A BYŁO TO TAK ..........

(Prawie) wszystkie chwyty dozwolone.
Vika
Posty: 305
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm

Re: A BYŁO TO TAK ..........

Post autor: Vika »

pomorzak pisze: pn paź 13, 2025 3:00 pm Ja niestety tego roku raczej do PL się nie wybieram.
Raz do roku jednak pojawiam się.
Wypad w Karkonosze to też ciekawa perspektywa urlopowa.
Emeryta czas nie goni i nie ogranicza więc............

pozdro

Ja chyba mam odwrotnie ...zero wolnej chwili na tej emeryturze ...i tyle książek do czytania w końcu w spokoju i czas na filozofie własne to zapisywania i podróżowanie teraz coraz więcej do swojego wnętrza ...mój dobry czas na drodze do Styksu.

a góry stoją i czekają
morrisG.jpg
morrisG.jpg (42.09 KiB) Przejrzano 2906 razy
vika
Reflex
Posty: 11293
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: A BYŁO TO TAK ..........

Post autor: Reflex »

Nie, ja siedze cicho, ale milo przezywam.
Do styksu nie pojdziesz,Jestes za mila.
pomorzak
Posty: 10438
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm

Re: A BYŁO TO TAK ..........

Post autor: pomorzak »

Vika pisze: pn paź 13, 2025 3:52 pm Ja chyba mam odwrotnie ...zero wolnej chwili na tej emeryturze ...i tyle książek do czytania w końcu w spokoju i czas na filozofie własne to zapisywania i podróżowanie teraz coraz więcej do swojego wnętrza ...mój dobry czas na drodze do Styksu.

a góry stoją i czekają

vika
No tak, z tym czasem na emeryturce to faktycznie aż tak różowo nie jest.
Istnieje teoria że prędkość upływu czasu powiązana jest z wiekiem delikwenta.
Coś w tym jest bo niby cię nie goni a dość szybko ucieka.
Czytanie i filozofowanie to prawdziwe anihilatory czasu.
Podróże do wnętrza siebie to jednak coś wręcz przeciwnego.
W czasie tych eskapad czas staje a czasami nawet się cofa co odczuwa się natychmiast.
Nie wiem jak ty, bo ja po takich podróżach staję się spokojniejszy, optymistyczny i skłonny do psikusów.
Jakby tak stojąc na brzegu Styksu pokazać Charonowi "fige" zamiast obolusa.
Takie podróże to ciekawy teren i kondycja potrzebna.
Jeśli mówić o ekspedycjach naukowych to te są najtrudniejsze ale i najcenniejsze.
Jest coś niesamowitego w tym że niby znamy siebie i teoretycznie własne wnętrze a im głębiej się zanurzamy tym bardziej nieznany, choć pasjonujący teren. Moim zdaniem wszystko w życiu prowadzi właśnie do tych wycieczek. Naszym wyborem jest czy się tam udamy i czy bedziemy w stanie prawdziwie stanąć z samym sobą twarzą w twarz. Gdy tego dokonamy stajemy się nieśmiertelni niczym bogowie i im równi.
Eh, zaczerpnąć powietrza i zanurzyć się w źródle i stać się z nim jednością którą zawsze się było i jest.
Tak ja to widzę i dlatego kibicuję twoim wyprawom i cieszę sie na kolejne swoje.

A góry stoją i czekaj.
Dobrze o tym wiedzieć.
Reflex
Posty: 11293
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: A BYŁO TO TAK ..........

Post autor: Reflex »

Pomorzak twierdzi:
No tak, z tym czasem na emeryturce to faktycznie aż tak różowo nie jest.
...
Nieprawda. Jest bardziej rozowo niz czlowiek sie spodziewa. Wstajesz i idziesz spac kiedy Ty chcesz.
Nigdzie na Ciebie nie czekaja, robisz to co Ty chcesz, kiedy chcesz i jak chcesz.
Masz czas na obijanie sie dla siebie i wreszcie caly czas dla rodziny. Wiec dlaczego u Ciebie nie jest rozowo???
sprawiedliwy
Posty: 3250
Rejestracja: sob wrz 20, 2014 4:05 am
Lokalizacja: stary kontynent

Re: A BYŁO TO TAK ..........

Post autor: sprawiedliwy »

No, nie wiem....
Czas emeryta to właśnie różowy czas...
tak jak nastolatki maja różowe okulary.

I to jest to...
Fajnie , tu w Abylo to tak,
są zmiany,
ile razy był szpak,
a ile bocian drapany ?


Wesołego.
sprawiedliwy
Posty: 3250
Rejestracja: sob wrz 20, 2014 4:05 am
Lokalizacja: stary kontynent

Re: A BYŁO TO TAK ..........

Post autor: sprawiedliwy »

Czas emeryta to właśnie różowy czas...
tak jak nastolatki maja różowe okulary.

Bo nawet Donal Trump nosił różowy krawat albo nosi rozowy w ciemne paski...
Różowa Pantera to nie tylko nieziemski diament, ale dość o tym.
Raz na różowo,
to wcale nie tak,
jak na ludowo.

Dobrej zabawy...
Reflex
Posty: 11293
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: A BYŁO TO TAK ..........

Post autor: Reflex »

Coz. Jestem na rencie, i nic nie mam zamiaru zmieniac. Nie bywam tutaj dla przypodobania sie komus, tylko zeby sie zanurzyc w atmosferze w ktorej przez duzo lat sie wiele interesujacych ludzi i spraw poznalo. Fakt ze teraz atmosfera nie ta sama, ludzi malo, ale zawsze to dla nas cos, co zostaje w pamieci i sercu.Wpadam wiec czesto (mam blisko na kompie) i sprawdzam co nowego. Ze nie pisze z "porywem" i natchnieniem..Czekam az mnie cos natchnie albo porwie.
godzilla
Posty: 14352
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: A BYŁO TO TAK ..........

Post autor: godzilla »

pomorzak pisze: pn paź 13, 2025 7:48 am Podaj markę tego mleka bo już dawno zsiadłego nie próbowałem.
Z tym co zazwyczaj kupuję nawet nie próbowałem.
ok, napisalem co napisalem i to jest prawda.... jednak nie cala... aby zaczac to trzeba jednak cos zywego do tego mleka wpuscic. w moim przypadku jest to polski kefir firmy mlekovita, dostepny np. w Kauflandzie... ja swoj kupuje u ruskich, gdzie litrowa flaszka kosztuje 1.5 ojro a w Kauflandzie 300 ml kosztuje 1.19 ojro... ale jak juz zaczniesz to pojdzie samo....
na pierwsze zsiadle musisz poczekac ze dwa dni, potem tylko zostawiasz troche starego na sciankach naczynia i na dnie i dolewasz mleka, a naczynie zabezpieczasz folia spozywcza i niech se stoi w ciepelku... ja tak robie przewaznie w poludnie po obiedzie, odstawiam w cieple miejsce, a rano kobita wstawia juz gotowe do lodowki....
a ktora marka mleka to juz obojetne, ja pije te tluste, bo sam jestem tlusty... obecnie jakies takie w zielonych kartonach Alpen i cos tam Milch.... ostatnio w Kauflandzie byl mientki albo wajchowy Stefan (Weihenstephan) 12 litrow za 11 ojro ale nie kupilem bo tego mialem jeszcze zapas... ale moze byc naprawde jakiekolwiek uht-
godzilla
Posty: 14352
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: A BYŁO TO TAK ..........

Post autor: godzilla »

Reflex pisze: ndz paź 12, 2025 6:32 pm Nie wierze ze flamingi traca droge i to jeszcze w grupie.
One instynktownie trafiaja w swoje siedliska. Musialo byc
cos waznego co ich postgrzymalo u godzilli. :mrgreen:
tu masz tlumaczenie google z niemieckiego na tzw. polski
Rarity Różowy Flaming
10.09.2025
Zalew Klingnau ma nową atrakcję: 20 młodych flamingów różowych przebywa tu od kilku dni. Zwierzęta prawdopodobnie przybyły do ​​nas z południowej Francji. Nie wiadomo, jak długo tu zostaną.

Od piątku, 5 września 2025 r., 20 flamingów różowych ( Phoenicopterus roseus ) przebywa w zbiorniku Klingnau. To niewielka sensacja, ponieważ flamingi są prawdziwą rzadkością w Szwajcarii – poza ogrodami zoologicznymi. Ostatni raz dziewięć osobników zaobserwowano w 2011 r., również w Argowii, nad jeziorem Flachsee. Obszar występowania flaminga różowego obejmuje w rzeczywistości południową Europę, a także Afrykę i Azję. Najbliższe populacje można znaleźć w Camargue w południowej Francji i w Delcie Padu w północnych Włoszech. Od kilku lat niewielka populacja występuje nawet w rezerwacie przyrody na granicy Niemiec i Holandii. Populacja ta została pierwotnie założona przez uciekinierów z niewoli. Dorosłe flamingi różowe to na ogół ptaki osiadłe, ale w najbardziej wysuniętych na północ obszarach występowania wykazują również zachowania migracyjne. Młode osobniki natomiast często wyruszają na migracje w celu eksploracji nowych terenów. Fakt, że ten osobnik wylądował na północ od łuku alpejskiego, jest jednak niezwykły.

Młode zwierzęta z południowej Francji
Większe flamingi, które obecnie u nas przebywają, to młode osobniki. Nie są jeszcze różowe, lecz raczej szare. Prawdopodobnie przybyły do ​​Szwajcarii z południowej Francji przez dolinę Rodanu. Zanim dotarły do ​​Argowii, obserwowano je już nad Jeziorem Genewskim, gdzie grupa liczyła do 40 osobników. 20 z nich przebywa obecnie w zalewie Klingnau, niektóre kontynuowały wędrówkę nad Jeziorem Bodeńskim, a jeden poleciał do Schwarzwaldu. Nie wiadomo, jak długo tu pozostaną: możliwe, że od kilku dni do kilku tygodni. Podejrzewamy jednak, że prędzej czy później ponownie migrują na południe. Jak dotąd wydaje się, że im się tu podoba i znajdują mnóstwo pożywienia. Składa się ono z małych zwierząt, takich jak owady, kraby i robaki, które filtrują z płytkiej wody.

Polowanie z wirami wodnymi
Technika, którą stosują, aby dotrzeć do pożywienia, jest wyjątkowa i, przy odrobinie szczęścia, można ją zaobserwować u młodych. Podczas karmienia, najpierw trzymają dzioby tuż pod powierzchnią wody. Następnie zaczynają stukać nogami, powoli obracając się w kółko. Niedawne badania wykazały, że powoduje to podwodne turbulencje, które niczym sieć zatrzymują zwierzęta wodne w centrum. Dziobami tworzą również miniaturowe wiry. Pozwala im to na niezwykle wydajne zasysanie pożywienia. Flamingi duże to zatem prawdziwi myśliwi.


Jeśli chcesz obserwować te fascynujące ptaki, zalecamy zabranie ze sobą co najmniej lornetki lub lunety obserwacyjnej. Flamingi większe można znaleźć pod wyspami trzcinowymi, w płytkiej wodzie pośrodku zbiornika. Jednak ich rozmiar i postura sprawiają, że łatwo je dostrzec.


https://naturzentrum-klingnauerstausee.ch/node/1409
godzilla
Posty: 14352
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: A BYŁO TO TAK ..........

Post autor: godzilla »

Obrazek

mam slaby teleobjektyw bo tylko do 400 mm, wiec nie daje rady bardziej przyblizyc...
ODPOWIEDZ