babulenie

(Prawie) wszystkie chwyty dozwolone.
Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 6923
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: babulenie

Post autor: pomorzak » wt kwie 16, 2019 5:28 pm

przez chwile przezylem szok
przypadkowo kliknalem na poczatek tego watku
zobaczylem posty nikity, cyca
pomyslalem ze to teraz
nie
to bylo kiedys
dawne czasy


ja wiem ze jest nudne czytanie o czyichs cierpieniach
ostatecznie tyle tego dookola i kazdy ma swoje doswiadczenia
wlasciwie to wstyd skarzyc sie gdy tyle tego dookola

tez nie skarze sie
zyje w swoim swiecie
swiecie istniejacym tylko jeden dzien
kolejny dzien to kolejny swiat z nadziejami i realiami

mistyka cierpieia
zwlaszcza teraz
to dla mnie wielkie klamstwo
kto chce dobrowolnie cierpiec
chyba masochista

niesamowita fala wspolczucia
jaka zostala wyzwolona choroba mojej zony
jest niesamowita
ona sama jest oszolomiona jej rozmiarami
tak wielu ludzi jest z nia
nie tylko tanie bezduszne zapewnienia
ale i ludzie ktorz wiele przezyli albo i sa na ostatniej drodze
to oszolamia
wiele spraw sie prostuje
to jest niesamowite

moim zdaniem to sa owoce tego jaka jest
po prostu dostaje to co sama dawala

wielki tydzien
jej droga krzyzowa rozpoczela sie jakis czas temu
kazdy dzien jest inny
kazdy dzien jest wielki

nauczylem sie zyc kazda chwila

wiem ze jestem jednym z wielu
nasze problemy sa jednymi z wielu
nasze zycie jest malenka czastka w tej masie
nieistotne
ale dla nas wazne
jak bardzo nieistotne dla nas jest wszystko dookola
choc tak istotne dla wszystkich innych

swieta ida
zycze wam byscie umieli widziec milosc i nadzieje w tym swiecie
widziec czlowieka i szanowac go niezaleznie od pogladow
jesli to potraficie to jestescie wiele dalej niz przecietny .........

kazdy pragnie tego samego
................

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 7377
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: babulenie

Post autor: Reflex » wt kwie 16, 2019 8:57 pm

Nie pomorzaku, nie jest nudne, jest dla normalnego czlowieka smutne i pelne serdecznego wspólczucia.
Tym że sie dzielisz swoim bólem i odczuciami, zbliżasz sie do nas i nas do siebie . Mysle że kazdy z nas,
jestesmy Ci za to wdzięczni, bo to jest zaufanie i otwarcie sie przed przyjaciółmi w trudnej chwili.
Ja mysle o Was codziennie i napewno kazdy z nas przezywa i życzy Wam po ludzku i z calego serca wytrwałości i pokonania choroby.
Ja wierzę że się uda Mirku, tak samo moi przyjaciele, którzy czytają to forum... Trzymaj się mocno, przekaż żonie cieple i serdeczne pozdrowienia. Jestesmy z Wami...

Obrazek

Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 6923
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: babulenie

Post autor: pomorzak » śr kwie 17, 2019 2:14 pm

Dzieki Reflexie

zawsze jest milo spotkac zyczliwych ludzi
i wiem ze tych zyczliwych jest wiecej niz tych innych

lapiemy sie na tym ze zycie z dnia na dzien jest latwiejsze
choc czasami wydaje nam sie ze chcielibysmy widziec calosc drogi
to jednak kolejne dni ucza czegos innego
choroba i jej leczenie jest opatrzone wlasna dynamika ktorej nikt nie przeniknie
tak ze lekarze reaguja doraznie i dopasowuja to do planu leczenia
zaplanowana chemia jest przerywana by podreperowac krew a i podawanie koncentratow
przerywane by podawac antybiotyki
potem gdy nastepuje poprawa nadchodzi tak "oczekiwana" chemiczna maczuga
i "zabawa" rozpoczyna sie od nowa

Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 6923
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: babulenie

Post autor: pomorzak » ndz kwie 28, 2019 3:04 pm

To juz piec tygodni od pamietnego dnia gdy diagnoza zostala potwierdzona wynikami badan.
Piec tygodni ktore czasami zlewaja sie w jakis niesamowity ciag wzlotow i upadkow ducha.
Diagnoza, niczym niewidzialna bariera oddzielila nas od otaczajacego swiata.
Swiat przestal istniec a przynajmniej jego oddzialywania, jego bodzce staly sie jakies tepe.
Nie wszystkie jednak. Niesamowita zyczliwosc i chec pomocy sprawia ze uczucia przebijaja ta niewidzialna sciane ktora nas otacza.
To pomaga. To sa te promyki slonca kojace skolatana dusze.
Kosciolkowy, jak mawia moj kuzyn, juz dawno nie jestem.
Moja zona jednak bardzo lubi i dla samej siebie potrzebuje takiej formy modlitwy.
W szpitalu jest na przemian, jednego tygodnia msza katolicka a nastepnego ewangelicka.
Tak wiec uczeszczamy na jedna i druga.
Tak intensywnie jak w ostatnim czasie to juz dawno nie odbieralem tych wszystkich modlitw.
Ja wiem ze co bardziej nawiedzeni powiedza ze jak trwoga to do Boga.
To nie jest jednak prawda. Z Bogiem to my nigdy nie mielismy problemu i zawsze wiedzielismy ze jest on razem z nami.
Co prawda nasze indywidualne podejscie nie zawsze pokrywalo sie z koscielnymi doktrynami ktore nie maja juz dla nas tak wielkiego znaczenia. Choroba zmienia ludzi i czasami sa to zmiany pozytywne. Obraz Boga tez sie zmienia i albo stanie sie on niezrozumialym sadysta albo czulym przewodnikiem po tym pogmatwanym swiecie.
Wiele sie zmienilo i to w pozytywnym kierunku nie tylko w sferze psychicznej czy uczuciowej ale i drobne kroki w kierunku do zdrowia fizycznego.
Pomimo calego podziwu dla postepow medycyny w dzisiejszych czasach, powala zakres radykalnych dzialan.
W rozmowach z innymi pacjentami okazuje sie jak indywidualny i jednorazowy jest swiat kazdego z nich.
Jak indywidualnie i jednorazowo podchodza do swojej choroby i zycia z nia.
To wszystko uczy pokory w podejsciu do drugiego czlowieka i do samego siebie i wlasnych problemow.
Ja wiem ze pewien etap naszego zycia definitywnie sie zakonczyl. Jak bedzie wygladal nasz swiat za jakis czas nie mam pojecia.

Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 6923
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: babulenie

Post autor: pomorzak » ndz maja 05, 2019 1:25 pm

Jazda górską kolejką nastrojów trwa nadal.
W poniedziałek było święto. Nagle stwierdzono, że wyniki badania krwi są na tyle dobre, że i kwarantanna nie jest potrzebna i właściwie nic nie stoi na przeszkodzie aby kontynuować leczenie ambulatoryjnie.
Wielki powrót do domu po 5 tygodniach. Wielka radość. Kolejne dni spędzone na kursowaniu miedzy dwoma szpitalami i domem.
W jednym szpitalu sa zabiegi z przygotowaniem do chemi (wszczepienie portu ) i dalszego leczenia w innym naświetlanie które profilaktycznie ma chronić na przyszłość przed przerzutami do muzgu.
No to kursujemy.
Mama w domu to dzieciaki szczęśliwe i pies jakby odmłodzony.
O sobie nie wspominam bo wiadomo, że cały w skowronkach.
Wiadomość o powrocie zelektryzowała wszystkich.
Niektórzy pomyśleli, że jak wysłali do domu to już po wszystkim. To znaczy po chorobie.
W sobotę w kościele poruszające sceny. Zaraz po mszy ustawiła sie kolejka znajomych żony by pozdrowić ja i życzyć powodzenia.
Stałem z boku i martwiłem sie trochę czy bidula to wytrzyma, bo rano była bardzo słaba.
Tego samego dnia rano dostała w szpitalu sprą dozę jakiegoś leku po którym nie czuła sie najlepiej.
Sobota wieczorem dość kryzysowa. Fizycznie i psychicznie była na samym dole.
Powoli nauczyłem się zachowywać dystans i starać się na chłodno analizować sytuację.
Nie zawsze jednak się udaje i faluję z nastrojami mojej ukochanej.
Dzisiaj była zamówiona na kroplówke w szpitalu. Gdy dotarliśmy była tak słaba, że decyzją ordynatora powędrowała do łóżka i to nie w domu.
Kolejny raz spakowałem koferek i dostarczyłem do szpitala.
Szajse, teraz zaczyna do mnie docierać o czym mówili lekarze gdy starali się nas przygotować na niespodziewane sytuacje.
Życie idzie dalej i staramy się nie stracić z nim kontaktu.
Kafejka w szpitalu ma takie ceny, że nawet zdrowego by powaliło. Złodzieje jedne, ale kawę mają dobrą, nie to co na oddziale.
Teraz siedzę z psem i nawet nie myślę co kolejne dni przyniosą. I tak nie mam na to wpływu.
Obojętnie jak będzie damy radę.

Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 6923
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: babulenie

Post autor: pomorzak » czw maja 09, 2019 9:25 am

tematyka ostatnich dni w przestrzeni krajowej

jeden z lepszych plakatow jaki ostatnio widzialem


Obrazek

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 7377
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: babulenie

Post autor: Reflex » pt maja 10, 2019 5:07 pm

Teraz siedzę z psem i nawet nie myślę co kolejne dni przyniosą. I tak nie mam na to wpływu.
Obojętnie jak będzie damy radę.
Dopiero dzisiaj przeczytalem Twoj post. Dobrze rozumiem Twoje odczucia i stan psychiczny. Jednak musisz wierzyć i byc w formie.
Ty jesteś największą podporą dla żony, jej "aniołem stróżem". Musisz byc mocny i użyczyć żonie i dzieciom swojej mocy.
Wiem, że potrafisz. To jest potężny lek dla żony.
Bedzie dobrze! Póki co, trzeba wiary, sily i cierpliwości... Tę wiarę musisz przekazywać żonie, niekoniecznie slowami, ale calym sobą, calą swoja pogodną delikatnością, cieplem i wiarą.To jest Twoje powolanie.
Wiem że o tym wiesz, ja Ci to tylko potwierdzam.
Przekaż żonie serdeczne pozdrowienia od nas wszystkich i czekamy na następną dobrą wiadomość.

Obrazek

Awatar użytkownika
alohilani
Posty: 2345
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:34 pm

Re: babulenie

Post autor: alohilani » pt maja 10, 2019 5:21 pm

Aloha 🌺 🐢
i
❤️

Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 6923
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: babulenie

Post autor: pomorzak » sob maja 11, 2019 5:06 pm

dzieki za dobre slowa

walczymy dalej

sprawiedliwy
Posty: 1384
Rejestracja: sob wrz 20, 2014 4:05 am
Lokalizacja: stary kontynent

Re: babulenie

Post autor: sprawiedliwy » ndz maja 12, 2019 2:20 am

Reflex pisze:
pt maja 10, 2019 5:07 pm
Dopiero dzisiaj przeczytalem Twoj post. Dobrze rozumiem Twoje odczucia i stan psychiczny. /........./
Przekaż żonie serdeczne pozdrowienia od nas wszystkich i czekamy na następną dobrą wiadomość.

Obrazek
Serdeczne myśli Pomorzaku...i Pani Pomorzakowej

ODPOWIEDZ