Strona 1 z 1

Tragedia w Vancouver

: pt lut 12, 2010 7:20 pm
autor: Malina
Dzisiaj na treningu zginął 21 letni Nodar Kumaritashvili gruziński saneczkarz. Przy szybkości 154 km/hr wypadł z toru w końcowej jego części. Tor w Vancouver jest najszybszym torem na świecie- może trzeba zwolnić bo 5G przy takiej prędkości nie jest korzystne dla ciała nawet sportowca.

film z wypadku oraz cały raport pod adresem:
http://www.cbc.ca/olympics/luge/story/2 ... alert.html


A i pogoda nie zapowiada się dobrze - deszcz i mgła.

Re: Tragedia w Vancouver

: sob lut 13, 2010 10:32 am
autor: whiskeyprint1
ten przypadek jest samobojstwem - bo wiadomo bylo jaki to tor - wyliczone wczesniej zostaly jego powazne usterki (posrod ktorych tylko drobiazgiem jest fakt ze zaplanowana max. szybkosc 135 kmh przekroczono swiadomie do 155 kmh)- i ten - ktory wiedzac o tym decyduje sie na udzial w slizgu jest potencjalnym samobojca - to jedna rzecz - sport jest zawodowy - jest platny - placi sie za kazde kiwniecie palcem - bo sport jest przemyslem (w bananie pilkarstwo jest przemyslem narodowym podlegajacym decyzjom frau melken w przypadkach kontrowersyjnych - taka jest prawda) - zatem mozemy i w tym przypadku mowic o ryzyku zawodowym - ale rowniez o zlych warunkach pracy ktore w kazdej innej sytuacji bylyby zaskarzone - ponieaz tak zawana (nie moge inaczej nazwac tego cyrku) olimpiada jest impreza ku uciesze motlochu - zatem tego rodzaju drobiazgi nie odgrywaja zadnej roli - w dawnym rzymie wystepowali gladiatorzy ktorzy wzajemnie sie usmiercali - teraz nazywa sie ich "atletami" (w kazdej dziedzinie - to slowo stalo sie powszechne) - caly sport stal sie odtrutka na kryzysy wladzy na swiecie - na pozogi - na epidemie - na ludzki strach ktory produkuje sie pomiedzy olimpiadami - na kryzysy - by na chwile zapomniec gdzie i jak zyjemy - zycze przyjemnej wizji

Re: Tragedia w Vancouver

: sob lut 13, 2010 1:56 pm
autor: bea_mezlot
whiskeyprint1 pisze:ten przypadek jest samobojstwem-
.........
ponieaz tak zawana (nie moge inaczej nazwac tego cyrku) olimpiada jest impreza ku uciesze motlochu -
ten przypadek jest zabojstwem !
ktos dopuscil ten tor do uzytku , chcac moze uzyskac przez to wieksza "medialnosc" tych konkurencji , wieksze predkosci , lepsze wyniki
a sportowcy nie majac innego wyjscia decyduja sie na starty

przykre bo tak mlody czlowiek zginal :(

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


moge zrozumiec ,ze olimpiada jest dla ciebie cyrkiem , ale okreslajac ja jako impreze ku uciesze motlochu to w tym momencie obrazasz tysiace sportowcow, miliony fanow sportu

ktos ,kto kiedykolwiek uprawial sport ,chocby i na sks ,to wie co to znaczy rywalizacja, zna smak zwyciestwa i porazki
i nawet jesli nie mozna juz dzis (ze wzgledu na wiek) brac aktywnego udzialu to mozna uczestniczyc w tych wydarzeniach nawet z pozycji widza
i rowniez przezywac sukcesy i porazki

sa sportowcy ,ktorzy zdobywaja medale mistrzostw swiata, bija rekordy , i nie zdobywaja medali olimpijskich
dla nich to marzenie miec zloto na olimpiadzie


tak jak ja nie rozumie twoich prac, tak i ty nie rozumiesz emocji zwiazanych ze sportem

Re: Tragedia w Vancouver

: ndz lut 14, 2010 5:43 am
autor: whiskeyprint1
motlochu to w tym momencie obrazasz tysiace sportowcow, miliony fanow sportu
----------------------------------------------------------------------------------------

dwie uwagi
wczoraj widzialem wywiad z "designerem"(niemiec)-konstruktorem toru - ten sie speszony jakal w tlumaczeniach z ktorych wynikalo tylko (i wylacznie) jedno - jak najszybciej - rekordowo - najwieksze i temu podobne - takie i nie inne bylo zalozenie w tym przypadku i taka i nie inna jest filozofia sportu - zatem zachodzi pytanie - co to jest sport" - o co w tak zwanym "sporcie" chodzi? - jaki jest jego sens - jesli to wytlumaczysz - zdejme przed toba kapelusz - ale nie wylaczaj z tego elementu ekonomicznego - bo nie zaprzeczysz ze sport jest tylko i wylacznie olbrzymia machina finansowa ktora pozwala pieniadze zarabiac i w ktory olbrzymie kwoty sie wklada - wiec pytanie nie jest bez uzasadnienia - co to jest sport? - a jesli sport przestal byc sportem - wobec czego jest czym? - jest cyrkiem

na marginesie przypominam doskonala kadre koszykarska z usa ktora nazywala sie "haarlem globtrotters" (nie wiem jak z pisownia) - objezdzali caly swiat pokazujac sztuczki cyrkowe nie mieszczace sie w glowach przecietnego widza meczu koszykowki - naturalnie - to tez byl sport - sportem bedzie jedzenie zupy widelcem jak tez wyprodukowanie najwiekszej pizzy swiata co umieszcza w ksiedze rekordow guinnesa - sport to platny rekord w czymkolwiek - damski box i szachy- przestanmy wreszcie sie omamiac i twierdzic o wielkiej szlachetnosci sportu w momencie kiedy chyba na swiecie nie ma sportowca ktory nie uzywalby srodkow dopingujacych - wiec pytam - w jakim celu? zeby rekord - bo rekord podnieca motloch - motloch przestaje myslec - zostaje odciagniety od powaznych problemow

i tak (odciagniety od powaznych problemow) byl w czasie mistrzostw pilkarskich w niemczech - stworzono euforie wielkosci i waznosci ktora spowodowala ze kryzys mial wolne pole rozrostu - ze nikt go nie widzial bo pilka byla wazniejsza - przestanmy robic ze sportu i ze sztuki oltarze wielkosci - to za czwartorzedne elementy codziennego zycia ktore nie sluza niczemu innemu tylko po to by spoleczenstwa staly sie jeszce bardziej bezmyslne -

motlochu obrazic w zadnym przypadku nie mozna jesli motloch motlochem jest - jesli jest to faktem ktorego udowodnic nie trzeba - a jesli chodzi o obraze tak zwanych"sportowcow" - umowmy sie ze nie sa to zadni "sportowcy" jecz pracownicy przedsiebiorstwa sport ktorych psim obowiazkiem jest "zwyciezac" ku uciesze motlochi ktory zamiast do teatru woli pojsc na mecz pilkarski bo tam mozna przyjamniej zjesc wursteke i popic piwo - ale przede wszystkim mozny sie wyryczec - bo w domu nie wolno

na temat lynch

Re: Tragedia w Vancouver

: ndz lut 14, 2010 5:47 am
autor: whiskeyprint1
motlochu to w tym momencie obrazasz tysiace sportowcow, miliony fanow sportu
----------------------------------------------------------------------------------------

dwie uwagi
wczoraj widzialem wywiad z "designerem"(niemiec)-konstruktorem toru - ten sie speszony jakal w tlumaczeniach z ktorych wynikalo tylko (i wylacznie) jedno - jak najszybciej - rekordowo - najwieksze i temu podobne - takie i nie inne bylo zalozenie w tym przypadku i taka i nie inna jest filozofia sportu - zatem zachodzi pytanie - co to jest sport" - o co w tak zwanym "sporcie" chodzi? - jaki jest jego sens - jesli to wytlumaczysz - zdejme przed toba kapelusz - ale nie wylaczaj z tego elementu ekonomicznego - bo nie zaprzeczysz ze sport jest tylko i wylacznie olbrzymia machina finansowa ktora pozwala pieniadze zarabiac i w ktory olbrzymie kwoty sie wklada - wiec pytanie nie jest bez uzasadnienia - co to jest sport? - a jesli sport przestal byc sportem - wobec czego jest czym? - jest cyrkiem

na marginesie przypominam doskonala kadre koszykarska z usa ktora nazywala sie "haarlem globtrotters" (nie wiem jak z pisownia) - objezdzali caly swiat pokazujac sztuczki cyrkowe nie mieszczace sie w glowach przecietnego widza meczu koszykowki - naturalnie - to tez byl sport - sportem bedzie jedzenie zupy widelcem jak tez wyprodukowanie najwiekszej pizzy swiata co umieszcza w ksiedze rekordow guinnesa - sport to platny rekord w czymkolwiek - damski box i szachy- przestanmy wreszcie sie omamiac i twierdzic o wielkiej szlachetnosci sportu w momencie kiedy chyba na swiecie nie ma sportowca ktory nie uzywalby srodkow dopingujacych - wiec pytam - w jakim celu? zeby rekord - bo rekord podnieca motloch - motloch przestaje myslec - zostaje odciagniety od powaznych problemow

i tak (odciagniety od powaznych problemow) byl w czasie mistrzostw pilkarskich w niemczech - stworzono euforie wielkosci i waznosci ktora spowodowala ze kryzys mial wolne pole rozrostu - ze nikt go nie widzial bo pilka byla wazniejsza - przestanmy robic ze sportu i ze sztuki oltarze wielkosci - to za czwartorzedne elementy codziennego zycia ktore nie sluza niczemu innemu tylko po to by spoleczenstwa staly sie jeszce bardziej bezmyslne -

motlochu obrazic w zadnym przypadku nie mozna jesli motloch motlochem jest - jest to faktem ktorego udowodnic nie trzeba - a jesli chodzi o obraze tak zwanych"sportowcow" - umowmy sie ze nie sa to zadni "sportowcy" lecz (zdopowani) pracownicy przedsiebiorstwa sport ktorych psim obowiazkiem jest "zwyciezac" ku uciesze motlochu - ktory zamiast do teatru woli pojsc na mecz pilkarski bo tam mozna przyjamniej zjesc wursteke i popic piwo - ale przede wszystkim mozna sie wyryczec - bo w domu nie wolno - na meczu mozna miec orgazm po zdobyciu bramki - w domu zapewne trudniej

Re: Tragedia w Vancouver

: ndz lut 14, 2010 4:58 pm
autor: bea_mezlot
whiskeyprint1 pisze: dwie uwagi
i tak cie nie przegadam

cyrk to jest "globtrotters"

czy my przeprowadzamy rozwazania na temat ekonomii ? wiadomo ,ze za dzisiejszym sportem ida pieniadze

istnieje cos takiego jak konkurencja, czy istnieje w dziedzinie zycia , z ktorej czerpiesz zyski ?

chce potwierdzic ,ze motloch to ja

i nie mam problemu z osiaganiem