poszlismy dzis z Gretschien na sniadanie po calonocnych dyskusjach
o egzystencjalizmie...az mnie mdlosci zlapaly od tego Sartra.....
sniadanie na dworcu rzecz jasna...dworzec bogaty i wystawny!
pisuary to maja takie calkiem moderne, znaczy cyfrowe, nic nie cza
robic....wyjmuje sie siusiaka a tu woda sama plynie jak w jakim
stromyku przy popradzie...u nas na prowincji to dalej cza gruche
od spluczki pociagac..eeh ten wielki swiat...stoimy w kolejce po
bulke z serem i mleko a tu masz!!! wlasnym oczom nie wieze!....
Polanski

obgryza noge od kurczaka...Romek, rany boskie...co tu robisz?
zszokowany troche bylem bo kiedys mi mowil ze nie moze jesc kurczakow
z rana bo ma straszne gazy, znaczy sie pierdzi niemilosiernie.
To ty Phillon nic nie wiesz???..Pomorzak film bedzie robil z Marycha...
przyjechalem zobaczyc czy by sie mnie nie nadala do roli Zoski bo
krence nowa wersje Tadka...w 3D!...Marycha jeszcze nie dojechala...mowie
no to wezmy pare piw i chocmy na fonntanne...pod fontanna mala niespodzianka..
Kazo siedzi tez z piwem...nie chcialo mu sie wczoraj po nocy wracac do domu
to sie przespal w hotelu na zapleczu w pakamerze gdzie te opony michelina maja.
Romek, ja juz tu jestesmy...to co to za historia z tym Curychem byla ze cie
do mamra zapuszkowali?...Pamietasz Phillon jak robilismy "Noz w wodzie"?
co mam nie pamietac...ladna kobita tam grala...no wlasnie, widzisz ja
ten sprezynowy scyzoryk porzyczylem z prokuratury w Nowym Targu i tak jakos
mi zeszlo z oddaniem a to ponoc byl dowod rzeczowy...w Poroninie chcieli
podobno nim zaciukac Lenina

!..sprawy nigdy nie zamkneli bo czekali az te
amerykanie wynaleza to cale DNA zeby miec 100% pewnosci..no i mnie wlasnie
w Curychu z tym kozikiem zlapali...okazalo sie ze to nie Lenina
dziabneli a Juzka z Hanczy...no i mnie puscili..Oj Romek,Romek.........
ty sie kiedy doigrasz!..Wypili my jeszcze po pare piw i Polanski
polecial z powrotem do Paryza bo sie Marychy nie doczekal

.
Kazo zas dokonczyl wczorajsza opowiesc o WHP..i jeszcze opowiedzial
o niejakim Refleksus co go to poznal w Chichacho jak byl na wycieczce..
ale to innym razem..bo Gretschien znowu sie chce egzystencjalizowac
A Kazo pracowal kiedys na kolejce na Gubalowke..jak mocno wialo
to przepowiadal przyszlosc..jasnowidzem jest

.
Phillon... w wielkim swiecie