Mohammed Issai Issaka w maju tego roku opuścił sąd po tym jak odmówił powstamia przed sądem dlatego że sędzią była kobieta, oświadczając arogancko, że on ze względów religijnych nigdy nie stanie przed kobietą.
Ten „łagodny” i religijny mahometanin był agresywnym prowodyrem kiedy we wrześniu 2012 roku brał udział w centrum Sydney w islamskich zamieszkach protestując przeciwko filmowi który w ich mniemaniu obraża „Proroka” Wykrzykiwali i nosili transparenty: „uciąć głowy wszystkim, którzy obrażają Proroka”. Tak bardzo bronił czci „Proroka”, że musiał kilka razy przyłożyć policjantom, którzy chcieli ich uspokoić. Dopiero pieprzowy płyn trochę ich uspokoił. Australijscy policjanci są barankami w porównaniu do szwajcarskich, którzy rozpędzali protesty alter-globalistów w Davos.
Australijski adwokat wytłumaczył temu islamskiemu zadymiarzowi, że jak nie będzie robił jak on mu radzi to jego odbytnica po wyjściu z więzienia będzie dość znacznie powiększona i będzie tym większa, czym dłuższy będzie jego pobyt w więzieniu.
No i wczoraj ten obrońca „Proroka” kajał się i płakał rzewnymi łzami przed tą samą sędziną gorąco ją przepraszając za swój niecny postępek i nie przyjęcia przed nią postawy stojącej na poprzedniej rozprawie.
Sędzina, jak to baba wybaczyła mu. Wyrok wyda dopiero 12 listopada. Oskarżyciel policyjny zażądał, aby wyrok był więzieniem w przeciwnym razie policja złoży zażalenie i apelację.
Obrońca "Proroka"