Reflex pisze:
W jednym krotkim poscie zamiescil tyle wulgarnych i obelzywych slow, co ja przez 12 lat.
zapytaj roo i innych , i sie okaze co zamieszczales
Reflex pisze:
W jednym krotkim poscie zamiescil tyle wulgarnych i obelzywych slow, co ja przez 12 lat.
tusku pisze: jak to nie wiesz? wspolny wrog - Niemiec nas zjednoczyl....
i tu musiem podziekowac Panom Wuhapowi, Pomorzakowi jak tez osobie Brodaczowi...
(jak ktos ogladal Brzydule to zrozumie to ostatnie)
................Posiadanie wspólnego wroga działa na nas równie integrująco jak język ojczysty, godło, muzyka Chopina czy wigilijny karp. Piękne karty naszej burzliwej historii zapisywaliśmy pospołu z naszymi wrogami, wspaniale na ich tle prezentując narodową solidarność, oddanie i gotowość do poświęceń. Uczciwie trzeba przyznać, że mieliśmy dużo okazji do wykazania się i było kogo nienawidzić.
A to podły Tatarzyn zdradziecką strzałą przerwał transmisję hejnału z wieży Mariackiej...
A to knecht krzyżacki wytłukł nam na polach pod Grunwaldem zboże tuż przed lipcowymi żniwami...
A to Szwed swoją bezbożną rękę na cudowne miasto podnosił...
A to Moskal podły do podróży kibitką zmuszał, proponując jedynie "one way ticket"...
A to butny Prusak plwał w twarz Marii Konopnickiej, chcąc nam krasnoludki na trole pozamieniać...
A to Austriak chytrze stolicę z Krakowa do Wiednia przeniósł...
A gdy nawet bywały w naszej historii takie nieliczne chwile, że przypadkiem sąsiedzi nie mieli dla nas czasu, to na miejscu też zawsze ktoś się znalazł - niby swój a obcy.
A to kalwin czy inny luteranin bogobojne rozumy bałamucił...
A to mason pod mularskim fartuszkiem różne bezeceństwa wyczyniał...
A to Żyd jucha okoliczne chłopstwo spijał, przez co wszystko na nieurodzaj trzeba było zwalać...
A jak już była naprawdę straszna posucha, to się jakąś wszeteczną dziewkę spławiło za to, że krowom mleko odebrała.
O takich drobiazgach jak: dwie wojny światowe czy stalinizm, to nawet nie wspominam, bo są to rzeczy oczywiste.
Zawsze jednak było jasne: kto nam sprzymierzeńcem a kto wrogiem. Tak się teraz porobiło, że nawet piątkowi uczniowie nie wiedzą: czy wróg mojego wroga, jest moim przyjacielem czy też wrogiem?
W atmosferze wzajemnych pomówień, oszczerstw, zarzutów. W potokach śliny nienawiści zamieniamy się (jak pisał Konwicki) w: "Mr. Hydeów męczeńskiej ziemi nadwiślańskiej". I po cóż Mr. Hydeowi "Demokratyczny savoir vivre"? Chyba tylko po to by walnąć nim w głowę innego Mr Hydea.
http://gu.us.edu.pl/node/197881
spytaj o to ktoregos z przedstawicieli narodu, ktorego historia zaczela sie jakies cztery tysiace lat temu... swoje istnienie jako narod zawdzieczaja ci ludzie wylacznie istnieniu wrogow prawdziwych badz stworzonych przez ich wlasnych medrcow....pomorzak pisze:Tak wiec wroga trzeba miec, a jak go nie ma to trzeba stworzyc dla dobra sprawy.
Co to za sprawa ??????????????
Dlatego pytam ciebie a ty wolisz pokazywac palcem na innych.tusku pisze: spytaj o to ktoregos z przedstawicieli narodu, ktorego historia zaczela sie jakies cztery tysiace lat temu... swoje istnienie jako narod zawdzieczaja ci ludzie wylacznie istnieniu wrogow prawdziwych badz stworzonych przez ich wlasnych medrcow....
trzeba sie uczyc od madrzejszych i starszych od nas....
ty wyliczyles tutaj kilkanascie przypadkow koniecznosci posiadania wroga... ja tylko podalem jeden przyklad ale konkretny...pomorzak pisze:Dlatego pytam ciebie a ty wolisz pokazywac palcem na innych.
Erbärmlich.
To co przytoczylem nie jest wyliczanka koniecznosci posiadania wroga a raczej czyms wrecz przeciwnym.tusku pisze: ty wyliczyles tutaj kilkanascie przypadkow koniecznosci posiadania wroga... ja tylko podalem jeden przyklad ale konkretny...
co do "sprawy" to jezeli czytasz to forum i potrafisz rozumiec to co napisane to powinienes tez wiedziec o jaka "sprawe" chodzi...
ja nie musze co piecdziesiat postow na nowo definiowac pewne rzeczy znane od lat...
ja np. twierdze ze Polske okradaja a wuhap twierdzi ze nie okradaja... fakty pokazuja ze jednak okradaja... to po co wuhap twierdzi cos przeczacego faktom? widocznie MUSI MIEC W TYM JAKI CEL....
a jaki? o to spytaj jego...
gowno prawda to tez jakas prawda... jesli o mnie chodzi to wolalbym aby caly swiat byl pelen moich przyjaciol... nie szukam wrogow... jesli ktos sie nim staje bo ja pisze to co mysle to juz jego problem... ja nie twierdze ze ze wszystkim mam racje i dopuszczam mozliwosc ze sie myle w wielu kwestiach...pomorzak pisze:Masz potrzebe posiadania wroga i zawsze go znajdziesz.
Dzieki temu swiat nie jest tak skomplikowany.
Bardzo chcialbym wiedziec dlaczego moja mame od ku.rew wyzywasz. Twojej nigdy nie dotykalem, bo jakakolwiek by nie byla/jest matka. A matka to swietosc. Dala ci zycie. Byc moze, gdyby wiedziala komu je daje zrezygnowalaby z tego zaszczytu.pipek pisze: Jak długo tutaj jestem,prawie 11 lat,innym jakoś nie przeszkadzało pisanie co im slina na język
przyniosła,obrażając innych ludzi i za podstawy mając tylko i wyłacznie swoje chore widzenie świata.
Na fotkę zamieszczoną przez Roo nawet porządnie nie popatrzyłem.
Po co?
Znam tego osobnika od pierwszego dnia pobytu na WB i wiem jaka to ka.nalia.
I Roo i Reflex i jeszcze paru innych,ktorych nikow od dłuższego czasu nie widzę,czyli bydlaki
specjalizujące się w atakowaniu i poniżaniu innych ludzi.To oni rzucają się z furią na czlowieka ,
nie na temat.
Przy łaskawym pozwoleniu redakcji.
Jak dlugo zyję mialem na tyle odwagi cywilnej żeby przeciwstawiać się takim odrażającym kreaturom i
jak długo pamietam kiedy widzę skurwysyna,to mówię co widzę.
Bez względu na konsekwencje.
Nie będzie pipek przed byle szmąta kurczył się ze strachu.
Widze ze jednak sie juz zaczynasz kurczyc, a taki byles boCHatyr. Nie tlumacz. Tlumaczyc bedziesz sie w sadzie. Ty, czlowiek, PODOBNO wyksztalcony uwazasz innych za przyglupow. Przeciez wszystko wynika z tresci calego watka. Nawet ten post ktory zostal zdjety tez jest dowodem. Powszechnie jest takze wiadomo ze to slowo obraza matke tego ktorego sie tym slowem okresla. Ty, Pipek tego nie wiesz?pipek pisze:Widzę Roo że się poczuwasz bo ja nic takiego wprost nie napisałem.
A s...syn to jest slowo powszechnie uzywane w języku polskim na okreslenie charakteru osobnika ,nie zaś na jego pochodzenie.
Skoro ty uważasz inaczej,pewnie mając do tego jakieś przesłanki,ja sie upierać nie będę.
Ty Roo,wiesz lepiej.
No i proszę nie zapominaj,zanim polecisz ze skargą,że to ty sam ująłeś tą kwestie w ten sposób.