A jednak trotyl

(Prawie) wszystkie chwyty dozwolone.
tekajot
Posty: 2043
Rejestracja: wt lis 16, 2010 7:02 am

A jednak trotyl

Post autor: tekajot » czw gru 06, 2012 7:01 am

Prezentujemy przemówienie Jana Bokszczanina, przedstawiciela producenta detektora MO2M, który był używany do badań w Smoleńsku. Jan Bokszczanin zabrał głos na posiedzeniu komisji sprawiedliwości:



Panie Przewodniczący, szanowna komisjo, posłowie i wszyscy zebrani!

Chciałbym kilka słów powiedzieć na temat urządzeń, które produkuję. Chichot historii sprawia, że są to urządzenia produkowane na licencji rosyjskiej. Urządzenia te można porównać do nosa. Nos ma kubki węchowe, detektory, które pobierają opary i określają, czego te opary dotyczą. Metoda używana w urządzeniu produkowanym przez Korporację Wschód, czyli urządzeniu MO2M, polega na spektrometrii w zmiennym polu elektrostatycznym. Zasysane cząsteczki z powietrza podlegają jonizacji, poprzez źródło promieniowania - jest to tryt - i następnie są kierowane do rurki dryfującej, w której sobie dryfują w kierunku detektora. Tam wędrują zjonizowane cząstki różnych substancji. Charakterystyką dla każdego takiego jonu jest stopień ruchliwości w polu elektromagnetycznym.

Dlatego nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że jeśli to urządzenie pokazuje, że mamy do czynienia z trotylem, to mogą to być także jony różnych innych substancji. To urządzenie może być w jakiś sposób zatkane. Urządzenie wykrywa śladowe ilości trotylu, ale może być zatkane innymi substancjami. Wtedy wariuje, ale nie tak, że pokazuje trotyl. Zachowuje się po prostu w sposób niezwykle niestabilny. To się dzieje jedynie przy dużym nasyceniu innymi związkami. Takie nasycenie nie następuje w środowisku naturalnym. Jeśli urządzenie wsadzimy do acetonu ono zacznie pokazywać inne związki i nie będzie mogło rozróżnić wykrywanych substancji. Reper używany do określania związków będzie zatkany.

Natomiast w warunkach naturalnych, gdy mamy do czynienia ze śladowymi nawet ilościami - detektor 3M rozpoznaje jedną cząstkę trotylu w 100 miliardach innych cząsteczek, to urządzenie pokazuje wykrytą substancję. Jeśli to urządzenie i jeszcze inne urządzenie pokazują trotyl, to prawdopodobieństwo, że nie był to trotyl jest dla mnie równe zero.

Jak ten trotyl się znalazł? Czy on został naniesiony przez ludzi, którzy mają na co dzień kontakt z materiałami wybuchowymi i wystarczy, że mieli zanieczyszczone ubranie trotylem i mogli ten trotyl nanieść? To już nie moja sprawa. To już sprawa śledztwa.

Natomiast zakładam, że jeśli urządzenie MO2M i inne wykazały obecność trotylu, to ten trotyl tam był. Zakładam, że nie można mówić o urządzeniu z rzędu najwyższych technologii, które jest stosowane przez siły specjalne ponad 60 krajów - takich jak Francja, USA, Indie, Chiny, Rosja, Polska, że wykrywa perfumy. Gdyby one miały tak duże błędy to nie kosztowałyby tyle i nie byłyby kupowane. Te urządzenia nazywają się detektory par materiałów wybuchowych. Detektory materiałów wybuchowych, a nie detektory substancji o podobnym charakterze jonów.

Każdy materiał wybuchowy, który jest stosowany, ma swoją specyficzną ruchliwość jonów w tym kanale dryfującym. Myślę, że nie występuję w obronie jedynie detektora MO2M, ale również innych producentów, którzy specjalizują się w wykrywaniu materiałów wybuchowych. Nawet śladowych ilości.

Jeżeli został wykryty materiał albo jest podejrzenie, że wykryto materiał wybuchowy, jest mnóstwo metod, by sprawdzić, co to za materiał. Ten, kto mówił, że potrzebne są długie miesiące, żeby to stwierdzić, przesadził. W ciągu godziny czy dwóch godzin za pomocą spektrometrii masowej albo chromatografii można stwierdzić, czy tam był materiał wybuchowy czy nie. Jak znam specjalistów, którzy mają do czynienia z materiałem wybuchowym, i którzy używają dostarczanych przez nas urządzeń, to oni są profesjonalni i na pewno zabezpieczyli próbki.



CZYTAJ WIĘCEJ: A jednak trotyl? Sensacyjne oświadczenie producenta spekrtometrów na sejmowej komisji sprawiedliwości

KL

tekajot
Posty: 2043
Rejestracja: wt lis 16, 2010 7:02 am

Re: A jednak trotyl

Post autor: tekajot » czw gru 06, 2012 7:04 am

22 listopada na stronach Naczelnej Prokuratury Wojskowej opublikowany został komunikat, będący reakcją na publikację "Faktu". Dziennik przytoczył wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, według którego na ciele śp. Lecha Kaczyńskiego widoczne były ślady oparzeń. Śledczy potwierdzili te doniesienia, zaznaczając, że nie są to wcale dowody na wybuch.

Na stronie NPW czytamy:

Zarówno rosyjskie ekspertyzy sądowo-medyczne, jak i wydane dotychczas przez polskich biegłych medyków sądowych opinie sądowo–medyczne nie zawierają stwierdzeń, jakoby oparzenia te oraz inne opisane w tych opiniach obrażenia, były skutkiem wybuchu materiałów wybuchowych. Z opinii tych wynika natomiast jednoznacznie, że zidentyfikowane przez biegłych obrażenia są charakterystyczne dla obrażeń, które powstają na skutek katastrof lotniczych.

Ponadto nawiązując do ww. publikacji informujemy, że stan ciała jednej z ekshumowanych dotychczas ofiar katastrofy smoleńskiej, co do której Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie otrzymała już pisemną opinię, umożliwił przeprowadzenie badań błon bębenkowych obu uszu. Jak powszechnie wiadomo do śladów charakterystycznych dla skutków wybuchu zalicza się m.in. uszkodzenie błony bębenkowej. W urazach ciśnieniowych, tj. związanych z dużą i nagłą zmianą ciśnienia atmosferycznego, dochodzi do pęknięcia błony bębenkowej. W wyniku przeprowadzonych badań polscy biegli medycy sądowi nie stwierdzili uszkodzenia błony bębenkowej zarówno po prawej jak i po lewej stronie. Powyższe świadczy o tym, że na pokładzie samolotu Tu 154 M nr 101 nie nastąpiła nagła zmiana ciśnienia atmosferycznego (tezę tę potwierdza także opinia dotycząca rejestratora parametrycznego lotu samolotu TU 154 M nr 101).

Jak wynika z materiałów, do których dotarła redakcja wPolityce.pl, twarde stwierdzenie, że brak pęknięcia błony bębenkowej oznacza, że "na pokładzie samolotu Tu 154 M nr 101 nie nastąpiła nagła zmiana ciśnienia atmosferycznego" świadczy co najmniej o niekompetencji autorów komunikatu.

W opracowaniu pt: "Uszkodzenie mózgu jako następstwo fali ciśnieniowej po wybuchu", którego autorami są: Ryszard Żukiel, Stanisław Nowak, Roman Jankowski, Rafał Piestrzeniewicz i Anna-Maria Barciszewska z Katedry i Kliniki Neurochirurgii i Neurotraumatologii UM im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu znajdują się informacje, które podważają zasadność stwierdzenia Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Tekst został umieszczony w piśmie Neuroskop, roczniku poświęconym zagadnieniom diagnostyki i leczenia, szczególnie neurochirurgicznego, chorób układu nerwowego.

Czytamy w nim:

W dniu 7. lipca 2005 r. terroryści zdetonowali 4 ładunki wybuchowe w 3 londyńskich pociągach metra i autobusie. Większość urazów była spowodowana przez wtórne i trzeciorzędowe urazy po wybuchu. Urazy charakteryzowały się głównie penetracją ciał obcych z zakażeniem rany. Rany dotyczyły różnych narządów i miały różną głębokość.
(...)
Leibovici i wsp. podają, że wśród 682 ofiar wybuchu, perforacja błony bębenkowej wystąpiła jednostronnie w 35,2% przypadków a w 37,8% - obustronnie. Utrata przytomności wystąpiła w 35,7%. Związek między utratą przytomności a perforacją błony bębenkowej był statystycznie istotny (34).

Wyjaśniając to zjawisko autorzy opracowania tłumaczą:

Maksymalne ciśnienie w sąsiedztwie źródła eksplozji jest niezwykle wysokie, ale spada szybko wraz z odległością. W odległości 4 m od wybuchu 30 kg TNT, AP = 690 kPa gdy tymczasem 15 m dalej wynosi tylko 69 kPa. Spadek ciśnienia jest wynikiem ujemnej fali o niskiej amplitudzie (poniżej 100 kPa), ale trwającej 10 razy dłużej niż fala ciśnieniowa, zwana też szokową (shock wave).

A zatem badania naukowe potwierdzają - na tym przykładzie - że nawet w przypadku zdetonowania silnego ładunku wybuchowego, nie musi dojść do pęknięcia błon bębenkowych. W opisywanym przypadku aż blisko 1/3 ofiar nie miała takich obrażeń.

Artykuł zawarty w naukowym piśmie każe się zastanowić, na jakich przesłankach oparty był komunikat NPW z 22 listopada. Mówienie, że cała błona bębenkowa w uchu zmarłego jest dowodem na brak wybuchu, jest mijaniem się z prawdą.

Idąc tropem komunikatu prokuratury należałoby stwierdzić, że w londyńskim metrze nie doszło do wybuchów...


nikita
Posty: 2516
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 9:53 am
Lokalizacja: kraina

Re: A jednak trotyl

Post autor: nikita » czw gru 06, 2012 7:18 am

...tak, tak - a jednak Trottel... :twisted:

zoskicyc
Posty: 9815
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: A jednak trotyl

Post autor: zoskicyc » czw gru 06, 2012 7:24 am

...tak, tak - a jednak Trottel..-
---------------------------------
blad
"Supertrottel"

cos z innego dna
wedlug oficjalnego rankingu - miejsce 14-te
wedlug rankingu czytelnikow
i radiosluchaczy;

zobacz nizej

CYC
Załączniki
KORRUPT1.jpg
KORRUPT1.jpg (46 KiB) Przejrzano 2627 razy

zoskicyc
Posty: 9815
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: A jednak trotyl

Post autor: zoskicyc » czw gru 06, 2012 7:28 am

a to z krainy gdzie trotylu brakuje
w rownym stopniu jak trottylow

CYC
Załączniki
Unbenannt-2.jpg
Unbenannt-2.jpg (43.78 KiB) Przejrzano 2623 razy

godzilla
Posty: 12755
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: A jednak trotyl

Post autor: godzilla » czw gru 06, 2012 7:43 am

trotyl, nie Trottel... bylo w polskiej telewizji...

bialy
Posty: 564
Rejestracja: pt paź 14, 2011 9:05 am

Re: A jednak trotyl

Post autor: bialy » czw gru 06, 2012 8:21 am

godzilla pisze:trotyl, nie Trottel... bylo w polskiej telewizji...
g
to tvn mowi prawde
czy klamie
ale mi mieszasz w glowie
tego nie mialem na szkoleniu
na wschodzie przed
skokiem

godzilla
Posty: 12755
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: A jednak trotyl

Post autor: godzilla » czw gru 06, 2012 9:33 am

bialy pisze:to tvn mowi prawde
czy klamie
ale mi mieszasz w glowie
tego nie mialem na szkoleniu
na wschodzie przed
skokiem
klamia ciagle... trzeba sie dobrze wsluchac to miedzy klamstwami uslyszy sie prawde...

tak jak to bylo dzisiaj rano na tvn24 kiedy to jarus kuzniar pokazal material z posiedzenia prokuratorow z producentem wykrywacza...
oni stwierdzili ze na poczatku wykrywacz stwierdzil slady trotylu w probkach a potem oni dalej sprawdzali, tylko ze pozniej to juz tego nie uwzgledniali bo takie wyniki to ten wykrywacz pokazuje nawet przy badaniu pasty do butow...

na co producent powiedzial ze to gowno prawda, bo jezeli pokazuje slady trotylu to jest to trotyl i nic innego...

na co kuzniar, ta menda z tvn, ze smiechem skomentowal ze powinni badac takim wykrywaczami, ktore temu producentowi beda pasowaly...

no i bylo cholernie smiesznie...

czyli - WYKRYTO TROTYL WE WRAKU TUPOLEWA I JUZ! prokuratorzy to potwierdzili i potwierdzil to producent wykrywacza...

a teraz sowieckie pacholki tanczcie i spiewajcie, mozecie sie upic z radosci bo przeciez to jest wesola historyjka...

zoskicyc
Posty: 9815
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: A jednak trotyl

Post autor: zoskicyc » czw gru 06, 2012 9:51 am

trottel nie trotyl!


centnar trottel
mozna wysadzic
przy pomocy
trotyl

jednak trottel
ma przewage
nad trotyl bo
jest glupi - zas
trotyl nie jest
glupi jak trottel

znalem w walbrzychu
prokuratora ktory nosil
w spodniach pistolet z
trotylu i zarazil nim
pewna pania ktora
musiala udac sie do
lekarza by ja odtrotylowal
przy pomocy antytrotylu

spytam lekarza czy stnieje choroba
trotylowa - jesli jest lek - moge wyslac
do austeralyji i do szfajcaryji paczka
trotylowa na adres trottyli

CYC

godzilla
Posty: 12755
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: A jednak trotyl

Post autor: godzilla » czw gru 06, 2012 10:31 am

was - fanatykow pancernej brzozy juz totalnie poyeballo... pokazywac wam dowody na tacy a wy blaznujecie...

ten pier.dolony swiat powinien zdechnac 21-go grudnia tak jak pszczolka Maja zaplanowala...

ODPOWIEDZ