Wszyscy jesteśmy latarnikami.......

O wszystkim i o niczym nocne Polaków rozmowy.
agnieszka
Posty: 299
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:28 am
Lokalizacja: Nowy Jork
Kontakt:

Re: Wszyscy jesteśmy latarnikami.......

Post autor: agnieszka »

Malina,

Czy podtekstem Twojego komentarza Nigdy nie było "leliji" ale zastanawia mnie dokładność podana - 2003 jest to, że ja posługuję się loginem "lelija", bo tylko ja jestem w stanie pamiętać datę swojej chemii? Jeśli tak, to jesteś w błędzie. Nie mam powodu zamieszczać postów podpisanych imieniem innym niz moje własne.

A dlaczego ktoś to zapamiętał? Nie wiem, może treść tamtej dyskusji warta była zapamiętania, a może po prostu czyta mój blog, w którym wracałam do tego tematu kilka razy, chociażby w związku z Lymphomathonem.

P.S. Po opublikowaniu mojego wpisu widzę, że kolega tusku też sugeruje, że występuję tutaj jako "lelija". Powiem tyle - nie zawsze trzeba mierzyć innych swoją miarą.
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: Wszyscy jesteśmy latarnikami.......

Post autor: Malina »

:!:
agnieszka
Posty: 299
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:28 am
Lokalizacja: Nowy Jork
Kontakt:

Re: Wszyscy jesteśmy latarnikami.......

Post autor: agnieszka »

No cóż, mogę tylko powtórzyć, że się mylisz. Może sama "lelija", kimkolwiek jest, zechce kiedyś to wyjaśnić.
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: Wszyscy jesteśmy latarnikami.......

Post autor: Malina »

:!:
agnieszka
Posty: 299
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:28 am
Lokalizacja: Nowy Jork
Kontakt:

Re: Wszyscy jesteśmy latarnikami.......

Post autor: agnieszka »

Napisałam wcześniej - mylisz się, jeśli sugerujesz, że to ja posługuję się loginem "lelija". Natomiast jeśli uważasz, że to po prostu ktoś ze starego forum, to inna sprawa. To tyle.
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: Wszyscy jesteśmy latarnikami.......

Post autor: Malina »

:!:
tusku
Posty: 577
Rejestracja: pn paź 19, 2009 1:42 am

Re: Wszyscy jesteśmy latarnikami.......

Post autor: tusku »

agnieszka pisze:A dlaczego ktoś to zapamiętał? Nie wiem, może treść tamtej dyskusji warta była zapamiętania, a może po prostu czyta mój blog, w którym wracałam do tego tematu kilka razy, chociażby w związku z Lymphomathonem.

P.S. Po opublikowaniu mojego wpisu widzę, że kolega tusku też sugeruje, że występuję tutaj jako "lelija". Powiem tyle - nie zawsze trzeba mierzyć innych swoją miarą.
spokojnie... przepraszam ze uzylem Twojego nicka ale po prostu chcialem tylko zwrocic uwage ze KAZDY kto tutaj kiedykolwiek cos pisal czy czytal mogl cos zapamietac...

nie chcialbym sugerowac ze to wlasnie TY piszesz jako lelyja...
jeszcze raz przepraszam, TY Agnieszko nalezysz do niewielu ludzi w tym miejscu dla ktorych mam jeszcze szacunek...
tusku
Posty: 577
Rejestracja: pn paź 19, 2009 1:42 am

Re: Wszyscy jesteśmy latarnikami.......

Post autor: tusku »

Malina pisze:Bardziej mnie interesuje, dlaczego straciłaś pracę mając problemy ze zdrowiem. Nie miałaś chorobowego do wykorzystania albo urlopu, nawet bezpłatnego? Chyba, że nie lubiłaś tej pracy to inna para kaloszy.
takich pytan nie powinno sie publicznie zadawac... no i poza tym gdzie na tej planecie choroba chroni czlowieka przed otrzymaniem wymowienia z pracy???
agnieszka
Posty: 299
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:28 am
Lokalizacja: Nowy Jork
Kontakt:

Re: Wszyscy jesteśmy latarnikami.......

Post autor: agnieszka »

Straciłam pracę, bo mnie zwolniono, a nie dlatego, że nie mogłam pracować. W kwietniu 2003 r. (lelija ma dobrą pamięć) zachorowałam, potem wzięłam urlop zdrowotny czyli amerykański medical leave. Wykorzystałam jakieś 9 lub 10 tygodni z przysługujących mi 12, po czym wróciłam do pracy. Pracowałam potem normalnie i jedynie raz na 3 tygodnie brałam jedno wolne popołudnie na infuzje chemii.

Po 3-4 miesiącach od końca urlopu zdrowotnego po prostu zwolniono mnie z pracy. Pewnie przyszły w tym momencie wszystkie rachunki na łączną sumę 400 tys. dolarów... Firma była self-insured, co pewnie wiele tłumaczy, ale oczywiście nie moja choroba była oficjalnym powodem, tylko lack of work.

Tusku - dlaczego nie powinno się takich pytań zadawać? Ja uważam, że można. Gdybym nie chciała, nie odpowiadałabym. A to co powyżej, to są po prostu podsumowane fakty - nie podaję nazwy firmy ani nie wysuwam żadnych oskarżeń. Takie rzeczy (zwalnianie z pracy ludzi chorych) w Stanach są na porządku dziennym, bo koszty ubezpieczenia obciążają pracodawcę, a nie podatnika tak jak w Europie.

A tak nawiasem mówiąc, czy musicie tak wszystko w kółko cytować? Przecież wszystkie posty są wyżej. Oczopląsu można dostać od tych cytatów.
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: Wszyscy jesteśmy latarnikami.......

Post autor: Malina »

:!:
ODPOWIEDZ