babulenie
Re: babulenie
nie chodzilo zdaje sie o jordana...
Re: babulenie
dwa razy
nie moge
zlikwidowac
zrobcie to
nie moge
zlikwidowac
zrobcie to
Re: babulenie
Powiedz mi prosze ,ktory to kot jest tym domowym ,a ktory jest tym polujacym,czy one maja identyczne ubarwienie?,juz dzis moge im sie lepiej przygladnac,bo juz mam do dyspozycji jedno i drugie oko,cztery dni temu przeprowadzono mi operacje katarakty stad utrudnienia w widzeniu,teraz jest ok.,tylko co godzine trzeba zakraplac przez tydzien ale w zwiazku z tym przez tydzien mozna na zwolnieniu posiedziec w domu i odpoczywac. No i cale szczescie ,ze nie trzeba bylo czekac na operacje 2 lub trzy lata.Pozdrawiam Jordan
Re: babulenie
ten ktory robi "hände hoch" przynosi myszy
ten ktory go wacha i /zapewne/ mu zazdrosci
jest domowy o imieniu "ringo" jak ringo star
w kwartecie beatlesow - zawsze z tylu - to nadany
mu tytul przez wnuczke ktora te koty znalazla w
szopie - morderca nazywa sie "findus" - bardziej smialy
wyszedl z szopy bez strachu i dzieki temu ten drugi
zostal - byc moze -uratowany - czujac sie lepiej u mnie
jak w kocim niebie - to ten ringo - ktory wacha byl
wczoraj chory - wtulil sie na koldre i jakby - zamknal
sie w sobie - szkoda tylko ze nie umieja mowic
rozrozniam tylko u jednegoi meeeu od miau i juz wiem
co to znaczy...................................
mirderca tylkmo kwiczy cienkim glosikiem kiedy przychodzi
CYC
ten ktory go wacha i /zapewne/ mu zazdrosci
jest domowy o imieniu "ringo" jak ringo star
w kwartecie beatlesow - zawsze z tylu - to nadany
mu tytul przez wnuczke ktora te koty znalazla w
szopie - morderca nazywa sie "findus" - bardziej smialy
wyszedl z szopy bez strachu i dzieki temu ten drugi
zostal - byc moze -uratowany - czujac sie lepiej u mnie
jak w kocim niebie - to ten ringo - ktory wacha byl
wczoraj chory - wtulil sie na koldre i jakby - zamknal
sie w sobie - szkoda tylko ze nie umieja mowic
rozrozniam tylko u jednegoi meeeu od miau i juz wiem
co to znaczy...................................
mirderca tylkmo kwiczy cienkim glosikiem kiedy przychodzi
CYC
Re: babulenie
No, wreszcie wiem ,ktory jest ktory ,napewno maja u Was jak w kocim niebie,a Tobie bedzie policzone ,ze biorac je do siebie ,uratowales je.Ja tez mam ostatnio klopot ze starszym kotem-12letnim,on tak raz na kilka lat dostaje depresje ,to jest de facto kot mojej corki,ta depresja wlasnie zaczela sie jak go mieli u siebie, on byl calymi prawie dniami sam ,oni oboje pracowali na uczelni ,pozno wracali i tak to sie zaczelo ale teraz od chyba 5 lat jest u mnie ,ma towarzystwo ,bo i pies i kot wiec nie wiem skad to sie bierze ,wszystkie wyniki ma dobre i nikt nie wie co jest powodem ale widze ,ze to mu juz chyba przechodzi.Pozdrawiam
Re: babulenie
ja kotow nie zostawiam dlugo samych
ale kiedy przychodze - kiedy gasze silnik
one to (jakby) slysza i czekaja pod drzwiami
dzis
morderca byl na dworze - podjechalem autem
wyszedl z zakrzewia - powiadam findus chodz
ja mowie do nich po polsku bo niem ma kociego
slownika - otworzylem bagaznik - wskoczyl i
spenetrowal cale wnetrze - po inspekcji wyszedl
i poszedl ze man na zarlo
dziwne
jak chca wejsc do kuchni kiedy gotuje -
powiem no-no-no wskakuja oba na stojak z telefonem
i cierpliwie czekaja az skoncze
musze je nauczyc jeszcze telefonowac
boja sie jechac w klatkach do weterynarza
na kontrole - kwiczy i piszczy ten domowy - mordercy jest
to szajsegal - najwyzej wyrazi niezadowolenie przez mruuu
naucze dzikusa jeszcze by jechal ze mna autem bez siatki
izolujacej kabine od tylnych siedzen
od kotow trzeba sie czegos nauczyc i stac sie kotem - nie
krwiozerca - a murra chodzi - po operacji - powoli - na zakupy
zamiast kupic mi dojcza wurstla albo malego skocza - kupuje
im przysmaki
ten zarlok domowy rozrywa torebki i puszki czujac w nich przysmaki
trzeba uwazac
jedno pytanie
robilem nadzienie do papryk
moczylem w mleku bialy chleb
wchodze do kuchni - a zalok ringo
ten domowy to mleko wypija -
bylo to pasteryzowane z ta wyzsza
iloscia tluszczu - przypuszczam ze to
moglo bylo byc powodem rozstroju
zoladkowego - dzis jest wszysko normalne
mysle
ze wyczyscil caly zoladek - kto wie czy nie
nastapil tam fermernt
bolesne jest
ze koty maja sie dobrze
a
inni ludzie cierpia z powodu glodu
CYC
ale kiedy przychodze - kiedy gasze silnik
one to (jakby) slysza i czekaja pod drzwiami
dzis
morderca byl na dworze - podjechalem autem
wyszedl z zakrzewia - powiadam findus chodz
ja mowie do nich po polsku bo niem ma kociego
slownika - otworzylem bagaznik - wskoczyl i
spenetrowal cale wnetrze - po inspekcji wyszedl
i poszedl ze man na zarlo
dziwne
jak chca wejsc do kuchni kiedy gotuje -
powiem no-no-no wskakuja oba na stojak z telefonem
i cierpliwie czekaja az skoncze
musze je nauczyc jeszcze telefonowac
boja sie jechac w klatkach do weterynarza
na kontrole - kwiczy i piszczy ten domowy - mordercy jest
to szajsegal - najwyzej wyrazi niezadowolenie przez mruuu
naucze dzikusa jeszcze by jechal ze mna autem bez siatki
izolujacej kabine od tylnych siedzen
od kotow trzeba sie czegos nauczyc i stac sie kotem - nie
krwiozerca - a murra chodzi - po operacji - powoli - na zakupy
zamiast kupic mi dojcza wurstla albo malego skocza - kupuje
im przysmaki
ten zarlok domowy rozrywa torebki i puszki czujac w nich przysmaki
trzeba uwazac
jedno pytanie
robilem nadzienie do papryk
moczylem w mleku bialy chleb
wchodze do kuchni - a zalok ringo
ten domowy to mleko wypija -
bylo to pasteryzowane z ta wyzsza
iloscia tluszczu - przypuszczam ze to
moglo bylo byc powodem rozstroju
zoladkowego - dzis jest wszysko normalne
mysle
ze wyczyscil caly zoladek - kto wie czy nie
nastapil tam fermernt
bolesne jest
ze koty maja sie dobrze
a
inni ludzie cierpia z powodu glodu
CYC
Re: babulenie
Sluchaj ,nasz weterynarz Japonczyk doskonaly zreszta powiedzial mi kiedys ,ze jezeli daje sie kotom mleko ,to trzeba do niego dolac troche wody ,szczegolnie do tego pelnotlustego poza tym doroslym kotom w zasadzie nie musi sie dawac mleka.Nasze koty mleka nie pija ,bo nie chca ,chociaz ten ,ktorego przywiezlismy z dzialki lubi naturalny jogurt i kremowy twarozek.Dlaczego musisz je wozic w klatkach?, z moimi nie ma problemu ,lubia jezdzic samochodem na tylnym siedzeniu ale nie sa w klatkch ,do weterynarza nosi sie na rekach ,bo on mieszka i ma gabinet ok.70 m od mego domu.Wobec tego to z tym zoladkiem ,to mysle ,ze bylo spowodowane tym mlekiem.To dobrze ,ze Twoja zona juz chodzi i ze to sie dobrze skonczylo.Sluchaj jak Ty faszerujesz papryke,bo napisales cos o bulca ,nie znam takiego przepisu ,u nas sie to robi albo z ryzem i pieczarkami albo tak jak golabki z ryzem i miesem Pozdrawiam.
Re: babulenie
blad literowy nie buka lecz "bulka" albo bialy chleb
ja dodaje troche curry bo
przytlumia smak i zapach
mieso mieszane bo
sama wolowina
staje sie zbita
wtedy nalezy
dodac wiecej
bulki
papryke wpierw lekko blanszuje
pare minut - nie ma wowczas
problemu ze skorka
ziola mozesz dodac jakie chcesz
np pietruszka - bazylia
niezly okazuje sie zwiazek tego z
lekko przysmazona cebula - wzmacnia smak
koty
morderca przyszedl o trzeciej rano
o siodmej musialem go wypuscic
na zarlo przyszedl o wpol do dziewiatej
wyszedl - po godzinie przyszedl na ispekcje
i poszedl - wrocil l o jedenstej i spi
morderca penetrowal juz dwa razy auto
ale kiedy wlacze motor ucieka - bo ten dwiek
zapewne jest mu obcy - nalezaloby go przyzwaczaic
ale
nie wykluczam ze szum motoru przypomina mu jazde do
weterynarza - kastracjie i temu podobne
CYC
ja dodaje troche curry bo
przytlumia smak i zapach
mieso mieszane bo
sama wolowina
staje sie zbita
wtedy nalezy
dodac wiecej
bulki
papryke wpierw lekko blanszuje
pare minut - nie ma wowczas
problemu ze skorka
ziola mozesz dodac jakie chcesz
np pietruszka - bazylia
niezly okazuje sie zwiazek tego z
lekko przysmazona cebula - wzmacnia smak
koty
morderca przyszedl o trzeciej rano
o siodmej musialem go wypuscic
na zarlo przyszedl o wpol do dziewiatej
wyszedl - po godzinie przyszedl na ispekcje
i poszedl - wrocil l o jedenstej i spi
morderca penetrowal juz dwa razy auto
ale kiedy wlacze motor ucieka - bo ten dwiek
zapewne jest mu obcy - nalezaloby go przyzwaczaic
ale
nie wykluczam ze szum motoru przypomina mu jazde do
weterynarza - kastracjie i temu podobne
CYC
Re: babulenie
Tak ,to literowka ,oczywiscie to bulka,sluchaj to Ty musisz go tak co chwile wpuszczac i wypuszczac z mieszkania?,mielismy kiedys chyba 20 lat temu kotka ,ktory tez wychodzil ale jak sie go wolalo ,to przychodzil, wskakiwal do sasiadki na balkon, stukal w szybe ,ona go wpuszczala i wypuszczala na korytarz ,a on biegl po schodach do domu.Niestety ,zostal otruty albo cos zjadl na dworze i tak tu sie skonczylo.

