O2.pl / Sfora.biz | 16.10.2013 r.
Afera z BMW. Tak załatwiają z Merkel swoje interesy
Miliarderzy z rodziny Quandt (główni akcjonariusze koncernu BMW), podarowali CDU 690 tys. euro.
Czy to przypadek, że darowizna przypadła akurat w chwili zablokowania przez rząd RFN porozumienia ws. norm emisji spalin? - pyta portal dw.de.
Jak wynika z informacji zamieszczonych na stronie Bundestagu Johanna Quandt przekazała CDU 230 tys. euro. Darowizny tej samej wysokości wpłynęły tego samego dnia od jej dzieci - Stefana Quandta i Susanne Klatten. W sumie jest to 690 tys. euro. Stefan Quandt jest właścicielem 17,4 proc. akcji BMW, Johanna Quandt 16,7 proc. i Susanne Klatten 12,6 proc.
Jak przypomina portal rodzina Quandt od lat jest jednym z głównych sponsorów CDU. Według informacji administracji Bundestagu już po wyborach 2009 r. partia otrzymała od niej 450 tys. euro.
Kontrowersje budzi moment przekazania darowizny, która zbiega się ze sporem wokół ostrzejszych norm dotyczących emisji CO2 z samochodów - twierdzą eksperci.
Podczas odbywających się ostatnio obrad unijnych ministrów ds. środowiska Niemcy nie zgodziły się, by od 2020 r. wszystkie nowe samochody obowiązywała emisja CO2 w wysokości 95 gramów na kilometr.
Autor: TM
Dw.de/g%C5%82%C3%B3wni-udzia%C5%82owcy-bmw-hojnie...
Uiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13347396,Unijni_urzednicy_zarabiaja_nawet_kilka_razy_wiecej.html#BoxWiadTxt | 04.02.2013
Posada w Brukseli może być nad wyraz lukratywna. Dyrektorzy administracji UE zarabiają więcej niż kanclerz czy prezydent RFN. Krytycy uważają, że unijni urzędnicy mają „życie jak w bajce”.
Na kilka dni przed szczytem w Brukseli dotyczącym budżetu unijnego rozgorzała ponownie dyskusja na temat dochodów unijnych urzędników. W administracji unijnej pracuje ich 46 tysięcy, z czego większa część dla Komisji Europejskiej. Jak wynika z obliczeń gazety „Welt am Sonntag”, pensje urzędników administracji unijnej przewyższają niejednokrotnie dochody samej kanclerz Niemiec.
Szef niemieckiego MSZ Guido Westerwelle (FDP) powiedział gazecie „Handelsblatt”, że „należałoby się krytycznie przyjrzeć strukturze zarobków w Brukseli”. Natomiast Związek Niemieckich Podatników krytykuje niezliczone przywileje unijnych urzędników. - W porównaniu ze stanem urzędniczym w Niemczech pracownicy UE żyją jak w bajce - stwierdził szef związku, Reiner Holznagel.
Wspaniałomyślny pracodawca
Jak poinformowała gazeta „Welt am Sonntag”, 4365 urzędników unijnych zaszeregowanych było w 2012 roku w wysokiej, 13. grupie uposażeniowej, co żonatemu urzędnikowi posiadającemu jedno dziecko oraz czteroletni staż pracy zapewniało miesięczny dochód rzędu 16 358 euro brutto miesięcznie. Przy tym urzędnicy ci korzystają z niskiego opodatkowania oraz uiszczają jedynie niewielkie opłaty socjalne, które odprowadzają bezpośrednio do kasy Unii.
Z kolei będąc jednym z 79 dyrektorów unijnych, przy najwyższym zaszeregowaniu w grupie 15. lub 16. bezdzietny urzędnik stanu wolnego zarabia w Brukseli nawet 21 310 euro miesięcznie brutto, czyli więcej niż kanclerz lub prezydent RFN.
W 2013 roku płace urzędnicze jeszcze wzrosną, ponieważ wśród rządów 27 państw członkowskich Unii brak jest jednomyślności co do redukcji zarobków. Z tego powodu z końcem roku 2012 przestał też obowiązywać podatek solidarnościowy w wysokości 5,5 procent.
W nadchodzący czwartek (7.02.13) prezydenci i szefowie krajów UE zamierzają ustalić przy drugim podejściu ramy finansowe na okres od 2014 do 2020 roku. Chodzi o sumę rzędu biliona euro.
Artykuł pochodzi z serwisu „Deutsche Welle'”.
Nie.com.pl/44-2013/platforma-bogatych-obywateli | „NIE” nr 44, 25.10.2013 r.
PLATFORMA BOGATYCH OBYWATELI
Platforma Obywatelska robi przekręt na blisko 100 mln zł. Premier Tusk o niczym nie wie czy nie chce wiedzieć?
Pod koniec 2010 r. jeden z działaczy PO poinformował Tomczykiewicza o tym, iż:
1. Spółka Aktivo, której współwłaścicielami są adwokat Jerzy Feliks i żona prezesa TF Silesia, przejęła kontrolę nad spółką Koltram.
2. Bliski współpracownik Tomczykiewicza, mecenas Feliks, występował po dwóch stronach – jako doradca prawny TF Silesia sprzedającej Koltram i jako nabywca spółki.
3. Spółka Aktivo została niedawno zarejestrowana i jej kapitał zakładowy wynosił zaledwie 50 tys. zł, a mimo to przejęła spółkę skarbu państwa o wartości wielu milionów złotych, w dodatku przynoszącą stały i pewny dochód.
4. Nie wiadomo, na jakich warunkach została przeprowadzona transakcja.
Tomczykiewicz w tym czasie był przewodniczącym Klubu Parlamentarnego PO. Po przekazaniu mu tej informacji zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Po pierwsze z rady nadzorczej Funduszu Górnośląskiego zniknął mecenas Korga. Po drugie z KRS zniknęła spółka Aktivo.
Ściślej rzecz biorąc, spółka Aktivo zniknęła z rejestru spółek działających w Katowicach. Na początku 2011 r. została przerejestrowana do Warszawy. Mniej więcej w tym samym czasie, czyli na początku 2011 r. spółkę Koltram kupiła grupa Kolbet. Ale już nie od skarbu państwa, tylko od prywatnych właścicieli. (…)
Z moich informacji wynika, że cena sprzedaży wyniosła ok. 20 mln zł, w dodatku rozbite na raty. W przyszłości ewentualna dopłata. Czyli należność dla skarbu państwa byłaby spłacana z zysków osiąganych przez Koltram. Moi informatorzy twierdzą, że ukrywanie ceny sprzedaży tylko potwierdza, że mamy do czynienia z przekrętem. Zaś niewielki odcinek czasowy między datą przejęcia spółki Koltram przez spółkę Aktivo a datą przekazania jej dalej dowodzi, że
mamy do czynienia z najzwyklejszą ustawką. Najprawdopodobniej Koltram został sprzedany przez TF Silesia spółce Aktivo dopiero wtedy, gdy Aktivo miała chętnego, który by od niej rzeczony Koltram odkupił.
Ważny jest też kontekst towarzyszący tej transakcji. Wszystko to działo się wtedy, gdy Unia Europejska wymusiła na polskim rządzie rozpoczęcie wielkich inwestycji w kolej, m.in. w Kolej Dużych Prędkości. Producentem rozjazdów dla PKP był Koltram. Konieczne będzie zmodernizowanie technologii produkcji, co oznacza miliony z Unii. I właśnie wtedy, gdy jest szansa dofinansowania firmy, rząd pozwala na jej sprzedaż.
Mecenas Feliks przyznał w rozmowie z tygodnikiem „NIE”, że transakcja sprzedaży Koltramu została przepuszczona przez jego spółkę. Przyznał również, że wtedy występował jako doradca prawny TF Silesia. Jego spółka przejęła Koltram wtedy, gdy zgłosił się chętny do jej nabycia. Podobno nabywca miał jakieś zajęcia komornicze i transakcja wprost byłaby niemożliwa. Żona prezesa TF Silesia też w spółce pana mecenasa występowała, ale wycofała się, żeby nikt nie wątpił w czystość intencji autorów tej operacji. Formalnie rzecz biorąc, spółka adwokata Feliksa kupiła spółkę Koltram, a po jej wchłonięciu została sprzedana temu, kto zgłosił się do TF Silesia, aby kupić Koltram. Feliks twierdzi, że z tego tytułu otrzymał symboliczne pieniądze - rzędu 2-5 tys. zł.
Odpowiedź udzielona nam przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów była niezgodna z faktami. Pytanie, czy urzędnicy kancelarii premiera świadomie wprowadzili w błąd opinię publiczną, czy sami zostali oszukani, kierujemy bezpośrednio do Donalda Tuska. Pan premier zechce także zastanowić się, dlaczego w tak ważnej sprawie nie uzyskaliśmy rzetelnej odpowiedzi na żadne z trzech pytań zadanych Ministerstwu Skarbu Państwa. I dlaczego na żadne z zadanych przez nas pytań nie raczył odpowiedzieć wiceminister Tomczykiewicz.
MATEUSZ CIEŚLAK
całość na łamach
O2.pl / Sfora.biz | 03.10.2013 r.
Szok! Aż co czwarty przetarg w Polsce jest ustawiony!
Korupcja może dotyczyć nawet 23 procent przetargów publicznych w Polsce. Tak wynika z raportu biura śledczego OLAF, które pracowało na zlecenie Komisji Europejskiej - donosi rmf24.pl.
Autor: AJ
Rmf24.pl/tylko-w-rmf24/katarzyna-szymanska-borgin...
O2.pl / Sfora.pl | 20.09.2013 r.
Majątek na premie! Hojną rękę ma prezydent Warszawy
Hanna Gronkiewicz-Waltz ma gest. Od kiedy objęła władzę w 2006 roku wypłaciła urzędniczej armii 318 mln złotych - informuje „Fakt”.
Współpracownicy prezydent mogli liczyć na premie nawet cztery razy w roku. Mimo że miesięczne zarobki urzędników wynoszą kilkanaście tysięcy złotych.
Jak podkreśla „Fakt”, w tym samym czasie, gdy urzędnicy napychali sobie portfele, warszawiacy klepali biedę. Po serii podwyżek cen za wodę i ścieki oraz podniesienia cen gruntów Ratusz szykuje już podwyżkę biletów komunikacji miejskiej.
Autor: MM
Rmf24.pl/fakty/polska/news-gronkiewicz-waltz-przy...
O2.pl / Sfora.pl | 28.01.2013 r.
Gigantyczne premie dla ludzi z NFZ. Miliony na koniec?
Na premie dla urzędników pracujących w warszawskiej centrali NFZ wydano aż 1,8 mln zł (tylko w ubiegłym roku). To dwa razy więcej niż dofinansowanie z NFZ na zakup aparatów słuchowych dla dzieci - pisze „Fakt”.
Ekstra pieniądze dostało 280 osób (średnio po 6 428 zł).
Szefostwo NFZ rozdaje także nagrody. W 2012 r. fundusz wydał na nie 55 tys. zł (średnio po 3 tys. zł).
Jednak jak pisze „Gazeta Pomorska” wszystko wskazuje na to, że już w przyszłym roku centrala NFZ ma być zlikwidowana, a lokalne oddziały NFZ będą miały więcej swobody.
Teraz to centrala rozdziela finanse na poszczególne oddziały wojewódzkie, wskazując jednocześnie, ile pieniędzy ma iść w danym regionie na podstawową opiekę zdrowotną, leczenie szpitalne, ambulatoryjną opiekę specjalistycz¬ną czy lecznictwo uzdrowiskowe.
Dlaczego więc premiuje się i nagradza urzędników pracujących w urzędzie, który jest na tyle mało efektywny, że należy go zlikwidować? - pyta dziennik.
Autor: TM
Rmf24.pl/fakty/polska/news-urzednicy-nfz-etu-dost...
Pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130128/Z...
O2.pl / Sfora.biz | 21.10.2013 12:41
Tyle ZUS wydaje na nagrody. A na emerytury brakuje
Przez 6 lat Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłacił swoim pracownikom ponad 1,2 mld zł nagród. Jak wyliczył se.pl za te pieniądze przez rok można by wypłacać średnią emeryturę (1820 zł) 58 tysiącom osób!
Wartość nagród wypłaconych w poszczególnych oddziałach i centrali ZUS zawiera się w funduszu płac - lakonicznie stwierdza w dokumencie, do którego dotarł se.pl, prezes ZUS Zbigniew Derdziuk.
W sumie nagrody otrzymało w ZUS przez sześć lat - pomiędzy 2007 a 2012 rokiem - ok. 47 tys. pracowników. Najwięcej na ten cel przeznaczyła centrala ZUS: w 2007 r. wydano na nagrody 5,8 mln zł, w 2012 już ponad 14 mln zł.
W ZUS wykonuje się wiele niepotrzebnych rzeczy i do ich wykonywania zatrudnia się niestety całą armię urzędników. I później niepotrzebnie daje się im nagrody. Niestety, winny jest temu system emerytalny w Polsce - mówi se.pl Robert Gwiazdowski, ekspert z Centrum im. Adama Smitha.
W tym roku, jak przyznał w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prezes ZUS, zabraknie na emerytury 49 mld zł.
Autor: WB
Se.pl/wydarzenia/kraj/zus-rozdal-1-278-249-000-z-...
http://praca.wp.pl/title,Urzednicze-pla ... omosc.html | dodane 2013-02-08 (11:03) | 139 opinii
Urzędnicze płace zamrożone. Ale od czego są nagrody?
Sposób na większe zarobki? Nagrody przyznawane z byle powodu, a czasem i bez niego. Czy takie właśnie założenie przyświeca polskim urzędom?
Prawie 6,8 tys. zł – tyle wynosi średnia nagroda na głowę statystycznego polskiego urzędnika z administracji centralnej, przyznana w ubiegłym roku.
Przy niemal niezmienionej liczbie zatrudnionych – ok. 15 tysięcy osób – urzędnicy „z centrali” w 2012 roku otrzymali nagrody na sumę o ponad 16 mln zł większą niż w 2011. Z badań przeprowadzonych przez RMF FM wynika, że suma ta przekroczyła w roku ubiegłym 101 mln zł.
Podwładni np. ministra finansów czy ministra obrony narodowej – ponad 10 tys. Jeszcze więcej, bo ponad 11 tys., wyniosła po uśrednieniu nagroda na osobę w resortach pracy i skarbu państwa. Prawie 10 tys. wynosi natomiast uśredniona nagroda przeznaczona dla pracowników Kancelarii Prezydenta.
Klechy rabują stolicę!
Chodzi o kilka atrakcyjnych działek położonych w centrum Warszawy – w sumie ok. 4 ha w okolicach Krakowskiego Przedmieścia oraz ulic Traugutta i Czackiego. Teren ten jest własnością skarbu państwa; stoją tam m.in. budynki Ministerstwa Finansów i Uniwersytetu Warszawskiego. Kościelny rzeczoznawca wycenił parcele na ponad 238 mln zł.
http://www.nie.com.pl/44-2013/klechy-rabuja-stolice