A moje pociechy tez ciagle w domu, to znaczy bywaja w domu.Włochy: Minister chce ustawy, która zmusi 18-latków do wyprowadzki od mamy
Należy uchwalić przepisy zobowiązujące 18-latków do tego, by opuścili domy rodziców i stali się samodzielni - ta propozycja, zgłoszona przez włoskiego ministra administracji publicznej Renato Brunettę wywołała wielką dyskusję we Włoszech. - Dopóki nie zacząłem żyć na własną rękę, to moja matka ścieliła mi rano łóżko. Tego się wstydzę - wyznał minister.
Podkreśla się w niej, że w kwestii przywiązania do rodzinnych domów, a zwłaszcza kuchni mamy, młodzi Włosi są prawdziwymi rekordzistami: 70 procent ludzi do 39 roku życia mieszka z rodzicami...............
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... atkow.html
zycie na wlasna reke
zycie na wlasna reke
Re: zycie na wlasna reke
jedna z moich tez jeszcze mieszka u nas chociaz wynajmuje mieszkanie od pazdziernika zeszlego roku... sie tak powoli przeprowadza...pomorzak pisze:A moje pociechy tez ciagle w domu, to znaczy bywaja w domu.
a druga wlasnie jest w trakcie wynajmowania biur dla dwoch firm (jednej wlasnej a drugiej, ktorej jest szefem) w Zurichu... wyprowadzil sie jeszcze w zeszlym tysiacleciu... albo moze juz w tym? nie pamietam dokladnie...
-
bea_mezlot
- Posty: 852
- Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:44 pm
- Lokalizacja: rio
Re: zycie na wlasna reke
witam w klubie 
ja tez jakos nie moge namowic swoich pociech "wiecznych studentow" na "odciecie pepowiny"
corka zdecydowala sie nawet na studia podyplomowe aby tylko nie zaczac doroslosci na wlasnym garnuszku (tak mysle)
moi wynajmuja mieszkanie we wroclawiu ,ale co tydzien na weekendy wpadaja do domu na wyzerke i po
ja tez jakos nie moge namowic swoich pociech "wiecznych studentow" na "odciecie pepowiny"
corka zdecydowala sie nawet na studia podyplomowe aby tylko nie zaczac doroslosci na wlasnym garnuszku (tak mysle)
moi wynajmuja mieszkanie we wroclawiu ,ale co tydzien na weekendy wpadaja do domu na wyzerke i po
Re: zycie na wlasna reke
Jakby tak się całkiem usamodzielnili i tylko 2 razy w miesiącu przysyłali SMS to dopiero byłby
płacz i zgrzytanie zębów...
Kiedyś w jednej chałupie po 4 generacje siedziały i bylo piknie.
Rodzina to była rodzina i więż między jej czlonkami była wprost namacalna.
A teraz czasy siem zmienili ,dzieciaki wszystkie wyfruwają w świat ale zawszeć to
przyjemnie kiedy wracają do gniazda i w domu liczno i gwarno.
Chociaż nie zawsze słychać tylko świergotanie...
płacz i zgrzytanie zębów...
Kiedyś w jednej chałupie po 4 generacje siedziały i bylo piknie.
Rodzina to była rodzina i więż między jej czlonkami była wprost namacalna.
A teraz czasy siem zmienili ,dzieciaki wszystkie wyfruwają w świat ale zawszeć to
przyjemnie kiedy wracają do gniazda i w domu liczno i gwarno.
Chociaż nie zawsze słychać tylko świergotanie...
-
czantoria
Re: zycie na wlasna reke
Z rodzicami mozna pomieszkac ale do czasu. Potem niestey ciagle scysje powoduja, ze lepiej sie zyje na swoim 
-
whiskeyprint1
- Posty: 2482
- Rejestracja: ndz paź 18, 2009 6:44 am
Re: zycie na wlasna reke
mlynarski spiewal piosenke ktora zaczyna sie od slow -
"mam trzydzieche, zamieszkuje u mamusi........."
"mam trzydzieche, zamieszkuje u mamusi........."