Cepelia na Rakowickim

(Prawie) wszystkie chwyty dozwolone.
tekajot
Posty: 2043
Rejestracja: wt lis 16, 2010 7:02 am

Cepelia na Rakowickim

Post autor: tekajot »

Ach cóż to był za pogrzeb, para dudi ratira dudidam?!


Nieswojo się czuję, bo co mnie to obchodzi, jak kto się ze światem żegna? Tak pomyślałem wstępnie, a potem poczułem się trochę bardziej swojo i w końcu znalazłem się w swoim żywiole. Skąd taka przemiana błyskawiczna? Ano stąd, że mnie kompletnie nie interesuje kto z kim śpi i jak umiera, dopóki się mnie nie epatuje i nie zmusza do przyjęcia fałszywego obrazu jako kanonu zachowań. Pierwszą laurkę jaką otrzymała nieboszczka Szymborska była skromność i „organiczna niechęć do patosu”, jak się wyraził sekretarz Rusinek. Drugą laurką apolityczność. Trzecią świecki charakter życia i pogrzebu. Myślę sobie, skromna babka i ci wszyscy dookoła niej tacy świadomi jej skromności. Ale co się dzieje?! Telewizor gra jak zwykle, aż tu nagle z ekranu, którego nie widzę, płynie cała lista najznamienitszych nazwisk tak głośnym i przejętym głosem zapowiedzianych, że w kuchni słyszę. Nikogo nie zabrakło, prezydent Polski i miasta Krakowa, premier Polski, marszałek sejmu i senatu. Z wierzy mariackiej zamiast hejnału popłynęła piosenka do słów poetki, żołnierz na czerwonej poduszce niósł Order Orła Białego, mistrz ceremonii wymieniał raz jeszcze najznamienitsze polityczne nazwiska, przypisując je do poszczególnych wieńców. Wybiegłem z kuchni, żeby sprawdzić czy mnie uszy nie mylą i zobaczyłem na własne oczy jak wygląda świecki pogrzeb poetki, która gardziła patosem i do końca swoich dnie nie pamiętała, w której szufladzie schowała Nobla, wręczonego po „tragedii sztokholmskiej”.


Z tą chwilą pogubiłem się zupełnie, jeśli ten hejnał z wieży mariackiej i te prezentacje właścicieli wieńców nie były patosem, to co jest patosem? Jeśli cała ta celebra z oficjelami była skromna, to cóż to jest blichtr i przepych? Jeśli wyrazem niechęci do oficjalnych uroczystości i szumnych nagród, był ten orszak podhalański, który poniósł Order Orła Białego, to jak wygląda umiłowanie do fety i pompy? W końcu ostatnia rzecz, jeśli apolityczną poetkę, należącą do PZPR i honorowego komitetu wyborczego członka PO, Bronisława Komorowskiego, żegnali najwyżsi państwowi i lokalni oficjele, to jak wygląda poetka zaangażowana politycznie? Do wszystkich osobliwości zapomniałem dołożyć kardynała Dziwisza, którego nazwisko padło z ust mistrza ceremonii aktora Seweryna, oczywiście w ramach świeckiego pogrzebu. Miało być oryginalnie, wyszła cepelia. Co mnie może obchodzić jak komu wygodnie i w czym mu do twarzy? Zupełnie nic mnie nie obchodzi, ale tak ordynarnie podanych fałszów przełknąć się zwyczajnie nie da. Nigdy nie zgadzałem się z ludowym porzekadłem, że o zmarłych tylko dobrze, zgodziłbym się, gdyby dobrze zamienić na prawdziwie. O zmarłych tylko prawdziwie albo wcale. Prawdziwe życie Szymborskiej wyglądało dokładnie tak jak pogrzeb Szymborskiej, patetycznie, politycznie, bałwochwalczo i religijnie świecko, czyli po prostu fałszywie.



Życie Szymborskiej miało się nijak do oficjalnie wciskanego wizerunku Szymborskiej. Apolityczna poetka siedziała w polityce po uszy, przez całe życie i zawsze siedziała w polityce, która dawała profity. Wrażliwa i przejęta ogromem nienawiści, co wyraziła w politycznym wierszu na zamówienie Gazety Wyborczej („Nienawiść), a wiersz ten potępiał rozliczanie ludzi w ramach lustracji. Tyle, że kilkadziesiąt lat wcześniej podpisała pełen nienawiści list, który był jednocześnie wyrokiem śmierci dla kilku ludzi, czy tam księży. List pełen nienawiści podpisała rzeczywiście, nie metaforą, nie paralelą, nie przenośnią, podpisała wyrok na ludzi Wisława Szymborska i po latach ubrała się w szatę miłosierdzia wobec siebie i w obronie własnej. W obronie tych którzy jak ona, tak bardzo nienawidzili, że zabijali słowami, zabijali własnym nazwiskiem. Wybitność poetki, rozdmuchana do niebotycznych rozmiarów, w smutnej praktyce sprowadza się do dwóch wierszyków, jeden o kotku, drugi o tym, że w życiu zdarzają nam się różne przygody. Zazwyczaj przy wybitnych autorach występuje ból głowy, z powodu nadmiaru genialnych wersów, z Szymborską ból głowy polega na braku wyboru. Od tygodnia słyszymy dwa wierszyki, naiwne, banalne, pełne frazesów i na tym koniec, nie ma z czego wybierać. Patrzę sobie i słucham tego wszystkiego z dziwnym poczuciem i ciężko mi to poczucie nazwać. Niesmak byłby słowem na wyrost, ponieważ nie zwykłem smakować podobnych mistyfikacji i blichtrów.



Poirytowanie w jakimś sensie występuje, bo nic tak nie irytuje jak hipokryzja sprowadzona do tragikomicznego festiwalu patosu i głupoty, ale i to uczucie nie jest wiodące. Chyba najbardziej czuję się bezsilny, powodem bezsilności jest świadomość, że z przeciętnego wierszoklety można uczynić wieszcza, a z wieszcza pośmiewisko i cały proces zależy od tych, którzy wręczają ordery i liście laurowe. Cały cykl jest zależny od właścicieli wieńców złożonych przed salwą armatnią i hejnałem z wieży. Dysonans, zgrzyt nieludzki i tylko te skromne kilkaset czytelników, o których nikt słowem nie wspomniał, robiło za kwiatek skromności w kożuchu blichtru. Robiło przez chwile, bo już w relacjach oficjalnie medialnych skromny poczet stał się nieprzebranym, wielotysięcznym tłumem, żeby nadętej skromności stało się zadość. Świecki charakter pogrzebu prezentował się komicznie, na mój tradycyjny gust oczywiście, te piosenki dżezowe w tym śniegu i ta puszka spuszczona na sznureczku, te twarze, które wyrażały tęsknotę za ciepłą stypą, wszystko razem przypominało państwowe obchody ku czci. Pono cały świat kochał poetkę, ale w chwili próby wiersz z daleka napisał Gołota, Umberto Eco zapodział gdzieś telegram. Takie są najwyraźniej koleje ludzkiego losu, jeśli żyło się wymyślonym życiem, to i umiera się na wydumanym pogrzebie. Do mnie z tej uroczystości przyszła jedna nauka. Też jestem świecki, ale dziś ostatecznie zdecydowałem jak będzie wyglądał mój pogrzeb. Moją ostatnią wolą jest, aby moi bliscy złożyli mnie grobie jak im się żywnie podoba, jak im będzie wygodnie i żeby im nie było głupio, żeby im się nie dłużyło. Innymi słowy nie mam żadnych życzeń i wymogów, bo czego prócz śmieszności może sobie po śmierci życzyć ateista?



PS Poetka prosiła o dystans i ironię, starałem się zachować.
M.K.
bialy
Posty: 564
Rejestracja: pt paź 14, 2011 9:05 am

Re: Cepelia na Rakowickim

Post autor: bialy »

tekajot pisze:starałem się zachować.
jak
no jak tykajot
jak ciezko chory
na co
widac
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: Cepelia na Rakowickim

Post autor: Malina »

Robiło przez chwile, bo już w relacjach oficjalnie medialnych skromny poczet stał się nieprzebranym, wielotysięcznym tłumem, żeby nadętej skromności stało się zadość.
Wszystkich licząc nawet tych którzy w pogrzebie nie uczestniczyli z różnych powodów to żegnających zmarłą, były miliony nie utulonych w żalu ludzi. Podsumowując tekst to napisał go zwyczajnie zawistny cham który nigdy nie doczeka takich oznak uwielbienia i to go skurczybyka boli więc zazdrością szargany niemiłosiernie nie potrafi nawet uszanować nie tylko zmarłej ale ogromnej liczby ludzi mających prawo obierać sobie kogo cenią a kogo mają w głębokim poważaniu.
godzilla
Posty: 14353
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: Cepelia na Rakowickim

Post autor: godzilla »

Malina pisze:Podsumowując tekst to napisał go zwyczajnie zawistny cham który nigdy nie doczeka takich oznak uwielbienia i to go skurczybyka boli więc zazdrością szargany niemiłosiernie nie potrafi nawet uszanować nie tylko zmarłej ale ogromnej liczby ludzi mających prawo obierać sobie kogo cenią a kogo mają w głębokim poważaniu.
bo to Wy "ruszyliscie z posad bryle swiata" i teraz wszystko stoi na glowie... kur.wa i zlodziej oraz bandyta to wedlug was bedzie sie nazywalo "autorytet moralny"...

tak to dziala jak widac na zalaczonym obrazku.... no i Wasi teraz juz nie musza sie ukrywac, moga pokazywac swoja sile...
bialy
Posty: 564
Rejestracja: pt paź 14, 2011 9:05 am

Re: Cepelia na Rakowickim

Post autor: bialy »

godzilla pisze:autorytet moralny
:lol: :lol:
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: Cepelia na Rakowickim

Post autor: Malina »

godzilla pisze: bo to Wy "ruszyliscie z posad bryle swiata" i teraz wszystko stoi na glowie... kur.wa i zlodziej oraz bandyta to wedlug was bedzie sie nazywalo "autorytet moralny"...

tak to dziala jak widac na zalaczonym obrazku.... no i Wasi teraz juz nie musza sie ukrywac, moga pokazywac swoja sile...
Że tak zapytam, co Ty godzilla dobrego uczyniłeś dla świata i ludzi? I niby kto my , niby postawiliśmy coś na głowie? Skąd Ty możesz wiedzieć kto jest naszym autorytetem? A szczególnie dlaczego przypisujesz nam jako autorytety moralne wyimaginowane przez Ciebie postacie o cechach pozbawionych moralności?
Jacy nasi? Co mogą pokazać.

Godzill, coraz wyraźniej cierpisz na jakieś manie prześladowcze. Zatraciłeś się w przesadnych wyobrażeniach tracąc do reszty zdrowy rozsądek i trzeźwe spojrzenie na wszystko i wszystkich. Masz nieuzasadnioną nadzieję, iż jeśli będziesz posądzeniami i oskarżeniami rzucał na lewo i prawo to poczujesz się lepiej?
bialy
Posty: 564
Rejestracja: pt paź 14, 2011 9:05 am

Re: Cepelia na Rakowickim

Post autor: bialy »

Malina pisze:Godzill, coraz wyraźniej cierpisz na jakieś manie prześladowcze. Zatraciłeś się w przesadnych wyobrażeniach tracąc do reszty zdrowy rozsądek i trzeźwe spojrzenie na wszystko i wszystkich. Masz nieuzasadnioną nadzieję, iż jeśli będziesz posądzeniami i oskarżeniami rzucał na lewo i prawo to poczujesz się lepiej?
wyrzuty sumienia
gryza go :lol: :lol:
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: Cepelia na Rakowickim

Post autor: Malina »

bialy pisze: wyrzuty sumienia
gryza go :lol: :lol:
Mam nadzieję, że go nie zagryzą bo byłoby szkoda, też człowiek.
tekajot
Posty: 2043
Rejestracja: wt lis 16, 2010 7:02 am

Re: Cepelia na Rakowickim

Post autor: tekajot »

Głos z dyskusji nad powyższym tekstem z bloga M.K.
mik ::: pt., 10.02.2012 - 8:32.
Nie interesowala mnie do czasu jej smierci, gdy uslyszalem wiersz juz nie pamietam tytulu, ale chodzi w nim o to, ze tylko naszej duszy nie moga tknac, ale nie o to mi idzie. Prawie jestem pewien, ze ona chcac uniknac blazenady w pochowku katolickim, a takze jako Zydowka, sprzeciwila sie dla tradycyjnego zydowskiego pochowku, wystapila przeciw swoim tradycjom zwiazanych ze smiercia. Niewatpliwie byla kobieta inteligentna, a to ze przez cale swe zycie musiala lawirowac, pomiedzy szujami
z polityki,na koniec zadrwila z nich wszystkich, a oni niczym swinie wlezli do jej prywatnosci, ale po to tylko, zeby i Jej dusze zabrudzic jak ostrzega w tym wierszu
tekajot
Posty: 2043
Rejestracja: wt lis 16, 2010 7:02 am

Re: Cepelia na Rakowickim

Post autor: tekajot »

brodek ::: pt., 10.02.2012 - 12:58.
Wstępującemu do Partii



Wisława Szymborska



Pytania brzmią ostro,
ale tak właśnie trzeba,
bo wybrałeś życie komunisty
i przyszłość czeka
twoich zwycięstw.



Jeśli jak kamień w wodzie
będzie twe czuwanie,
gdy oczy zamiast widzieć
będą tylko patrzeć,
gdy wrząca miłość
w chłodne zamieni się sprzyjanie,
jeśli stopa przywyknie do drogi najgładszej.



Partia. Należeć do niej,
z nią działać, z nią marzyć
z nią w planach nieulękłych,
z nią w trosce bezsennej -
wierz mi, to najpiękniejsze,
co się może zdarzyć,
w czasie naszej młodości
- gwiazdy dwuramiennej.



Wiersz ukazał się w tomiku pt. "Pytania zadawane sobie" w 1954 roku
ODPOWIEDZ