Samotnosc 50-letniego mezczyzny...

Podróże kształcą - te bliskie, i te dalekie.
marek hubert
Posty: 158
Rejestracja: ndz sie 28, 2011 1:04 am

Samotnosc 50-letniego mezczyzny...

Post autor: marek hubert »

juz dawno temu chcialem podzielic sie z wami filmem, ktory zrobil na mnie niesamowite wrazenie.
pierwszy raz widzialem go w chicagowskiej lokalnej telewizji pbs. nastepnie ten niesamowity dokument obejrzalem na dvd. jestem ciekaw waszej opinii o czlowieku ktory w wieku piedziesieciu kilku lat postanawia reszte zycia spedzic samotnie na alasce.
czy to jest odwaga, czy moze dziwadztwo, a moze brak umiejetnosci wspolzycia z innymi ludzmi?
dick, dozyl samotnie sedziwego wieku, a to co pozostawil po sobie budzi u wielu ludzi pelny szacunek.
pamiatki po nim pozostaly na alasce i sa pielegnowane do tej pory.
naprawde polecam zobaczyc.
niesamowita odskocznia od pedzacego swiata, pelnego szumu i halasu.
mh.



ps.kiedys na tubie mozna bylo zobaczyc dziewiec czesci tego filmu. obecnie go juz nie ma(jest tylko ten skrot). sadze, ze jesli kogos to zainteresuje..., to poradzi sobie jak zobaczyc calosc.
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: Samotnosc 50-letniego mezczyzny...

Post autor: Malina »

Jeśli ten człowiek nie posiada żadnych zobowiązań wobec innych ludzi a szczególnie najbliższych, jeśli jego decyzja nie uczyni nikogo poszkodowanym lub skrzywdzonym to uważam, że każdy ma prawo do układania sobie życia jak mu się podoba i (chociażby hedonistycznie) zmierzać do uczynienia siebie samego szczęśliwym.
marek hubert
Posty: 158
Rejestracja: ndz sie 28, 2011 1:04 am

Re: Samotnosc 50-letniego mezczyzny...

Post autor: marek hubert »

malina dzieki za odpowiedz, ale nie nie oto mi chodzilo.
on sam przez trzydzisci lat..., snieg gory cisza i zwierzeta dzikie skradajace sie wokolo!
bez radia telewizji i patefonu ze strzelba przy lozku?!
ja rozumie ze borowki moga miec inny smak jedzac je z krzaku niz te ktore mamy w sklepach, ale bojmy sie boga..., rozmawiac sam ze soba, by potem bic sie z myslami i wrazie czego nie moc nikogo wziasc na swiadka..., okropne!
a co z tancem i zdrowa kuchnia...a o seksie juz nie wspominajac?!
no nic. milo mi ze napisalas cos w tym temacie.
pozdrawiam, mh.
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: Samotnosc 50-letniego mezczyzny...

Post autor: Malina »

Powiem Ci szczerze, że radio, tv w pewnym wieku tracą swoją wartość jako media. Już raczej książka. Są ludzie którzy po osiągnięciu pewnego wieku i wycofaniu się z pracy zawodowej, zaczynają realizować swoje czasem najskrytsze marzenia na realizacji których nareszcie po latach wyrzeczeń, mają czas i pieniądze by się realizacji tych marzeń poświęcić. Są tacy którzy zaczynają malować, pisać, podróżować, konstruować, fotografować. Ilość i różnorodność jest nieskończona. Każdy ma jakieś tam swoje małe tęsknoty. Jedni garną się do tłumu, inni od tego tłumu uciekają w leśną samotnię. Ważne by nie uczynić swym postępowaniem nikogo nieszczęśliwym w chwili gdy szczęśliwymi czynimy sami siebie.
marek hubert
Posty: 158
Rejestracja: ndz sie 28, 2011 1:04 am

Re: Samotnosc 50-letniego mezczyzny...

Post autor: marek hubert »

Malina, podoba mi sie to co napisalas w swoim poscie. Zgadzam sie tez z Toba, ze czlowiek z wiekiem okresla swoja tozsamosc, ale nie bardzo akceptuje formy bycia indywidualnym w swiecie gdzie ludzie tworza stadlo!
Kazdy z nas ludzi ma tu na Ziemi wlasna droge..., ale skoro jestesmy istotami smiertelnymi, to niech doswiadczenia zycia, beda nauka dla potomnych..., nastepcow tego zycia.
Ja ze swojej strony Malina, niezabardzo potrafie zaakceptowac forme indywidualnosci tego mezczyzny w srednim wieku(okres powstania filmu), a czasy lat szezdziesiatych, gdzie nie bylo komurek, internetu i obecnego bezmozgowia podlaczonego do sieci, to nie moj wymysl lecz fakt!
Malina popatrz na to z perspektywy matki, ktora uczy swoje dzieci bycia prawym i uczciwym!
Ten mezczyzna na filmie(napewno prawy i uczciwy), jest sam dla siebie ..., a to co umie i potrafi jest jego nauka i doswiadczeniem ktorego nikomu nie przekaze...
(zbudowac dom, zyc i jesc, gdzie nie ma sklepow i fabryk...), ciezko to zrobic zwyklemu smiertelnikowi bez zaplecza...?
Nie doszukuje sie tutaj drugiego "dna" prosze, lecz wg. mnie, jesli ktos ma takie doswiadczenie jak Dick Proenenke, zamiast zyc przez trzydziesci lat w samotnosci na alasce by zyc tylko dla wlasnej uciechy, powinien oprocz zdjec i filmow (ktore pozostawil), nauczyc mlodszych wiekiem i nie mniej ambitnych, tego..., by mozna tu zyc, by zyc tutaj, tam zyc !
mh.
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: Samotnosc 50-letniego mezczyzny...

Post autor: Malina »

Malina popatrz na to z perspektywy matki, ktora uczy swoje dzieci bycia prawym i uczciwym!
Ten mezczyzna na filmie(napewno prawy i uczciwy), jest sam dla siebie ..., a to co umie i potrafi jest jego nauka i doswiadczeniem ktorego nikomu nie przekaze...
(zbudowac dom, zyc i jesc, gdzie nie ma sklepow i fabryk...), ciezko to zrobic zwyklemu smiertelnikowi bez zaplecza...?
Nie rozumiem dlaczego uzurpujesz sobie prawo do dyktowania komuś jak ma żyć ? Dlaczego Twoim zdaniem każdy ma obowiązek pozostawić coś po sobie nie dając szansy następnym pokoleniom na zdobycie własnych doświadczeń? Taka rygorystyczna postawa jest zasadniczą przyczyną tzw. konfliktu pokoleń. Pokolenie poprzednie metodą dyktatora narzuca następnemu pokoleniu swoje zasady, swoje rozwiązana, swoje metody bez miejsca na jakąkolwiek dyskusję. Powtarzam po raz wtóry, ludzie mają całkowite prawo do decydowania o swoim życiu pod warunkiem, że ich decyzje nie czynią krzywdy innym ludziom.
I jeśli komuś odpowiada pustelnia ma do tej pustelni prawo. Nie musi zakładać rodziny i obowiązkowo płodzić potomstwa, nie musi żyć w grupie jeśli mu to nie odpowiada, nie musi tworzyć dla innych jeśli odpowiada m tylko tworzenie dla siebie.Obrazek
ODPOWIEDZ