sciereczka mojej kochanej siostry Bogusi, o ktora poprosilam kiedy bylam w Polsce. Chcialam miec ja na pamiatke. To nia wycieralam jej naczynia, kiedy bylysmy razem, a bylam prawie piec tygodni na przelomie lutego i marca 2013 roku. Jest nieduza, kremowa i ma zielona rzadka kratke. Trzymam ja zlozona, na pamiatke.
Na taka sama pamiatke trzymam modlitwniki Mamy, fartuszek i chustke, to juz ponad 2O lat od czasu kiedy odeszla, a ja nie moglam odprowadzic Jej w Jej ostatnia droge... To dla mnie najwazniejsza pamiatki z Polski. Trzymam na pamiatke rzeczy, do ktorych wielu ludzi nie przywiazuje uwagi, ale dla mnie maja ogormne znaczenie. Sa to rzeczy z pamiecia, z czasu spedzonego razem, nie maja wartosci pienieznej, ale maja o wiele wieksza wartosc dla mnie, sa bezcenne.
Co do walkow, to i drewniany moze byc ciezki i obrotowy (kiedys takich w Polsce nie bylo), sa takze marmurowe czy jak im tam.
Mama zawsze mnie uczyla, aby do ciasta na pierogi nie dodawac jajek, tylko letnia wode i tak cale moje dorosle zycie w Polsce robilam pierogow. Takie pierogi maja mieciutkie i elastyczne ciasto. To oczywiscie dygresja przy temacie stolnicy i walkow.

Co do flagi, to mamy tak jak nam posciele nasz rzad. Wiadomo, jak wszedzie jest prawie 50/50 z jednej i drugiej strony i niewielka iloscia glosow zwycieza dana partia.
Dzieki rozpanoszeniu sie AfroAmerykanow do tego stopnia, ze niszczona zostaje nie tylko historia ale kutlura (przemoc i promocja brudnego sexu w muzyce, seks moze byc piekny i nie musi byc brudny), mamy tak jak mamy.
Np. w stanie takim jak NY maja pierwszenstwo w dostaniu sie do pracy i studiowania, co nie jest zadna tajemnica, moze dlatego, ze sie tak jak biali nie garna.
W niektorych stanach, jak np. Kalifornia w latach dwutysiecznych nie wolno bylo uzyc w pracy slowa black people jak w NY, tylko Afro American. Wiem to z wlasnego doswiadczenia z pracy.
No coz, po latach chodzenia pan w kapeluszach i w zwykle bialych rekawiczkach oraz panow w garniturach i kapeluszach, ciezko pracujacych jak inni, zrodzilo sie spoleczenstwo w wiekszosci nierobow na garnuszku panstwa, przesiaknietych gangami, narkotykami, brudna muzyka i tatusiowaniu wielu mamusiom w tym samym czasie.
Podobno wine za to ponosi Kennedy, ale ja tam nie wiem, na polityce sie nie znam.
Reflex
Posty: 11293
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Tylko w Ameryce...

Post autor: Reflex »

Ten człowiek wydrukował... całą Wikipedię i trzyma ją w jednym miejscu. Encyklopedia zmieściła się w 7473 tomach

Obrazek

Opublikowane w Wikipedii artykuły można bez problemu wydrukować. Jeśli ktoś ma wystarczająco dużo czasu, cierpliwości i pieniędzy, może przelać na papier cała zawartość internetowej encyklopedii. Dokładnie tak zrobił z anglojęzyczną Wikipedią amerykański artysta Michael Mandiberg.

Posługując się specjalnym programem oraz serwisem wydawniczym Lulu.com, Mandiberg oraz jego asystent zdołali ściągnąć, przygotować do druku i wydrukować wszystkie artykuły, jakie widniały w anglojęzycznej Wikipedii 7 kwietnia 2015 roku.

Efektem przedsięwzięcia jest robiąca wrażenie liczba 7473 papierowych tomów, w których zmieściła się zawartość internetowych artykułów. Dodać należy, że wydrukowana Wikipedia nie zawiera żadnych zdjęć ani grafik.

Każdy tom liczy 700 stron. W związku z tym, że wykorzystywane przez Wikipedię licencje Creative Commons wymagają przywołania nazwiska autora skopiowanej pracy, Mandiberg przygotował także 36-tomowy indeks, w którym wymienił nazwiska i pseudonimy 7,5 mln internetowych autorów. Wydrukowana Wikipedia posiada również 91-tomowy spis treści.

Całą kolekcję, której część (106 tomów) wystawiona została w nowojorskiej Denny Gallery, można kupić za 500 tys. dolarów. Nabywać można także pojedyncze tomy. Cena jednego egzemplarza wynosi 80 dolarów. Zakupu można dokonać na stronie projektu.

WIDEO:
Reflex
Posty: 11293
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Tylko w Ameryce...

Post autor: Reflex »

Nie wiem dlaczego Cycowi sie wydaje , ze zalozenie watka, to tytul jego postu a nie watka, nie wiem tez dlaczego dubluje temat i odpowiada na juz istniejacy watek w innym wlasnym, co tylko rozwadnia temat dyskusje a wlasciwie to zwyczajnie prostacko kradnie czyjes tematy.

Bo jesli mysli ze moje teksty go przycmiewaja i lepiej wyglada w innym miejscu, tez swiadczy o jego tchorzostwie i braku wiary w to co pisze, pytanie wiec PO CO pisze.
Napewno nie wie, ze pod kazdym tytulem watka jest wymieniony nick inicjatora. Tylko jego watki maja w tytule napisane capsem jego marnej reputacji nicka, co ma ta dobra strone, ze latwo go ominac.

Mowiac o Wikipedii, plecie dyrdymaly az sie za nim kurzy.
Wikipedia jest encyklopedia zywa. Nowe hasla pojawiaja sie niemal codziennie, na biezaco i rownolegle z wydarzeniami i wynalazkami, czego nigdy nie byla w stanie zrobic encyklopedia drukowana, pomimo od czasu do czadu drukowania eneksow. Napisac ze nie ma w niej nic co juz zostalo napisane moze tylko nieuk i dyletant.
Co moze sie rownac w Wikipedia, gdzie od 2001 roku napisano 55 milonow artykulow w 288 jezykach.
Z Wkipedii kazdy miesiac korzysta 495 milionow uczestnikow.
Wikipedia, jest darmowa i dostepna dla kazdego, co jest jej najwieksza wartoscia.

O wartosci Wikipedii, swiadczy rowniez fakt, ze slynna Encyklopedia Britanica przegrala z Wikipedia i jej ostatnia drukowana wersja pojawila sie piec lat temu. Obecnie istnieje w wersji cyfrowej na CD/DVD.
Jesli idzie i pomylki, Wikipedia jest bardzo blisko Britaniki: (an average of 3.86 mistakes per article for Wikipedia and 2.92 for Britannica). 3,86 pomylek na artykul Wikipedia i 2, 92 przez Britanike, z tym, ze konsultanci Wikipedii systematycznie eliminuja pomylki i niedlugo nie bedzie roznicy miedzy nimi. Koncowy efekt latwo przewidziec.
Latwosc dostepu, biezace aktualizowanie hasel i uniwersalnosc wyeliminuje konkurencje i przesadzi o jej upadku.
zoskicyc
Posty: 9827
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: Tylko w Ameryce...

Post autor: zoskicyc »

Encyklopedia Britanica przegrala z Wikipedia /reflex/

slowo "przegrala"
symbolizuje charakter-mentalnosc-
postawe tego pietaszka w stosunku
do wszystkiego - do zywego ("chlop
zywemu nie przepusci" - z piosenki )
i do martwego /nasze samoloty lepsze
tez walcza z innymi?/ -

w jego pojeciu "zycie jet hobby" walki
nalezy walczyc i byc reflexopodobnym
gladiatorem posrod tych ktorzy nie maja
miecza i tarczy - tych nalezy zwyalczac
bo tym latwiej wykazac sile swego
zgnilego charakteru - tenze tropiciel
wiatru wczorajszego bylby dla freuda
klasycznym przepadkiem i podstaw do
napisania jeszcze jednej pracy na
temat ludzkich charakterow

cenie sobie to forum - bo tylko tutaj
mialem i mam moznosc zapoznania sie
z prawdziwym balwanstwem wykrzywionego
charakteru kogos kto usiluje zwac sie czlowiekiem
myslacym /naturalnie - kategoriami walki/
dobry bylby to model sierzanta "marines"

CYC

poszt-scriptum
ten CYC to jest straszny skürwysyn /cytat-ref/
bo pisze watki nie w tym dziale /nie mylic z
dzielem/ w ktorym pietaszek nakazal
...............................................

panie godzila
mam nadzieje ze nie walczy pan z wiatrakiem
bez skrzydel - a jesli............................
to nie badz pan tego wiatraka skrzydlem
bo porusza on kolo w ktorym reflex mieli make
do genetyczneo-digitalnego joghurtu typu
greckiego - zatrutego jego jadem i ponadwiedza

bo
/przypominam to po raz trzeci/
kiedy stoczylem sie do tego forum - ktore
cenie - tropiciel sladow wiatru wczorajszego
napisal do nie tak;
"forum jest ringiem boxerskim" /cytatt/
wiec uwazaj pan
bo mozesz dostac w dziub eisenstanga nie majac
miecza i tarczy tylko slowa ktore mnie nie odpowiadaja
bo tenze jest nawet tych slow niegodny

capito?
MarekDrake
Posty: 125
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:51 pm

Re: Tylko w Ameryce...

Post autor: MarekDrake »

jako side note do dyskusjii powiem ze do tej pory jestem poadany jako "famous resident" w miescie rodzinnym mojej Mamy - zrobilem to kilka lat temu jako zart , do tej port tam figuruje :)

dodam ze urodzilem sie kika tysiecy mil od tego pieknego miasta i bylem tam dwa razy...
zoskicyc
Posty: 9827
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: Tylko w Ameryce...

Post autor: zoskicyc »

prosze pana
zazdroszcze panu
ja urodzilem sie w gruzach
ugrzowionych przez tych ktorzy
zapowiedzieli raj na ziemi i slowa
nie dotrzymali - bo nie mogli - nigdy
w ich przepowiednie nie wierzylem
bylem tam dwa lata temu stwierdziwszy
ze przyszli inni i dokonali reszty dziela -
ale przyczepili swietlane szyldy tych samych hasel

nie bylem nigdy w bambergu /nazywaja niemiecka wenecja/
a tam mieszkali moi dziadkowie - tylko pareset kilometrow jazdy

mowie
majac wyobraznie - zazdroszcze panu - bo dla mnie ameryka jest
krajem najwiekszej przestrzeni jaka moge sobie wyobrazic - tylko
gdyby wyjac z niej pewnych siebie tych ktorzy ........................

CYC

badz pan szczesliwy i dobrej mysli
jordan274
Posty: 2541
Rejestracja: czw sie 29, 2013 5:17 pm

Re: Tylko w Ameryce...

Post autor: jordan274 »

Bamberg to podobno bardzo ladne miasto,chyba Gorna Frankonia,ktos z mojej rodziny studiowal tam na uniwersytecie Otto Friedricha.
Reflex
Posty: 11293
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Tylko w Ameryce...

Post autor: Reflex »

Nie widze nic niestosownego w stwierdzeniu ze Britanica przegrala a Wikipedia. W swiecie konkurencji silniejsi wygrywaja, slabsi odpadaja i tak sie wlasnie stalo. Encyklopedia nie zrezygnowala z wlasnej woli, tylko na skutek pokonania jej przez Wikipedie. Widze ze duren specjalizuje sie w czepianiu sie slow, ktore interpretuje na wlasny kretyna uzytek.

Podobnie juz kilkanascie razy matol przyczepil sie metafory, w odpowiedzi na pytanie jakie mamy hobby.
Przypomimam p0lglowkowi, ze hobbysta to milosnik i pasjonat. Dla prymitywa, ktory zycie przezyl jak chwast, ktory ciagle oczekiwal ze manna spadnie mu z nieba na glowe za drrmo i umrze zerem, pasja zycia jest dla niego bolem i obraza. A poza tym, jakim prawem ten wtorny analfabeta, ktory nie potrafi sklecic porzadnego zdania w zadnym jezyku, smie wejsc z butami w czyjes slowa, ktorych pojecia nie rozumie.
Jesli poetyka pozwala pisac o marzeniach wlozonych do tornistra, ja moglem napisac ze moje hobby to zycie.
Tylko i wyalacznie moja sprawa.
Moje hobby to zycie. Jest w nim setki ciekawych rzeczy do odkrycia, poznania i zrobienia.
Ot, nie z obowiazku a z ciekawosci.
Nigdy w zyciu sie nie nudzilem. Zainteresowania i hobby to moje nastepne imiona.
Reflex
Niech mi ktos powie co jest nieprawidlowego/ zlego/ glupiego w tych slowach???

Poeta powiedzial:
Wy­bieram się w ko­lejną podróż... i za­biorę ze sobą:
- ba­gaż do­tychcza­sowych przeżyć,
-sied­miomi­lowe bu­ty prze­mie­rzo­nych dróg,
-czapkę niewidkę niebez­pie­cznych sy­tuac­ji,
- i wędkę na przy­gody, a przynętą będzie , moja pas­ja... pas­ja życia.
"Musimy mieć pasję, żeby wyzwolić entuzjazm potrzeby do skutecznego działania i realizacji celów i marzeń!
zoskicyc
Posty: 9827
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: Tylko w Ameryce...

Post autor: zoskicyc »

przegrac - wygrac
nie jest metafora
-----------------------

nawet jesli
tak uwaza
wikipedia

w co i tak
watpie

jesli metafora
wowczas jest
to metafora
idiotyzmu tego
ktory tak twierdzi

CYC

wyglupy pani aloha
zsluguja na xiege
pamiatkowa w zlotej
oprawie

facet poznal
slowo"metafora"
nie wie co to
znaczy bo tez
jemu slowo
"gwozdz" jest
tylko metafora

--------------------------------------------------------

mnie gie obchodzi ameryka /czytaj usa/
ale niech sie nie wtracaja i nie dyktuja
starej europie jak "demokratyczna a la usa"
ma byc

widze tu analogie
merklizm chce opanowac cala europe
usa chce opanowac europe
a merkliz - poddanczy wyraza sie miedzy
innymi towarzysza merkla wypowiedzia
/metaforyczny - inaczej tegi zintereoretowac
nie mizna/ - ze jesli nasz przemysl jest szpiegowany
przez nsa - to jest dobrze bo w ten sposob
bronia nas przed islamizmem i zsrr - ktore to
merklizm z drugiej strony kocha (vide rozmowy
pokojowe z putinem i z komuna chinska) -


wiecj armat amerykanskich w polsce
bo polska bedzie jedynym /wowczas/ gwarantem
pokojowej polityki stanow zjednoczonych ameryki
polnocnej


w polsce jest dobra kaszanka
capito?

CYC
alohilani
Posty: 2653
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:34 pm

Re: Tylko w Ameryce...

Post autor: alohilani »

Cos sie Panu popiorkowalo i juz pisze pan od rzeczy.
Nie moze mnie jednak pan nie kochac.
Ciagle wymawia Pan moje imie jak zakochany sztubak.

Nie karmic troll'a, niekarmic troll'a..................
ODPOWIEDZ