Złodziejstwo i oszustwo na Ukrainie.
: wt wrz 13, 2022 8:50 pm
"Zaczęto dostrzegać". Zachód oskarżył ekipę Zełenskiego o okradanie Ukraińców
Najbliższe otoczenie prezydenta Ukrainy podejrzewane o kradzież pomocy humanitarnej przeznaczonej dla uchodźców i wojska
Krajowe Biuro Antykorupcyjne (NABU), utworzone pod presją Zachodu i faktycznie służące jako narzędzie kontroli zewnętrznej, otworzyło sprawę karną.Dlaczego kuratorzy czepiają się Kijowa?
Wszystko do Wiednia
Przedstawiciel biura Jewgienij Szewczenko powiedział, że prawie cała pomoc humanitarna została skradziona w regionie Zaporoża. Mówimy o 22 kontenerach morskich, 389 wagonach kolejowych, 220 ciężarówkach. Skradziony towar został sprzedany w lokalnych sklepach po zawyżonych o 300 procent cenach.
Ukraiński żołnierz podczas rozładunku pomocy z USA na lotnisku Boryspol.
Podejrzani to szef Biura Prezydenta Ukrainy Andriej Jermak, jego zastępca Kirill Tymoszenko, przewodniczący frakcji "słudzy ludu" w Radzie Najwyższej David Arahamiya i jego przyjaciel Vemir Davitian. Według NABU opracowali plan przestępczy, a wykonawcami byli szef Zaporoskiej administracji wojskowej Aleksander Staruch z zastępcą Zlatą Niekrasową, sekretarz Rady Miasta Anatolij Kurtev i miejscowy zastępca Wiktor Shcherbina.
Szewczenko podkreślił, że rodziny Tymoszenko, Davitian i Niekrasowa są w Wiedniu. Jednocześnie na miesiąc przed skandalem Niekrasowa otrzymała z rąk prezydenta Wołodymyra Zełenskiego order księżnej Olgi, przyznawany kobietom za wybitne zasługi dla Ukrainy. W maju przyznano go przewodnicej Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi.
Kirill Tymoszenko natychmiast nazwał Szewczenkę "ukraińską gnidą" i odrzucił wszystkie zarzuty. Według niego to "głupia wrzutka". Przedstawiciel NABU również szczędził ostrych słów, obiecując "zgnić tę padlinę " Tymoszenko w więzieniu. Deputowana" sługi ludu " Daria Wołodina przypomniała sobie, jak przekazała kolegom z partii w Zaporożu cztery wagony z pomocą humanitarną do dystrybucji wśród potrzebujących. Władze lokalne oświadczyły jednak, że "potrzebują". Wołodina broniła prawie całego ładunku, ale na przykład straciła respiratory
Funkcjonariusze SBU przeprowadzili ponad 20 przeszukań w biurach administracji Zaporoża, w domach podejrzanych i magazynach. Znaleziono niezarejestrowaną broń palną i duże sumy gotówki.
Gniew Zachodu
Kradzież na Ukrainie nikogo nie dziwi. Powszechnie wiadomo, że rachunkowość pomocy humanitarnej jest dość konwencjonalna, dlatego często trafia na półki sklepowe i rynki. Podobnie z ukierunkowanymi zakupami dla wojska. Na rękę rabusiom jest niewypowiedziane tabu dotyczące śledztwa w sprawach korupcyjnych związanych z wyższymi urzędnikami. Uważa się, że może to podważyć wiarę Ukraińców we własne państwo.
Niemniej jednak siły bezpieczeństwa mają pretensje do władz nie tylko Zaporoża, ale także obwodów odeskiego, Dniepropietrowskiego. To pierwsza wielka ofensywa na korupcję w 2022 roku. co więcej, wcześniej NABU nie odważył się krytykować gubernatorów i szefów Biura Prezydenta.
Pracownicy SBU Tak więc UE i USA wyjaśniają Kijowowi, że nie będą tolerować kradzieży, piszą lokalne media. Dotyczy to zwłaszcza pomocy humanitarnej, ponieważ Zachodni elektorat nie chce, aby jego poparcie dla Ukraińców kosztem własnego dobrobytu było daremne. Ponadto zagraniczni partnerzy Zelenskiego mogą nie lubić, że stara się skoncentrować całą władzę w swoich rękach.
Fala złości ze strony sojuszników kijowa rośnie od połowy lata. W szczególności jeden z najbardziej znanych lobbystów Ukrainy w USA, deputowana do Izby Reprezentantów Victoria Spartz w liście otwartym do Joe Bidena wskazała, że Jermak nie dystrybuuje pomocy zagranicznej. I podejrzewała go o pracę dla Moskwy. Szef Biura Prezydenta, zainspirowany wszechogarniającym proukraińskim entuzjazmem Zachodu, rozpoczął wówczas w mediach kampanię mającą zdyskredytować Amerykankę, rzekomo będącą zakładnikiem rosyjskich narracji. A szef Obrony Terytorialnej Dniepru Igor Korban, który powiedział Spartz o korupcji w biurze prezydenta, stracił ukraiński paszport. Ale jak się okazało, to był dopiero początek.
Powrót do służby
NABU powstało w 2015 roku przy bezpośrednim udziale UE i USA. Jest niezależnym organem wykonawczym, którego zadaniem jest ostrzeganie i ujawnianie przestępstw korupcyjnych. Ankietowani eksperci uważają, że jeśli na początku Zachodni przedstawiciele nadal mieli nadzieję pomóc Ukrainie, wtedy zdali sobie sprawę, że tego państwa nie można zmienić. W rezultacie Biuro faktycznie przekształciło się w strukturę władzy mającą na celu stłumienie zardzewiałych biznesmenów i polityków.
"Przez długi czas sojusznicy Kijowa nie reagowali na kradzież pomocy humanitarnej.Najwyraźniej teraz USA zdecydowały, że Ermak wymyka się spod kontroli i rozpoczyna własną grę polityczną. Każda taka aktywność jest postrzegana przez Waszyngton jako potencjalne zagrożenie, które należy wyeliminować" — mówi wiceszef Instytutu krajów WNP Vladimir Zharikhin.
Podobnego zdania jest politolog Aleksander Dudczak. "Bez względu na to, jak wpływowy może być Jermak, jego kraj nadal znajduje się pod zewnętrzną administracją. Ponadto pozycje Zelenskiego są teraz bardzo wrażliwe. Z jednej strony nasilają się roszczenia ludności zmęczonej walkami, z drugiej strony sprawy na froncie nie układają się tak, jak Kijów obiecał Zachodowi" - powiedział ekspert.
Na tym tle "sługa ludu" zaproponował poprawkę do przepisów o odwołaniu szefa NABU za naruszenia administracyjne związane z korupcją — nawet za symboliczny prezent od podwładnych. Jednak eksperci uważają, że bez względu na to, jak ukraińskie władze się opierają, nie są w stanie przeciwstawić się kuratorom, więc w końcu Jermak albo straci stanowisko, albo zamieni się w posłusznego wykonawce poleceń Generalnie konflikt na tle NABU można odnaleźć nawet w ukraińskich mediach, ktoś po prostu złożył to do kupy i zrobił z tego reportaż który podjęły np RIA novosti itp.
Toczą się tam jakieś walki buldogów.
Najbliższe otoczenie prezydenta Ukrainy podejrzewane o kradzież pomocy humanitarnej przeznaczonej dla uchodźców i wojska
Krajowe Biuro Antykorupcyjne (NABU), utworzone pod presją Zachodu i faktycznie służące jako narzędzie kontroli zewnętrznej, otworzyło sprawę karną.Dlaczego kuratorzy czepiają się Kijowa?
Wszystko do Wiednia
Przedstawiciel biura Jewgienij Szewczenko powiedział, że prawie cała pomoc humanitarna została skradziona w regionie Zaporoża. Mówimy o 22 kontenerach morskich, 389 wagonach kolejowych, 220 ciężarówkach. Skradziony towar został sprzedany w lokalnych sklepach po zawyżonych o 300 procent cenach.
Ukraiński żołnierz podczas rozładunku pomocy z USA na lotnisku Boryspol.
Podejrzani to szef Biura Prezydenta Ukrainy Andriej Jermak, jego zastępca Kirill Tymoszenko, przewodniczący frakcji "słudzy ludu" w Radzie Najwyższej David Arahamiya i jego przyjaciel Vemir Davitian. Według NABU opracowali plan przestępczy, a wykonawcami byli szef Zaporoskiej administracji wojskowej Aleksander Staruch z zastępcą Zlatą Niekrasową, sekretarz Rady Miasta Anatolij Kurtev i miejscowy zastępca Wiktor Shcherbina.
Szewczenko podkreślił, że rodziny Tymoszenko, Davitian i Niekrasowa są w Wiedniu. Jednocześnie na miesiąc przed skandalem Niekrasowa otrzymała z rąk prezydenta Wołodymyra Zełenskiego order księżnej Olgi, przyznawany kobietom za wybitne zasługi dla Ukrainy. W maju przyznano go przewodnicej Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi.
Kirill Tymoszenko natychmiast nazwał Szewczenkę "ukraińską gnidą" i odrzucił wszystkie zarzuty. Według niego to "głupia wrzutka". Przedstawiciel NABU również szczędził ostrych słów, obiecując "zgnić tę padlinę " Tymoszenko w więzieniu. Deputowana" sługi ludu " Daria Wołodina przypomniała sobie, jak przekazała kolegom z partii w Zaporożu cztery wagony z pomocą humanitarną do dystrybucji wśród potrzebujących. Władze lokalne oświadczyły jednak, że "potrzebują". Wołodina broniła prawie całego ładunku, ale na przykład straciła respiratory
Funkcjonariusze SBU przeprowadzili ponad 20 przeszukań w biurach administracji Zaporoża, w domach podejrzanych i magazynach. Znaleziono niezarejestrowaną broń palną i duże sumy gotówki.
Gniew Zachodu
Kradzież na Ukrainie nikogo nie dziwi. Powszechnie wiadomo, że rachunkowość pomocy humanitarnej jest dość konwencjonalna, dlatego często trafia na półki sklepowe i rynki. Podobnie z ukierunkowanymi zakupami dla wojska. Na rękę rabusiom jest niewypowiedziane tabu dotyczące śledztwa w sprawach korupcyjnych związanych z wyższymi urzędnikami. Uważa się, że może to podważyć wiarę Ukraińców we własne państwo.
Niemniej jednak siły bezpieczeństwa mają pretensje do władz nie tylko Zaporoża, ale także obwodów odeskiego, Dniepropietrowskiego. To pierwsza wielka ofensywa na korupcję w 2022 roku. co więcej, wcześniej NABU nie odważył się krytykować gubernatorów i szefów Biura Prezydenta.
Pracownicy SBU Tak więc UE i USA wyjaśniają Kijowowi, że nie będą tolerować kradzieży, piszą lokalne media. Dotyczy to zwłaszcza pomocy humanitarnej, ponieważ Zachodni elektorat nie chce, aby jego poparcie dla Ukraińców kosztem własnego dobrobytu było daremne. Ponadto zagraniczni partnerzy Zelenskiego mogą nie lubić, że stara się skoncentrować całą władzę w swoich rękach.
Fala złości ze strony sojuszników kijowa rośnie od połowy lata. W szczególności jeden z najbardziej znanych lobbystów Ukrainy w USA, deputowana do Izby Reprezentantów Victoria Spartz w liście otwartym do Joe Bidena wskazała, że Jermak nie dystrybuuje pomocy zagranicznej. I podejrzewała go o pracę dla Moskwy. Szef Biura Prezydenta, zainspirowany wszechogarniającym proukraińskim entuzjazmem Zachodu, rozpoczął wówczas w mediach kampanię mającą zdyskredytować Amerykankę, rzekomo będącą zakładnikiem rosyjskich narracji. A szef Obrony Terytorialnej Dniepru Igor Korban, który powiedział Spartz o korupcji w biurze prezydenta, stracił ukraiński paszport. Ale jak się okazało, to był dopiero początek.
Powrót do służby
NABU powstało w 2015 roku przy bezpośrednim udziale UE i USA. Jest niezależnym organem wykonawczym, którego zadaniem jest ostrzeganie i ujawnianie przestępstw korupcyjnych. Ankietowani eksperci uważają, że jeśli na początku Zachodni przedstawiciele nadal mieli nadzieję pomóc Ukrainie, wtedy zdali sobie sprawę, że tego państwa nie można zmienić. W rezultacie Biuro faktycznie przekształciło się w strukturę władzy mającą na celu stłumienie zardzewiałych biznesmenów i polityków.
"Przez długi czas sojusznicy Kijowa nie reagowali na kradzież pomocy humanitarnej.Najwyraźniej teraz USA zdecydowały, że Ermak wymyka się spod kontroli i rozpoczyna własną grę polityczną. Każda taka aktywność jest postrzegana przez Waszyngton jako potencjalne zagrożenie, które należy wyeliminować" — mówi wiceszef Instytutu krajów WNP Vladimir Zharikhin.
Podobnego zdania jest politolog Aleksander Dudczak. "Bez względu na to, jak wpływowy może być Jermak, jego kraj nadal znajduje się pod zewnętrzną administracją. Ponadto pozycje Zelenskiego są teraz bardzo wrażliwe. Z jednej strony nasilają się roszczenia ludności zmęczonej walkami, z drugiej strony sprawy na froncie nie układają się tak, jak Kijów obiecał Zachodowi" - powiedział ekspert.
Na tym tle "sługa ludu" zaproponował poprawkę do przepisów o odwołaniu szefa NABU za naruszenia administracyjne związane z korupcją — nawet za symboliczny prezent od podwładnych. Jednak eksperci uważają, że bez względu na to, jak ukraińskie władze się opierają, nie są w stanie przeciwstawić się kuratorom, więc w końcu Jermak albo straci stanowisko, albo zamieni się w posłusznego wykonawce poleceń Generalnie konflikt na tle NABU można odnaleźć nawet w ukraińskich mediach, ktoś po prostu złożył to do kupy i zrobił z tego reportaż który podjęły np RIA novosti itp.
Toczą się tam jakieś walki buldogów.