http://wiadomosci.wp.pl/kat,1371,page,2 ... omosc.htmlKsięża wiedzą o nas wszystko!
Problemy z ujawnianiem przez księży danych osobowych wiernych to nie nowość. Do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych wpływają liczne zapytania i skargi związane z przetwarzaniem danych osobowych przez Kościół. Duchowni wywieszają w gablotach przykościelnych "listy dłużników parafii" lub wyczytują z ambony nazwiska osób, które nie wpuściły ich po kolędzie lub dały za mało na tacę.
W jednej z parafii w Chełmie na zakończenie niedzielnych mszy proboszcz wyczytywał nazwiska wszystkich rodzin, do których pukał, chodząc po kolędzie.
Czy ustawę o ochronie danych osobowych narusza zamieszczanie w ogólnodostępnych gablotach zapowiedzi przedślubnych? Okazuje się, że nie. Mimo iż podaje się w nich nie tylko nazwiska narzeczonych, ale czasem również ich precyzyjne adresy oraz PESEL.
W marcu zeszłego roku w Gdańsku wybuchła afera: katecheta z VI Liceum Ogólnokształcącego przesłał do pobliskich parafii dane uczniów, którzy nie uczęszczają na lekcje religii, a jeden z księży ogłosił ich nazwiska z ambony podczas mszy. Zrobił to, bo takie były wytyczne kurii.
Kilka dni temu wybuchł skandal, kiedy okazało się, że gimnazjaliści z parafii św. Jadwigi w Gryfowie Śląskim, którzy chcą przystąpić do bierzmowania, muszą odciskiem linii papilarnych potwierdzić uczestnictwo we mszy. Czytnik zainstalował wikary parafii, ksiądz Grzegorz, ponoć na wniosek rodziców.
Czytnik linii papilarnych zainstalowany w kościele miał zastępować listę obecności. Rejestruje on odciski palców gimnazjalistów przed mszą i po jej zakończeniu.
A czemu ma to niby służyć?
No,wiecie,rozumiecie...
Nie wiecie i nie rozumiecie?
Skończyły wam się zdolności poznawcze?
Ano jak możecie wiedzieć i rozumieć skoro w ocenie rzeczy tego świata do każdej jednej stosujecie inną miarkę?