Czyja wina gdzie przyczyna?

Gdzie dwóch Polaków, tam trzy światopoglądy.
tekajot
Posty: 2043
Rejestracja: wt lis 16, 2010 7:02 am

Czyja wina gdzie przyczyna?

Post autor: tekajot »

Michnik w sposób haniebny wspierał komunistów, bo cała jego rodzina to komunistyczni aparatczycy. Wałęsa to prostak, który sprzymierzył się z WSI, by sprawować władzę jak prostak - twierdził Radosław Sikorski w swoich zagranicznych artykułach kilkanaście lat temu. Co takiego sprawiło, że zmienił zdanie?

O tym, że Radosław Sikorski był kiedyś innym politykiem i miał inne poglądy niż dziś, wie każdy, kto się choć trochę interesuje polityką i ma ponad 30 lat. Młodsi, pamiętający ostatnie lata, gdy jest pieszczochem salonu i publikuje swoje teksty w "Gazecie Wyborczej", mogą przeżyć po lekturze tekstu prawdziwy szok.

Piszący na forum Rebelya.pl polski pisarz mieszkający w USA Tadeusz Korzeniewski zamieścił oryginalne fragmenty tekstu Radka Sikorskiego z 1994 roku ze "Spectatora". Bohaterem jest Adam Michnik, a artykuł nosi tytuł: "Przekleństwo Adama".

"Adam Michnik był moim bohaterem" - wyznawał Sikorski wspominając swoje uwielbienie dla tej postaci w latach młodości. Przyznaje w tekście, że po 1989 roku dla wielu w Polsce i na świecie Michnik to głos nowej Polski, przypomina wypowiedź Czesława Miłosza porównującego Michnika do Ghandiego. "Trudno znaleźć jakikolwie tekst na temat Europy Środkowej w "New York Timesie", w którym nie znalazłaby się autorytywna wypowiedź Michnika" - pisze z przekąsem Sikorski.

"Ale wielu Polaków obserwowało polityczną transformację Michnika z rosnącym osłupieniem. (...) Bronił specjalnych emerytur dla członków nomenklatury przyznanych przez stary reżim, sprzeciwiał się zwrotowi majątku zajętego przez partię komunistyczną. Potem chwalił głównych ludzi, którzy trzymali go w więzieniu - generała Kiszczaka, który wykorzystał miesiące w czasie polskiej transformacji do demokracji na zniszczenie tysięcy niewygodnych dokumentów. Michnik pojawił się we francuskim telewizyjnym talk-show z generałem Wojciechem Jaruzelski, polskim dyktatorem stanu wojennego, by pomóc w promocji wspomnień generała. Zaprzyjaźnił się nawet z Jerzym Urbanem" - wylicza Sikorski i uświadamia anglojęzycznemu czytelnikowi, kim jest Urban: "Teraz prowadzi pół-pornograficzne pismo ze skandalami. W 1991 roku polska telewizja pokazała Michnika wychodzącego z Urbanem na urodziny innego prominentnego komunisty. Michnik (...) używa teraz słowa liberalizm, by zwalczać nie komunistów, lecz antykomunistów. W Polsce mówimy, że Michnik "zionie tolerancją" - pisze Sikorski (zwrot "zionie tolerancją" jest napisany po polsku i przetłumaczony przez autora na angielski).

"Według Michnika (...) "zdrajca" taki jak Kukliński zasługuje na ostrzejsze potraktowanie niż tyran, którego "zdradził". Częściowo dzięki opinii Gazety gen. Jaruzelski pozuje dziś na ojca narodu, a pułkownik Kulkliński pozostaje na wygnaniu w USA z wyrokiem dożywocia w Polsce".

“Dlaczego dziś Michnikowi jest bliżej do swoich byłych totalitarnych wrogów niż swoich niegdysiejszych antytotalitarnych sojuszników? (...) Niektórzy mają personalne wytłumaczenie - ojciec Michnika był ważnym przedwojennym komunistą i kolaborował z Sowietami w czasie wojny, jego matka pisała komunistyczne książki historyczne, jego przyrodni brat był stalinowskim sędzią, który skazywał polskich patriotów na śmierć w 1950 roku" - pisze Sikorski.

Te wszystkie tezy, obserwacje i przemyślenia można znaleźć w książce Sikorskiego "Full circle. A homecoming to Free Poland". Wciąż sprzedaje się w internetowej księgarni Amazon.com, nabywcami są głównie czytelnicy zainteresowani najnowszą historią Polski i Europy Środkowej. W Polsce i po polsku z pewnością byłaby bestsellerem.



Przypomnijmy, że w 1992 roku młody Sikorski został wiceministrem obrony narodowej w rządzie Jana Olszewskiego. W roku 2006 roku, gdy Sikorski był ministrem obrony narodowej w rządzie PiS, wyszło na jaw, iż w 1992 roku był rozpoznany jako zagrożenie dla interesów Wojskowych Służb Informacyjnych i poddany inwigilacji w ramach operacji "Szpak".

Sikorski po upadku rządu Olszewskiego w popularnym brytyjskim magazynie "Spectator", z którym wcześniej, jako dziennikarz, był związany, w paru artykułach i wywiadach dał wyraz swoim opiniom i frustracjom dotyczącym rzeczywistości III RP.

W ostatnich dniach publicystyczna twóczość Sikorskiego z tamtego okresu stała się hitem internetu. Za sprawą wpisu na blogu dziennikarza śledczego Witolda Gadowskiego. Gadowski zamieścił tekst pochodzący z dossier Szpaka, nie informując internautów, kto jest jego autorem. Zaproponował młodszym czytelnikom grę w skojarzenia.

Artykuł dotyczył prezydenta Lecha Wałęsy i jego związków z WSI. Pochodził z "Gazety Wyborczej" z 2 lipca 1992 roku i był tłumaczeniem artykułu Sikorskiego w Spectatorze. Tekst był elementem roliczeń gazety Michnika i ze znienawidzonym przez nią wówczas Radkiem Sikorskim i poniekąd z Lechem Wałęsą.

"WSI były ostatnią funkcjonującą organizacją komunistyczną, która mogła przejąć kontrolę nad krajem, gdyby ze Wschodu znów zaczęły wiać chłodniejsze wiatry. (...) Po upadku Jaruzelskiego WSI zaczęły rozglądać się za nowym patronem. Mniej więcej w tym samym czasie Lech Wałęsa, nowo wybrany prezydent Polski, również rozglądał się za nową bazą dla swojej władzy (…) Wyglądało na to, ze nikt nie dysponuje prawdziwą władzą – oprócz starej gwardii. Zamiast prób zbudowania dobrego porozumienia Wałęsa wybrał łatwiejszą drogę. Wydawało mu się, że będą mu pomagać w utrzymaniu się przy władzy, dostarczając informacji o ministrach i potencjalnych konkurentach. On w zamian chroniłby ich organizację. (…) moralny autorytet polskiej prezydentury nie był dla niego wystarczający. Jak każdy prostak – a Wałęsa jest nim w głębi duszy – lubi „fizyczne” sprawowanie władzy" - pisał Sikorski.



Oprac. MaH
godzilla
Posty: 14373
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: Czyja wina gdzie przyczyna?

Post autor: godzilla »

wyglada na to ze sikorski kiedys byl czlowiekiem a dopiero potem sie skur.wil...
w odroznieniu od innych, ktorzy najpierw sie skur.wili a potem udawali porzadnych...
bo wierszyki pisali...
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: Czyja wina gdzie przyczyna?

Post autor: Malina »

tekajot,
Nie musisz cytować całego cudzego tekstu. Wystarczy jak wrzucisz link i kto zechce przeczyta.
Miło by było gdybyś Ty samodzielnie potrafił napisać coś dłuższego i z sensem. Podpieranie się cudzymi tekstami to żadna dyskusja, to zwyczajny zbiór cytatów.
godzilla
Posty: 14373
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: Czyja wina gdzie przyczyna?

Post autor: godzilla »

Malina pisze:Podpieranie się cudzymi tekstami to żadna dyskusja, to zwyczajny zbiór cytatów.
tak, tylko ze na linki nie kazdemu sie chce klikac a teks jak jest interesujacy to sie i tu da przeczytac... tekajot nie lubi komentowac tego co wkleja? jego prawo... cytowanie konkretnego materialu tez jest wyrazem pogladow...

moglby tu przeciez cytowac mysli lenina i dodawac do tego wlasne przemyslenia... czy to byloby lepsze?
a tak to wiemy kto sie skur-wil a o kim tego jeszcze nie wiemy...
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: Czyja wina gdzie przyczyna?

Post autor: Malina »

godzilla pisze: tak, tylko ze na linki nie kazdemu sie chce klikac a teks jak jest interesujacy to sie i tu da przeczytac... tekajot nie lubi komentowac tego co wkleja? jego prawo... cytowanie konkretnego materialu tez jest wyrazem pogladow...

moglby tu przeciez cytowac mysli lenina i dodawac do tego wlasne przemyslenia... czy to byloby lepsze?
a tak to wiemy kto sie skur-wil a o kim tego jeszcze nie wiemy...
Tak tylko cytowanie bez jednoczesnego komentowania do niczego nie prowadzi. Nie jestem pewna czy On cytuje bo jest za czy też cytuje bo cytowany tekst jest przez niego nie akceptowany.
Wynika z tego dziwna sytuacja. Jeśli będę chciała podyskutować z autorem cytatu to skomentuję jego tekst na stronie gdzie tekst pojawił się pierwotnie. Tu wolałabym podyskutować z odczuciami cytującego a nie mam okazji, bo cytujący nie wyraził swojego poglądu nawet w kilku słowach.
godzilla
Posty: 14373
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: Czyja wina gdzie przyczyna?

Post autor: godzilla »

Malina pisze:Tak tylko cytowanie bez jednoczesnego komentowania do niczego nie prowadzi. Nie jestem pewna czy On cytuje bo jest za czy też cytuje bo cytowany tekst jest przez niego nie akceptowany.
Wynika z tego dziwna sytuacja.
jaka tam dziwna sytuacja... moze on nie chcial dyskutowac tylko POINFORMOWAC o tym ze AM to menda?
tekajot
Posty: 2043
Rejestracja: wt lis 16, 2010 7:02 am

Re: Czyja wina gdzie przyczyna?

Post autor: tekajot »

Malina pisze:tekajot,
Nie musisz cytować całego cudzego tekstu. Wystarczy jak wrzucisz link i kto zechce przeczyta.
Miło by było gdybyś Ty samodzielnie potrafił napisać coś dłuższego i z sensem. Podpieranie się cudzymi tekstami to żadna dyskusja, to zwyczajny zbiór cytatów.
Droga pani, czy zechciałaby odpowiedziec na kilka pytań:
- Czy pani pracuje w pełnym wymiarze godzin?
- Czy do pani obowiazków należy zajmowanie się domem?
- Czy zajmuje sie pani rodzinnym wychowaniem dzieci jeśli takowe ma?

To że pani pisze COŚ dłuższego nie znaczy że ma ono dla mnie jakikolwiek sens, a wręcz przeciwnie.
Nie uważam pani tekstów za odkrywcze i nie posiadające w sobie myśli które ktoś inny już wypowiedział.
Jak słusznie wspomniał pan Godzilla, moje CYTATY są tekstami z którymi całkowicie się zgadzam lub pragnę coś zasygnalizować .
Nie są zaproszeniem do dyskusji ani nie ma obowiązku ich czytać. Ale jeśli ktoś wyraża chęć jednego i/lub drugiego, jego wola.
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: Czyja wina gdzie przyczyna?

Post autor: Malina »

tekajot pisze: Droga pani, czy zechciałaby odpowiedziec na kilka pytań:
- Czy pani pracuje w pełnym wymiarze godzin?
- Czy do pani obowiazków należy zajmowanie się domem?
- Czy zajmuje sie pani rodzinnym wychowaniem dzieci jeśli takowe ma?

To że pani pisze COŚ dłuższego nie znaczy że ma ono dla mnie jakikolwiek sens, a wręcz przeciwnie.
Nie uważam pani tekstów za odkrywcze i nie posiadające w sobie myśli które ktoś inny już wypowiedział.
Jak słusznie wspomniał pan Godzilla, moje CYTATY są tekstami z którymi całkowicie się zgadzam lub pragnę coś zasygnalizować .
Nie są zaproszeniem do dyskusji ani nie ma obowiązku ich czytać. Ale jeśli ktoś wyraża chęć jednego i/lub drugiego, jego wola.
Szanowny panie tekajot,
Nie mam obowiązku się panu opowiadać z tego co ja robię a czego nie robię a pan nie ma prawa mnie o to pytać. Zwyczajnie. Jednym słowem odpowiem "co komu do domu jak chałupa nie jego".
Natomiast cytowanie całych tekstów, zaznaczmy cudzych, bez komentarza są niczym innym jak bezproduktywne zabieranie miejsca.
Podobnie ma się spraw z moimi tekstami, nie musi ich pan czytać ale ja napisać staram się to co myślę samodzielnie, pa natomiast powinien podać kilka pierwszych zdań z cytowanego tekstu a następnie by nie zmuszać innych do czytania podać link dla zainteresowanych. Nie jestem tu na forum by czytać Ziemkiewiczów czy innych Michałkiewiczów. Jeśli ktoś jest tych czy innych fanem, niech czyta teksty na stronach tych osób i niech nie zmusza mnie do czytania czegoś co mnie nie interesuje i z takiego właśnie powodu na te strony nie wstępuje, w przeciwieństwie do tego forum.
godzilla
Posty: 14373
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: Czyja wina gdzie przyczyna?

Post autor: godzilla »

Malina pisze:Natomiast cytowanie całych tekstów, zaznaczmy cudzych, bez komentarza są niczym innym jak bezproduktywne zabieranie miejsca.
a moze on to zamiescil dla mnie i jeszcze kogos?
i wystarczy, nie ma bezproduktywnosci...
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: Czyja wina gdzie przyczyna?

Post autor: Malina »

godzilla pisze: a moze on to zamiescil dla mnie i jeszcze kogos?
i wystarczy, nie ma bezproduktywnosci...
Jeśli jesteście takimi zwolennikami takich tekstów to tym bardziej linki będą wystarczające.
ODPOWIEDZ