
babulenie
Re: babulenie
Rzeczywiscie wygladaja jak duze szczury ale jak beda sie mnozyc ,to moze tez znajdzie sie jakis Szyszko-podobny
i zrobia z nimi porzadek.U nas podobno ten medrzec wydal zezwolenie na strzelanie w lasach do szakali zlocistych,ktorych w Polsce jest ok 70 sztuk,istna paranoja,dzis rowniez jakis duszpasterz mysliwych ,czy Puszczy Bialowieskiej wyplul z siebie sakramentalne stwierdzenie,ze lowiectwo,czy myslistwo to nie jest zabijanie zwierzat...,wobec tego niezaleznie od powodow ,pytam sie ,co to jest ?
i zrobia z nimi porzadek.U nas podobno ten medrzec wydal zezwolenie na strzelanie w lasach do szakali zlocistych,ktorych w Polsce jest ok 70 sztuk,istna paranoja,dzis rowniez jakis duszpasterz mysliwych ,czy Puszczy Bialowieskiej wyplul z siebie sakramentalne stwierdzenie,ze lowiectwo,czy myslistwo to nie jest zabijanie zwierzat...,wobec tego niezaleznie od powodow ,pytam sie ,co to jest ?
Re: babulenie
Te nutrie to pewno jakiegos pieknego dnia, gdy nie bedzie spacerowiczow, zostana odlowione by utrzymac populacje na bezpiecznym poziomie.jordan274 pisze:Rzeczywiscie wygladaja jak duze szczury ale jak beda sie mnozyc ,to moze tez znajdzie sie jakis Szyszko-podobny
i zrobia z nimi porzadek.U nas podobno ten medrzec wydal zezwolenie na strzelanie w lasach do szakali zlocistych,ktorych w Polsce jest ok 70 sztuk,istna paranoja,dzis rowniez jakis duszpasterz mysliwych ,czy Puszczy Bialowieskiej wyplul z siebie sakramentalne stwierdzenie,ze lowiectwo,czy myslistwo to nie jest zabijanie zwierzat...
Kwestia czasu jest ze jakis dzieciak bedzie chcial glaskac albo podkarmiac i zostanie ugryziony. Sam ostrzegalem rodzicow gdy przygladali sie gdy ich pociechy z nadmiernym zaufaniem chciaty te dzikie mimo wszystko zwierzeta glaskac.
Co do kapelana mysliwych to nie ma sie czemu dziwic bo ostatecznie on na tym myslistwie i mysliwych zarabia to nie bedzie psul sobie interesu.
Jedna znajoma z wroclawskiego teatru podzielila sie nowinka, jakis czas temu, ze tez maja swojego kapelana od teatrow.
Instytucja kapelana jest swietnym wynalazkiem kosciola w Polsce bo daje dodatkowe zrodlo dochodow biednemu klerowi co ino z datkow wiernych sie przy zyciu utrzymuja.
Polscy biskupi powoli zaczynaja sie zastanawiac czy nie wypada powoli zmienic front albo jedynie strasza pis by wydusic jeszcze wiecej.
Jak nastroje spoleczne zmienia polaryzacje to i koscielne sie dopasuja. Stara sprawdzona metoda bo jakos trzeba zyc a najwierniejsi wymieraja a mlodych to jakos malo widac w kosciele.
Re: babulenie
No tak,nic dodac ,nic ujac,u nas nietety decydenci nie bawia sie w przenoszenie zwierzakow w jakies bezpieczne miejsca,pamietam jakies 2-3 lata temu kolo mego domu pokazaly sie dziki,byl to jeden nieduzy samiec i dwie lochy z malymi,nikomu nie robily nic zlego ,widocznie byly przyzwyczajone do ludzi,poniewaz wyjechalem na dwa tygodnie po powrocie dowiedzialem sie ,ze komus przeszkadzaly,przyszli jacys ludzie i wystrzelali te wszystkie dziki razem z malymi,to byla zbrodnia ,pamietam,ze internet huczal ale nikt sobie z tego nic nie robil,niech Pan Bogu dziekuje Panie Pomorzak ,ze nie mieszka Pan w tym kraju pelnym idiotyzmow.
Re: babulenie
jeszcze kilka let temu spotykalem sie czesto z opiniami znajomych ze na emeryturke to oni wracaja do Polskijordan274 pisze:,niech Pan Bogu dziekuje Panie Pomorzak ,ze nie mieszka Pan w tym kraju pelnym idiotyzmow.
ostatnio jakos ucichli o tych planach choc niektorzy juz na emeryturkach i maja w Polsce domy po rodzicach
i teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie
dla mnie Polska to rodzina ktora tam mieszka i miejsca do ktorych mam sentyment
w domu jestem jednak tu gdzie mieszkam
Re: babulenie
Tak,sentymenty...,ja to doskonale rozumiem ale teraz w dobie mozliwosci latwego przemieszczania sie zawsze mozna zobaczyc sie z rodzina i pobyc w miejscach do ktorych sie teskni,niemal cala moja dalsza rodzina
porozjezdzala sie gdzies po swiecie,tu zostaly tylko niedobitki,tak sie zastanawiam,czy gdyby moja corka z rodzina zakomunikowali ,ze chca wyjechac,chyba bym nie oponowal,przede wszystkim chodzi o dzieci
jak tak dalej bedzie ,to one nie beda tu mialy specjalnych perspektyw, dosc skomplikowane to wszystko...
porozjezdzala sie gdzies po swiecie,tu zostaly tylko niedobitki,tak sie zastanawiam,czy gdyby moja corka z rodzina zakomunikowali ,ze chca wyjechac,chyba bym nie oponowal,przede wszystkim chodzi o dzieci
jak tak dalej bedzie ,to one nie beda tu mialy specjalnych perspektyw, dosc skomplikowane to wszystko...
Re: babulenie
U mnie żadnych dzików ani nutrii nie uświadczysz, co najwyżej jakiś aligator się poloży pod drzwiami, czy wąż jadowity wygrzewa sie na brzegu wodnego zbiornika. Jednak nikt ich nie zabija, specjalne służby przewożą je w odpowiedzni dla nich teren. Sporadyczne to przypadki i tylko blisko wody, albo tam, gdzie ludzie stawiają swoje rezydencje w gęsto zadrzewionych terenach. najbardziej dokuczliwe są ...wiewiórki. Kopią w doniczkach, objadają się twoimi pomidorami, jeśli dostana się do budynku, potrafią poprzegryzać elektryczną instalację. Nikt ich nie zabija, ale wojna z nimi jest zawzięta i polega na przechytrzeniu wroga a nie jest to latwe bo wiewiórki to bardzo inteligentne diabelki. W niektórych miejscach podobne podchody trzeba prowadzić z racoonami (szop pracz). Inteligentne i bezczelne.
Podobnie jak pomorzak, mam w Polsce rodzinę, ale nie wrócilbym tam za żadne pieniądze.
Tu jest moje miejsce na świecie. Normalne.
Podobnie jak pomorzak, mam w Polsce rodzinę, ale nie wrócilbym tam za żadne pieniądze.
Tu jest moje miejsce na świecie. Normalne.
Re: babulenie
niestety w Polsce ciagle albo ponownie wszystko skomplikowanejordan274 pisze:Tak,sentymenty...,ja to doskonale rozumiem ale teraz w dobie mozliwosci latwego przemieszczania sie zawsze mozna zobaczyc sie z rodzina i pobyc w miejscach do ktorych sie teskni,niemal cala moja dalsza rodzina
porozjezdzala sie gdzies po swiecie,tu zostaly tylko niedobitki,tak sie zastanawiam,czy gdyby moja corka z rodzina zakomunikowali ,ze chca wyjechac,chyba bym nie oponowal,przede wszystkim chodzi o dzieci
jak tak dalej bedzie ,to one nie beda tu mialy specjalnych perspektyw, dosc skomplikowane to wszystko...
gdzie indzie pewno tez
ale nowe czasami latwiej przezwyciezyc
kiedys myslalem ze ja to z tej ostatniej fali emigracyjnej
teraz widze ze to jeszcze nie koniec
to nie jest latwy kawalek chleba
ja potrzebowalem ponad 10 lat by sie zadomowic
tym nowym wcale nie jest i nie bedzie latwiej
znam takich co ich to zabilo
wielu zlamalo i polamalo zyciorysy
pewno ze i w Polsce moglo tak sie stac
trzeba miec wizje swojego zycia
moze trzeba byc glupcem co wierzy w ludzi
co pomaga gdy inni przeliczaja czy sie oplaci
jestesmy drzewami co maja potezne pnie i konary
i delikatne korzenie
nasze dzieci siegaja korzeniami glebiej choc sa tez inne
moze trzecie pokolenie bedzie tutejsze
jak wazne jest byc u siebie pozna ten kto nie jest
nikt nie odchodzi ze swoich stron tak dla kaprysu
zyc bez korzeni nie jest latwo bo latwo upasc
imigranci to tacy sami ludzie jak my wszyscy
bo my tez tacy bylismy
Boze nie pozwol abym o tym kiedykolwiek zapomnial
Re: babulenie
Te zdjecia po powodzi w Texasie sa mocne ale widac na nich ludzi co walcza i nie sa w pretensjach. Nie znam Amerykanow ale slyszalem ze maja niesamowita wole zycia i biora sprawy w swoje rece i nie biadola, jak to czasami w Niemczech gdy szukaja winnego nawet katastrof pogodowych.Reflex pisze:U mnie żadnych dzików ani nutrii nie uświadczysz, co najwyżej jakiś aligator się poloży pod drzwiami, czy wąż jadowity wygrzewa sie na brzegu wodnego zbiornika. Jednak nikt ich nie zabija, specjalne służby przewożą je w odpowiedzni dla nich teren. Sporadyczne to przypadki i tylko blisko wody, albo tam, gdzie ludzie stawiają swoje rezydencje w gęsto zadrzewionych terenach. najbardziej dokuczliwe są ...wiewiórki. Kopią w doniczkach, objadają się twoimi pomidorami, jeśli dostana się do budynku, potrafią poprzegryzać elektryczną instalację. Nikt ich nie zabija, ale wojna z nimi jest zawzięta i polega na przechytrzeniu wroga a nie jest to latwe bo wiewiórki to bardzo inteligentne diabelki. W niektórych miejscach podobne podchody trzeba prowadzić z racoonami (szop pracz). Inteligentne i bezczelne.
Podobnie jak pomorzak, mam w Polsce rodzinę, ale nie wrócilbym tam za żadne pieniądze.
Tu jest moje miejsce na świecie. Normalne.