martw sie o wlasna dusze... podobno niedlugo masz byc rozliczony...nikita pisze:...a ciekawe, na jaka skale byloby dzisiaj po mysli i zyczeniu Szanownego Pana?...
(mysle, ze znam odpowiedz...)
zbieg okolicznosci
Re: zbieg okolicznosci
Re: zbieg okolicznosci
taaaa... moglby jeszcze dodac - a co Wy o tym myslicie? tak jak to robil piszac jako krzysztom123...zoskicyc pisze:zasugeraowales kontrowersyjny temat muszac spodziewac
sie roznych nan reakcji - dyskusji nie podejmujesz ale stawiasz
ocene slowem "kiedy tak czytam...." - wiec co to znaczy?
czy jest to temat klasowki forumowej czy tez test wiary w
cos co byc moze dla jednego jest niewatpliwe a dla innego
imaginacja? - robi to wrazenie ze piszesz po to by sprawduzic jak
gros tu aktywnych zareaguje. nie wiem czy jest to dobra metora
jesli nwyniki wypoawiedzi probuje sie oceniac - nie - tego nie roumiem
CYC
pomorzaczek to stary ale jary wesolutki chlopaczek...
Re: zbieg okolicznosci
Kontrowersyjny w jakim sensie ?zoskicyc pisze:
nie rozumiem sensu tego zdania i pisze - majac nadzieje
ze sie nie obrazisz
zasugeraowales kontrowersyjny temat
Czy opisanie tego co sie faktycznie zdarzylo mnie, mojej zonie, mojej matce i kuzynce jest az tak kontrowersyjne ?
Opisalem fakty i nie nalegalem aby byly w konkretny sposob interpretowane.
Mozna bylo pokusic sie o wyliczenie rachunku prawdopodobienstwa aby udowodnic ze takie przypadki to normalka.
Moja interpretacja, podlegla zwiazkowi emocjonalnym ze zmarlym jak i moim swiatopogladem, mowi iz byla to forma pozegnania sie z jego strony.
Dla ciebie ta seria przypadkow jest jedynie seria przypadkow i nie mam z tym problemu.
Wszelkie proby wmawiania iz to co opisalem nigdy nie mialo miejsca bo kluci sie to z czyimis przekonaniami, sa dla mnie dosc smieszne.
Podobno faktow sie nie zmieni ale gdy sie mocno wierzy iz nie mialy prawa zaistniec to nawet gdy jest sie ich swiadkiem niczego to nie zmieni.
Re: zbieg okolicznosci
uwazaj bys nie byl tam szybciej od innychgodzilla pisze: martw sie o wlasna dusze... podobno niedlugo masz byc rozliczony...
gwarancji na przezycie kolejnych dni, godzin czy minut raczej nie posiadasz
jestes bablem na wodzie jak kazdy z nas
pomysl o sobie
Re: zbieg okolicznosci
Tak wiec "przypadkowe" wpisy nie na temat, sa celowe.zoskicyc pisze:Jak tak sobie czytam te wszystkie wypowiedzi to coraz bardziej jestem przekonany iz pozornie przypadkowe dzialania maja nieprzypadkowy cel.
-------------------------------------------
pmorzaku,
jesli sa tylko pozorne - to znaczy -wywolujace pozor
zatem nie moga byc przypadkowe lecz celowo pozorne
ale to drobiazg
-
ChiefKrähe
- Posty: 410
- Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:28 pm
- Lokalizacja: Sodoma/Gomora
Re: zbieg okolicznosci
Sa wlasciwie w Wietnamie wilki? I ewentualnie niedzwiedzie?
-
ChiefKrähe
- Posty: 410
- Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:28 pm
- Lokalizacja: Sodoma/Gomora
Re: zbieg okolicznosci
Najwyrazniej duchy tez ida z postepem.Jeszcze 20 lat temu nie byloby mowy o baterii w telefonie bo i jak.Dawniej gdy rodzina wspominala zmarlego,okazywalo sie,ze w tej samej chwili co zmarla ciocia Helenka u kogos nagle spadl obraz ze sciany.A gdy umarl wujek Kazik,garnki w kuchni brzeczaly same z siebie,jakby kto nimi ruszal.Teraz telefon.Dziwne tylko ze kuzyn nie pokusil sie o bardziej jednoznaczne pozegnanie.Jesli byl w stanie sama sila woli manipulowac elektronike telefonu,to rownie dobrze mogl wyslac SMS.
"Czesc ciocia,to ja.Jesli o mnie chodzi,to ja ze swej strony wlasnie umarlem.Powaznie,pisze te slowa jako stuprocentowy duch.Nie wiem jeszcze co bedzie ze mna dalej bo nie widze tu nikogo.Swoja droga dziwne ze jeszcze nikt po mnie nie przyszedl.Mam nadzieje ze pojde do nieba,pieklo to naprawde nic dla mnie.Wszedzie tylko nie tam.Ale mysle ze wszystko bedzie dobrze,wlasnie widze dwoch takich co przyszli mnie odebrac.Maja aureole nad zlocistymi lokami i biale skrzydla.O ile oczywiscie to nie sa diably ktore przebraly sie za aniolow aby mi zrobic brzydki zart.No to pa,lece im pociagnac za skrzydla czy sa prawdziwe,pozdrowienia dla wujka."
"Czesc ciocia,to ja.Jesli o mnie chodzi,to ja ze swej strony wlasnie umarlem.Powaznie,pisze te slowa jako stuprocentowy duch.Nie wiem jeszcze co bedzie ze mna dalej bo nie widze tu nikogo.Swoja droga dziwne ze jeszcze nikt po mnie nie przyszedl.Mam nadzieje ze pojde do nieba,pieklo to naprawde nic dla mnie.Wszedzie tylko nie tam.Ale mysle ze wszystko bedzie dobrze,wlasnie widze dwoch takich co przyszli mnie odebrac.Maja aureole nad zlocistymi lokami i biale skrzydla.O ile oczywiscie to nie sa diably ktore przebraly sie za aniolow aby mi zrobic brzydki zart.No to pa,lece im pociagnac za skrzydla czy sa prawdziwe,pozdrowienia dla wujka."
Re: zbieg okolicznosci
nie posiadam ZADNEJ gwarancji... chcialem temu nienawidzacemu mnie czlowiekowi tylko zwrocic uwage zeby za mnie nie myslal i nie odpowiadal... niech najpierw swoje grzechy i dobre uczynki podliczy...pomorzak pisze:uwazaj bys nie byl tam szybciej od innych
gwarancji na przezycie kolejnych dni, godzin czy minut raczej nie posiadasz...
w przyjemny i delkatny sposob Z NIM ani nie potrafie ani nie mam zamiaru rozmawiac... nawet gdyby lezal w agonii i prosil mnie o wybaczenie swoich grzechow wobec mnie...
zrozumiale sie wyrazilem?
mam nadzieje...
ps
on jak rowniez i Ty twierdziliscie ze wierzycie w Boga... wiec czujcie wobec niego respekt w godzinie proby... ja mam to wszystko w dupie i gdy bede zdychal to najwyzej znowu powiem "o kur.wa, dlaczego juz, dlaczego TERAZ?"
juz raz tak spytalem... ale to byl falszywy alarm...
Re: zbieg okolicznosci
No widzisz, telefon komorkowy to kazdy przy d.. sobie nosi to pewnie latwiej.ChiefKrähe pisze:Najwyrazniej duchy tez ida z postepem.Jeszcze 20 lat temu nie byloby mowy o baterii w telefonie bo i jak.
Pewnie wypadnie jeszcze sprawdzic jakiej marki byly te telefony. Moze to ma i jakies znaczenie. Ale iPhona tam nie bylo.
Jak bedziesz chcial miec gwarancje na niebo to rozsuplaj troche kabze bo to mozna jedynie kesz.
Re: zbieg okolicznosci
A skad ty wiesz co i jak czuja wierzacy w Boga ??godzilla pisze: on jak rowniez i Ty twierdziliscie ze wierzycie w Boga... wiec czujcie wobec niego respekt w godzinie proby... ja mam to wszystko w dupie i gdy bede zdychal to najwyzej znowu powiem "o kur.wa, dlaczego juz, dlaczego TERAZ?"
juz raz tak spytalem... ale to byl falszywy alarm...
Zauwazylem ze jestes specjalista od tego co inni powinni czuc i myslec.
Twoje okrzyki w godzine smierci maja ta sama moc co wymachiwanie lapkami gdy skoczysz ze skaly.
Masz wielkie poczucie krzywdy, tak wielkie ze szukasz winnych dookola zamiast zajac sie soba.
Nic sie jednak nie martw, bo to podobno po smierci mija.