O takom Polskie...III

Gdzie dwóch Polaków, tam trzy światopoglądy.
nikita
Posty: 2516
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 9:53 am
Lokalizacja: kraina

Re: O takom Polskie...III

Post autor: nikita »

Malina pisze:
Jakiś tam gen ściśle związany z gatunkiem ludzkim, którego wiek określa się na jakieś 3-4mln lat.
(mam nadzieję, że się nie mylę chociaż kto wie........ja czym więcej wiem tym łatwiej przychodzi mi dojście do wniosku, że nic nie wiem)
...no to polecam poszukac w encyklopedii etymologicznego znaczenia pojec "homologacja" albo "homogeniczny"... (albo "homoseksualizm")
Boshe, moj Boshe... :cry:
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: O takom Polskie...III

Post autor: Malina »

homo po grecku znaczy taki sam a po łacinie człowiek
ale zasadniczo jest to właśnie gen specyficzny dla człowieka
Czy powinnam znać się na wszystkim?

No dobrze idę na górę wyciągnąć ten słownik i się douczyć bom chyba jednak durniejsza z dnia na dzień.
Oznaka starości czy wpływ towarzystwa? :D
nikita
Posty: 2516
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 9:53 am
Lokalizacja: kraina

Re: O takom Polskie...III

Post autor: nikita »

...idac po ciosie nalezy jeszcze stwierdzic ze HOMOseksualizm to LUDZKI seksualizm - natomiast HETEROseksualizm to NIELUDZKI seksualizm :lol: ...
i sprawa w sensie wysokiej wiedzy zalatwiona
Galwas
Posty: 1255
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:51 pm

Re: O takom Polskie...III

Post autor: Galwas »

Pragnę odnotować z zadowoleniem i uznaniem, że Marycha przemówiła „ludzkim głosem”, chociaż się nie zgadzam z jej poglądami.

Natomiast Pipek napisał bardzo mądry tekst - gratuluję! Warto go przeczytać dwa razy! Dzięki niemu, ja już nie będę musiał pisać tego samego, chociaż od dawna miałem na to ochotę i nosiłem się z takim zamiarem. Panie Pipek – jeszcze raz gratuluję!!!!!!

Z Maliną się też oczywiście zgadzam – w tym temacie.

PS.
A ty Godzilla, to po prostu nie zrozumiałeś tego co napisałem, albo tego co sam napisałeś.
A w ogóle to precz z ciemnogrodem! Bić, prześladować, nękać, eliminować, itd. ale bardzo itd.!
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: O takom Polskie...III

Post autor: Malina »

Galwas pisze:Pragnę odnotować z zadowoleniem i uznaniem, że Marycha przemówiła „ludzkim głosem”, chociaż się nie zgadzam z jej poglądami.

Natomiast Pipek napisał bardzo mądry tekst - gratuluję! Warto go przeczytać dwa razy! Dzięki niemu, ja już nie będę musiał pisać tego samego, chociaż od dawna miałem na to ochotę i nosiłem się z takim zamiarem. Panie Pipek – jeszcze raz gratuluję!!!!!!

Z Maliną się też oczywiście zgadzam – w tym temacie.

PS.
A ty Godzilla, to po prostu nie zrozumiałeś tego co napisałem, albo tego co sam napisałeś.
A w ogóle to precz z ciemnogrodem! Bić, prześladować, nękać, eliminować, itd. ale bardzo itd.!
No patrz Galwasie a ja chciałam napisać pipkowi i uzasadnić dlaczego nie zgadzam się z jego teorią chaosu w naturze i rozpocząć dywagacje na temat naturalnej selekcji i pozornego nieładu który chaosem i nieładem się wydaje tylko wtedy gdy się prowadzi obserwacje bez głębszych analiz.
A teraz już nie wiem czy dochodzić swoich racji choć jestem pewna, że argumenty mam betonowe nie do odparcia.
Galwas
Posty: 1255
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:51 pm

Re: O takom Polskie...III

Post autor: Galwas »

Malino!
Mnie się jego tekst bardzo podoba. Uważam, że jest mądry. Ale dyskutować oczywiście należy i w tym przypadku nawet – moim zdaniem – warto. Szkoda, żeby ten tekst pozostał niezauważony.
nikita
Posty: 2516
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 9:53 am
Lokalizacja: kraina

Re: O takom Polskie...III

Post autor: nikita »

Galwas pisze:Malino!
Mnie się jego tekst bardzo podoba. Uważam, że jest mądry. Ale dyskutować oczywiście należy i w tym przypadku nawet – moim zdaniem – warto. Szkoda, żeby ten tekst pozostał niezauważony.
...pipka tekst jest mondry - ale pipka niezauwazyc byloby i tak trudno... ;)
nikita
Posty: 2516
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 9:53 am
Lokalizacja: kraina

Re: O takom Polskie...III

Post autor: nikita »


ksiezyc wszedl - dobranoc
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: O takom Polskie...III

Post autor: Malina »

marycha pisze: Malino, kto daje zwierzetom prawo do opiekowania sie swoim potomstwem? Czy one pytaja o jakies prawa? Niektorzy twierdza, ze zwierzeta nie mysla. To skad to prawo? Odpowiedz sobie sama.
Czy samo zaplodnienie i urodzenie zalatwia prawa do wychowania - pytasz. Widocznie tak skoro zaplodniona in vitro po urodzeniu dziecka ma prawo go wychowywac to chyba bilogiczni rodzice tym bardziej, nie uwazasz?
Pozwoliłam sobie wrócić do tego tekstu marychy bo z wieloma twierdzeniami się nie zgadzam.
Jeśli samo zapłodnienie daje prawo do wychowania to otworzyłaś w tej chwili szeroko furtkę dla gwałcicieli czy im też nie odmówisz prawa do wychowania dziecka które płodzą?
Jeśli chodzi o metodę in vitro to ci ludzie którzy korzystają z tej metody zapłodnienia faktycznie są biologicznymi rodzicami płodu. To, że jajo kobiety jest zapładniane poza ustrojowo plemnikiem mężczyzny nie odbiera im to w żadnym calu miana rodziców biologicznych.
Czy sadystom, alkoholikom, mordercom też nie odmawiasz prawa do wychowywania dzieci tylko dlatego, że potrafili dokonać aktu płciowego i zapłodnić kobietę, wszak są rodzicami biologicznymi, nieprawdaż?
Przykład zwierząt jest chybiony, chociażby dlatego, że bardzo często zdarza się w świecie zwierząt iż potomstwo wychowywane jest przez mamki (zwierzęta inne, nie same matki) i nie są to jakieś tam fanaberie. Tylko matka albo sama odrzuca, albo nie jest gotowa na tego typu poświęcenie, albo ginie i zastępuje je inne zwierze, albo...., albo....., albo.

marycha pisze:Szokuje mnie takie pytanie bo wydaje mi sie to tak naturalne i wlasciwe ze nie wiem co powiedziec. Kobieta, ktora urodzila doskonale zna uczucie nierozerwalnosci z dzieckiem, a Ty pytasz kto daje takie prawo? O czym Ty w ogole mowisz.
Pytasz dlaczego tyle dzieci oczekuje na adopcje i rodziny zastepcze i co by bylo dla nich lepsze.
Jeśli rodzice mają taki silny instynkt rodzicielski i uczucie nierozerwalności z potomkiem to skąd tyle porzuconych niemowląt, skąd tyle pozostawionych na śmietnikach, zakiszonych w beczce, wyrzuconych w lesie, wrzuconych do rzeki płodów prosto po porodzie?
Być może gdybyśmy trochę sobie odpuścili te "nierozerwalne" więzi, poluzowali te zasady bycia rodzicami tylko dlatego, że urodziliśmy to jestem pewna, że te niemowlaki żyłyby nadal w rodzinach które przyjęły by je z otwartymi rękami, zapewniając mimo (braku prefixu - biologiczni) rodzicielską miłość i opiekę.

marycha pisze:Pomijajac wypadki losowe wiekszosc dzieci w domach dziecka to dzieci niechciane. Dlaczego sie tam znalazly moge Ciebie zapytac rowniez. Swoja opinie napisalam powyzej i nie jest to niedoskonalosc i usprawiedliwienie a zarzut i nie przekrecaj moich slow.
Powtorze jeszcze raz, chec posiadania dzieci przez gejow nie oznacza, ze powinni je posiadac. Mysle, ze na razie mowimy o checi gejow a gdzie w ty wszystkim jest dziecko i co jest dla niego dobre to juz osobny temat.
Wyobraź sobie, że na świecie jest już wiele, wiele rodzin gejowskich wychowujących dzieci. Mają ich już po 3-5, czasem różnej narodowości, różnego koloru skóry, różnej płci i wieku. I wyobraź sobie, że nie słyszy się o negatywnych uwagach pod względem tych rodzin, monitorowanych przez instytucje państwowe oraz organizacje antygejowski bardzo skrupulatnie. Ale nie mogą się niczego przyczepić. Dzieci są zadbane, szczęśliwe, mają zadziwiająco dobre oceny w szkole, nie mają problemów z rówieśnikami a wręcz przeciwnie, są bardzo otwarte i przyjaźnie nastawione do otoczenia.
Na jakich Ty przykładach opierasz swoje twierdzenia o szkodliwości rodzin gejowskich na dzieci przez nich adoptowane?


marycha pisze:Nie trzeba sobie objasniac rzeczy oczywistych. Jezeli dwoje ludzi, mezczyzna i kobieta decyduje sie na zwiazek, chca byc rodzina, musza sie z tym liczyc, ze w tym zwiazku pojawia sie dzieci. Oczywiste.
Jezeli dwoje ludzi kobieta i kobieta lub mezczyzna i mezczyzna decyduja sie na zwiazek chca byc rodzina to musza sie z tym liczyc, ze dzieci nie bedzie no bo niby jak wiec musza sie bez tego obejsc. Nawet dzieci wiedza skad sie biora dzieci.
Jest to wybor swiadomy doroslego czlowieka.
Cóż z tego jeśli oni się decydują być, mieć. Jeśli po upływie jakiegoś czasu jak sobie już pobędą i będą mieli okazuje się, że już nie chcą być i nie wiedzą co zrobić z tym co sobie zrobili i co mają?
Dobrze wiemy także, że nie wszystkie dzieci są efektem związku małżeńskiego albo w ogóle jakiegoś. Wiele związku. Wiele dzieci rodzi się całkiem bez związku po kilku minutowym związku biologicznym, co tylko w niewielkim procencie staje się usankcjonowanym związkiem małżeńskim.
Marycha, na jakim ty świecie żyjesz? Zdaje się, że żyjemy na dwóch różnych planetach albo też, że powinnaś częściej wychodzić z domu.
marycha pisze:Nie patrze niesprzyjajacym okiem na adopcje przez gejow, pytam tylko gdzie w tym wszystkim jest dziecko. Kto ustala, ze jest to dla niego dobre, tym razem pytam ja Ciebie.
Dziecko w tym wszystkim jest w domu, czyste, zadbane, kochane, nakarmione, dopilnowanie, bezpieczne, uśmiechnięte, zadowolone z życia, przygotowane na życie w społeczeństwie życzliwym i tolerancyjnym.

koniec
Galwas
Posty: 1255
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:51 pm

Re: O takom Polskie...III

Post autor: Galwas »

Dobrze mówisz Malino! Bo to jest wszystko kwestia wyboru pomiędzy dobrem dziecka, albo słusznością doktryny kościelnej. Najbardziej nieludzcy i bezlitośni są dogmatycy! Popatrz na Roo!
A Nikitę pozdrawiam serdecznie, bo to bardzo ładne, tylko „niestety, po niemiecku”. Swoją drogą bardzo lubię pieśni Schuberta – mam nadzieję, że się nie mylę – coś tam gefroren … itd, nie pamiętam, ale nie chce mi się szukać tej płyty.
Na tym kończę i zamykam mikrofon!
Przez 2 tygodnie chyba nie będę miał czasu pisać.
Zablokowany