BIKES

A picture is worth a thousand words.
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: BIKES

Post autor: pipek »

Akurat właśnie że nie;Macho-man lubią jeździć w kaskach,natomiast Free-man za cholierę.
A motocykl w USA jest nie tyle uosobieniem siły co wolności.

Stany jako takie nie posiadają żadnego federalnego i stanowego prawa regulującego używanie kasków rowerowych przez osobników dorosłych.Niektóre stany posiadają regulacje odnośnie dzieci ale każdy jeden pozostawia dorosłym wolną rękę.Toteż kaski rowerowe zakłada kto chce,w szczególności zaś w trosce o własny czerep.

Obrazek



Aczkolwiek: w USA rowerek to pojazd dla pędraków i pętaków i chociaż spory ułamek Amerykanów używa go w celach rekreacyjnych to przecież po drogach publicznych pedałują ci którym albo brak wszystkich klepek albo przyjechali tutaj nie tyle w celach rozrywkowych co zarobkowych i oszczędzają na każdym skwarku do chleba.
Toteż gro pedalarzy macha nóżkami w miejscach specjalnie do tego przeznaczonych,jak większe parki lub specjalne trasy rowerowe.
A to już są miejsca w których rzadko bo rzadko ale moga istnieć przepisy nakazujące wszystkim używanie kasków.
Ogólnie można rzec iż Amerykanie lubią zakładać kaski rowerowe ponieważ robią to z własnej nieprzymuszonej woli.


Co zaś się tyczy motocykli,to jest to temat na przynajmniej 16 prac habilitacyjnych.
W wieeeeelkim skrócie sprawa kasków motocyklowych wygląda następująco:
państwo próbuje zakaskować ujeżdżaczy stalowych rumaków od prawie 50 lat i wynik był taki iż walka o przywilej jeżdżenia bez kasku stała się synonimem walki o utrzymanie praw obywatelskich Amerykanów.
Być może doszło do tego ponieważ rząd federalny usiłował przeprowadzić swoją wolę poprzez boczne i tylne drzwi,wydając szereg ustaw mających zmusić rządy stanowe do wprowadzenia przepisów obowiązkowej jazdy w kaskach.Jak na przykład obowiązek zakładania kasku na austradach lub drogach federalnych lub obcinanie programów pomocy federalnej dla stanowych funduszy drogowych w stanach które nie wprowadziły obowiązku zakładania kasku.
Nie było natomiast jednego solidnego prawa federalnego regulującego ten problem.Zapewne w obawie przed rosnącym oporem obywateli którzy bardzo niechętnie patrzyli na każde ingerencje federalne ograniczające ich wolność.
Kiedy już w 1991 roku razem z obowiązkiem samochodowych pasów bezpieczeństwa wprowadzono również federalne prawo dotyczące kasków motocyklowych,opór "wolnych jeźdżców" był tak wielki że trzeba było 4 lata później z czegoś zrezygnować żeby chociaż coś uratować.
Utrzymano pasy bezpieczeństwa kosztem kasków i pozwolono poszczególnym stanom decydować indywidualnie.

Obrazek


Podchody trwają nadal i dla wielu bikers jazda bez kasku jest tą namiastką zanikającej amerykańskiej wolności.
Jest to wojna którą riders przegrają z czasem,być może dla własnego dobra,bo i opór jest coraz mniejszy.
Media mediami ale kultywowany obraz gołogłowego motocyklisty powoli zanika.
W normalnym życiu widać znacznie więcej zakaskowanych motocyklistów niż rowerzystów.
Procentowo koleś pedałujący w kasku to zwierz znacznie rzadszy niz ohełmiony motocyklista.
Może i bajkersom klepki powoli zaczynają ustawiać się na właściwym miejscu?
tusku
Posty: 577
Rejestracja: pn paź 19, 2009 1:42 am

Re: BIKES

Post autor: tusku »

pipek pisze:Może i bajkersom klepki powoli zaczynają ustawiać się na właściwym miejscu?
normalnie, ewolucja to zalatwi... ci, ktorzy przezyja w kaskach, ci beda je dalej nosic... a ci co nie przezyja bo jezdzili bez kasku juz dalej nie pojezdza... potrzeba na to pareset lat ale mysle ze w koncu 99.99999% bedzie jednak z wlasnej woli jezdzilo w kaskach w roku 2210...
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: BIKES

Post autor: pipek »

Panie tusku kochany,te kaski to jest broń obosieczna;
z jednej strony zabezpieczają przed urazem glowy,natomiast z drugiego końca od szybkości ponad 20 km/godz zwiększają ryzyko urazów szyi.
Tak więc jak masz pan taki kask na główce to jadąc ponad 20 km/godz wraz ze wzrostem szybkości zwiększa się ryzyko skręcenia karku.
Aż dochodzimy do punktu kiedy to po osiągnięciu odpowiedniej szybkości już jest jedna cholera czy kask jest czy nie bo uderzenie przy wypadku powoduje tak poważne uszkodzenia wewnętrzne że chełmik nie czyni żadnej różnicy.
Główka niby cała ale wątróbka lata po okolicy...
nikita
Posty: 2516
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 9:53 am
Lokalizacja: kraina

Re: BIKES

Post autor: nikita »

pipek pisze:Panie tusku kochany,te kaski to jest broń obosieczna;
z jednej strony zabezpieczają przed urazem glowy,natomiast z drugiego końca od szybkości ponad 20 km/godz zwiększają ryzyko urazów szyi.
Tak więc jak masz pan taki kask na główce to jadąc ponad 20 km/godz wraz ze wzrostem szybkości zwiększa się ryzyko skręcenia karku.
Aż dochodzimy do punktu kiedy to po osiągnięciu odpowiedniej szybkości już jest jedna cholera czy kask jest czy nie bo uderzenie przy wypadku powoduje tak poważne uszkodzenia wewnętrzne że chełmik nie czyni żadnej różnicy.
Główka niby cała ale wątróbka lata po okolicy...
...wiec moze nalezaloby surowo zabronic jazdy bez kasku ponizej 20 km/godz - oraz zabronic noszenia kasku podczac jazdy powyzej 20 km/godz... :mrgreen:
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: BIKES

Post autor: pipek »

Ja już sam nie wiem;myślę że najbardziej odpowiednia byłaby katapulta,działająca na impakt,tylko należałoby może najpierw skonstruować spadochrony niepodatne na wpływ wiatru...
No i oczywiście tutaj,przy tym spadochronie kask też byłby obowiązkowy wszkże pod warunkiem iż opodać się będzie nie szybciej niz 20 km/godz.
Gdyby jednak szybkość ta była większa to być może niejaką deską ratunku okazałaby się następna,podręczna,mała katapultka zamontowana w zelówkach...
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: BIKES

Post autor: pipek »

...a amerykańscy bikers nadal twierdzą że to ich łeb i kogo to niby obchodzi jak oni go sobie rozwalą...
no i podobno taki motocyklista wbity w przednia szybę czyjegoś samochodu jest znaczie bardziej niebezpieczny dla kierowcy jeśli jest w kasku,niz bez...
Panie dzieju,toż som całe sztaby mundrych,które to sprawdzają i publikują wyniki...
Czemu akurat ja mam sobie tym dooopę zawracać?
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: BIKES

Post autor: pipek »

Człowiek sam nie wie na co się naraża idąc popstrykać kilka fotek....
Może tutaj kask też powinien być obowiązkowy?
No bo przecież,...no właśnie!
A nie mowiłem?
coraz więcej części zepsutych satelitów spada na ziemię,
jednemu podobno rozwaliło ćwierć chałupy i wpadło do rosołu.
Ani chybi wkrótce nakażą przy oglądaniu telewizyji trzymać nade łbem przynajmniej otwarty parasol...
bea_mezlot
Posty: 852
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:44 pm
Lokalizacja: rio

Re: BIKES

Post autor: bea_mezlot »

pipek pisze: Czemu akurat ja mam sobie tym dooopę zawracać?
bo zostales o to poproszony , dzieki

ale jak klient w kasku ma wypadek jest duze prawdopodobienstwo ,ze go sie pozbiera do kupy
ale jak "przydzwoni" lbem i go rozwali to prawdopodobienstwo jest prawie zerowe nawet jak watrobke bedzie mial na miejscu

logika wskazuje na to aby uzywac kaskow

nawet na stoku narciarskim gdzie predkosci osiagane moga powodowac utrate zdrowia badz zycia
pipek pisze:Człowiek sam nie wie na co się naraża idąc popstrykać kilka fotek....
najlepszym rozwiazaniem byloby nie wychodzic z domu ,ale tu procent wypadkowosci wzrasta , tu w domu
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: BIKES

Post autor: pipek »

Bea,a co to ma wspólnego z logiką?
Jeśli motocykle są tak niebezpieczne to cóż logicznego jest w konstruowaniu,produkcji i wolnej sprzedaży maszyn które rozwijają do 300 km/godz?
I to w kraju w ktorym ograniczenie szybkości sięga w porywach do 125 km/godz?
Akurat takie maszyny są niebezpieczne dla wszystkich użykowników drogi i jakoś to nikomu nie przeszkadza.
Przeszkadza natomiast to,że ktoś z własnej,nieprzymuszonej woli chce jeździć bez kasku?
Jakie w tym zagrożenie dla innych?
Gdzie tu jest ta logika?
bea_mezlot
Posty: 852
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:44 pm
Lokalizacja: rio

Re: BIKES

Post autor: bea_mezlot »

pipek pisze: Jeśli motocykle są tak niebezpieczne to cóż logicznego jest w konstruowaniu,produkcji i wolnej sprzedaży maszyn które rozwijają do 300 km/godz?
I to w kraju w ktorym ograniczenie szybkości sięga w porywach do 125 km/godz?
Akurat takie maszyny są niebezpieczne dla wszystkich użykowników drogi i jakoś to nikomu nie przeszkadza.
Przeszkadza natomiast to,że ktoś z własnej,nieprzymuszonej woli chce jeździć bez kasku?
"Producenci lodów modlą się, żeby lato było upalne, producenci kremów
modlą się o to, aby lato było słoneczne, producenci parasoli modlą się o
deszczowe lato, a producenci wódki się nie modlą - nie mają czasu, muszą
produkować. "


idac tokiem twojego rozumowania to wogole nie powinnismy produkowac motorow, samochodow , samolotow itp.
nie powinnismy korzystac z urzadzen elektrycznych bo jestesmy narazeni na porazenie pradem etc. , etc.

mnie nie przeszkadza ,ze jezdzicie bez kaskow , macie do tego prawo i wolny wybor
jednak rozsadniej jest go zakladac, zmniejszajac ewentualne skutki wypadku

musisz przyznac ,ze urazy glowy maja wiekszy wplyw na smiertelnosc niz zlamania konczyn , obrazenia wewnetrzne

zapytalam bo mnie to dziwi, ze uzywa sie kaskow ochronnych w czasie jazdy rowerem przy nie porownywalnych predkosciach do jazdy motorem

ale co kraj to obyczaj

mozna byloby dyskutowac dlugo na temat pasow bezpieczenstwa, na temat drzew przy drogach ( polska specjalnosc)

wszystkim zycze szczesliwych powrotow do domu piechota,rowerem,motorem, samochodem ....!
ODPOWIEDZ