Czy Waść żyjesz?
: czw sie 03, 2023 4:06 am
Wiem, że to smutny post, choć niekoniecznie. Zależy jak nań spojrzeć, z której strony.
Ja patrzę z tej pozytywnej.
Coraz częściej kogoś żegnam, ktoś odchodzi i to nie w siną dal lecz w zaświaty.
Młodsi, rówieśnicy i starsi. Ci ostatni to jakoś wydaje się bardziej naturalne. Wydaje.
To dzieje się szybko, 3 miesiące i po człowieku. Czasem 5 - 6 miesięcy.
Jeszcze nigdy tak śpieszno mi nie było, choć robię wszystko jakby na zwolnionych obrotach. (śpieszę się powoli.Festina lente)
Kiedyś robiliśmy wszystko na wczoraj. Musiało być zrobione zaraz, natychmiast. Każda rzecz. Pranie, czy obiad, pismo czy reklamacja, zadanie, wyzwanie.
Teraz pośpiech jest inny.
Teraz spieszmy się by zdążyć zanim odjedziemy w tę ostatnią podróż bez bagażu. Zrób co masz zrobić (poza, ponad potrzebą fizjologiczną). Nie czekaj. Żyjmy tak jakby to był ostatni dzień, świadomy i radosny. Sprzyjajmy sobie. Zamiast wypinać wiadomo co.
TO trudne? czyżby...?
Mam wiele planów lecz nie wiem czy zdążę je zrealizować. Bez projektów kiepsko się żyje... więc zawsze jakieś mam.
A Wy?
Ja patrzę z tej pozytywnej.
Coraz częściej kogoś żegnam, ktoś odchodzi i to nie w siną dal lecz w zaświaty.
Młodsi, rówieśnicy i starsi. Ci ostatni to jakoś wydaje się bardziej naturalne. Wydaje.
To dzieje się szybko, 3 miesiące i po człowieku. Czasem 5 - 6 miesięcy.
Jeszcze nigdy tak śpieszno mi nie było, choć robię wszystko jakby na zwolnionych obrotach. (śpieszę się powoli.Festina lente)
Kiedyś robiliśmy wszystko na wczoraj. Musiało być zrobione zaraz, natychmiast. Każda rzecz. Pranie, czy obiad, pismo czy reklamacja, zadanie, wyzwanie.
Teraz pośpiech jest inny.
Teraz spieszmy się by zdążyć zanim odjedziemy w tę ostatnią podróż bez bagażu. Zrób co masz zrobić (poza, ponad potrzebą fizjologiczną). Nie czekaj. Żyjmy tak jakby to był ostatni dzień, świadomy i radosny. Sprzyjajmy sobie. Zamiast wypinać wiadomo co.
TO trudne? czyżby...?
Mam wiele planów lecz nie wiem czy zdążę je zrealizować. Bez projektów kiepsko się żyje... więc zawsze jakieś mam.
A Wy?