Może też dla Pana dziwnym jest świętowanie wygranego meczu, ale taki jest świat i ludzie; tylko zgryźliwi złośliwcy udają, że tego nie rozumieją (a tak, na ten przykład: skąd Pan wiesz, jak grali? czyżbyś Pan jednak mecza oglądał? Czy tylko komentarze?)
----------------------------------------------------------------
wiec przyznaje sie - tak - ogladalem ale tylko fragmenty "jednym okiem" - w temacie pilka - mimo ze niezbyt sie znam jak prawie kazdy "kibic" powiem - anglicy grali ponizej swych mozliwosci popelniajac strategiczny blad bo zostawiali wolne przestrzenie i nie stosowali typowego dla druzyn klubowych anglii tzw"pressing" i wreszcie - nieuznana przez sedziego (oczywista) bramka mogla calkowicie zmienic oblicze meczu -ale to tylko przypuszczenie
co do kibicow - rozumiem roznorakosc zainteresowania ludzi - jedni wola teatr a inni pilke nozna ktora w moim pojeciu jest rowniez rodzajem "teatru improwizowanego" z niewiadomymi skutkami i jest to jak prawdziwy teatr - rodzajem rozrywki na innym poziome - dostosowynym dla mas - i uwazam ze jest to ok - jeden czyta dürenmata a inny harry pottera badz studiuje katalog firmy wysylkowej - jak pan powiada slusznie - taki jest juz swiat
ale nie rozumiem histerii ktora dosyc dokladnie zostala (w tym przypdku) przeanalizowana przez fachowcow psychologii spolecznej i nie ma sensu wyluszczac tutaj rezultatu tych analiz bo kazdy z nas dojdzie do podobnych konkluzji - rzecz jednak w tym ze - wedlug mnie - co najmniej polowy histerykow nie interesuje wogole co na polu sie dzieje - nie jest w stanie ocenic jakosci wizualnej i dramatyki meczu - a skazeni bakcylem histerii wiwatuja bo wiwatuja inni - tu przypomne bananowy karnawal - jesli w nim nie uczestniczysz - jesli nie jestes "wesoly na rozkaz" - bo tak trzeba to dostaniesz stempel "odmienca" jestes "inny" bo nie uczestniczysz w owczym pedzie motlochu - nie jestes "swoj - nasz" - jestes arschloch - ktos powiada (politykier) ze wpinanie narodowych choragiewek na auta a te wygladaja jak kolorowe szmaty jest profanacja "barw narodowych" - nie wiem czy jest to sluszne - nie interuje mnie to
czy psychoza tlumu jest niebezpieczna? - uleganie tej psychozie dowodzi ze taka mozliwosc istnieje rowniez w przypadkach ktore moga byc niebezpieczne - wystarczy ze idola jakim jest pilka nozna zastapi jakis idol-wodz (bo motloch nie posiada ideologi - co najwyzej boga pieniadza - zastepuje ja ideologia-idolem - pilka) - przez radio slyszalem coniedzielne kazanie jakiegos katolickiego xiedza idioty (na poziomie odpowiednim dla motlochu) ktory doszedl do wniosku ze rytual pilki noznej porownywalny jest wylacznie z rytualem koscielnym mszy swietej - zatem co? bog koscielny bogiem jednym - a drugim bogiem (konkurencja) jest pilka nozna - i powiem choc ten xiadz katolicki idiota - w tym przypadku mial racje - i dlatego w moim poprzednim zapisie zwrocilem uwage na psychoze " wierzacych w führera" - i jesli ktos powie ze to tylko nieliczni - wowczas albo bladzi - albo klamie
gra jak prawie kazda i kazdy rodzaj "sportu" (pisze w cudzyslowie bo nie wiem czy naprawde profesjonalny "sport" nim jeszcze jest) jest walka narodow - wojna narodow realizowana na okreslonej przestrzeni przez wybrancow mas-motlochu i w momencie kiedy pojawia sie slowo "my" i "oni" - zostaje zatracony sens calego zjawiska - a nam tluka do mozgow ze "sport zbliza narody"
nie chce mi sie juz zanudzac pana glupotami ktore nie maja zadnego znaczenia procz niepokojacego mnie momentu ktory dowodzi ze masy sa zdolne do wszystkiego - do radosci ale rowniez do spowosowania tragedii - i to jest dla mnie jeden i jedyny aspekt ktory nie tylko mnie niepokoi - bo przypomina ze autorytet "sportu" ma taki sam zasieg jak autorytet polityki ktora steruje motlochem wiedzac ze ten jest podatny na slogany nie majace z rzeczywistoscia nic wspolnego
klaniam sie
a jednoczesnie
prosze boga by chronil nam cara i frau melken
amen
przy okazji (takie postscriptum nie na temat) dodaje - ze 72-godzinna konferencja w kanadzie kosztowala ponad jeden miliard euro a jej skutek jest zerowy - przy czym wmawia sie nam ze byla "bardzo owocna" - z tym tylko ze nie powiedziano w czym
Polska dowalila Angolom
Re: Polska dowalila Angolom
Godzilla, przykro mi bardzo - nie zaznaczyłem "uwaga - będzie dowcip!"...godzilla pisze: raczej Turcja...
Następnym razem narysuję (albo wkleję z www.demotywatory.pl - tam ten rysunek był, dzisiaj na stronie 26).
- Załączniki
-
- 1276123197_by_eljot89_500.jpg (82.39 KiB) Przejrzano 5228 razy
Re: Polska dowalila Angolom
coz, kolega dochtur caly czas twierdzi ze Niemcy czy jak on je tam zwie to niedlugo bedzie druga Turcja, wiec nie rozumiem dlaczego ty mojego dowcipu nie zalapales...klown pisze:Godzilla, przykro mi bardzo - nie zaznaczyłem "uwaga - będzie dowcip!"...
Re: Polska dowalila Angolom
godzilla pisze: coz, kolega dochtur caly czas twierdzi ze Niemcy czy jak on je tam zwie to niedlugo bedzie druga Turcja, wiec nie rozumiem dlaczego ty mojego dowcipu nie zalapales...
Cusz, Godzill, nadal nic nie kapujesz...
Dowcip nie tyczył Niemiec, a Polski, która w Mundialu nie gra (stąd ten rysunek w demotach).
Skoro nie gra, nie trzeba się denerwować: wyjdzie z grupy, czy nie?
Mam Ci to "wężykiem" napisać, czy jak?
O mamo... co za...
Eeech.
Re: Polska dowalila Angolom
spokojnie... ja juz za czwartym razem zrozumiem... nie martw sie, az taki tepy nie jestem, chociaz niektorzy tak sadza...klown pisze:Cusz, Godzill, nadal nic nie kapujesz...
Mam Ci to "wężykiem" napisać, czy jak?
O mamo... co za...
Eeech.
ty dales swoj dof-cip, a ja dalem swoj...
kazdy przeciez uwaza ze jego kawal jest najsmieszniejszy, nieprawdaz?