Nie moje, przywleczone, ale ma sens.
...
“Pamiętacie drugą połowę 2019 roku, kiedy płonęła Amazonia – zielone płuca Ziemi? A pożary w Australii, które pochłonęły miliony hektarów naszej Matki Ziemii i prawie miliard zwierząt? A może Kotlinę Konga, która została strawiona przez ogień w sierpniu 2019 roku?
Za daleko?
No to przenieśmy się trochę bliżej...
Jak podobała się Wam zima w tym roku?

Śnieg po pas, sanki po przedszkolu i bałwany w ogródkach? Czy może robiliście z dziećmi kilkusetkilometrowe wycieczki w góry, żeby pokazać im jak wygląda śnieg „na żywo”?
Cofnijmy się kilka miesięcy wstecz.
W Polsce jeszcze nigdy nie było tak upalnego i suchego lata, a w tym roku będzie jeszcze gorzej!

🌡 Z powodu braku zimy, została zaburzona naturalna gospodarka Ziemii. Nie ma roztopów, wiosna przyszła o wiele za szybko. Będzie susza, będzie dramat w sadownictwie i rolnictwie.
To wszystko jest konsekwencją ocieplania się klimatu, na który WSZYSCY pracujemy już dziesiątki lat...
Wycinamy lasy pod uprawę awokado i soi. Zabetonowujemy zielone miejsca na Ziemii. Pozbywamy się parków pod nowe inwestycje deweloperskie. Kilka lat temu obok mojego domu był ogromny las. Dzisiaj biegnie tamtędy droga szybkiego ruchu.
I rozumiem, że świat idzie do przodu. Rozumiem, że musimy się rozwijać bo Ziemia jest przeludniona... Ale czy idziemy w dobrym kierunku?
ASPEKT DRUGI.
Wczoraj zaśmiałam się do koleżanki, że za kilka miesięcy będzie fala rozwodów w Polsce, jeśli zamkną galerie, zakłady pracy, szkoły, czy kina. Ludzie powoli są zmuszani do odpuszczania rozrywek i spędzania czasu po pracy w domach – razem z rodzinami. Wyrwani z codziennego biegu, będą zmuszeni przysiąść na tyłku w domu, wśród bliskich...
I nagle okaże się, że wielu ludzi nie będzie potrafiło ze sobą rozmawiać, kiedy będą musieli spędzić ze sobą kilka tygodni w izolacji od świata.
Nagle okaże się, że wyścig, w którym bierzemy udział każdego dnia, oddalił nas od siebie na tyle, że więcej nas dzieli, niż łączy!
JAKI TO MA ZWIĄZEK Z KORONAWIRUSEM?
Może i żaden. Ale kilka dni temu zaczęłam się zastanawiać, co jeśli w tym wszystkim jest jakiś większy, głębszy sens?
Co, jeśli Ziemia w nieco drastyczny sposób zaczęła się ‚buntować’?
Jeszcze nigdy powietrze w Chinach nie było takie czyste, jak w ostatnich tygodniach


We Włoszech, w Wenecji pierwszy raz od wielu lat można zobaczyć ryby w kanałach...

Woda oczyściła się chwilę po tym jak stanęły tysiące motorówek... Ludzie siedzą w domach, nie podróżują. Opustoszały szkoły i restauracje. Wiele firm jest zamkniętych. Na ulicach widocznie zmalała ilość samochodów.
To samo zaczyna się dziać w Polsce

i powoli w innych europejskich krajach.
W moim mniemaniu, niestety w bardzo drastyczny sposób natura pokazuje nam, że powinniśmy się OGARNĄĆ

Zatrzymać się na chwilę, zwolnić w swojej codzienności. Ziemia w tym momencie może przez chwilę „odetchnąć”, kiedy my boimy się o swoje życie, wpadamy w panikę lub żegnamy swoich bliskich.
Jesteśmy zmuszeni do spędzania czasu z najbliższymi.
ZMUSZENI
Czy słyszycie w ogóle jak to brzmi?
Ktoś musiał postawić przed nami ścianę, żebyśmy w nią solidnie pier***.
Drastycznie pier***.
Nie będę rzucała Wam statystyk, bo za godzinę i tak wszystko się zmieni. Kara, jaką płacimy być może za głupotę jednego człowieka, a być może za głupotę nas wszystkich, jest okrutna i niewyobrażalna.
Ale nic nie dzieje się bez przyczyny.
Świat się zatrzymał, gospodarka się załamała.
Ludzie chorują na płuca, ale jednocześnie zaczynają oddychać.


🌬
Ludzie rozdzielani ze swoimi rodzinami i dziećmi przez konieczność wielogodzinnej pracy i szkoły, nagle zostają połączeni i zamknięci razem w domach.
Może zatem warto w końcu pomyśleć i zastanowić się, po co to wszystko?”