Dla wierzących
: czw wrz 02, 2010 9:18 am
Będąc już w Polsce dostałem od swojej małżonki bojowe zadanie;
nabyć gustowną figurkę św. Antoniego.
Łatwo powiedzieć - oblatałem Kraków,Maków,Beskidy,Podhale...nie znalazłem wcale.
Same plastiki,albo portfelowe wtyki.
Powiedziałe sobie;
albo się pochlastam,albo trza mi do świętego miasta.
(i tutaj ukłon w stronę mistrza - panie wuhap,w Polszcze jest ino jedno święte miasto,wszystko inne to jeno mniej lub bardziej udane podróby).
Tak więc oto znalazłem się w Częstochowie,kędy w poszukiwaniu gustownej figurki wspomnianego już świętego,zawędrowałem do stóp klasztoru jasnogórskiego,gdzie w straganiku na ulicy Św. Barbary
nabyłem deficytowy towar.Made in Italy zresztą.
Przy okazji pragnę przestrzec wiernych;
uważajcie na kramarza-złodzieja.
Wchodząc w kramiki od strony klasztoru,pierwszy kramarz po lewej stronie oszwabi was bez mrugnięcia okiem.Jako i mnie wyzyskał,kasując,zgodnie z wartościami chrześcijańskimi,dwa razy tyle co inni kramarze we środku.
Może był pazerny,a może brakowało mu na ofiarę,aleć zawsze przecie ołgał mnie szpetnie i haniebnie.
Jakom rzekł;bez mrugnięcia okiem.
Mniejsza z tym - skorom już był,zupełnie nieoczekiwanie i bez zbędnego perfidnego planu,u stóp samego klasztoru - to i wlazłem do środka,jako zwykłem włazić od lat już blisko 50-ciu.
Mam ci ja cały stos fotografii z tego świętego miejsca,co może i zaowocuje jakiś grzecznym albumikiem,chociaż pogoda była pochmurna i paskudna,a rzadko wychodzące promyki słońca złośliwie świeciły mnie prosto w obiektyw.
Może to i dlatego żem zawzięty grzesznik i bluźnierca,a może z tego powodu co siła wyższa chciała abym przybył raz jeszcze.Jak już nie z pielgrzymką,to chociaż po to,aby cyknąć sobie jakieś porządne zdjęcia...
Hm,kto to wie?
Bądźmy dobrej myśli i pełni radości ducha.
Ostatecznie trafiłem na jakieś nabożeństwo z udziałem małolatów,przy odsłonietym obrazie.
Cuś tam pstrykłem,więc dzielę się z wami;
P.S.Mam ci ja jeszcze krótki filmik ze środka kaplicy.Filmik jest dużawy objetościowo(jakieś 525 Mb),marnawy jakościowo i nudnawy dla ateistów,toteż nie wiem czy jest jakieś zapotrzebowanie społeczne co by go podłączyć linkiem,bo na necie już jest,aleć czego się nie robi dla potrzebujących braci-Polaków?
Aha,dosyć fajnie tam te małolaty śpiewajom...
nabyć gustowną figurkę św. Antoniego.
Łatwo powiedzieć - oblatałem Kraków,Maków,Beskidy,Podhale...nie znalazłem wcale.
Same plastiki,albo portfelowe wtyki.
Powiedziałe sobie;
albo się pochlastam,albo trza mi do świętego miasta.
(i tutaj ukłon w stronę mistrza - panie wuhap,w Polszcze jest ino jedno święte miasto,wszystko inne to jeno mniej lub bardziej udane podróby).
Tak więc oto znalazłem się w Częstochowie,kędy w poszukiwaniu gustownej figurki wspomnianego już świętego,zawędrowałem do stóp klasztoru jasnogórskiego,gdzie w straganiku na ulicy Św. Barbary
nabyłem deficytowy towar.Made in Italy zresztą.
Przy okazji pragnę przestrzec wiernych;
uważajcie na kramarza-złodzieja.
Wchodząc w kramiki od strony klasztoru,pierwszy kramarz po lewej stronie oszwabi was bez mrugnięcia okiem.Jako i mnie wyzyskał,kasując,zgodnie z wartościami chrześcijańskimi,dwa razy tyle co inni kramarze we środku.
Może był pazerny,a może brakowało mu na ofiarę,aleć zawsze przecie ołgał mnie szpetnie i haniebnie.
Jakom rzekł;bez mrugnięcia okiem.
Mniejsza z tym - skorom już był,zupełnie nieoczekiwanie i bez zbędnego perfidnego planu,u stóp samego klasztoru - to i wlazłem do środka,jako zwykłem włazić od lat już blisko 50-ciu.
Mam ci ja cały stos fotografii z tego świętego miejsca,co może i zaowocuje jakiś grzecznym albumikiem,chociaż pogoda była pochmurna i paskudna,a rzadko wychodzące promyki słońca złośliwie świeciły mnie prosto w obiektyw.
Może to i dlatego żem zawzięty grzesznik i bluźnierca,a może z tego powodu co siła wyższa chciała abym przybył raz jeszcze.Jak już nie z pielgrzymką,to chociaż po to,aby cyknąć sobie jakieś porządne zdjęcia...
Hm,kto to wie?
Bądźmy dobrej myśli i pełni radości ducha.
Ostatecznie trafiłem na jakieś nabożeństwo z udziałem małolatów,przy odsłonietym obrazie.
Cuś tam pstrykłem,więc dzielę się z wami;
P.S.Mam ci ja jeszcze krótki filmik ze środka kaplicy.Filmik jest dużawy objetościowo(jakieś 525 Mb),marnawy jakościowo i nudnawy dla ateistów,toteż nie wiem czy jest jakieś zapotrzebowanie społeczne co by go podłączyć linkiem,bo na necie już jest,aleć czego się nie robi dla potrzebujących braci-Polaków?
Aha,dosyć fajnie tam te małolaty śpiewajom...