babulenie

(Prawie) wszystkie chwyty dozwolone.
sprawiedliwy
Posty: 1523
Rejestracja: sob wrz 20, 2014 4:05 am
Lokalizacja: stary kontynent

Re: babulenie

Post autor: sprawiedliwy » pn kwie 08, 2019 1:56 am

Pomorzaku. jak ja Cię dobrze rozumiem. Mam prawie taką samą historię za sobą a nawet dwie.

10 lat temu rozpoznano nadprodukcję w szpiku molekuły IGM. Czekaliśmy aż "objawi się " choroba Waldenstroma. Po 5 latach zameldował się. Pół roku i 2 mies. wycięte z życiorysu. Niczym cud przeciwciała "zjadły" molekuły. Po 4 latach znów naprodukowało się nagle ich tyle, że stan był krytyczny. Kolejna terapia... Oszczędzę szczegółów.
Teraz nie czekamy aż się nad produkuje lecz co 4 miesiące "tankujemy" co trzeba by utrzymać molekułę na stałym niskim poziomie. Trochę uspokojeni. dostaliśmy młotem w łeb, gdyż u syna 30 laka spadek wagi był nagły i już zbyt niebezpieczny. Obumierała mu trzustka. Obumarła. Kiedyś miał wirusowe zapalenie mięśnia sercowego a teraz jakiś wirus zaatakował trzustkę niszcząc ją. DLa młodego to tragedia. Nie wolno tego, nie wolno tamtego. Samokontrola, wieczne zastrzyki do końca życia kilka dziennie. Nie chce mi się dalej pisać. Wybaczcie.
Pozdrawiam Pomorzaku serdecznie i ciepło. Nie mogę obiecać że będzie dobrze , bo nigdy już dobrze być nie może, tak jak było.
Ale w "naszym wieku" łatwiej nam się z tym pogodzić, łatwiej zaakceptować dolegliwości i zmiany zdrowia. Młodym jeszcze nie. Mam ten przykład w domu.

PS. ktoś kiedyś powiedział . jak nie ma o czym gadać to wystarczy wjechać na choroby. a każdy będzie miał coś do powiedzenia.

Pozdrawiam wszystkich. bo wiem, że nie ma ludzi złych, czy niedobrych, są tylko niekochani.

almagus
Posty: 3437
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:36 pm

Re: babulenie

Post autor: almagus » pn kwie 08, 2019 4:22 am

Pocieszeniem jest stan medycyny, że ona potrafi.
Sam jestem tego przykładem.
Memento mori.

Jeśli kocha i czuje się potrzebna, to wróci, i jeszcze lata przed wami.
Bądź pewien, a jeśli nie, to nie ma w tym twojej winy i jej.
Taki czas i przestrzeń.
Czyli bądźcie dobrej myśli, to też leczy!
Czego życzy almagus

Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 7474
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: babulenie

Post autor: pomorzak » wt kwie 09, 2019 10:58 am

Dzieki

Te dwa tygodnie byly bardzo intensywne nie tylko fizycznie ale i psychicznie.
Jestem osobiscie trafiony wiec widzialem tylko swoj bol.
Wizyta na onkologii uswiadamia ze jestes jednym z wielu.
Jadac do domu widzialem ludzi na ulicach.
Swiat sie kreci dalej i nikt nie widzi co we mnie sie dzieje. Tak jak i ja nie widze wnetrza mijanych ludzi.
Nabralem szacunku do zycia. Nie tylko wlasnego i moich ale do zycia wszystkich istot.
Jest cos niesamowitego w mojej zonie.
Ten czas cierpienia nie zalamal jej a raczej wzmocnil.
Niemal promieniuje miloscia do wszystkich dookola.
Ona tam odnalazla siebie i spokoj wewnetrzny.
Zobaczyla siebie taka jaka jest, a jest piekna.
Jej wiara w kochajacego Boga niesie ja i uskrzydla.
To nie jest czepianie sie wszelkiego zdzbla nadziei.
To jest spokoj i ufnosc plynace z serca.
Tak wiele dzieje sie w niej ze patrze na nia z podziwem.
To jak narodziny nowego czlowieka, ostatecznie jest polozna, ale tym razem to odbiera wlasny porod.
Z tym nowym czlowiekiem to przesada bo nie tak calkiem nowy. Zawsze taka byla ale sama nie potrafila tego dostrzec.

Obrazek

rekin oceanu
Posty: 3903
Rejestracja: ndz sty 18, 2015 1:18 pm

Re: babulenie

Post autor: rekin oceanu » śr kwie 10, 2019 12:57 am

Współczuje wam.
Wam potrzebna jest pomoc duchowa ale i zdrowa informacja na czym stoicie.
Co można dostać od służby zdrowia znaczy bezpośredniego lekarza
I informacje jak macie dalej się poruszać.
Wydaje mi się że białaczka jest rakiem szpiku jak zrozumiałem.
Czeka was wymiana krwi jak żeście uczynili jest niezbędne a dalszy krokiem jest wymiana szpiku.
Potrzebny jest dawca tego szpiku.
Jest to operacja bardzo kosztowna.
Z tego co słyszałem z takiej choroby ludzie wychodzili.
Nie trzeba tracić nadziei.
Jeśli chodzi O Boga nie wiem w jakiego wierzysz.
Jak jesteś Chrześcijaninem.Potrzeba się modlić jego wolą nie swoją.
A siły i moc i co potrzebne nam on wie lepiej co nam potrzeba.
By się stawać jemu podobnym.
Najskuteczniejszą Modlitwą jest modlitwa Ojcze nasz.
W głębi mocno zrozumiana może dać efekt usłyszenie waszej prośby.
U Stwórcy nic nie jest niemożliwe.
rekin.
Macie ciężki orzech do zgryzienia.
Jak wielu na tym padole.
I z tym trzeba sobie zdać sprawę.
Życzę wam powodzenia w swej walce we wszystkich kierunkach działania.Powodzenia.
Rekin

Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 7474
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: babulenie

Post autor: pomorzak » wt kwie 16, 2019 5:28 pm

przez chwile przezylem szok
przypadkowo kliknalem na poczatek tego watku
zobaczylem posty nikity, cyca
pomyslalem ze to teraz
nie
to bylo kiedys
dawne czasy


ja wiem ze jest nudne czytanie o czyichs cierpieniach
ostatecznie tyle tego dookola i kazdy ma swoje doswiadczenia
wlasciwie to wstyd skarzyc sie gdy tyle tego dookola

tez nie skarze sie
zyje w swoim swiecie
swiecie istniejacym tylko jeden dzien
kolejny dzien to kolejny swiat z nadziejami i realiami

mistyka cierpieia
zwlaszcza teraz
to dla mnie wielkie klamstwo
kto chce dobrowolnie cierpiec
chyba masochista

niesamowita fala wspolczucia
jaka zostala wyzwolona choroba mojej zony
jest niesamowita
ona sama jest oszolomiona jej rozmiarami
tak wielu ludzi jest z nia
nie tylko tanie bezduszne zapewnienia
ale i ludzie ktorz wiele przezyli albo i sa na ostatniej drodze
to oszolamia
wiele spraw sie prostuje
to jest niesamowite

moim zdaniem to sa owoce tego jaka jest
po prostu dostaje to co sama dawala

wielki tydzien
jej droga krzyzowa rozpoczela sie jakis czas temu
kazdy dzien jest inny
kazdy dzien jest wielki

nauczylem sie zyc kazda chwila

wiem ze jestem jednym z wielu
nasze problemy sa jednymi z wielu
nasze zycie jest malenka czastka w tej masie
nieistotne
ale dla nas wazne
jak bardzo nieistotne dla nas jest wszystko dookola
choc tak istotne dla wszystkich innych

swieta ida
zycze wam byscie umieli widziec milosc i nadzieje w tym swiecie
widziec czlowieka i szanowac go niezaleznie od pogladow
jesli to potraficie to jestescie wiele dalej niz przecietny .........

kazdy pragnie tego samego
................

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 7913
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: babulenie

Post autor: Reflex » wt kwie 16, 2019 8:57 pm

Nie pomorzaku, nie jest nudne, jest dla normalnego czlowieka smutne i pelne serdecznego wspólczucia.
Tym że sie dzielisz swoim bólem i odczuciami, zbliżasz sie do nas i nas do siebie . Mysle że kazdy z nas,
jestesmy Ci za to wdzięczni, bo to jest zaufanie i otwarcie sie przed przyjaciółmi w trudnej chwili.
Ja mysle o Was codziennie i napewno kazdy z nas przezywa i życzy Wam po ludzku i z calego serca wytrwałości i pokonania choroby.
Ja wierzę że się uda Mirku, tak samo moi przyjaciele, którzy czytają to forum... Trzymaj się mocno, przekaż żonie cieple i serdeczne pozdrowienia. Jestesmy z Wami...

Obrazek

Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 7474
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: babulenie

Post autor: pomorzak » śr kwie 17, 2019 2:14 pm

Dzieki Reflexie

zawsze jest milo spotkac zyczliwych ludzi
i wiem ze tych zyczliwych jest wiecej niz tych innych

lapiemy sie na tym ze zycie z dnia na dzien jest latwiejsze
choc czasami wydaje nam sie ze chcielibysmy widziec calosc drogi
to jednak kolejne dni ucza czegos innego
choroba i jej leczenie jest opatrzone wlasna dynamika ktorej nikt nie przeniknie
tak ze lekarze reaguja doraznie i dopasowuja to do planu leczenia
zaplanowana chemia jest przerywana by podreperowac krew a i podawanie koncentratow
przerywane by podawac antybiotyki
potem gdy nastepuje poprawa nadchodzi tak "oczekiwana" chemiczna maczuga
i "zabawa" rozpoczyna sie od nowa

Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 7474
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: babulenie

Post autor: pomorzak » ndz kwie 28, 2019 3:04 pm

To juz piec tygodni od pamietnego dnia gdy diagnoza zostala potwierdzona wynikami badan.
Piec tygodni ktore czasami zlewaja sie w jakis niesamowity ciag wzlotow i upadkow ducha.
Diagnoza, niczym niewidzialna bariera oddzielila nas od otaczajacego swiata.
Swiat przestal istniec a przynajmniej jego oddzialywania, jego bodzce staly sie jakies tepe.
Nie wszystkie jednak. Niesamowita zyczliwosc i chec pomocy sprawia ze uczucia przebijaja ta niewidzialna sciane ktora nas otacza.
To pomaga. To sa te promyki slonca kojace skolatana dusze.
Kosciolkowy, jak mawia moj kuzyn, juz dawno nie jestem.
Moja zona jednak bardzo lubi i dla samej siebie potrzebuje takiej formy modlitwy.
W szpitalu jest na przemian, jednego tygodnia msza katolicka a nastepnego ewangelicka.
Tak wiec uczeszczamy na jedna i druga.
Tak intensywnie jak w ostatnim czasie to juz dawno nie odbieralem tych wszystkich modlitw.
Ja wiem ze co bardziej nawiedzeni powiedza ze jak trwoga to do Boga.
To nie jest jednak prawda. Z Bogiem to my nigdy nie mielismy problemu i zawsze wiedzielismy ze jest on razem z nami.
Co prawda nasze indywidualne podejscie nie zawsze pokrywalo sie z koscielnymi doktrynami ktore nie maja juz dla nas tak wielkiego znaczenia. Choroba zmienia ludzi i czasami sa to zmiany pozytywne. Obraz Boga tez sie zmienia i albo stanie sie on niezrozumialym sadysta albo czulym przewodnikiem po tym pogmatwanym swiecie.
Wiele sie zmienilo i to w pozytywnym kierunku nie tylko w sferze psychicznej czy uczuciowej ale i drobne kroki w kierunku do zdrowia fizycznego.
Pomimo calego podziwu dla postepow medycyny w dzisiejszych czasach, powala zakres radykalnych dzialan.
W rozmowach z innymi pacjentami okazuje sie jak indywidualny i jednorazowy jest swiat kazdego z nich.
Jak indywidualnie i jednorazowo podchodza do swojej choroby i zycia z nia.
To wszystko uczy pokory w podejsciu do drugiego czlowieka i do samego siebie i wlasnych problemow.
Ja wiem ze pewien etap naszego zycia definitywnie sie zakonczyl. Jak bedzie wygladal nasz swiat za jakis czas nie mam pojecia.

Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 7474
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: babulenie

Post autor: pomorzak » ndz maja 05, 2019 1:25 pm

Jazda górską kolejką nastrojów trwa nadal.
W poniedziałek było święto. Nagle stwierdzono, że wyniki badania krwi są na tyle dobre, że i kwarantanna nie jest potrzebna i właściwie nic nie stoi na przeszkodzie aby kontynuować leczenie ambulatoryjnie.
Wielki powrót do domu po 5 tygodniach. Wielka radość. Kolejne dni spędzone na kursowaniu miedzy dwoma szpitalami i domem.
W jednym szpitalu sa zabiegi z przygotowaniem do chemi (wszczepienie portu ) i dalszego leczenia w innym naświetlanie które profilaktycznie ma chronić na przyszłość przed przerzutami do muzgu.
No to kursujemy.
Mama w domu to dzieciaki szczęśliwe i pies jakby odmłodzony.
O sobie nie wspominam bo wiadomo, że cały w skowronkach.
Wiadomość o powrocie zelektryzowała wszystkich.
Niektórzy pomyśleli, że jak wysłali do domu to już po wszystkim. To znaczy po chorobie.
W sobotę w kościele poruszające sceny. Zaraz po mszy ustawiła sie kolejka znajomych żony by pozdrowić ja i życzyć powodzenia.
Stałem z boku i martwiłem sie trochę czy bidula to wytrzyma, bo rano była bardzo słaba.
Tego samego dnia rano dostała w szpitalu sprą dozę jakiegoś leku po którym nie czuła sie najlepiej.
Sobota wieczorem dość kryzysowa. Fizycznie i psychicznie była na samym dole.
Powoli nauczyłem się zachowywać dystans i starać się na chłodno analizować sytuację.
Nie zawsze jednak się udaje i faluję z nastrojami mojej ukochanej.
Dzisiaj była zamówiona na kroplówke w szpitalu. Gdy dotarliśmy była tak słaba, że decyzją ordynatora powędrowała do łóżka i to nie w domu.
Kolejny raz spakowałem koferek i dostarczyłem do szpitala.
Szajse, teraz zaczyna do mnie docierać o czym mówili lekarze gdy starali się nas przygotować na niespodziewane sytuacje.
Życie idzie dalej i staramy się nie stracić z nim kontaktu.
Kafejka w szpitalu ma takie ceny, że nawet zdrowego by powaliło. Złodzieje jedne, ale kawę mają dobrą, nie to co na oddziale.
Teraz siedzę z psem i nawet nie myślę co kolejne dni przyniosą. I tak nie mam na to wpływu.
Obojętnie jak będzie damy radę.

Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 7474
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: babulenie

Post autor: pomorzak » czw maja 09, 2019 9:25 am

tematyka ostatnich dni w przestrzeni krajowej

jeden z lepszych plakatow jaki ostatnio widzialem


Obrazek

ODPOWIEDZ