Zjechałem Polskę od południowej do północnej granicy i nazad,do miejsca gdzie "zaczyna się woda i kończy się chleb".
Przywiozłem ze sobą tysiące fotografii i mnóstwo wspomnień.
Odnowiłem i umocnilem stare przyjaźnie,poczynilem nowe.
Napełniłem się życiem innych i pozostawiłem innym po sobie ślad.
Zebrałem to,co najlepsze i mam się czym podzielić.
Ale już nie tutaj.
Kiedy dojrzeję wydam plon.
Swój.Własny.
Szkoda go wystawiać na pastwę zwyrodnialców.
Tym bardziej,że tym razem nie będą to albumy z podkładem muzycznym,ale raczej reportaże ozdobione fotkami.
Póki co,to mam jeszcze cusik dla Ciebie.
Najpierw to,bez czego nie ma dzisiejszej Polski:











