O smierci bez przesady
Re: O smierci bez przesady
Żałosne są rady tego durnia, co mogła zrobić Szymborska, żeby nie podpisywać owego listu. Ciekawe, czy on by nie podpisał, będąc na jej miejscu? Pewnie nie, skoro twierdzi, że z taką łatwością można było przechytrzyć ówczesne władze? Wygląda na to, że ten stalinizm wcale taki zbrodniczy nie był! Albo może jednak był?
Warto zauważyć, że ta „garstka” renegatów, to było 53 literatów – zastanawiające! Żaden się nie sprzeciwił! Straszni tchórze ci artyści i bez wyobraźni!
Trzeba by znać kulisy, przebieg i genezę tej akcji, no i wiedzieć, co by było, gdyby któryś z nich podpisania odmówił. Warto sobie też wyobrazić te czasy, jeżeli ktoś w ogóle posiada wyobraźnię! Stalin nie żartował - miliony ludzi przekonało się o tym na własnej skórze - a sam swojej rychłej śmierci nie zapowiadał. Mogło być na przykład tak, że jeden gorliwiec napisał ten apel, zawiadomił kogo trzeba o swojej chwalebnej inicjatywie i dał innym do podpisania.
Zdaje się polski papież powiedział, że „bóg nie wymaga od człowieka, żeby był święty”, a Jezus: „nie sądźcie, żebyście nie byli sądzeni”. Ale cóż to może mieć za znaczenie dla rzekomego katolika? No i dla prawicowego matoła!
Warto zauważyć, że ta „garstka” renegatów, to było 53 literatów – zastanawiające! Żaden się nie sprzeciwił! Straszni tchórze ci artyści i bez wyobraźni!
Trzeba by znać kulisy, przebieg i genezę tej akcji, no i wiedzieć, co by było, gdyby któryś z nich podpisania odmówił. Warto sobie też wyobrazić te czasy, jeżeli ktoś w ogóle posiada wyobraźnię! Stalin nie żartował - miliony ludzi przekonało się o tym na własnej skórze - a sam swojej rychłej śmierci nie zapowiadał. Mogło być na przykład tak, że jeden gorliwiec napisał ten apel, zawiadomił kogo trzeba o swojej chwalebnej inicjatywie i dał innym do podpisania.
Zdaje się polski papież powiedział, że „bóg nie wymaga od człowieka, żeby był święty”, a Jezus: „nie sądźcie, żebyście nie byli sądzeni”. Ale cóż to może mieć za znaczenie dla rzekomego katolika? No i dla prawicowego matoła!
Re: O smierci bez przesady
Miłość od pierwszego wejrzenia
***
Oboje są przekonani,
że połączyło ich uczucie nagłe.
Piękna jest taka pewność,
ale niepewność piękniejsza.
Sądzą, że skoro nie znali się wcześniej,
nic między nimi nigdy się nie działo,
A co na to ulice, schody, korytarze,
na których mogli się od dawna mijać?
Chciałabym ich zapytać,
czy nie pamietają -
może w drzwiach obrotowych
kiedyś twarzą w twarz?
jakieś “przepraszam” w ścisku?
głos “pomyłka” w słuchawce?
- ale znam ich odpowiedź.
Nie, nie pamietają.
Bardzo by ich zdziwiło,
że od dłuższego już czasu
bawił się nimi przypadek.
Jeszcze nie całkiem gotów
zamienić się dla nich w los,
zbliżał ich i oddalał,
zabiegał im drogę
i tłumiąc chichot
odskakiwał w bok.
Były znaki, sygnały,
cóż z tego, że nieczytelne.
Może trzy lata temu
albo w zeszły wtorek
pewien listek przefrunął
z ramienia na ramię?
Było coś zgubionego i podniesionego.
Kto wie, czy już nie piłka
w zaroślach dzieciństwa?
Były klamki i dzwonki,
na których zawczasu
dotyk kładł się na dotyk.
Walizki obok siebie w przechowalni.
Był może pewnej nocy jednakowy sen,
natychmiast po zbudzeniu zamazany.
Każdy przecież początek
to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.
***
Oboje są przekonani,
że połączyło ich uczucie nagłe.
Piękna jest taka pewność,
ale niepewność piękniejsza.
Sądzą, że skoro nie znali się wcześniej,
nic między nimi nigdy się nie działo,
A co na to ulice, schody, korytarze,
na których mogli się od dawna mijać?
Chciałabym ich zapytać,
czy nie pamietają -
może w drzwiach obrotowych
kiedyś twarzą w twarz?
jakieś “przepraszam” w ścisku?
głos “pomyłka” w słuchawce?
- ale znam ich odpowiedź.
Nie, nie pamietają.
Bardzo by ich zdziwiło,
że od dłuższego już czasu
bawił się nimi przypadek.
Jeszcze nie całkiem gotów
zamienić się dla nich w los,
zbliżał ich i oddalał,
zabiegał im drogę
i tłumiąc chichot
odskakiwał w bok.
Były znaki, sygnały,
cóż z tego, że nieczytelne.
Może trzy lata temu
albo w zeszły wtorek
pewien listek przefrunął
z ramienia na ramię?
Było coś zgubionego i podniesionego.
Kto wie, czy już nie piłka
w zaroślach dzieciństwa?
Były klamki i dzwonki,
na których zawczasu
dotyk kładł się na dotyk.
Walizki obok siebie w przechowalni.
Był może pewnej nocy jednakowy sen,
natychmiast po zbudzeniu zamazany.
Każdy przecież początek
to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.
Re: O smierci bez przesady
Uważa pan że stalinowcy poważyli by się na rozstrzelanie tych którzy by się powstrzymali od podpisania petycji.Galwas pisze:Żałosne są rady tego durnia, co mogła zrobić Szymborska, żeby nie podpisywać owego listu. Ciekawe, czy on by nie podpisał, będąc na jej miejscu? Pewnie nie, skoro twierdzi, że z taką łatwością można było przechytrzyć ówczesne władze? Wygląda na to, że ten stalinizm wcale taki zbrodniczy nie był! Albo może jednak był?
Warto zauważyć, że ta „garstka” renegatów, to było 53 literatów – zastanawiające! Żaden się nie sprzeciwił! Straszni tchórze ci artyści i bez wyobraźni!
Trzeba by znać kulisy, przebieg i genezę tej akcji, no i wiedzieć, co by było, gdyby któryś z nich podpisania odmówił. Warto sobie też wyobrazić te czasy, jeżeli ktoś w ogóle posiada wyobraźnię! Stalin nie żartował - miliony ludzi przekonało się o tym na własnej skórze - a sam swojej rychłej śmierci nie zapowiadał. Mogło być na przykład tak, że jeden gorliwiec napisał ten apel, zawiadomił kogo trzeba o swojej chwalebnej inicjatywie i dał innym do podpisania.
Zdaje się polski papież powiedział, że „bóg nie wymaga od człowieka, żeby był święty”, a Jezus: „nie sądźcie, żebyście nie byli sądzeni”. Ale cóż to może mieć za znaczenie dla rzekomego katolika? No i dla prawicowego matoła!
Dlaczego nikt nie strofuje Żydów, którzy nie chcą przebaczyć Polakom grzechu zaniechania (ze strachu),że uratowali ich za mało chociaż za przechowywanie choćby jednego Żyda groziło rozstrzelanie przechowującego i całej jego rodziny.
No żesz qwa dlaczego??????
No tak, katolikom przypomina się aby nie sądzili bo będą sądzeni... żydom tego nie wolno przypominać bo ich zasadą i pierwszym przykazaniem jest: "oko za oko".
I to jest dobrze, tak ma być?
CH.... im w DE.....
Re: O smierci bez przesady
Taaak,jeno rozproszeni po świecie Żydzi fizycznie nie krzywdzili nikogo,natomiast wypełnieni miłością boską katolicy męczyli i mordowali masowo kogo popadło.No tak, katolikom przypomina się aby nie sądzili bo będą sądzeni... żydom tego nie wolno przypominać bo ich zasadą i pierwszym przykazaniem jest: "oko za oko".
Od wyznawców kota do wyznawców tegoż samego miłosiernego Chrystusa,którego wybrali sobie za boga.
Poza tym żeby otwierać gębę na temat zasad wpajanych wyznawcom judaizmu trzeba cokolwiek wiedzieć na ten temat,a nie kierować się tylko katolicką propagandą.
Re: O smierci bez przesady
No nie byłabym taka pewna. Są różne oblicza krzywdy. Lichwa, to nic innego jak krzywdzenie innych, choć długo nazywano to dobrym interesem, wielu zwało kapitalizmem. Nie tworzenie a jedynie obracanie pieniędzmi i robienie tym sposobem większych pieniędzy to też krzywdzenie ludzi bo by ktoś mógł zyskać, wielu musi stracić. Branie w niewolę długów całych państw też jest krzywdą, niweczącą często szansę na godne życie wielu ciężko pracujących na chleb ludzi. Nie wybielałabym tak bez zastanowienia jednych by czarniejszy scenariusz się wydawał gdy mówimy o innych.Taaak,jeno rozproszeni po świecie Żydzi fizycznie nie krzywdzili nikogo,natomiast wypełnieni miłością boską katolicy męczyli i mordowali masowo kogo popadło
A wracając do śmierci to własna jest głębokim snem błogiej nicości. Śmierć bliskich to ból nie do ukojenia przez resztę naszego życia. Śmierć innych w milionach to statystyka dla wielu.
Wrócę jeszcze do wpisu Godzilli,
Czy Ty godzill nie potrafisz myśleć samodzielnie bez podpierania się tekstami wątpliwej jakości i opinii autorów? Spróbuj sam czasem wypowiedzieć swoje myśli. Nie pozwól innym postaciom z mediów manipulować Tobą i ukierunkować byś myślał z ich prądem. Myśl czasem samodzielnie, to nie boli. My przeczytać kogoś innego możemy w każdej chwili ale to co Ty sam napiszesz zawsze jest unikalne tak jak teksty wszystkich którzy myślą sami, piszą sami i wypowiadają się na podstawie własnych a nie medialnych, propagandowych naginaczy.
Re: O smierci bez przesady
czesto jest to proces trwajacy przez wiele pokolen... a teraz jak to juz porzadnie okrzeplo, technologie sa rozwiniete to zaden problem objac tym systemem duza czesc swiata... czesto nazywajac to "pomoca gospodarcza"... i w ten sposob zamienia sie MILIARDY LUDZI W NIEWOLNIKOW na pokolenia... a moze juz na zawsze? technologie czipowania i ksiegowania masy ludzkiej tez juz sa mocno zaawansowane...Malina pisze:Branie w niewolę długów całych państw też jest krzywdą, niweczącą często szansę na godne życie wielu ciężko pracujących na chleb ludzi.
Re: O smierci bez przesady
Ale, jak się zebrali w KUPĘ to........widać już od 1948 roku.....niewiniątka.pipek pisze: Taaak,jeno rozproszeni po świecie Żydzi fizycznie nie krzywdzili nikogo,natomiast wypełnieni miłością boską katolicy męczyli i mordowali masowo kogo popadło.
Od wyznawców kota do wyznawców tegoż samego miłosiernego Chrystusa,którego wybrali sobie za boga.
Poza tym żeby otwierać gębę na temat zasad wpajanych wyznawcom judaizmu trzeba cokolwiek wiedzieć na ten temat,a nie kierować się tylko katolicką propagandą.
Żadnych zasad wpajania znać nie trzeba: "po owocach ich poznacie" - kryzys za kryzysem, wywoływane.
Nic w przyrodzie nie ginie, zmienia właściciela.
Re: O smierci bez przesady
...ciekawy poglad...Malina pisze: A wracając do śmierci to własna jest głębokim snem błogiej nicości. Śmierć bliskich to ból nie do ukojenia przez resztę naszego życia. Śmierć innych w milionach to statystyka dla wielu.
.
...tylko dlaczego ten "sen glebokiej nicosci" koniecznie musi byc "blogi"
...jaka matryca strachu kryje sie za wyborem takiej kombinacji okreslenia, jak powyzej
...a co, jesli smierc wlasna byla by tylko nicoscia (bez owej "glebokosci snu blogiej nicosci")?...
Re: O smierci bez przesady
ogladalem niedawno radziecko-izraelski firm pt. Arje, w ktorym glowna role gra Jerzy Stuhr...tekajot pisze:Ale, jak się zebrali w KUPĘ to........widać już od 1948 roku.....niewiniątka.
jeden moment szczegolnie mi utkwil w pamieci... otoz zaraz po zakonczeniu wojny w ZSRR byli ludzie, ktorzy obserwujac przechodzacy tlum uchodzcow wylapywali "na oko" z niego osoby pochodzenia zydowskiego i namawiali do wyjazdu do Jerozolimy...
ZARAZ po zakonczeniu wojny... w Rosji... czy w ZSRR bo to chyba na terenie Litwy bylo...
czyli jednak byli niezle zebrani w ta kupe i wysoko stali w chierarchii....
Re: O smierci bez przesady
Dyskusja toczy się na temat śmierci a Ty zjeżdżasz i próbujesz mnie wciągnąć w analizę mojego jestestwa.nikita pisze: ...ciekawy poglad...
...tylko dlaczego ten "sen glebokiej nicosci" koniecznie musi byc "blogi"...
...jaka matryca strachu kryje sie za wyborem takiej kombinacji okreslenia, jak powyzej...
...a co, jesli smierc wlasna byla by tylko nicoscia (bez owej "glebokosci snu blogiej nicosci")?...
Nic to nowego na tym forum. Tu zwyczajowo rozpatruje się piszących a nie to co napisali.
Czy jeśli napiszę np. że rozumiem kobiety skrzywdzone przez życie, to od razu zaczniesz przypisywać mi, że jestem skrzywdzoną kobietą?
Jeśli rozpocznę dyskusję na temat niszczących konsekwencji głodu dla organizmy, to przypiszesz mi ten stan?
itd. itp.
Nie masz jak na razie niczego do zaoferowania w dyskusjach. Zastanów się raczej nad sobą niż nad moją osobą.