bagatelne myśli lateralne
: sob maja 11, 2024 3:00 pm
Świat odwróconych pojęć.
To tak jak przy robieniu fotek insektom. Na początku nie widzisz ani jednego i praktycznie one dla ciebie w tym miejscu nie istnieją. Po chwili jednak pojawiają się pierwsze i nagle dostrzegasz jak wiele życia jest takm gdzie do niedawna nie było dla ciebie nic.
Tak samo jest przy odkrywaniu odwróconych pojęć.
Zabijanie innych ludzi raczej jest postrzegane jako coś negatywnego.
Teraz jednak wkracza klasyczne ale.........
Zabijanie pojedyncze czy też masowe ludzi określonych pojęciem wroga staje się nagle godne pochway i naśladowania. Zależnie od punktu siedzenia wrogiem jest zawsze strona przeciwna. Na dodatek zabijanie, aby wzmocnić imperatyw moralny, określane jest obroną prawa człowieka do życia w pokoju. Oczywiście obie strony konfliktu przekonują że sami się bronią a ci inni atakuja.
Tak jest w konflikcie Izraela z Palestyną jak i Rosji z Ukrainą.
Ja mogę powiedzieć o relacjach medialnych w Niemczech czy Polsce bo do tego mam dostęp.
W temacie w tych konfliktach króluje narracja że co prawda Izrael zabił ponad 30 tys. ludzi ale miał do tego prawo bo tamci zaczęli. Jednym słowem Izrael zabija słusznie bo się broni. Podobnie wygląda kwestia Ukrainy. Bombardowanie od 2014 roku terenów które chciały niezależnośći było słuszne bo państwo nie może dopuścić do ewentualnej utraty terytorium. Tysiące zabitych różnej płci i wieku było usprawiedliwione przez opinię międzynarodową która i tak nie była o tym informowana. Obecnie gdz trwa otwarta wojna, tym łatwiej usprawiedliwia się zabijanie jednej czy też drugiej strony.
Przy takim podejściu nie dziwi nawoływanie do jeszcze większej eskalacji wojny, bo każda ze stron uważa iż sprawiedliwiść jest po ich stronie.
Ciągle słyszymy o potrzebie zbrojenia się bo jedynie za pomocą broni można doprowadzić do pokoju. Nie rozmowy i próby porozumienia a broń jest nośnikiem i wyznacznikiem pokoju.
Za nawoływanie do rozmów i porozumienia łatwo można stać się wrogiem obu stron.
To taka moja luźna refleksja na temat / nie zabijaj.
To tak jak przy robieniu fotek insektom. Na początku nie widzisz ani jednego i praktycznie one dla ciebie w tym miejscu nie istnieją. Po chwili jednak pojawiają się pierwsze i nagle dostrzegasz jak wiele życia jest takm gdzie do niedawna nie było dla ciebie nic.
Tak samo jest przy odkrywaniu odwróconych pojęć.
Zabijanie innych ludzi raczej jest postrzegane jako coś negatywnego.
Teraz jednak wkracza klasyczne ale.........
Zabijanie pojedyncze czy też masowe ludzi określonych pojęciem wroga staje się nagle godne pochway i naśladowania. Zależnie od punktu siedzenia wrogiem jest zawsze strona przeciwna. Na dodatek zabijanie, aby wzmocnić imperatyw moralny, określane jest obroną prawa człowieka do życia w pokoju. Oczywiście obie strony konfliktu przekonują że sami się bronią a ci inni atakuja.
Tak jest w konflikcie Izraela z Palestyną jak i Rosji z Ukrainą.
Ja mogę powiedzieć o relacjach medialnych w Niemczech czy Polsce bo do tego mam dostęp.
W temacie w tych konfliktach króluje narracja że co prawda Izrael zabił ponad 30 tys. ludzi ale miał do tego prawo bo tamci zaczęli. Jednym słowem Izrael zabija słusznie bo się broni. Podobnie wygląda kwestia Ukrainy. Bombardowanie od 2014 roku terenów które chciały niezależnośći było słuszne bo państwo nie może dopuścić do ewentualnej utraty terytorium. Tysiące zabitych różnej płci i wieku było usprawiedliwione przez opinię międzynarodową która i tak nie była o tym informowana. Obecnie gdz trwa otwarta wojna, tym łatwiej usprawiedliwia się zabijanie jednej czy też drugiej strony.
Przy takim podejściu nie dziwi nawoływanie do jeszcze większej eskalacji wojny, bo każda ze stron uważa iż sprawiedliwiść jest po ich stronie.
Ciągle słyszymy o potrzebie zbrojenia się bo jedynie za pomocą broni można doprowadzić do pokoju. Nie rozmowy i próby porozumienia a broń jest nośnikiem i wyznacznikiem pokoju.
Za nawoływanie do rozmów i porozumienia łatwo można stać się wrogiem obu stron.
To taka moja luźna refleksja na temat / nie zabijaj.