PSY, KOTY i inne takie...

(Prawie) wszystkie chwyty dozwolone.
alohilani
Posty: 2401
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:34 pm

Re: PSY, KOTY i inne takie...

Post autor: alohilani » wt gru 15, 2015 11:07 pm

Musze Wam opisac, jak tu wygladaja przygotowania do zdjec swiatecznych z Mikolajem, niemal obowiazkowe, a potem zyczenia wysyla sie wlasnie w tej formie.
Wczoraj byla dosc dluga kolejka ludzi z dziecmi i czworonogami w strojach w najwiekszym na swiecie otwartym centrum handlowym na drugim pietrze, w tej wielkiej bance, co to kiedys zdjecie jej z gory zamiescilam.
Pieski grzecznie staly w kolejce, musialy sobie jednak pogadac. Tylko ten najwiekszy, labrador w zielonym stroju z dzwoneczkami im sie przygladal w milczeniu.
Ogromnie przyjemny jest ten okres przedswiateczny, wszedzie radosc, usmiechy, kupowanie prezentow niekoniecznie drogich, ale dla kogos. Moja jedna kolezanka w pracy ma az 27 ludzi, do ktorych cos wysyla albo im daje. Ja im mowie, ze w mojej tradycji dostaje cos drobnego tylko ten, kto uczestniczy w kolacji wigilijnej. Kiedys to nawet tej tradycji nie bylo w moich stronach, jedynie prezenty dla dzieci na Mikolaja 6-go grudnia.
Ja rozdaje usmiechy wszystkim, tak zawodowo jak i przyjaznie. Nie maja tych usmiechow jedynie azjatyccy taksowkarze lub inni w wiekszosci azjatyccy kierowcy, ktorzy wymuszaja pierwszenstwo na przejsciu dla pieszych przy moim zielonym swietle, kiedy nie ma wczesnie rano duzego ruchu, a kiedy to ja ide trzy razy w tygodniu tak rano do pracy. Wtedy pytam, jak to sie stalo, ze maja prawo jazdy i nigdy nie dam im przejechac, musza mnie przepuscic. Czesto pod reka mam dlugi parasol, jako ze to okres w wiekszosci deszczowy, to sobie moge nim wywinac, jak zechce. A co, niech sie boja, ze moge im szybe porysowac, chamy jedne! Za grosz kultury.

jordan274
Posty: 2525
Rejestracja: czw sie 29, 2013 5:17 pm

Re: PSY, KOTY i inne takie...

Post autor: jordan274 » śr gru 16, 2015 3:21 pm

Tak ,lubie zwieszeta niemal wszystkie ale od dwoch dni zaczynam miec mieszane uczucia ,chociaz wlasciwie nawet nie o zwierzeta tu chodzi ,tylko o ludzi bez wyobrazni,jakis rok temu w obecnosci przyjaciol,a wlasciwie dobrych znajomych powiedzialem ,ze jak juz nie bedziemy mieli psa ,to kupie sobie gadajaca papuge ,co bylo takim sobie zartem,ci nasi znajomi miesiac temu wyjechali na stale do Australi do syna,pozegnali sie i nic nie wskazywalo na to ,ze maja dla nas tak idiotyczna niespodzianke,dwa dni temu przyjechal kurier,przywiozl nam parke papug zako i wielka klatke [wysokosc 1,70 ,szerokosc 1,30] zajmujaca spora czesc sredniego pokoju,montowanie tej klatki z wszystkimi akcesoriami zajelo dobrze ponad godzine,teraz w tym domu jest istne szalenstwo ,dwa koty,ktore przez wiekszosc dnia siedza pod klatka i dwie ,drace sie niemilosiernie papugi,ktore zdazyly juz capnac srubokret ,jesli sie je chce wypuscic z klatki ,trzeba niestety zamknac koty w innym pomieszczeniu,istny dom wariatow.Probujemy znalezc dla nich jakies dobre miejsce ,nie wiem jednak czy nam sie to uda,zastanawiam sie czy ja nie moge zyc przez moment bez problemow..

Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 7325
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: PSY, KOTY i inne takie...

Post autor: pomorzak » śr gru 16, 2015 6:02 pm

Jordanie wybacz
ale nie moglem sie powstrzymac od smiechu
to jak humoreska

mam nadzieje ze polubisz te bydlaki bo male nie sa :D

Awatar użytkownika
wielokropek
Posty: 269
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:48 pm
Lokalizacja: Dziki Zachod

Re: PSY, KOTY i inne takie...

Post autor: wielokropek » śr gru 16, 2015 10:16 pm

Jordanie, to ja Ci opowiem swoja historie.
Bodajze 3 lata temu znajomi zrobili mi prezent na swieta; kupili dwie papuzki (parakeets). Nie moglem odmowic, boc to przecie podarunek, I to od serca... A serce mnie bolalo, bo nie wyobrazam sobie zycia w niewoli. A na wolnosci nie maja szans przezyc nawet kilku dni. Wiec staralem sie o nie dbac najlepiej jak tylko potrafilem. W dzien wynosilem je do ogrodu; noca przynosilem do domu.
Ktoregos razu inni znajomi mnie odwiedzili I zajmowali sie domem, gdy bylismy w pracy. Zajmowali sie tez ptakami.
Ktoregos razu wracam z pracy - a w klatce sa... dwa inne ptaki. Zrobilem dochodzenie I okazalo sie, ze moi goscie nie podwieszali klatki pod dachem tylko sobie stawiali na stoliczku obok stawu z rybami, by podziwiac wszystko razem zusamen do kupy. Odeszli do domu na obiad, a klatke zostawili w ogrodzie. Gdy wrocili - klatka lezala otwarta na ziemi, a po ptakach ani sladu. Prawdopodobnie okoliczne koty sobie na nie zapolowaly... Przestraszyli sie moi gosci I w te pedy pobiegli do sklepu I kupili inna pare. Aby mnie uszczesliwic...
Myslalem, ze ich zamorduje (gosci, nie ptaki).
Mam wiec Natalie I Rafaela juz drugi rok. Jest to juz drugi rok udreki, jako ze wielce maja sie ku sobie I maja jajka I male co kilka miesiecy. Rozdalem juz chyba z 10 ptakow, w chwili obecnej sa trzy mlode (2-miesieczne) dzieci; pondto maja juz 4 nowe jajka...
Nic tylko sie zabic!

Ninel
Posty: 910
Rejestracja: czw cze 11, 2015 11:21 pm

Re: PSY, KOTY i inne takie...

Post autor: Ninel » śr gru 16, 2015 10:50 pm

"dwa koty,ktore przez wiekszosc dnia siedza pod klatka i dwie ,drace sie niemilosiernie papugi,ktore zdazyly juz capnac srubokret "

Przepraszam Cie Jordanie, ale po tym zdaniu poplakalam sie ze smiechu, poniewaz wiem co przezywasz ( o swojej papudze pisalam wczesniej).

Swego czasu ogladalam w telewizornii reportaz o slynnym lotnisku warszawskim na Okeciu.
Przedstawiono w nim m. in. prace dzialu obslugi bagazu. Zapytano pracownikow o ich "szczegolny" dzien pracy, taki do zapamietania na cale zycie... No i oni powiadaja tak:
Pewnego dnia rozladowujemy bagaze z lotu NYC - Warsaw...i wsrod klatek ze zwierzetami jest jedna ze zdechlym kotem....( pasazerem ). Zdebielismy!...kurcze co tu zrobic? kot nie przezyl lotu...wlasciciel nas "powiesi", a na dodatek mozemy stracic prace!. Wiec, jak to Polacy ( cwaniacy ), pedem udali sie w poszukiwaniu podobnego kota ( bezdomnych kotow wokolo co nie miara)...no i szczescie im dopisalo, zlapali jednego, prawie identycznego i cap go do klatki!
Przy odbiorze bagazu czekala juz wlascicielka.
Patrzy na klatke z kotem i krzyczy: ALEZ TO NIE JEST MOJ KOT!!! ( obsluga pyta grzecznie: jak to nie jest pani kotek?)
Kobieta ( polprzytomna ) odpowiada: Oczywiscie, ze nie...moj byl MARTWY...wiozlam go na pogrzeb do Polski!.....

zoskicyc
Posty: 9815
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: PSY, KOTY i inne takie...

Post autor: zoskicyc » czw gru 17, 2015 5:41 am

swiat zwierzat jest naszym swiatemn
nienawidze myslistwa - oni nazywaya
to "regulacja populacyji" - daycie sarnie
umrzec w spokoju - a my mamy ja przedtem
na talerzu - rozumiem ze odstrzal dzikow
wchodzacych do miast /np berlin/jest
koniecznoscia
ale zabralimy im tereny ktoresmy zabetonowali
zrobili supoermarkety z tanim /dla nas/ zarlem
i odebralismy im to co jest potrzebne dla ich
naturalnego /w przyrodzie / zycia
sa piekne i radosne epizody wspolzycia czlowieka
ze zwierzem - ale sa rowniez mocno przykrle
przyklad znamiennny w brd
kupili dziecku psa dla zabawy
dobrze ze go nie kopal /jak widzialem/
jada na wakacje autem - zabieraya psa
robia przerwe - tankuya - pies wychodzi
na "siku" - oni szybko wsiadaya i uciekaya
piesek tankuye ludzki stosunek do nich

CYC

to nie yest wyssane "z palca" to sa znamienne fakty
w pl wieszali koty - mam fotos z netu
ale
tuwim spisal "czary i czarty polskie" - tam
kot jest diablem - jak obwiescil rowniez xiadz
natanek

jordan274
Posty: 2525
Rejestracja: czw sie 29, 2013 5:17 pm

Re: PSY, KOTY i inne takie...

Post autor: jordan274 » czw gru 17, 2015 12:10 pm

Ja sie bardzo ciesze ,ze mieliscie powod do smiechu,natomiast ja jestem w nieco minorowym nastroju ,chociaz dziekuje Pani Ninel i Panu Wielokropkowi,bo rowniez nie moglem powstrzymac sie ze smiechu,cudne to bylo ,natomiast tu w domu,no coz ,w tej chwili papugi fruwaja po mieszkaniu ,okna pozamykane ,a mnie juz po prostu brak slow,szkoda mi tych kotow ,bo nie bardzo wiedza czemu nie wolno na nie polowac i w ogole nie bardzo wiedza co sie dzieje ,my boimy sie troche o kwiaty,chciaz w klatce maja pien brzozy,a przede wszystkim sa bardzo glosne ,wprawdzie sasiedzi zostali uprzedzeni no ale co bedzie dalej nie wiem,narazie ich ulubiona zabawka jest srubokret i szczoteczka do zebow poza tym nie moge pic herbaty z cytryna jak nie sa w klatce ,bo natychmiast oba dzoby sa w moim kubku,samczyk natomiast najbardziej lubi siadac na glowach.Wierzcie mi Panstwo ,ze zycie przewrocilo mi sie do gory nogami ,a swieta ida.

jordan274
Posty: 2525
Rejestracja: czw sie 29, 2013 5:17 pm

Re: PSY, KOTY i inne takie...

Post autor: jordan274 » czw gru 17, 2015 12:36 pm

Panie Pomorzak ,narazie nie widze wyjscia i pewnie rzeczywiscie bedzie trzeba je polubic,bo innego wyjscia nie ma ale czy Pan sobie wyobraza ten dom..dwoje wnukow ,dwa koty i dwie wrzeszczace papugi?, bo ja jakos nie.Cycu,masz racje ,dla mnie tez zabijanie i meczenie zwirzat jest czyms o czym nawet nie chce myslec,a to ze wszelkie budowy drog ,czy nawet hipermarketow uniemozliwilo im mozliwosc migracji ,to takie sa wlasnie skutki,dlatego mam za domem i lisa i borsuki i byly dziki nie mowiac o wiewiorkach ,lasicach,czekamy az kiedys pojawia sie wilki,co tez nie jest wykluczone,ale przeciez sa naboje usypiajace ,mozna przeciez je stosowac w takich wypadkach ,a potem te zwierzaki powywozic do lasu ,a nie po prostu mordowac.

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 7812
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: PSY, KOTY i inne takie...

Post autor: Reflex » czw gru 17, 2015 2:13 pm

kupili dziecku psa dla zabawy
dobrze ze go nie kopal /jak widzialem/
jada na wakacje autem - zabieraya psa
robia przerwe - tankuya - pies wychodzi
na "siku" - oni szybko wsiadaya i uciekaya
piesek tankuye ludzki stosunek do nich
Niedawno w tym watku opisywal scenki z polowania w ktorym bral udzial, krew sie lala - nie wazne czy to byla prawda, czy fikcja - glodnemu chleb na mysli, dzisiaj pisze ze nienawidzi myslistwa.

I dalej nie wytrzymal, "Niemcy kupuja dzieciom psy do zabawy"! Dobrze ze nie kopal JAK WIDZIALEM!
Na calym swiecie ludzie kupuja dzieciom psy "do zabawy" czytaj do towarzystwa pajacu. Dzieci i psy lubia sie bawic a dzieci sa wszedzie jdnakowe, jedni kochaja swoje pieski, inne te z ktorych wyrosna pozniej Cyce kopia psy, jak TY teraz kopiesz ludzi.

Sugeruje ze NIEMCY odlewaja swoje psy na stacjach benzynowych i uciekaja (nie ze widzial jakis jakis przypadek), to ma sugerowwac ze Niemcy to niekulturalne swinie. Drobiazgiem przy tym jest stwierdzenie, ze NIENMCY w Berlinie zabrali puszcze dzikom, wylewajac na ulicach asfalt a pod budynkami beton.
Przerazajace ile w tym czlowieku jest ZLA, jadu i brudu. Nie pisal jak wszyscy o zwierzetach, napisal jak zawsze zle... o Niemcach.

alohilani
Posty: 2401
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:34 pm

Re: PSY, KOTY i inne takie...

Post autor: alohilani » czw gru 17, 2015 3:28 pm

Jest wyjscie. Mozna dostac np. alergii i wtedy nie ma zmiluj, trzeba oddac lub sprzedac w inne rece.
Ja jestem superalergikiem, ale na skorze, nie w drogach oddechowych.
Mialam i kanarki i papugi i dawno temu w Polsce, oczywiscie ze wzgledu na synow, nigdy nie przypuszczalam, ze mam tak wiele uczulen, no bo na skorze, a nie np. astma.
Gdyby ptaki mogly miec odzdzielny pokoik lub jakies miejsce w pewnej czesci domu, to co innego. Jesli to mieszkanie, to ciezka sprawa.
Kocham zwierzeta i ptaki, ale moge tylko na nie patrzec, moje miejsc do zycia musi byc od nich odseparowane.

ODPOWIEDZ