MIX
Re: MIX
Ferdinand Lepcke (1866-1909). Female nudes and the physical ideal
December 16, 2012 - April 14, 2013
Coburg-born sculptor Ferdinand Lepcke was regarded by contemporaries as a master in the art of representing "beauty in the form of the naked female body"...........
http://www.kunstsammlungen-coburg.de/in ... t.php&nav=
I jeszcze16. Dezember 2012 bis 14. April 2013
Ferdinand Lepcke (1866-1909). Weiblicher Akt und Körperideal
Kunstsammlungen der Veste Coburg
Der in Coburg geborene Bildhauer Ferdinand Lepcke galt seiner Zeit als Meister in der Darstellung der "Schönheit in Gestalt des unverhüllten weiblichen Körpers"....
http://www.kunstsammlungen-coburg.de/in ... n.php&nav=
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ferdinand_Lepcke
Re: MIX
wo ist die schönheit?
verdammt deutsche "kunst" - eklektismus spiritualis - eigentlich nachmachung
anders gesagt - kitsch und kitsch über kitsch
CYC
nie obraz sie na mnie pomorzaku - ale naprawde - tak wyglada porzadny kicz - szczegolnie ta baba z dzieckiem - akurat dobre by wstawic w saloonie nowobogackiego - coz - co kraj to obyczaj - zreszta - slowo "kitsch" jest niemieckim okresleniem przejetym przez innych
wiec nie pogniewaj sie tym razem - ale podobnego formatu jest ta twoja fontanna - niemcy maja wielu "künstlerow" tego typu
ale
kiczem nie byly obrazy z jeleniem ktore zbieral moj prof estreicher (z krakowa) - wybitny polski historyk sztuki - zbieral to - a na pytanie dlaczego odpowiedzial - bo owszem- jest to naiwne - ale przynajmniej szczere - tego niem-artysty rzezby sa autentycznym kiczem uprawianym w niemieckich akademiach - szczegolnie w münchen - w ktorej (niestety) studiowalo wielu polakow z wiadomym skutkiem - to byli tzw. nazarenczycy a posrod nich brat albert chmielowski - zakonnik ktory zalozyl "albertynow i albertynki" - chyba do dzis na kalatowkach - bractwo zebracze
lepiej bylo pokazac wrazenia z warszawskiej wystawy (retrospektywa) bruno schulza
tu mozemy mowic o "sztuce" w przeciwienstwie do kantowskiego pojecia - "kunst muß naturschön sein" i jest to glupie pierdniecie wybitnego filozofa - byloby lepiej gdyby byl wyrazil sie na temat szkodliwosci oddychania - no tak - ale wielki i to pierdniecie w niemczech wzieto serio
verdammt deutsche "kunst" - eklektismus spiritualis - eigentlich nachmachung
anders gesagt - kitsch und kitsch über kitsch
CYC
nie obraz sie na mnie pomorzaku - ale naprawde - tak wyglada porzadny kicz - szczegolnie ta baba z dzieckiem - akurat dobre by wstawic w saloonie nowobogackiego - coz - co kraj to obyczaj - zreszta - slowo "kitsch" jest niemieckim okresleniem przejetym przez innych
wiec nie pogniewaj sie tym razem - ale podobnego formatu jest ta twoja fontanna - niemcy maja wielu "künstlerow" tego typu
ale
kiczem nie byly obrazy z jeleniem ktore zbieral moj prof estreicher (z krakowa) - wybitny polski historyk sztuki - zbieral to - a na pytanie dlaczego odpowiedzial - bo owszem- jest to naiwne - ale przynajmniej szczere - tego niem-artysty rzezby sa autentycznym kiczem uprawianym w niemieckich akademiach - szczegolnie w münchen - w ktorej (niestety) studiowalo wielu polakow z wiadomym skutkiem - to byli tzw. nazarenczycy a posrod nich brat albert chmielowski - zakonnik ktory zalozyl "albertynow i albertynki" - chyba do dzis na kalatowkach - bractwo zebracze
lepiej bylo pokazac wrazenia z warszawskiej wystawy (retrospektywa) bruno schulza
tu mozemy mowic o "sztuce" w przeciwienstwie do kantowskiego pojecia - "kunst muß naturschön sein" i jest to glupie pierdniecie wybitnego filozofa - byloby lepiej gdyby byl wyrazil sie na temat szkodliwosci oddychania - no tak - ale wielki i to pierdniecie w niemczech wzieto serio
Re: MIX
Drogi Cycu,
Te figurki maja już dobrze ponad 100 lat i sa właśnie przykładem „sztuki salonowej“.
Właśnie to dobrze sytuowani mieszczanie byli odbiorcami tych wykonanych z brązu cacek.
Taka np. „Łuczniczka“ powielona została w różnych rozmiarach jakieś 100 razy. Ozdabiała skwery, ogrody ogródki i salony. Ja wychowałem sie z widokiem na jedną z tych Łuczniczek, która jest obecnie znakiem Bydgoszczy.
Ja zdaje sobie sprawe z tego że jestem Kulturbanause i o sztuce specjalnego pojęcia nie mam.
Na wystawie były i prace innych autorów z tak zwanej szkoły berlińskiej, do której zaliczany jest Lepcke. To chyba jest neoklasycyzm jeśli się nie mylę.
Tak więc porównując akty Lepckiego i innych autorów zobaczylem jak wiele ich dzieli.
Kiedy w ich pracach widzialem martwe i statyczne postacie to w pracach Lepckego całkowiete przeciwieństwo. Lepckiego kobiety żyją i są pełne czaru i ruchu. Było dla mnie zaskoczeniem jak w takiej małej, odlanej z brązu figurce można oddać tyle ciepła i ekspresji. Niby kobiecy akt to samograj ale pokazanie go w tym materiale tak, że czuć tętnące życie to dla mnie osobiście prawdyiwa sztuka.
Te figurki mówiły do mnie, emanowały ciepłem i ekspresją, czego nie mogę powiedziec o wielu dziełach wielkich i uznanych artystów.
Może to i kicz i obraza boska na dobrym smaku. Może.
Dla mnie jest to sztuka, bo prace te mówiły do mnie i bardzo mi sie podobały.
Takie jest moje zdanie i podejście. Nie mam problemu z tym, że ty widzisz to inaczej.
Smakosz i koneser ma zawsze bardziej wysublimowane podniebienie jak prostak.
Uważam że słusznie jest iż istnieją potrawy dla smakoszy, bo oni potrafią docenic wszystkie ich wyrafinowane smaczki i potrawy dla prostych ludzi jak ja, bo i oni mają swoje potrzeby.
Jak już kiedyś pisałem istnieją dla mnie jedynie dwa rodzaje sztuki: ta która do mnie przemawia i ta która jest mi obojętna. Lepcke swoimi aktami przemówił do mnie. Jam prosty człowiek.
Te figurki maja już dobrze ponad 100 lat i sa właśnie przykładem „sztuki salonowej“.
Właśnie to dobrze sytuowani mieszczanie byli odbiorcami tych wykonanych z brązu cacek.
Taka np. „Łuczniczka“ powielona została w różnych rozmiarach jakieś 100 razy. Ozdabiała skwery, ogrody ogródki i salony. Ja wychowałem sie z widokiem na jedną z tych Łuczniczek, która jest obecnie znakiem Bydgoszczy.
Ja zdaje sobie sprawe z tego że jestem Kulturbanause i o sztuce specjalnego pojęcia nie mam.
Na wystawie były i prace innych autorów z tak zwanej szkoły berlińskiej, do której zaliczany jest Lepcke. To chyba jest neoklasycyzm jeśli się nie mylę.
Tak więc porównując akty Lepckiego i innych autorów zobaczylem jak wiele ich dzieli.
Kiedy w ich pracach widzialem martwe i statyczne postacie to w pracach Lepckego całkowiete przeciwieństwo. Lepckiego kobiety żyją i są pełne czaru i ruchu. Było dla mnie zaskoczeniem jak w takiej małej, odlanej z brązu figurce można oddać tyle ciepła i ekspresji. Niby kobiecy akt to samograj ale pokazanie go w tym materiale tak, że czuć tętnące życie to dla mnie osobiście prawdyiwa sztuka.
Te figurki mówiły do mnie, emanowały ciepłem i ekspresją, czego nie mogę powiedziec o wielu dziełach wielkich i uznanych artystów.
Może to i kicz i obraza boska na dobrym smaku. Może.
Dla mnie jest to sztuka, bo prace te mówiły do mnie i bardzo mi sie podobały.
Takie jest moje zdanie i podejście. Nie mam problemu z tym, że ty widzisz to inaczej.
Smakosz i koneser ma zawsze bardziej wysublimowane podniebienie jak prostak.
Uważam że słusznie jest iż istnieją potrawy dla smakoszy, bo oni potrafią docenic wszystkie ich wyrafinowane smaczki i potrawy dla prostych ludzi jak ja, bo i oni mają swoje potrzeby.
Jak już kiedyś pisałem istnieją dla mnie jedynie dwa rodzaje sztuki: ta która do mnie przemawia i ta która jest mi obojętna. Lepcke swoimi aktami przemówił do mnie. Jam prosty człowiek.
Re: MIX
panie pomorzak
ja nie mam powodu zarzucac panu ze polubil pan niemiecki kicz - choc - jak widac zostal pan wciagniety w pojecia niemieckiej kultury ktora jest tak swoista ze trudno to wyrazic slowami bo rzecz to typu wizualnego (w tym przypadku) - a mowiac o kulturze powiemy rowniez o literaturze-poezji a przede wszystkim o nieszczesnej filozofii niemieckiego idealizmu ktory "skopal" ta dziedzine mysli ludzkiej - wiec nie osmielam sie panu napisac ze szkoda grzebac palcem w gownie
owszem - to nazywa sie neoklasycyzm-neoklasycyzmu - a wywodzi sie z greckiej rzezby i eklektyzmu wloskiego renesansu (michelangelo) - zatem powtorzen-wzorcow ktorego kolejnym wzorcem jest owa nieszczesna "szkola berlinska" (nawiasem mowiac rozdeta przez patryotycznych historykow) - w rezultacie byloby lepiej nazwac ja szkola kiczu - zas kicz nie ma wieku - wiek ma tylko to niemieckie okreslenie - jesli zas mowic o niemieckiej sztuce to nalezy tylko i wylacznie wymienic wybitnych - grünewaldow - dürera-hobeina i naturalnie najwiekszego niemieckiego szarlatana bojsa (nie wiem jak sie pisze) ktory nasmolil slynna na caly swiat "fettecke" a (podobno) sprzataczka wypierdolila do kosza na smieci - przez co muzeum stracilo miliony...................
ta wystawa swiadczy o poczuciu estetycznym niemieckiego odbiorcy dla ktorego wszytko co ma ponad piecdziesiat lat jest "sztuka" - lub tez jest "nowoczesne" jak zdeprawowany niemiecki dzisiejszy teatr - jesli na scenie nie ma nagiej baby i faceta z ch*** zwislym i bladym - to nie ma w tym "sztuki" i spektakl nie posiada zadnej wartsci - zwroc pan uwage na dziwadla festiwalu wagnerowskiego - albo wez pan do reki jakikolwiek tomik "poezji wspolczesnej" z pewnoscia sie pan "obali bez tchu" - wy jestesci skrepowani bezmyslonscia i brak wam krytycyzmu - bo jesli nieudoczony niemiecki historyk wam powie ze to jest "sztuka" wowczas musicie wierzyc - bo w niemczech nalezy wierzyc w kazde gowno ktore padlo z ust osobnika urzedowego - ja walcze z tym szajsem od lat - przy kazdej okazji (jesli mnie wpuszcza - tlumacze ludziom i mowie nie dajcie sie omamiac i oszukiwac bo ten szajs podobny jest do bankow w ktorych wmowia ci najslodsze profity i nie jest to wina bankowcow lecz was (i mnie kiedys)durniow i idiotow do ktorych nalezalem - wierzycie historykom sztuki i krytykom (z czegos trzeba zyc) a ci nie mieli nigdy w reku pedzla i winni wiedziec tylko ktora noge zlamam goya i w ktorym roki i nic wiecej - ale nie szafowac pojeciami-ideami ktore sa falstzywe - czy widziales kiedys "mysliciela" rodina - to tez jest zrobione na bazie neoklasycyzmu ale nie szkaradny eklektyzm niemiecki ktory cechuje sie tylko wypolerowaniem na cyc i falszywym ruchem figury - wolalbym postawic na to miejsce naga babe
wybacz mi ten ton i jezyk - ale jestem malym wojownikiem z upadloscia kultury ktora dala nam ameryka w postaci warcholow-koonow i pollockow - dlatego z duma nosze w klapie znaczek zpap gdzie malarz rzezbiarz jest fachowcem ale nie artysty tylko zwyklym plastykiem jak we francyji "plasticien" - i zbyt wiele lat posiecilem temu gownu by dojsc do oszustwa nowoczesnisci i zastechlej straroci - i powiem ci ze jednym z wiekszych kiczydel jest oslawiona mona liza niejekiego leonarda ktory potrafil rowniez namalowac piekny i mowiacy obrazek dama z lasiczka - ale to szkaradzenstwo z louvre oswiadczono najpiekniejszym obrazem i stoja przed nim (za szklem- za lancuchem) balwany do tego kiczydla podobne - lecz ci sami nie wiedza na czym polegalo genialne rzemioslo micheangela z kapilcy sextynskiej - to trzeba zrozumiec!
a wiedziec nalezy ze malowanie i rzezbienie to jest forma jezyka a nie "piekna" - to sa "botschafty" a nie slicznosci - a na temat estetyki i botschaft-u fettecke nie bede sie wypowiadal bo nie trzeba
jeszcze raz - w formie usprawiedliwiania dodaje ze ten text jest spontaniczny - dla mnie bolesnym doswiadczeniem wynikajacym z kilku lat pracy by dojsc do pewnych sformulowan i tez bedacych podstawa mojej pracy ktora w niemczech nie znalazla uznania bo zaprzecza ogolnoprzyjetym drobnomieszczanskim tezom "artystycznego polswiatka profesorow" i trzeba mi bylo dlugo poszukiwac faceta ktory to zaakceptowal - byc moze dlatego jestem niemile widziany na wystawach bo jestem bezczelny - oceniam (zwischenrufe) brednie ktore sa gloszone w celu wiekszego oglupiania widza tzw"oltarzem sztuki" - gowno - oltarze sa w kosciele - malowanie i rzezba to nie mistyka - to realia - to jezyk - to jest mowa a nie pieknoduchostwo
CYC
a propos
z analiz (nie moich-nie moich)
wynika ze tekajot ma podniebienie
czarne - to od rzepy
capito?
-------------------------------------
cen jacka malczewskiego ktorego repro bede usilowal tu wkleic
i wiedz gdie masz plecy a gdzie merklowska rzyc
ja nie mam powodu zarzucac panu ze polubil pan niemiecki kicz - choc - jak widac zostal pan wciagniety w pojecia niemieckiej kultury ktora jest tak swoista ze trudno to wyrazic slowami bo rzecz to typu wizualnego (w tym przypadku) - a mowiac o kulturze powiemy rowniez o literaturze-poezji a przede wszystkim o nieszczesnej filozofii niemieckiego idealizmu ktory "skopal" ta dziedzine mysli ludzkiej - wiec nie osmielam sie panu napisac ze szkoda grzebac palcem w gownie
owszem - to nazywa sie neoklasycyzm-neoklasycyzmu - a wywodzi sie z greckiej rzezby i eklektyzmu wloskiego renesansu (michelangelo) - zatem powtorzen-wzorcow ktorego kolejnym wzorcem jest owa nieszczesna "szkola berlinska" (nawiasem mowiac rozdeta przez patryotycznych historykow) - w rezultacie byloby lepiej nazwac ja szkola kiczu - zas kicz nie ma wieku - wiek ma tylko to niemieckie okreslenie - jesli zas mowic o niemieckiej sztuce to nalezy tylko i wylacznie wymienic wybitnych - grünewaldow - dürera-hobeina i naturalnie najwiekszego niemieckiego szarlatana bojsa (nie wiem jak sie pisze) ktory nasmolil slynna na caly swiat "fettecke" a (podobno) sprzataczka wypierdolila do kosza na smieci - przez co muzeum stracilo miliony...................
ta wystawa swiadczy o poczuciu estetycznym niemieckiego odbiorcy dla ktorego wszytko co ma ponad piecdziesiat lat jest "sztuka" - lub tez jest "nowoczesne" jak zdeprawowany niemiecki dzisiejszy teatr - jesli na scenie nie ma nagiej baby i faceta z ch*** zwislym i bladym - to nie ma w tym "sztuki" i spektakl nie posiada zadnej wartsci - zwroc pan uwage na dziwadla festiwalu wagnerowskiego - albo wez pan do reki jakikolwiek tomik "poezji wspolczesnej" z pewnoscia sie pan "obali bez tchu" - wy jestesci skrepowani bezmyslonscia i brak wam krytycyzmu - bo jesli nieudoczony niemiecki historyk wam powie ze to jest "sztuka" wowczas musicie wierzyc - bo w niemczech nalezy wierzyc w kazde gowno ktore padlo z ust osobnika urzedowego - ja walcze z tym szajsem od lat - przy kazdej okazji (jesli mnie wpuszcza - tlumacze ludziom i mowie nie dajcie sie omamiac i oszukiwac bo ten szajs podobny jest do bankow w ktorych wmowia ci najslodsze profity i nie jest to wina bankowcow lecz was (i mnie kiedys)durniow i idiotow do ktorych nalezalem - wierzycie historykom sztuki i krytykom (z czegos trzeba zyc) a ci nie mieli nigdy w reku pedzla i winni wiedziec tylko ktora noge zlamam goya i w ktorym roki i nic wiecej - ale nie szafowac pojeciami-ideami ktore sa falstzywe - czy widziales kiedys "mysliciela" rodina - to tez jest zrobione na bazie neoklasycyzmu ale nie szkaradny eklektyzm niemiecki ktory cechuje sie tylko wypolerowaniem na cyc i falszywym ruchem figury - wolalbym postawic na to miejsce naga babe
wybacz mi ten ton i jezyk - ale jestem malym wojownikiem z upadloscia kultury ktora dala nam ameryka w postaci warcholow-koonow i pollockow - dlatego z duma nosze w klapie znaczek zpap gdzie malarz rzezbiarz jest fachowcem ale nie artysty tylko zwyklym plastykiem jak we francyji "plasticien" - i zbyt wiele lat posiecilem temu gownu by dojsc do oszustwa nowoczesnisci i zastechlej straroci - i powiem ci ze jednym z wiekszych kiczydel jest oslawiona mona liza niejekiego leonarda ktory potrafil rowniez namalowac piekny i mowiacy obrazek dama z lasiczka - ale to szkaradzenstwo z louvre oswiadczono najpiekniejszym obrazem i stoja przed nim (za szklem- za lancuchem) balwany do tego kiczydla podobne - lecz ci sami nie wiedza na czym polegalo genialne rzemioslo micheangela z kapilcy sextynskiej - to trzeba zrozumiec!
a wiedziec nalezy ze malowanie i rzezbienie to jest forma jezyka a nie "piekna" - to sa "botschafty" a nie slicznosci - a na temat estetyki i botschaft-u fettecke nie bede sie wypowiadal bo nie trzeba
jeszcze raz - w formie usprawiedliwiania dodaje ze ten text jest spontaniczny - dla mnie bolesnym doswiadczeniem wynikajacym z kilku lat pracy by dojsc do pewnych sformulowan i tez bedacych podstawa mojej pracy ktora w niemczech nie znalazla uznania bo zaprzecza ogolnoprzyjetym drobnomieszczanskim tezom "artystycznego polswiatka profesorow" i trzeba mi bylo dlugo poszukiwac faceta ktory to zaakceptowal - byc moze dlatego jestem niemile widziany na wystawach bo jestem bezczelny - oceniam (zwischenrufe) brednie ktore sa gloszone w celu wiekszego oglupiania widza tzw"oltarzem sztuki" - gowno - oltarze sa w kosciele - malowanie i rzezba to nie mistyka - to realia - to jezyk - to jest mowa a nie pieknoduchostwo
CYC
a propos
z analiz (nie moich-nie moich)
wynika ze tekajot ma podniebienie
czarne - to od rzepy
capito?
-------------------------------------
cen jacka malczewskiego ktorego repro bede usilowal tu wkleic
i wiedz gdie masz plecy a gdzie merklowska rzyc
Re: MIX
"The solo chorister singing the opening verse of Once in Royal David's City from the Chapel of King's College, Cambridge, marks the beginning of Christmas for millions of people around the world. "
pare fotek
the King is born Noel . sing we now of Christmas !
pare fotek
the King is born Noel . sing we now of Christmas !