
Starzejąca się Europa siwieje i łysieje, bez imigrantów ani rusz.
Zapnijcie pasy. W 2030 r. na rynku pracy w Europie Zachodniej braknie 8 mln pracowników, a w Europie Środkowo-Wschodniej nawet 11 mln - alarmuje Eric de Jong z holenderskiej agencji pracy OTTO.
Eric de Jong zaprezentował na wrocławskiej konferencji przewidywania dotyczące europejskiego rynku pracy w perspektywie 15 lat. - Europa Zachodnia siwieje i łysieje. Na razie zasysa pracowników głównie z nowych krajów Unii: Polski, Rumunii i Bułgarii. Kierunki to najczęściej Wielka Brytania, Niemcy, Holandia, Hiszpania czy kraje skandynawskie. W przyszłości czeka nas jeszcze większa migracja siły roboczej, tradycyjny kierunek migracji zarobkowej ze wschodu na zachód się utrzyma - mówił de Jong. - Drodzy pracodawcy, koszty pracy będą rosły, czy wam się podoba, czy nie - dodał.
Co ważne, w Europie Środkowo--Wschodniej, z której odpływa teraz najwięcej pracowników, za półtorej dekady będzie jeszcze mniej ludzi do pracy niż w Europie Zachodniej. - Zapnijcie pasy. W waszym regionie w 2030 r. będzie brakować aż 11 mln pracowników - przestrzegał de Jong. Dla porównania: wskaźnik dla Europy Zachodniej wynosi minus 8 mln, dla samych Niemiec - minus 6,6 mln, a dla Polski - minus 2,5 mln osób. - Zmniejszenie liczby pracowników dotknie wszystkie dziedziny życia, od transportu po kulturę - przekonywał de Jong.
Emigracja z Polski wciąż rośnie. Jak podaje GUS, pod koniec 2014 r. poza krajem przebywało czasowo 2,32 mln Polaków. Najwięcej, bo aż 685 tys., w Wielkiej Brytanii. Na drugim miejscu (614 tys.) są Niemcy i to właśnie w tym kraju najszybciej przybywa imigrantów z Polski. Tylko w ubiegłym roku ten kierunek wybrało ponad 50 tys. Polaków.
- W Niemczech jest około 8 mln imigrantów. Stanowią oni około 10 proc. społeczeństwa. Najwięcej ma korzenie tureckie, ale Polacy są na drugim miejscu, wyprzedzając imigrantów z Rumunii i Grecji - mówił podczas konferencji dr Martin Koppernock z ambasady RFN w Polsce. - Od 2010 r. imigracja do Niemiec rośnie. W rezultacie na rynku pracy jest teraz najwięcej osób w historii - dodał Koppernock.
Jak przekonywała Iwona Makowiecka z Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej, na niemieckim rynku pracy jest wiele mechanizmów, których brakuje w Polsce. - Jedna z najlepszych praktyk to stały monitoring rynku pracy prowadzony dla regionów przez izby przemysłowo-handlowe we współpracy z agencjami pracy i rządem federalnym. Każdy przedsiębiorca, planując rozwój firmy, może sprawdzić, jaka jest sytuacja demograficzna w konkretnym powiecie, jak wyglądają perspektywy dla jego branży
Beda jeszcze Niemcy dziekowac Merkel za dlugowzrocznosc i przyjecie uchodzcow a Polacy beda szukac czy nie zostalo gdzies do wziecia jakichs imigrantow.


