dwie (whp)
: sob sty 23, 2010 4:39 am
polecan dwie potrawy doskonale nadajace sie do swieta matki boskiej gromnicznej, swieta lasu i z okazji dnia gornika.
1) arista di maiale con arance fritte (kotlet swinski z pomarancza)
- kotlet swinski z koscia grubosci ca 2 cm z przerostami(zylami) tluszczu - dwie sztuki
- pomarancza nie pryskana - tak zwana "bio"
- 3 lyzki stolowe oliwy oliwkowej
- ostra papryka - moze byc pieprz
- sol
- pare kropli octu na truflach - w zastepstwie balsamico
* * * * *
wpierw nalezy zdjac skore z pomaranczy i zdjac biala wewnetrzny warstwe pozostawiajac pomaranczowa zewnetrzna powloke ktora nalezy pociac w bardzo waskie paski - nastepnie obrac cienka skorke pomaranczy tak jak obiera sie jablko - wyciekajacy sok zebrac w naczyniu - teraz nalezy z czastek pomaranczy wyjac ziarna i czastki pozostawic w naczyniu z sokiem
kotlet nalezy lekko ugniesc (nie bic) tlukiem do miesa a nastepnie na patelni z oliwa oliwkowa mocno i krotko obsmazyc z obu stron przez ca 1 minute - nastepnie zredukowac temperature i smazyc ca 25 minut (w zaleznosci od grubosci moze byc nawet 30 minut) - po 20-tu minutach smazenia dodac pokrojona w cienkie paski (bez pestek) osta papryke (lub pieprz), sok i czastki pomaranczy i pozostawic przez ca 5 minut na patelni - nastepnie dodac pokrojona w cenkie paski skorke i smazyc z wszystkim razem jeszcze okolo 1-2 minuty.
do tego nadaje sie najlepiej (wedlug mego doswiadczenia i smaku ) ryz naturalny i niezbyt ciezkie wino - uzywam rose
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
na deser (dolce) polecam z okazji dnia strazaka;
2) cantuccini (kruche ciasteczka z orzechami) - mozna jesc na cieplo po upieczeniu jak tez (ta druga forma jest powszechnie stosowana) po wyschnieciu kiedy staja sie calkiem twarde - mozna je przechowywac tak samo dlugo jak pierniki
- 500 gr. maki pszennej (typ 405)
- torebka proszku do pieczenia (na 500 g)
- galka muszkatowa (2 szt)
- 2 cytryny, pomarancza, mandarynka
- ca 150 g migdalow, orzeszkow laskowych i zwanych w polsce orzechow wloskich (po 150g)
- 300 g. cukru
- jedno jajko
- ca 50 g masla o temperaturze pokojowej (nie bezposrednio z lodowki)
- 100 ml mleka
- szczypta soli
* * * * *
migdaly namoczyc (wystarczy ca 15 minut) i zdjac brazowe skorki (latwo schodza) - make dokladnie wymieszac z proszkiem do pieczenia - nastepnie zetrzec na tarce skorki owocow cytrusowych (ja czesto rezygnije z nich) - utrzec galke muszkatowa utrzec na tarce (moze byc gotowa w proszku) - cukier rozpuscic w mleku (nie rozpusci sie calkiem - rostwor nasycony - spowoduje powstanie gestego plynu) - wszystkie dodatki razem wymieszac z maka dokladnie tworzac geste ciasto ktore nalezy podzielic na czesci - z kolejnych czesci rekami walkujac utworzyc cos w rodzaju dlugiego "weza" (brak mi polskiego slowa) o grubosci ca 2-3 cm i ulozyc na blasze wylozonej papierem do pieczenia - ukladac nie nalezy zbyt gesto bo ciasto rosnie nie nalezy sie tez przejmowac ewentualnie wystajacymi z ciasta orzechami - te zostana zakryte rosnacym w czasie pieczenia ciastem - piec w temperaturze 180 stopni na srodkowej szynie przez ca 25-30 minut az lekko!! sie zarumienia - teraz nalezy blache wyjac i "weze" kroic ukosnie na dwu-trzycentymetrowe czesci - nie wylaczac pieca bo teraz blache z pokrojonymi czystako nalezy wlozyc do pieca i piec przez dalsze piec minut - teraz blache z ciasteczkami wyjac do calkowitego ostygniecia i rozdzielic czastki pozwalajac im wyschnac
ciasteczka mozna jesc natychmiast po ostudzeniu - ale rowniez pozwolic im calkowicie wyschnac az do twardosci sucharka - ja stosuje ta druga forme - bo pozwala ona przechowywac tygodniami wypiek i smakuje o wiele lepiej - trzeba miec tylko mocne zeby - potem rozpuszczaja sie w ustach - ale najlepiej smakuja kiedy na chwile zamacza sie je w espresso - w amaretto soronno - w whisky lub koniaku do kawy
na wszelki wypadek zwracam uwage ze nie podaje recept ktorych wielokrotnie nie wyprobowalem
polecam - smacznego
1) arista di maiale con arance fritte (kotlet swinski z pomarancza)
- kotlet swinski z koscia grubosci ca 2 cm z przerostami(zylami) tluszczu - dwie sztuki
- pomarancza nie pryskana - tak zwana "bio"
- 3 lyzki stolowe oliwy oliwkowej
- ostra papryka - moze byc pieprz
- sol
- pare kropli octu na truflach - w zastepstwie balsamico
* * * * *
wpierw nalezy zdjac skore z pomaranczy i zdjac biala wewnetrzny warstwe pozostawiajac pomaranczowa zewnetrzna powloke ktora nalezy pociac w bardzo waskie paski - nastepnie obrac cienka skorke pomaranczy tak jak obiera sie jablko - wyciekajacy sok zebrac w naczyniu - teraz nalezy z czastek pomaranczy wyjac ziarna i czastki pozostawic w naczyniu z sokiem
kotlet nalezy lekko ugniesc (nie bic) tlukiem do miesa a nastepnie na patelni z oliwa oliwkowa mocno i krotko obsmazyc z obu stron przez ca 1 minute - nastepnie zredukowac temperature i smazyc ca 25 minut (w zaleznosci od grubosci moze byc nawet 30 minut) - po 20-tu minutach smazenia dodac pokrojona w cienkie paski (bez pestek) osta papryke (lub pieprz), sok i czastki pomaranczy i pozostawic przez ca 5 minut na patelni - nastepnie dodac pokrojona w cenkie paski skorke i smazyc z wszystkim razem jeszcze okolo 1-2 minuty.
do tego nadaje sie najlepiej (wedlug mego doswiadczenia i smaku ) ryz naturalny i niezbyt ciezkie wino - uzywam rose
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
na deser (dolce) polecam z okazji dnia strazaka;
2) cantuccini (kruche ciasteczka z orzechami) - mozna jesc na cieplo po upieczeniu jak tez (ta druga forma jest powszechnie stosowana) po wyschnieciu kiedy staja sie calkiem twarde - mozna je przechowywac tak samo dlugo jak pierniki
- 500 gr. maki pszennej (typ 405)
- torebka proszku do pieczenia (na 500 g)
- galka muszkatowa (2 szt)
- 2 cytryny, pomarancza, mandarynka
- ca 150 g migdalow, orzeszkow laskowych i zwanych w polsce orzechow wloskich (po 150g)
- 300 g. cukru
- jedno jajko
- ca 50 g masla o temperaturze pokojowej (nie bezposrednio z lodowki)
- 100 ml mleka
- szczypta soli
* * * * *
migdaly namoczyc (wystarczy ca 15 minut) i zdjac brazowe skorki (latwo schodza) - make dokladnie wymieszac z proszkiem do pieczenia - nastepnie zetrzec na tarce skorki owocow cytrusowych (ja czesto rezygnije z nich) - utrzec galke muszkatowa utrzec na tarce (moze byc gotowa w proszku) - cukier rozpuscic w mleku (nie rozpusci sie calkiem - rostwor nasycony - spowoduje powstanie gestego plynu) - wszystkie dodatki razem wymieszac z maka dokladnie tworzac geste ciasto ktore nalezy podzielic na czesci - z kolejnych czesci rekami walkujac utworzyc cos w rodzaju dlugiego "weza" (brak mi polskiego slowa) o grubosci ca 2-3 cm i ulozyc na blasze wylozonej papierem do pieczenia - ukladac nie nalezy zbyt gesto bo ciasto rosnie nie nalezy sie tez przejmowac ewentualnie wystajacymi z ciasta orzechami - te zostana zakryte rosnacym w czasie pieczenia ciastem - piec w temperaturze 180 stopni na srodkowej szynie przez ca 25-30 minut az lekko!! sie zarumienia - teraz nalezy blache wyjac i "weze" kroic ukosnie na dwu-trzycentymetrowe czesci - nie wylaczac pieca bo teraz blache z pokrojonymi czystako nalezy wlozyc do pieca i piec przez dalsze piec minut - teraz blache z ciasteczkami wyjac do calkowitego ostygniecia i rozdzielic czastki pozwalajac im wyschnac
ciasteczka mozna jesc natychmiast po ostudzeniu - ale rowniez pozwolic im calkowicie wyschnac az do twardosci sucharka - ja stosuje ta druga forme - bo pozwala ona przechowywac tygodniami wypiek i smakuje o wiele lepiej - trzeba miec tylko mocne zeby - potem rozpuszczaja sie w ustach - ale najlepiej smakuja kiedy na chwile zamacza sie je w espresso - w amaretto soronno - w whisky lub koniaku do kawy
na wszelki wypadek zwracam uwage ze nie podaje recept ktorych wielokrotnie nie wyprobowalem
polecam - smacznego