Do przyjaciol moskali i pipkow....
: sob wrz 03, 2011 5:09 pm
Pozwolilam sobie na dlugi urlop i odwiedzilam moja ojczyzne. Dwa dni temu wrocilam z Polski. Przezylam raport Millera, smierc Leppera i po raz pierwszy w zyciu bralam udzial w pielgrzymce do Czestochowy. I nic mi sie nie stalo. Mimo, ze po raporcie Millera omal nie padlam ofiara ze smiechu, a nad smiercia Leppera zastanawiam sie nadal, jak to mozliwe ze ojciec umierajacego syna popelnia samobojstwo.....to prawie nigdy sie nie zdarza zeby ojciec czy matka targali sie na zycie kiedy dziecko smiertelnie chore, jesli juz planuje to raczej po smierci dziecka. Co nie znaczy, ze tego nie zrobil. Ale ja nie o tym chcialam, bo to juz przerobiono na rozne sposoby a na tapecie Jedwabne.
Ja tak naprawde to do pipka. Pipek, dobrze ci ze slepiow patrzy, chcesz sie pokazac jako romantyk, czlek wrazliwy troche artysta, a rzucasz oszczerstwa, piszesz nieprawde, w dodatku ordynarnie na temat pielgrzymek i pielgrzymow. Bylam, widzialam. Lzesz podle. Po raz pierwszy w zyciu bralam udzial w pielgrzymce. Szlismy 10 dlugich dni. Bo i w sloncu i deszczu. Odciski na nogach i spanie w nienajlepszych warunkach. Wzajemna pomoc, serdecznosc, zyczliwosc mimo roznic klasowych, politycznych. Rozpietosc wiekowa od dzieci do staruszkow. Najwiecej bylo mlodziezy. Spiew, rozmowy o wszystkim i czasem lzy. Nikt nie przeklinal, nikt sie nie klocil i ani sladu bimbru i smrodu spermy, jak napisales. W jakim srodowisku ty bywasz pipek i jakich masz znajomych swiadczy to co napisales. Moj maz jest Holendrem, wierzy w Boga wszystkich religii i nie jest zdecydowany i chyba nie bedzie, nawet nie jest ochrzczony, maszerowal i spiewal w swoim jezyku to co umial. Byl zdumiony tym co widzial i zaprzyjaznil sie z wieloma Polakami.
Powiedz pipek, kim trzeba byc zeby rzucac takie oszczerstwa? Hmmm?
Musialam, lezalo mi to zolcia.....
Ja tak naprawde to do pipka. Pipek, dobrze ci ze slepiow patrzy, chcesz sie pokazac jako romantyk, czlek wrazliwy troche artysta, a rzucasz oszczerstwa, piszesz nieprawde, w dodatku ordynarnie na temat pielgrzymek i pielgrzymow. Bylam, widzialam. Lzesz podle. Po raz pierwszy w zyciu bralam udzial w pielgrzymce. Szlismy 10 dlugich dni. Bo i w sloncu i deszczu. Odciski na nogach i spanie w nienajlepszych warunkach. Wzajemna pomoc, serdecznosc, zyczliwosc mimo roznic klasowych, politycznych. Rozpietosc wiekowa od dzieci do staruszkow. Najwiecej bylo mlodziezy. Spiew, rozmowy o wszystkim i czasem lzy. Nikt nie przeklinal, nikt sie nie klocil i ani sladu bimbru i smrodu spermy, jak napisales. W jakim srodowisku ty bywasz pipek i jakich masz znajomych swiadczy to co napisales. Moj maz jest Holendrem, wierzy w Boga wszystkich religii i nie jest zdecydowany i chyba nie bedzie, nawet nie jest ochrzczony, maszerowal i spiewal w swoim jezyku to co umial. Byl zdumiony tym co widzial i zaprzyjaznil sie z wieloma Polakami.
Powiedz pipek, kim trzeba byc zeby rzucac takie oszczerstwa? Hmmm?
Musialam, lezalo mi to zolcia.....
