???
???
Kim jestesmy gdy „odrzucimy“ nasza przynaleznosc rasowa, narodowa, nasze wychowanie, tradycje, religie i wierzenia.
Kim jestesmy po odrzuceniu tego „balastu“.
Czy bez tego wszystkiego jestesmy ? czy nas nie ma.
Czy istniejemy tyklo w kontekscie tego co nas „okresla“,
czy tez istniejemy bez tego ?
Kim jestesmy po odrzuceniu tego „balastu“.
Czy bez tego wszystkiego jestesmy ? czy nas nie ma.
Czy istniejemy tyklo w kontekscie tego co nas „okresla“,
czy tez istniejemy bez tego ?
Re: ???
---------------------------------------------------------------pomorzak pisze:Kim jestesmy gdy „odrzucimy“ nasza przynaleznosc rasowa, narodowa, nasze wychowanie, tradycje, religie i wierzenia.
Kim jestesmy po odrzuceniu tego „balastu“.
Czy bez tego wszystkiego jestesmy ? czy nas nie ma.
Czy istniejemy tyklo w kontekscie tego co nas „okresla“,
czy tez istniejemy bez tego ?
serwus,
wyjales tu piekny temat ktory byl jednym z naczelnych
tematow"metafizycznej filozofii >niemieckiego idealizmu<"
walkowany od leibnica po kanta po to by nie dojsc do
zadnego clou - bo kazdy mowi /prawie/ co innego i
usiluje obalic tezy drugiego
uwazam
ze kazdy /zgodnie i dla mnie slusznej tezy wittgensteina/
odpowiedziec sobie na te pytania sam - tworzac wlasna
i tylko wlasna filozofie zycia i nie kierowac sie bzdurami
te zagadnienia ktore sa konsensem tch pytan - wedlug
niektorych historykow filozofii mialy ciezarny skutek
bo staly sie zalazkiem ruchow nacjonalistycznych
/fichte-schiling-hegel/ ktorych efektem stal sie
faszyzm i rasizm
nie chce sie rozpisywac na ten temat - bo jest bez dna
ale nie polecam rowniez pewnych rozwian zawartych
uw hobbesa leviathanie czy w pismach rousseau ktorego
za to wysmiewal voltaire - bo nie mozna tu stosowac zasady
"tak nalezy i tak trzeba"
lepiej wziasc do reki schopenhauera ktory podchodzi do
tych zagadnien realistycznie kladac ciezar na terazniejszosc
i na przyszlosc twierdzac jednak ze nie zyjemy w realnym
swiecie - ze rzeczywistosc jest wyobrazeniem - ze ona
jednolita nie egzystuje - a potwierdza to roznorodnosc
widzenia swiata u kazdego z nas (nie wizualna)
zycze ci ciekawych dociekan
CYC
Re: ???
jak mozna odrzucic przynaleznosc rasowa?pomorzak pisze:Kim jestesmy gdy „odrzucimy“ nasza przynaleznosc rasowa, narodowa, nasze wychowanie, tradycje, religie i wierzenia.
Kim jestesmy po odrzuceniu tego „balastu“.
Czy bez tego wszystkiego jestesmy ? czy nas nie ma.
Czy istniejemy tyklo w kontekscie tego co nas „okresla“,
czy tez istniejemy bez tego ?
najwyzej moga cie rasisci z twojej rasy nie uznac za czystego rasowo i wtedy bedziesz "odrzucony" przez nich, przez rasistow...
przynaleznosc narodowa chcesz odrzucac? wychowanie?
a w jaki sposob to sie robi? przyjmujac inne obywatelstwo?
jedzac bez noza, czyli inaczej niz cie uczono w dziecinstwie?
tradycja, religia i wierzenia...
bez tego mozna zyc... latwiej jest to robic wtedy gdy sie zyje samotnie...
-
Apoloniusz
- Posty: 10
- Rejestracja: pn lip 01, 2013 3:11 am
Re: ???
Jeśli odrzucisz przynależnośc narodową jesteś najgorszym frajerem jaki istnieje.
Re: ???
drogi nikito
jesli sobie przypopmnisz - mialem z tym
problemem duze trudnosci - bo korzenie
i tzw. narodowosc bije sie z przyjeta kultura
na ktorej /co cenie/ zostalem wychowany
nie wytresowany - ale ja zasymilowalem
byloby musialo byc tak ze trzeba sie opowiedziec
bo korzeni /jakichkolwiek/ odciac sie nie da
wiec twierdzenie "jestem eurooejczykiem" oznacza
tyle co nic - pytanie - co zrobic - nie na zewnatrz
ale w wlasmym przekonaniu - pozno przypomnialem
sobie - noszac komplex "hanysa" nazywanego przez
polaczko-patryotow ze jestem slazakiem - pytanie
kim jest slazak? - odpowiem definicja - slazak
jest zywym gownem w kszalcie ludzkiego ciala
zatem - nie chac byc gownem - usiluje byc zerem
ale
slusznie powiadasz - nie ma mozliwosci uwolnienia sie
od swych zrodel - lecz nie moze to byc w zadnym
przypadku powodem nacjonalizmu - to jest zbyt
niebezpieczne nawet wowczas kiedy ktos uzywa
slowa "patryotyzm" - bo to okreslenie jest nie
zdefiniowane i nie wiadomo na czym ono polega
nieszczesciem - niektorzy kojarza to z flagami
w jakichkolwiek barwach
wszystkiego dobrego
CYC
jesli sobie przypopmnisz - mialem z tym
problemem duze trudnosci - bo korzenie
i tzw. narodowosc bije sie z przyjeta kultura
na ktorej /co cenie/ zostalem wychowany
nie wytresowany - ale ja zasymilowalem
byloby musialo byc tak ze trzeba sie opowiedziec
bo korzeni /jakichkolwiek/ odciac sie nie da
wiec twierdzenie "jestem eurooejczykiem" oznacza
tyle co nic - pytanie - co zrobic - nie na zewnatrz
ale w wlasmym przekonaniu - pozno przypomnialem
sobie - noszac komplex "hanysa" nazywanego przez
polaczko-patryotow ze jestem slazakiem - pytanie
kim jest slazak? - odpowiem definicja - slazak
jest zywym gownem w kszalcie ludzkiego ciala
zatem - nie chac byc gownem - usiluje byc zerem
ale
slusznie powiadasz - nie ma mozliwosci uwolnienia sie
od swych zrodel - lecz nie moze to byc w zadnym
przypadku powodem nacjonalizmu - to jest zbyt
niebezpieczne nawet wowczas kiedy ktos uzywa
slowa "patryotyzm" - bo to okreslenie jest nie
zdefiniowane i nie wiadomo na czym ono polega
nieszczesciem - niektorzy kojarza to z flagami
w jakichkolwiek barwach
wszystkiego dobrego
CYC
Re: ???
Mysle i pierwsze co mi przychodzi do glowy, bo pewnie pojawi sie wiecej wnioskow:
- Moglbym zyc bez narodowosci. Narodowosc rodzi szowinizm, nienawisc i wojny.
- Z religia sprawa delikatniejsza. Ja moge zyc bez, wystarcza mi etyka i moralnosc swiecka,
inni ludzie potrzebuja oparcia w Bogu.
- Nie da sie odrzucic przynaleznosci rasowej, da sie ja przestac zauwazac i wspolzyc
zgodnie z reszta ludzi na swiecie. Przyjdzie czas - proces sie juz zaczal - rasy sie wymieszja
i powstanie jedna, doskonala.
- Nie da sie odrzucic swojego wychowania (szerokie pojecie), ono uksztaltowalo
nasza osobowosc. Ale wychowanie to proces nieustajacy .
Jesli ustal, stajesz sie Cycem, albo godzilla.
- Moglbym zyc bez narodowosci. Narodowosc rodzi szowinizm, nienawisc i wojny.
- Z religia sprawa delikatniejsza. Ja moge zyc bez, wystarcza mi etyka i moralnosc swiecka,
inni ludzie potrzebuja oparcia w Bogu.
- Nie da sie odrzucic przynaleznosci rasowej, da sie ja przestac zauwazac i wspolzyc
zgodnie z reszta ludzi na swiecie. Przyjdzie czas - proces sie juz zaczal - rasy sie wymieszja
i powstanie jedna, doskonala.
- Nie da sie odrzucic swojego wychowania (szerokie pojecie), ono uksztaltowalo
nasza osobowosc. Ale wychowanie to proces nieustajacy .
Jesli ustal, stajesz sie Cycem, albo godzilla.
Re: ???
To o czym napisalem w tym temacie powyzej znalazlem tu gdzie zyje. Wszystkie niemal rasy, religie, narodowosci.
Tu spelnia sie marzenie ludzkosci o wspolzyciu i szacunku dla czlowieka nie za to jak wyglada, co posiada, tylko jakim jest czlowiekiem. Tu powstaje nowy swiatopoglad, ktorego celem jest budowa przyszlosci a nie rujnowanie, wzajemny szacunek i tolerancja a nie nienawisc. Tu zostaly odrzucone nacjonalizmy i rasizm, religijny fanatyzm. Wychowanie i patriotyzm nabiera nowego wymiaru . Tu rodza sie coraz piekniejsi ludzie, nie tylko z wygladu, ale z wnetrza.
Tu spelnia sie marzenie ludzkosci o wspolzyciu i szacunku dla czlowieka nie za to jak wyglada, co posiada, tylko jakim jest czlowiekiem. Tu powstaje nowy swiatopoglad, ktorego celem jest budowa przyszlosci a nie rujnowanie, wzajemny szacunek i tolerancja a nie nienawisc. Tu zostaly odrzucone nacjonalizmy i rasizm, religijny fanatyzm. Wychowanie i patriotyzm nabiera nowego wymiaru . Tu rodza sie coraz piekniejsi ludzie, nie tylko z wygladu, ale z wnetrza.
