Domowe szalenstwa

(Prawie) wszystkie chwyty dozwolone.
Ninel
Posty: 910
Rejestracja: czw cze 11, 2015 11:21 pm

Re: Domowe szalenstwa

Post autor: Ninel » sob sie 22, 2015 12:45 am

Obrazek

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 7825
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Domowe szalenstwa

Post autor: Reflex » sob sie 22, 2015 10:56 pm

Sliczna bazylia. :) pachnie jak million bucks..

alohilani
Posty: 2401
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:34 pm

Re: Domowe szalenstwa

Post autor: alohilani » ndz sie 23, 2015 5:20 am

Piekna bazylia, piekne zdjecie.
Jest takze inna odmiana bazyli, ktorej nie widzialam gdzie indziej (moze malo jeszcze widzialam;) )nazwya sie tajlandzka zdaje sie, ma ciemo brazowe lodyzki, ciemniejsze i twardsze listki ale to juz nie to samo, inny smak. Kiedys chcialam zrobic z niej pesto, dlatego wiem. Taka bazylia popularna jest wsrod Filipinczykow, ktorzy jedza duzo warzyw.
Nie wiem czy slyszeliscie, ze przysmakiem filipinskim jest jedzenie jaka z kurczeciem w srodku, ktore sie jeszcze nie wyklulo. Nazywa sie to balut. Sa nawet filmy na youtube pokazujace jedzenie tego wraz z opisami. Podobno bardzo zdrowe i ma wielka moc.
Dygresja nie na temat, ale przy okazji mowy o Filipnczykach;)

Obrazek

Musze Wam powiedziec, ze ogromnie lubie bazylie zwlaszcza do pesto. Tak bardzo lubie zapach swiezej bazylii, ze moglabym ja wachac dzien i noc. Chcialam wiec zastosowac olej z bazylii rozcienczony oczywiscie z innym jako ... perfume : )), ale to juz nie to samo, wychodzi inny zapach. A tak w ogole, poniewaz staram sie nie stosowac zadnych chemikaliow wewnetrznie jak i zewnetrznie, uzywam rowniez sporzadzonych przez siebie mieszanek olejow zapachowych rozpuszczonych oczywiscie w podstawowym (ja uzywam winogronowy). Moje "perfumy" maja podobony choc zawsze nieco inny zapach. Ostatnio bardzo lubie zapach olejku rozmarynowego i to on wlasnie jest podstawowym zapachem moich "perfum". Podobno zapach wciagany przez kazda z dziurek od nosa prowadzi do wzbogacenia pamieci, czyli cos tam robi w naszym mozgu. Cool! Przyjemne i pozyteczne.
:D

P.S. Pragne podziekowac koledze Refexowi, ze nauczenie mnie umieszczania zdjec w wariancie 2! So cool!
Probowalam robic to sama wczesniej, ale widac niezupelnie wlasciwy adres z obrazka sciagalam i wklejalam.

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 7825
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Domowe szalenstwa

Post autor: Reflex » pn sie 24, 2015 1:56 pm

Z nienarodzonym kurczeciem w srodku. :o Brrr. Slyszlaem rowniez o jajach zakkopywanych w ziemi i zjadanymi jak sie juz dobrze zepsuja. Czlowiek nie wie z czego tyje. Polski przysmak "kwasne mleko" brzydzi amerykanow, uwazja go za mleko zasmierdziale. Miedzy innymi jada sie wiele rodzajow owadow, pluskwiakow, gasienic..
Tutaj jest cala gama takich "przysmakow".


http://zapytaj.onet.pl/Category/010,012 ... wadow.html

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
scooby_brew
Posty: 157
Rejestracja: wt lut 03, 2015 5:25 pm
Lokalizacja: Canton, MI USA
Kontakt:

Re: Domowe szalenstwa

Post autor: scooby_brew » pn sie 24, 2015 2:31 pm

Słyszałem, że na Alasce mają stinkheads, tzn. fermentowane głowy łososia.

Z dziwniejszych rzeczy, których ja smakowałem to aligator, rekin, wąż, iguana, struś, bizon, no i oczywiście Rocky Mountain oysters, czyli... jaja byka :D

...a tutaj jedzą fokę na surowo, a oczy i mózg foki na surowo są przysmakiem...


Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 7346
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: Domowe szalenstwa

Post autor: pomorzak » pn sie 24, 2015 5:03 pm

Surströmming czyli cuchnący, sfermentowany śledź - właśnie rusza sezon na śmierdzący przysmak Szwedów
Obrazek

dziewczyna syna jest szwedka wiec mu zaproponowano
stanal na wysokosci zadania
puszke otworzono pod woda bo jak by pryslo na ciuchy to do wyrzucenia
fetor byl taki ze ludziska w promieniu 100 metrow sie odwracali ( byli nad jeziorem )
podobno smakowalo tak jak smierdzialo
puszek z tym specjalom nie wolno przewozic samolotem
dziwaczny ludek ci szwedzi

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 7825
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Domowe szalenstwa

Post autor: Reflex » pn sie 24, 2015 9:58 pm

Nie wiem czy jeszcze istnieje i czy pamietacje popularny ser hercenski z kminkiem. W moim regionie nazywali to kwargle, oficjalnie serek dojrzewajacy. I'm bardziej "pachnial", tym lepiej smakowal, zlosliwi mowili ze najlepszy jest jak go polozysz na stole i wrocisz po chwili, ser znajduje sie po drugiej stronie stolu. Ze niby byl tak "dojrzaly", ze go znajdujace sie w nim robaki przeniosly. :mrgreen:

Obrazek

alohilani
Posty: 2401
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:34 pm

Re: Domowe szalenstwa

Post autor: alohilani » pt sie 28, 2015 1:55 am

Norwegowie tez zdaje sie maja podobna rybe, tak mi mowil pewien wysoki i smukly blondyn o niebieskich oczach swego czasu;), kiedy rozmawialismy o tym, czy jego mama przyrzadza jakies potrawy norweskie. Mowil, ze tylko babcia, pamieta jednak placek rabarbarowy najbardziej. Matka, juz urodzona w Ameryce nie robi tego. Jednak na spotkaniach rodzinnych w dalszym ciagu maja te rybne smierdzace "przysmaki".
Co do Filipinczykow, to podobno tez jedza te wielkie karaluchy, ale na Filipinach, kiedy sa glodni. Br...
To jajko z piorami w srodku jest bardzo popularnym przysmakiem podobno.
Filipinczycy jedza jednak bardzo duzo warzyw, dlatego sa glownie szczupli. Juz ich dzieci czesto nie, jesli prowadza juz inna kuchnie wlaczajc miesno-serowe i podwojnie obtaczene i smazone potrawy i duzo bialego ryzu, a malo warzyw.
Z tym serem to pamietam, ale nieco w innej postaci. Kiedy zgliwial, to zmazono ten ser, dodawano kmikek i sol, formowano potem chyba tak jak ser, poniewaz nasza kuzynka przywozila ze wsi taki ser, ktory przypominal troche zolty ser. Byl pyszny, najlepszy ser jaki jadlam owego czasu.

jordan274
Posty: 2525
Rejestracja: czw sie 29, 2013 5:17 pm

Re: Domowe szalenstwa

Post autor: jordan274 » pt sie 28, 2015 1:34 pm

pamietam oczywiscie ser hercenski,u nas rowniez nazywano to-kwargle,ostatnio widzialem go chyba okolo 30 lat temu,natomiast ser ,o ktorym pisze P.Aloha robilismy jeszcze do niedawna sami,jest to bardzo proste,bo wystarczy normalny twarog rozdrobnic ,postawic w cieplym miejscu ,za kilka dni zgliwieje i wtedy smazy sie go na masle z dodatkiem zoltka i kminku.Niektorzy chcac przyspieszyc gliwienie posypuja ser soda oczyszczona ale my tego nie stosowalismy.Zreszta teraz taki serek mozna dostac w sklepach. Natomiast mialem tez okazje byc zaproszony na Bliskim Wschodzie ,na pustyni przez beduinow i tam miedzy innymi podano na przekaske jakies pieczone robale,poniewaz nie wypadalo odmowic wiec nie mialem wyjscia,do tej pory jeza mi sie wlosy na glowie.....

alohilani
Posty: 2401
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:34 pm

Re: Domowe szalenstwa

Post autor: alohilani » sob sie 29, 2015 12:03 am

Dobrze, ze te robale byly pieczone, pewnie tez nie odmowilabym z grzecznosci, zywych nie zjadlabym nigdy!
Najbardziej brzydze sie tego co pelza, choc wiem ze np. taka dzdzownica jest pozyteczna.

ODPOWIEDZ