Rozgrzewka przed werdyktem.
Re: Rozgrzewka przed werdyktem.
Czcigodny panie godzil,skąd pan wiesz jakie to będą dyskusje,skoro jeszcze nie zaistniała żadna?
Masz pan pod ręką jakieś gotowce?
Natomiast my w malinowym chruśniaku nie będziemy na zawsze.
Pan wiesz co się robi z krzewami malin,żeby lepiej owocowały?
A teraz żarty na bok;
jest tutaj grupa ludzi,którzy traktują tematykę tego działu poważnie,a nie sądzę,że te kilka rodzynków,awanturujących się tutaj z doskoku,będzie robić z siebie idiotów przy takim temacie.
A nawet jeśli,to czemu ja się tym nie martwię?
Masz pan pod ręką jakieś gotowce?
Natomiast my w malinowym chruśniaku nie będziemy na zawsze.
Pan wiesz co się robi z krzewami malin,żeby lepiej owocowały?
A teraz żarty na bok;
jest tutaj grupa ludzi,którzy traktują tematykę tego działu poważnie,a nie sądzę,że te kilka rodzynków,awanturujących się tutaj z doskoku,będzie robić z siebie idiotów przy takim temacie.
A nawet jeśli,to czemu ja się tym nie martwię?
Re: Rozgrzewka przed werdyktem.
jeżeli,a jeżeli nie,to co?jezeli Bog istnieje
Człowiekiem jestem,i staram się nim być bez względu na to czy bóg istnieje,czy nie.
Wtedy,panie nikita,nie muszę się o to martwić,czy bóg jest,czy go nie ma.
Re: Rozgrzewka przed werdyktem.
nawozu podsypac?pipek pisze:Natomiast my w malinowym chruśniaku nie będziemy na zawsze.
Pan wiesz co się robi z krzewami malin,żeby lepiej owocowały?
bo sasiedzi co roku przycinaja prawie przy samej ziemi a potem przez cale lato im to rosnie i rosnie, ciagle zielone i gdzies tam pod koniec lata maja po kilka owocow na krzaczek...
moja zona albo ja na przyklad nie obcinamy, nie przycinamy a tylko podsypujemy kompostu, tak po wiaderku pod krzaczek a potem od poczatku lata do poznej jesieni obzeramy sie malinami...
nie wiem co my zle robimy... nasi somsiedzi som tutejsze i co roku przycinaja sobie wszystko bo sie znajom na ogrodnictwie... my som ludzie miastowe i sie nie znamy...
Re: Rozgrzewka przed werdyktem.
Panie Tekajot, mozna byc rowniez politeista (prosze tego nie przeczytac jako pol ateista).
Odpowiedz jest w wypowiedzi profesora Aleksandra Krawczuka.
Juz kiedys nadmienialam, ze mozna wierzyc w Boga nie majac konkretnej religii.
Bogiem moze byc ta wielka moc, sila wyzsza od nas samych, to zrodlo z ktorego czesc jest w kazdym z nas.
Bog jest Miloscia i my mamy w sobie malutka jego czastke (duchowa).
Malo tego, kazda religia o tym samym mowi, ale zostala wykorzystana w celu przemocy i kontroli. Zostala przepelnina hipokryzja.
A ja dalej sie przekonuje jak bardzo mocno hipokryzja weszla w religie, w ktorej zostalam urodzona i wychowana.
Przy moich doswiadczeniach w tym zakresie przez lata niejeden stalby sie ateista i powiedzial, ze Boga nie ma.
Nawet i teraz wyprowadzam sie, poniewaz nie moge patrzec na hipokryzje Filipinczykow, ktorzy maja w domach nawet oltarze, a wykorzystuja religie jako parawan dla swoich nieprawosci ze slowem Jesus i Virgin Mary na ustach! Wg mnie im czlowiek bardziej religiny i z ta religia sie obnosi, tym bardziej daleko od Boga jest.
Bog jest dla mnie kims wiekszym, jest ponad to wszystko.
To ludzie uczynili sobie z Boga parawan dla swoich nieprawosci.
Ja to tak widze.
Byc czlowiekiem dla drugiego czlowieka to jest wlasnie ta Milosc, o ktorej pisze Pipek. Milosc, dobroc, wspolczucie (nie litosc), pomoc wtedy kiedy jest w potrzebie, wdziecznosc. Jednym slowem czlowieczenstwo w calym tego slowa znaczeniu.
Zeby nie bylo, ze cos komus tu chce wcisnac. To ja tak mysle na podstawie mojego dowiadczenia zyciowego, zdobytej wiedzy oraz innych doswiadczen, kiedy Bog dal mi znac kilka razy, ze jest pomimo tego, ze w to kiedys watpilam.
Odpowiedz jest w wypowiedzi profesora Aleksandra Krawczuka.
Juz kiedys nadmienialam, ze mozna wierzyc w Boga nie majac konkretnej religii.
Bogiem moze byc ta wielka moc, sila wyzsza od nas samych, to zrodlo z ktorego czesc jest w kazdym z nas.
Bog jest Miloscia i my mamy w sobie malutka jego czastke (duchowa).
Malo tego, kazda religia o tym samym mowi, ale zostala wykorzystana w celu przemocy i kontroli. Zostala przepelnina hipokryzja.
A ja dalej sie przekonuje jak bardzo mocno hipokryzja weszla w religie, w ktorej zostalam urodzona i wychowana.
Przy moich doswiadczeniach w tym zakresie przez lata niejeden stalby sie ateista i powiedzial, ze Boga nie ma.
Nawet i teraz wyprowadzam sie, poniewaz nie moge patrzec na hipokryzje Filipinczykow, ktorzy maja w domach nawet oltarze, a wykorzystuja religie jako parawan dla swoich nieprawosci ze slowem Jesus i Virgin Mary na ustach! Wg mnie im czlowiek bardziej religiny i z ta religia sie obnosi, tym bardziej daleko od Boga jest.
Bog jest dla mnie kims wiekszym, jest ponad to wszystko.
To ludzie uczynili sobie z Boga parawan dla swoich nieprawosci.
Ja to tak widze.
Byc czlowiekiem dla drugiego czlowieka to jest wlasnie ta Milosc, o ktorej pisze Pipek. Milosc, dobroc, wspolczucie (nie litosc), pomoc wtedy kiedy jest w potrzebie, wdziecznosc. Jednym slowem czlowieczenstwo w calym tego slowa znaczeniu.
Zeby nie bylo, ze cos komus tu chce wcisnac. To ja tak mysle na podstawie mojego dowiadczenia zyciowego, zdobytej wiedzy oraz innych doswiadczen, kiedy Bog dal mi znac kilka razy, ze jest pomimo tego, ze w to kiedys watpilam.
Re: Rozgrzewka przed werdyktem.
Przepraszam bardzo,że spytam;
a czy panienka tak przypadkiem nie glosowała przeciwko takim rozmowom?
a czy panienka tak przypadkiem nie glosowała przeciwko takim rozmowom?
Re: Rozgrzewka przed werdyktem.
Nie, nie przeciwko takim.
Ale ja urodzona i wychowana w religii katolickiej uczestnicze od czasu do czasu rowniez w pewnej jej odmianie, cos jak religia pierwszych chrzescijan, tylko ja jedna biala, a reszta to tutejsi. Taki maly kosciol w driveway, zlozony tylko z ludzi, a nazywa sie Wiara, Nadzieja i Milosc.
Dlatego, ze jest po sasiedzku i ciekawosc mnie zagnala.
Moja reakcja na NIE dotyczyla moze nie religii, ale negowania Boga, wysmiewania ludzi o tym piszacych.
A ja mam doswiadczenia rozne z Bogiem i wiem mocno ze Bog istnieje. Ateisci boja sie tego jak ognia, dlatego ze to moze zachwiac ich pewnosc, ze Bog nie istnieje i dlatego jest taki odpor. Wiem o tym dobrze, ktos mi bliski jest ateista i choc wie o tym, ze to co go spotkalo to jest prawdziwa reka Boga, to dalej mowi, ze Boga nie ma i tylko ludzie Boga wymyslili. A wszystko inne jest tylko w mojej glowie, ale on sam jest tym "cudem" od Boga.
Pipek, mam internet do wieczora tylko. Moge sie nie odezwac.
Potem bedzie pare dni po pracy albo przed w Sarbucks jak nie zapomne go wziac ze soba, LOL. U nas na przeniesienie czeka sie az... dwa tygodnie, a ja dalam sobie tylko 10 dni.
Ale ja urodzona i wychowana w religii katolickiej uczestnicze od czasu do czasu rowniez w pewnej jej odmianie, cos jak religia pierwszych chrzescijan, tylko ja jedna biala, a reszta to tutejsi. Taki maly kosciol w driveway, zlozony tylko z ludzi, a nazywa sie Wiara, Nadzieja i Milosc.
Dlatego, ze jest po sasiedzku i ciekawosc mnie zagnala.
Moja reakcja na NIE dotyczyla moze nie religii, ale negowania Boga, wysmiewania ludzi o tym piszacych.
A ja mam doswiadczenia rozne z Bogiem i wiem mocno ze Bog istnieje. Ateisci boja sie tego jak ognia, dlatego ze to moze zachwiac ich pewnosc, ze Bog nie istnieje i dlatego jest taki odpor. Wiem o tym dobrze, ktos mi bliski jest ateista i choc wie o tym, ze to co go spotkalo to jest prawdziwa reka Boga, to dalej mowi, ze Boga nie ma i tylko ludzie Boga wymyslili. A wszystko inne jest tylko w mojej glowie, ale on sam jest tym "cudem" od Boga.
Pipek, mam internet do wieczora tylko. Moge sie nie odezwac.
Potem bedzie pare dni po pracy albo przed w Sarbucks jak nie zapomne go wziac ze soba, LOL. U nas na przeniesienie czeka sie az... dwa tygodnie, a ja dalam sobie tylko 10 dni.
Re: Rozgrzewka przed werdyktem.
Aloha,nie możemy uciec przed rzeczywistością,ale możemy się nauczyć jak dawać sobie z nią radę.
Ludzi złych,złośliwych,wypełnionych nienawiścią i fałszem spotykamy przez całe nasze życie i musimy się z tym pogodzić.
Najważniejsze jest to,aby samemu nie zostać jednym z nich.
Nie przejmuj się tym co mówią inni,ale dbaj o to co sama nosisz w sobie,to i ich gadanina nie sprawi ci krzywdy.
Sprawy zaś boskie pozostaw bogu,jeśli istnieje to widocznie potrzebuje do czegoś i takich,którzy są przeciwko niemu.Inaczej by ich nie było.To JEGO problem,nie twój.
Powiem mu to,kiedy go spotkam.
Aloha,aloha.
Ludzi złych,złośliwych,wypełnionych nienawiścią i fałszem spotykamy przez całe nasze życie i musimy się z tym pogodzić.
Najważniejsze jest to,aby samemu nie zostać jednym z nich.
Nie przejmuj się tym co mówią inni,ale dbaj o to co sama nosisz w sobie,to i ich gadanina nie sprawi ci krzywdy.
Sprawy zaś boskie pozostaw bogu,jeśli istnieje to widocznie potrzebuje do czegoś i takich,którzy są przeciwko niemu.Inaczej by ich nie było.To JEGO problem,nie twój.
Powiem mu to,kiedy go spotkam.
Aloha,aloha.
Re: Rozgrzewka przed werdyktem.
"jezeli Bog istnieje"
------------------------------------------
pipek:
jeżeli,a jeżeli nie,to co?
Człowiekiem jestem,i staram się nim być bez względu na to czy bóg istnieje,czy nie.
Wtedy,panie nikita,nie muszę się o to martwić,czy bóg jest,czy go nie ma.
------------------------------------------------------------------------------------
..."jezeli nie" to moim zdaniem wszelkie staranie sie "byc czlowiekiem" nie ma sensu - chociazby tylko dlatego, bo" byc czlowiekiem" jest wbrew prawu natury - i w wielu innych kwestiach nie ma sensu...
------------------------------------------
pipek:
jeżeli,a jeżeli nie,to co?
Człowiekiem jestem,i staram się nim być bez względu na to czy bóg istnieje,czy nie.
Wtedy,panie nikita,nie muszę się o to martwić,czy bóg jest,czy go nie ma.
------------------------------------------------------------------------------------
..."jezeli nie" to moim zdaniem wszelkie staranie sie "byc czlowiekiem" nie ma sensu - chociazby tylko dlatego, bo" byc czlowiekiem" jest wbrew prawu natury - i w wielu innych kwestiach nie ma sensu...
Re: Rozgrzewka przed werdyktem.
A kto powiedział że prawo natury jest nadrzędne i nie istniejemy właśnie po to,aby je zmienić?
Może to właśnie natura,sama nie potrafiąca odwrócić raz ustalonego przez nią porządku rzeczy,stworzyła nas po to,abyśmy to zrobili za nią?
A że jeszcze tego nie potrafimy zrobić,to pewnie dlatego,że jesteśmy zbyt zapatrzeni w nadrzędność prawa natury.
Możemy jeszcze,oślepieni wizją boga,leżeć na dowolnie wybranym boku i czekać,aż to bóg odwali za nas tą robotę.
Tylko wtedy odpowiedzmy sobie na jedno małe pytanie;
po co nas stworzył? Jaki jest jego cel naszego istnienia?
Wszak był wszechmocny,więc i samowystarczalny.
Po co jemu pipek i nikita?
Może to właśnie natura,sama nie potrafiąca odwrócić raz ustalonego przez nią porządku rzeczy,stworzyła nas po to,abyśmy to zrobili za nią?
A że jeszcze tego nie potrafimy zrobić,to pewnie dlatego,że jesteśmy zbyt zapatrzeni w nadrzędność prawa natury.
Możemy jeszcze,oślepieni wizją boga,leżeć na dowolnie wybranym boku i czekać,aż to bóg odwali za nas tą robotę.
Tylko wtedy odpowiedzmy sobie na jedno małe pytanie;
po co nas stworzył? Jaki jest jego cel naszego istnienia?
Wszak był wszechmocny,więc i samowystarczalny.
Po co jemu pipek i nikita?
Re: Rozgrzewka przed werdyktem.
...wierze ze Bog JEST wszechmocny i samowystarczalny...pipek pisze:A kto powiedział że prawo natury jest nadrzędne i nie istniejemy właśnie po to,aby je zmienić?
Może to właśnie natura,sama nie potrafiąca odwrócić raz ustalonego przez nią porządku rzeczy,stworzyła nas po to,abyśmy to zrobili za nią?
A że jeszcze tego nie potrafimy zrobić,to pewnie dlatego,że jesteśmy zbyt zapatrzeni w nadrzędność prawa natury.
Możemy jeszcze,oślepieni wizją boga,leżeć na dowolnie wybranym boku i czekać,aż to bóg odwali za nas tą robotę.
Tylko wtedy odpowiedzmy sobie na jedno małe pytanie;
po co nas stworzył? Jaki jest jego cel naszego istnienia?
Wszak był wszechmocny,więc i samowystarczalny.
Po co jemu pipek i nikita?
...a moze pipek i nikita, jako ozywiona materia, sa zywymi nanoczasteczkami Slowa Boga w Jego dialogu ze Soba Samym?...
...jedynie Bog JEST - wszyscy/wszystko inne sie ZDARZA...
...natura tez tylko sie zdarza...