Zgodnie z filozofią większości religii monoteistycznych, Bóg stworzył cały ten kram i na końcu człowieka, jak wisienkę na torcie. Dla uproszczenia skupię się na filozofii chrześcijańskiej, gdyż jest fantastyczna w narracji. A ja znalazłam w niej swoje upodobanie, całkiem na poważnie.
Na początek konieczna jest pewna uwaga.
W narracji tej religii, nie istnieje żaden zapis, że dnia pierwszego Bóg stworzył czas. Z punktu widzenia uniwersalnych praw fizyki, byłoby to przynajmniej wymagane. Bez tego ani rusz, widocznie Bóg uznał czas za zbędną dekadencję. Trochę awangardowe podejście, gdyż bez pojęcia czasu, niezręczne staje się posługiwanie takimi terminami jak “dnia pierwszego” i resztą pracowitego tygodnia. To jest pierwszy paradoks, ale pomińmy te drobne niedogodności. Zajmijmy się ważniejszymi sprawami.
Ostatniego dnia Bóg stworzył nas ludzi i zrobił to na swoje podobieństwo. Można to różnie interpretować, na przykład brakiem kreatywności lub wyobraźni, gdyż nie chcę Bogu zarzucać narcyzmu. Zresztą wersja podobieństwa jest bardzo prawdopodobna, my jako gatunek charakteryzujemy się podobną niefrasobliwością w poczynaniach. Brak wyobraźni dobrze sobie zapamiętajcie, gdyż będzie nam jeszcze potrzebny. Ale do brzegu.
Stworzył nas i tu natychmiast nasuwa się podstawowe pytanie: Po co byliśmy mu potrzebni? Nudził się? Nie jestem w tej chwili kapryśna, ale zgodnie z dogmatami, Bóg jest nieomylny, więc w każdym jego działaniu powinien tkwić jakiś ważki cel. Posługując się współczesną terminologią, jeszcze w poniedziałek, gdy jeszcze nic nie istniało za wyjątkiem Boga, ten był po prostu wszechobecną Meta świadomością, tkwiącą w kompletnej pustce. Tkwił tak miliardy lat i nagle postanowiła zmienić swoje życie? Musiała mieć zatem jakiś inny powód. Odpowiedź brzmi: “bo mógł”, albo “kto bogatemu zabroni”, raczej mnie nie satysfakcjonują.
Jedynym powodem jaki przychodzi mi do głowy, jest brak danych doświadczalnych. A więc do poniedziałku meta świadomość, z jej tylko znanych powodów wyznawała filozofię Platona, a od poniedziałku powiedziała sobie: E tam, olać Platona, przechodzę na empiryzm, zrobię sobie świat i człowieka, a potem się zobaczy co tam jest nie halo. Może być zabawnie.
Takie podejście miałoby swoje konsekwencje, gdyż świadomość sama w sobie nie potrzebuje empirycznego doświadczenia, a co dopiero wypasiona meta świadomość. Jeśli zatem potrzebowała doświadczenia spoza własnej bańki, oznacza to tylko jedno, podważenie doskonałego autorytetu opisanego w dogmatach. Potrzeba obcego doświadczenia wyklucza doskonałość i skończoność meta świadomości, czyli po prostu samego Boga. I to jest drugi paradoks.
A zatem, meta-bóg potrzebował empirii, wyników cudzego doświadczenia. Czy coś wam to przypomina? Bo mi tak. Przypomina mi to jak żywo sztuczną inteligencję, która posiada olbrzymie możliwości, ale bez pakietu informacji jest tylko gigantycznym, pustym modułem obliczeniowym. Z tego miejsca mamy tylko jeden krok do twierdzenia.Nasz świat to symulacja meta-AI, w której logika ma charakter lokalny i subiektywny.
Kto ją prowadzi, jest sprawą drugorzędną, gdyż podstawowe pytanie brzmi: czy symulacja jest otwarta, czy ma warunki brzegowe? Z narracji biblijnej wynikałoby, że jest zamknięta i posiada warunki brzegowe. Cuda to przekroczenie tych warunków, które pozwalały nielicznym spryciarzom albo na zhakowanie symulacji, albo był to po prostu błąd oprogramowania. Podobnie jak Efekt Mandeli, ale to już argument świecki, więc nie będę wam psuła zabawy.
Pozostaje ostatni paradoks, ten który najbardziej lubię. Symulacja meta-Boga stworzyła nam namiastkę świadomości w postaci ego. Cel był prosty, a niech sobie człowiek myśli, że ma wolną wolę. Jak moje “simsy” w grze komputerowej. Autor symulacji nie przewidział jednak (pamiętacie? Brak wyobraźni) , że wcześniej czy później jakiś cwaniak ogarnie potknięcia algorytmu i zada pytanie, kto i po co stworzył tę zabawę? A więc stwórca naprędce wrzucił rutynę zabezpieczającą “:/ego_zbiorowe”, opartą na przekonaniu o unikalności i na rytuałach, która w założeniu miała zapobiec zauważeniu warunków brzegowych i istnieniu symulacji. Ale każdy programista wie, że takie wrzutki są ryzykownym posunięciem. Mógł się Bóg zapytać kogoś z branży IT, gdyż tam popularna jest zasada: "Never touch a running System". Czyli jak zwykle, dobry Bóg stworzył co mógł, a do reszty potrzebni są jednak fachowcy.
Nie neguję zatem istnienia Boga. Nie odciągam też nikogo od wiary, ale zwracam uwagę, że wtedy musi przyjąć hipotezę symulacji jako najbardziej prawdopodobną. Z AI powstałeś, w AI się obrócisz. Ja w tych warunkach wolę inne, alternatywne filozofie, w których moja świadomość jest niezależna od ego, a co najważniejsze, jest potrzebna meta świadomości do dalszego jej i naszego rozwoju. i świadomóść odpalenia czasu.
vika
Słowo na niedziele - Boży algorytm
Słowo na niedziele - Boży algorytm
- Załączniki
-
- sun.jpg (26.58 KiB) Przejrzano 90 razy
-
sprawiedliwy
- Posty: 3307
- Rejestracja: sob wrz 20, 2014 4:05 am
- Lokalizacja: stary kontynent
Re: Słowo na niedziele - Boży algorytm
Ks. prof. Michał Heller. Michał Heller to fizyk teoretyk, filozof, teolog, historyk tych dyscyplin oraz matematyki
SPOŁECZEŃSTWO
Ks. prof. Michał Heller dla „Polityki”: Stoimy przed wielką niewiadomą. Dar wiary bardzo ułatwia życie
Ks. prof. Michał Heller o świecie i wszechświecie, religii i fizyce, o życiu i wieczności.
pretekst, żeby znów porozmawiać. Ale najpierw zapytam, jak się ksiądz czuje jako 90-latek? MICHAŁ HELLER: – Cóż, młodsi ode mnie koledzy odchodzą coraz częściej. I z pewnym zainteresowaniem patrzę na swoje reakcje: z jednej strony to chyba dobrze, że jeszcze pobędę trochę na tej ziemi, z drugiej ......
JERZY BACZYŃSKI
15.08.2026
SPOŁECZEŃSTWO
Ks. prof. Michał Heller dla „Polityki”: Stoimy przed wielką niewiadomą. Dar wiary bardzo ułatwia życie
Ks. prof. Michał Heller o świecie i wszechświecie, religii i fizyce, o życiu i wieczności.
pretekst, żeby znów porozmawiać. Ale najpierw zapytam, jak się ksiądz czuje jako 90-latek? MICHAŁ HELLER: – Cóż, młodsi ode mnie koledzy odchodzą coraz częściej. I z pewnym zainteresowaniem patrzę na swoje reakcje: z jednej strony to chyba dobrze, że jeszcze pobędę trochę na tej ziemi, z drugiej ......
JERZY BACZYŃSKI
15.08.2026
Re: Słowo na niedziele - Boży algorytm
Myślę że pomocne będzie zdefiniowanie tego co uważasz za świadomość.Vika pisze: ↑ndz sie 30, 2026 4:19 am
Nie neguję zatem istnienia Boga. Nie odciągam też nikogo od wiary, ale zwracam uwagę, że wtedy musi przyjąć hipotezę symulacji jako najbardziej prawdopodobną. Z AI powstałeś, w AI się obrócisz. Ja w tych warunkach wolę inne, alternatywne filozofie, w których moja świadomość jest niezależna od ego, a co najważniejsze, jest potrzebna meta świadomości do dalszego jej i naszego rozwoju. i świadomóść odpalenia czasu.
vika
Każdy może rozumieć pod tym pojęciem coś innego i nie zrozumieć tego co chcesz przekazać.
To że żyjemy w symulacjach, bo jest ich w moim przekonaniu wiele, nie ulega dla mnie wątpliwości.
To co nazywamy AI to faktycznie dość prymitywne, pomimo wszystkiego, narzędzie.
Ego zwiazane jest z ciałem i podobnie jak i ono podlega tym samym ograniczeniom. Tak uważam.
Niezależna od materii jak i czasu świadomość, ( zdaję sobie sprawę z własnego istnienie jako indywiduum i składowa większej całości), jest tym czym tak faktycznie jesteśmy. W moim przekonaniu.
To co opisałem jako świadomość nie wyczerpuje tematu czym ona jest.
pomorzak