babulenie

(Prawie) wszystkie chwyty dozwolone.
jordan274
Posty: 2541
Rejestracja: czw sie 29, 2013 5:17 pm

Re: babulenie

Post autor: jordan274 »

Dlaczego lapiecie mnie za slowka ,"no dobra "to nie rusycyzm,tak sie tu mowi potocznie ,moze malo elegancko,P.Godzilla z kolei zarzucil mi uzycie slowa "ogladnalem",to tez zaden nowy twor,przewaznie staram sie pisac czysto po polsku,czyz nie?
zoskicyc
Posty: 9827
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: babulenie

Post autor: zoskicyc »

tak
na pol po rusku
ale
ja znam wiersze lermontowa

capito?

CYC
jordan274
Posty: 2541
Rejestracja: czw sie 29, 2013 5:17 pm

Re: babulenie

Post autor: jordan274 »

A wlasciwie to nie rozumiem co mi zarzucasz.
zoskicyc
Posty: 9827
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: babulenie

Post autor: zoskicyc »

nie zarzucam
koryguje
polruskie slownictwo

w zakopanem
kiedym powiedzial
do kolegi "no dobra"
pewna pani powiedziala mi
chlopczyku takiego wyrazenia
uzywaja tylko rosjanie - przyjalem
i nigdy juz nie uzylem

niestety - wiem - wiem - wiem ze w pl
polskie slownictwo - wyrazane zdania sa
pod sila ruskiego akcentu - rozumiem - nas
w szkolach uczono - na slasku tego nie ma - jedz
do warszawy i posluchaj jak akcentuja - ale jest to
pozostalosc po kozakach ktorzy z szablami konno
jezdzili po ulicach warszawy
warszawski akcent nie
wywodzi sie wcale
z przedmiesc
rusycyzmy
opanowaly
polski
jezyk
szkoda
teraz
englisch

capito?

CYC
jordan274
Posty: 2541
Rejestracja: czw sie 29, 2013 5:17 pm

Re: babulenie

Post autor: jordan274 »

Wiesz ,ja sobie nie przypominam ,zeby kiedykolwiek i ktokolwiek zarzucil mi rosyjski akcent,ani specjalnie nie wynioslem tego z domu,uwazam ,ze mowie czysta polszczyzna bez tego akcentu,a zreszta moze mi sietylko tak wydaje.
zoskicyc
Posty: 9827
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: babulenie

Post autor: zoskicyc »

gut
ale ruskie wyrazenia
maja z polsczyznia tylko troche
wspolnego np "zapytanie"



CYC
jordan274
Posty: 2541
Rejestracja: czw sie 29, 2013 5:17 pm

Re: babulenie

Post autor: jordan274 »

Ale oczywiscie ,ze sa slowa pochodzace z rosyjskiego ale one juz tak wrosly w polszczyzne ,ze czasem trudno znalezc czysto polski odpowiednik.
zoskicyc
Posty: 9827
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: babulenie

Post autor: zoskicyc »

wiec nalezy sie od nich oddalic!
nalezy uzywac jezyka polskiego
ktory ma swoista sprawnosc
wyrazeniowa przy pomocy
przenosni - jasnych niedomowien
potrzebna jest tu nie tyle wyobraznia
ile dobra znajomosc jezyka polskiego
polskiego myslenia jezykowego - to jest
znamieniem polskiego jezyka ktory jest dla
np. niemieckiego nieprzetlumaczalny
chyba tylko jego urzedowa forma - mam
czelnosc o tym pisac bo doswiadczylem
trudnosci moich textow przekladanych
na "techniczny i precyzyjny" niemiecki

chyba ze
obydwa slabo znam
do czego trudno sie
przyznac
ale jesli
ktos to
stwierdzi
np. reflex
przyznam
mu
racje

on wie!

capito?

CYC

przypominam tylko pewne mocne slowa znawcy przedmiotu ze
"w polsce jest tylu poetow ile w niemczech czytelnikow"
/reich ranicki/
jordan274
Posty: 2541
Rejestracja: czw sie 29, 2013 5:17 pm

Re: babulenie

Post autor: jordan274 »

Tobie chyba nie mozna zarzucic slabej zajomosci jezyka polskiego,nie znam niemieckiego wiec nie zabieram glosu,a to ,ze czasem trafiaja sie jakies drobne bledy czy literowe ,czy nawet ortograficzne ,to po tak dlugim pobycie poza krajem uwazam ,ze jest to normalne,a to ,ze w Polsce jest tylu poetow ,to podobno fakt,tylko ,ze wieksza ich czesc tylko pisze wiersze ,a chyba mniej jest poetami przez duze P.
Galwas
Posty: 1255
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:51 pm

Re: babulenie

Post autor: Galwas »

Panie Cyc tak się zastanawiam, czy nie prościej tłumaczyć z niemieckiego na polski, niż odwrotnie?
Moim zdaniem większość konstrukcji polskiego języka istnieje w niemieckim? Wygląda mi na to, że język polski powstał w dużej mierze zarówno z rusycyzmów jak i "niemcyzmów".
Ale jeśli chodzi o języki, to ja tam nikomu nie życzę tłumaczyć z węgierskiego na polski, bo to jest bardzo trudna, przynajmniej dla mnie.
Myślę , że łatwiej jest tłumaczyć z każdego obcego języka na węgierski, niż odwrotnie, niestety, zbyt późno - i zupełnie niepotrzebnie - się tutaj osiedliłem, żeby poznać ten egzotyczny i ponoć - jak to się mówi - "piękny" język. O czym - oczywiście - nie mówię swojej żonie, ale nad czym głęboko ubolewam.
I tu mi przychodzi do głowy Brodacz, niegdysiejszy mój sąsiad z sąsiedniej ulicy i szkoły w Hindenburgu, "najbardziej polskiego z polskich miast".
On lubił takie językowe sprawy i lepiej znał język polski, niżby sobie tego - nawet skrycie - życzył. Kurde, jak to musi boleć - taka "niepotrzebna" znajomość języka...
Cholera ciekawy jestem, co z nim jest?
Zablokowany