ja i tak mu wybacze to co tu wypisuje, poniewaz to pisze jego
-------------------------------------------------------------------------------
niezbyt ciekawe to stwierdzenie
nikt (procz florajda) i nigdy -ani
nie "atakowal" - wrecz i niepotrzebnie
/widocznie/ stajac w obronie pani osoby
i tego co pani slusznie napisala
- powiem - jest pani podsumowaniem
osobistego problemu - sugerujac
postawy "wy" /kto to jet wy/ - a to oznacza
"my" /kto to jest?/ jestesmy gowno-warci
bo mielismy czelnosc usilowan obrony
oszczerstw w stounu do pani osoby przez
florajda ktory latami smarowal rowniez mnie
swymi odchodami
capito?
jesli wpadne do tego /jednego z wielu/
przez florajda wykopanych dla mnie rowow -
uprzejmie prosze
by moim kotom ukrecic lby - pies da sobie rade
i wrzucic je tam by spoczywaly ze mna
amen
capit?
uwazam
ze gdzies tu brak logiki - ale to nie moja sprawa
powiedzmy tak jak w piosence o gdansku
"zadna przemoc
zadna sila
nie odbierze nam
mozliwosci
samozniszczenia"
pani wywod
sklada sie z samych dziur
mocno rozczarowany
CAJC
