Warto przeczytac.

(Prawie) wszystkie chwyty dozwolone.
Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 7677
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Warto przeczytac.

Post autor: Reflex » ndz lis 03, 2019 9:15 am

Obrazek

Pewnie tym tekstem wywołam kolejną burzę z piorunami, ale trudno. Nie boję się piorunów… Wczoraj wieczorem przez ładnych parę godzin szukałem odpowiedzi na tytułowe pytanie, które wciąż pojawia się w Waszych komentarzach. „Co się stało z tym narodem?!”. Co się stało z tymi wspaniałymi i odważnymi Polakami, którzy 30 lat temu wpierw potrafili stawić czoło, a potem zapoczątkować upadek totalitarnego systemu? Skąd w nas obecnie tyle podłości, zawiści i zazdrości, egoizmu, fałszu, sprzedajności, zwykłej głupoty, krótkowzroczności? Kto lub co był/jest tego przyczyną? Czy można winą za całe zło obarczać tylko obecnie rządzących?
Wielu z Was moje odpowiedzi na te pytania kompletnie zaskoczą. Wielu także zapewne oburzą. Ale nie boję się również Waszego oburzenia.

Otóż moim zdaniem WCALE SIĘ AŻ TAK BARDZO NIE ZMIENILIŚMY! Przynajmniej nie na przestrzeni ostatniego półwiecza… Jesteśmy właściwie bardzo podobni do tych Polaków sprzed 30, 40 lub 50 lat! Zmieniły się tylko warunki, a wraz z nimi jedne nasze złe cechy usunęły się w cień, a inne z kolei stały się pierwszoplanowe. Problem w tym, że zupełnie fałszywie postrzegamy obecnie dawnych samych siebie. Sami, na użytek wewnętrzny i zewnętrzny, stworzyliśmy mit narodu niepokornego, dumnego, niezłomnego, zjednoczonego, gotowego do poświęceń.A to kompletna bzdura albo mrzonka! Bo takim narodem byliśmy może w czasie wojny i niemieckiej okupacji. Ale na pewno nie w czasach socjalizmu…

Pamiętamy i oceniamy siebie samych z czasów PRL-u przez pryzmat zrywów wolnościowych i ich ofiar. Bo te zrywy najbardziej utkwiły nam w pamięci. Poznań, Wybrzeże, Ursus, Radom, Gdańsk. Tyle, że to nie były żadne zrywy niepodległościowe lub wolnościowe! Prawie wszystkie przejawy oporu wobec komuny miały podłoże ekonomiczne! Może z wyjątkiem (częściowo!) strajku w Stoczni w 1980 r., no i potem opozycji w stanie wojennym. Gdyby dziś setki tysięcy z nas zaczęły także cierpieć biedę, też by te setki tysięcy wyszły na ulice i zaczęły budować barykady. Też byłyby masowe strajki. I też by się pewnie polała krew…
Tylko studenci w marcu 1968 r. i stoczniowcy w 1980 r. (i to nie od początku strajku) zgłaszali jakieś postulaty polityczne (np. zniesienie cenzury) lub społeczne. Iluż było w czasach Gierka w tym naszym narodzie, kochającym rzekomo wolność i niepodległość, prawdziwych opozycjonistów? Kilkuset! Na 38 milionów obywateli…

Generalnie Polacy przez niemal 40 lat komuny siedzieli cicho, płodzili dzieci, dorabiali się, odkładali na „Malucha” i jeździli na wczasy do Bułgarii. Mieli w dupie to, że żyją w siłą narzuconym ustroju, że byliśmy uzależnieni od Wielkiego Brata, że jest cenzura, a TVP kłamie, że gospodarka jest kompletnie niewydolna, a socjalizm jest prostą drogą do ruiny państwa. Niby prawie wszyscy narzekali na ustrój, ale nasz „opór” ograniczał się do słuchania RWE, śpiewania "Żeby Polska..." i opowiadania kawałów o głupiej władzy lub milicjantach. Straszna mi odwaga…

Iluż z nas zostało z powodów politycznych wyrzuconych z pracy?! Jakim cudem ta reżimowa PZPR miała ponad 3 miliony członków?! Też się wtedy sprzedawaliśmy! Za gwarancje zatrudnienia i bezpieczeństwo socjalne, obietnicę przydziału na mieszkanie, założenia telefonu, otrzymanie paszportu lub talonu na samochód. Czy coś się od tamtych czasów zmieniło??? Znów wielu z nas jest po prostu kupowanych. Bo sami się wystawiamy na sprzedaż…

Socjalizm był ustrojem koszmarnym i wcale nie był ustrojem sprawiedliwym. Dokonał spustoszeń w naszej mentalności i dziś za to płacimy straszną cenę. Ale był ustrojem „spłaszczającym”. Był systemem, w którym wszyscy mieliśmy tyle, żeby nie cierpieć biedy, a nawet móc sobie pozwolić na odrobinę luksusu. Od kapitalizmu różniło tamten ustrój m.in. to, że wszyscy mieliśmy mniej więcej tyle samo. Nie licząc prominentnych PZPR-owców, prywaciarzy oraz artystów, głównie aktorów. Nie było więc komu czego zazdrościć, nie było znacznych dysproporcji, a więc i pretekstów do zawiści.

A dziś to właśnie ZAWIŚĆ i FRUSTRACJA są fundamentem wzajemnych relacji między Polakami. Jak dawniej jechało przez miasto czerwone Ferrari, to oglądali się za nim wszyscy. A dziś Ferrari stoi przed wypasionym domem sąsiada, a ja muszę jeździć 15-letnim Golfem. Skoro mieliśmy wszyscy tyle samo, to odczuwaliśmy coś w rodzaju solidarności, byliśmy w swojej przeciętności wspólnotą. Dziś nie ma wśród nas prawie żadnej solidarności, nie ma solidarności nawet wśród opozycji. Ale to wcale nie znaczy, że wtedy byliśmy dużo lepsi, niż dziś… Tylko powodów do kłótni było dużo mniej. Dziś nie ma już talonów, przydziałów i paszportów. Dziś "towarem" stało się poparcie przy urnach...

Euforia i nadzieje po 1989 roku nie trwały długo. Wielu Polaków straciło dużo wskutek inflacji, wielu straciło pracę wraz z upadkiem nierentownych zakładów pracy. Wielu innych z kolei bardzo szybko się dorobiło, często niezgodnie z prawem. Ale najgorsze było to, że miliony Polaków zupełnie nie potrafiły się znaleźć w nowej, wolnorynkowej rzeczywistości… Przywykli do państwa socjalnego, które z dnia na dzień zniknęło. Najlepszym przykładem takich „osieroconych” byli pracownicy PGR-ów i mieszkańcy małych miasteczek, w których zamknięto jedyny duży zakład pracy. To oni dziś stanowią rdzeń elektoratu PIS-u. Pojawiły się całkiem nowe grupy społeczne, biznes i klasa średnia (gł. inteligencja), które miały już znacznie więcej, niż ci najubożsi. Gdy jechało przez miasto Ferrari, już nie wszyscy się za nim oglądali, bo wielu miało w garażu podobne auto. I te nowe grupy społeczne są dziś twardym elektoratem opozycji.

A potem doszło dodatkowe, już polityczne skłócenie narodu. Zapoczątkowało je PIS i to PIS je z powodzeniem kontynuuje do dziś. Kaczyński jest jedną z największych kanalii w całej 1000-letniej historii Polski. Ale trzeba mu przyznać, że świetnie zna mentalność Polaków i że odrobił lekcję z dojścia Hitlera do władzy w Niemczech, a bolszewików w Rosji. Za Hitlerem poszedł niemal cały wielki naród! A za PIS-em tylko 25% narodu... Więc może nie jesteśmy tacy znowu najgorsi? Tyle, że Hitler dążył nie tylko do przejęcia władzy w państwie, ale i do podboju Europy. Musiał więc swój naród zjednoczyć. Dlatego wskazał mu wrogów zewnętrznych. Anglię, Francję, traktat pokojowy itd.

A u Kaczyńskiego jest dokładnie na odwrót. Interesuje go wyłącznie władza i ażeby ją zdobyć, musiał skłócić Polaków. Więc znalazł wroga wewnętrznego - "elity", postkomunę, biznes, "układ", "grupę trzymającą władzę". I wciąż go pokazuje palcem. Aby utrzymać dyscyplinę i jedność własnego elektoratu. PIS od lat wmawia swoim wyborcom, że ich ubóstwo nie jest efektem braku zaradności lub umiejętności, ale okradania ich przez innych. Ale to wcale nie znaczy, że pozostałe formacje polityczne były tu bez winy.

Tak czy siak, gdyby nie było podatnego gruntu do wywołania wojny polsko-polskiej, to by ta wojna nie wybuchła. Ale jestem pewny, że np. 20 lat temu też taki grunt był. Tylko, że wtedy Kaczyński był już znowu nikim, bo mu Wałęsa dał kopa w dupę, PIS-u w ogóle nie było, a PC było słabiutkie.

Przypomnijcie sobie, że 8-10 lat po upadku komuny niemal 30% Polaków pozytywnie oceniało decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego! A samą komunę, której obalenie kiedyś niemal cały naród uznał za swoje wielkie zwycięstwo, z nostalgią wspominało 40%! Tylko że wtedy nikt nie starał się tego wykorzystać do konfrontacji z pozostałymi 60% Polaków.
Reasumując. Moim zdaniem nasze narodowe demony nie wzięły się znikąd. Przez dziesięciolecia były tylko uśpione, a obudziły się dlatego, że zaistniały ku temu warunki (głównie ekonomiczne) i znaleźli się ludzie, dla których te demony są błogosławieństwem i fundamentem sprawowania władzy. No i nie można zapominać o destrukcyjnej dla jedności narodu działalności kościoła. Kiedyś ona spajała naród i dodawała Polakom otuchy. Dziś purpurowe i czarne kanalie wbijają kliny, rozsadzające ten naród od środka. Ale kościół katolicki, dla swojego bogactwa i utrzymania swoich wpływów, nie tylko narody potrafił składać w ofierze. Chrystusa też...

Dziękuję za uwagę.
I proszę o udostępnianie tego tekstu gdzie się da, komu się da i kiedy się da..
Olga Mazur

Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 7188
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: Warto przeczytac.

Post autor: pomorzak » wt lis 05, 2019 1:52 pm

bardzo dobry text

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 7677
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Warto przeczytac.

Post autor: Reflex » wt lis 05, 2019 3:33 pm

Co u Ciebie slychać pomorzaku? Dlugo Cię nie bylo...

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 7677
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Warto przeczytac.

Post autor: Reflex » wt lis 05, 2019 4:07 pm

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 7188
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: Warto przeczytac.

Post autor: pomorzak » śr lis 06, 2019 2:50 pm

Reflex pisze:
wt lis 05, 2019 3:33 pm
Co u Ciebie slychać pomorzaku? Dlugo Cię nie bylo...
Troche czasu zeszlo. My sobie zyjemy w innym systemie odmierzania czasu.
Raczej mierzymy go uczuciami i nastrojami.
Dlugi oddech to jest to co nas najbardziej zajmuje.
Kierunek sie zgadza a sily rozkladamy tak aby wystarczyly.

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 7677
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Warto przeczytac.

Post autor: Reflex » śr lis 06, 2019 7:40 pm

To dobrze, a ja zle znoszę ciszę, jest taka pusta i obojetna
a Twoja trwala dość długo.

To dla żony...

Obrazek

sprawiedliwy
Posty: 1476
Rejestracja: sob wrz 20, 2014 4:05 am
Lokalizacja: stary kontynent

Re: Warto przeczytac.

Post autor: sprawiedliwy » czw lis 07, 2019 9:04 am

Warto tu jednak zaglądać.
Dobre wieści od Pomorzaka. Prawie tak samo mam i ja jak on.

Żyje godzilla. Gambit Reflexa perfekcyjny. :mrgreen:

nie mam co pisać. narzekać mi się nie chce, nie lubię i trzeba by na wszystko, żeby sprawiedliwie było.(sic!) hihihi. Nonsens psuć sobie humor i "krew".

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 7677
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Warto przeczytac.

Post autor: Reflex » czw lis 07, 2019 9:20 am

Super. Same dobre wiadomości.
Masz racje sprawiedliwy, ale niech te niedobre
rzeczy spieprzaja na koniec świata.
My Tu mamy ważne rzeczy do pisania...
No nie?!

A teraz ide się ukoic przed godzilą……. :mrgreen:

rekin oceanu
Posty: 3579
Rejestracja: ndz sty 18, 2015 1:18 pm

Re: Warto przeczytac.

Post autor: rekin oceanu » pt lis 08, 2019 2:28 am

Obrazek

Oddaje ci te ineligentne stworzenie.
Moję intencją jest by za tobą chodziło jak rzep u tyłka.
Puki nie wyliżesz coś nasmrodził SMOK

Awatar użytkownika
pomorzak
Posty: 7188
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm
Kontakt:

Re: Warto przeczytac.

Post autor: pomorzak » pt lis 08, 2019 4:21 pm

sprawiedliwy pisze:
czw lis 07, 2019 9:04 am
Warto tu jednak zaglądać.
Dobre wieści od Pomorzaka. Prawie tak samo mam i ja jak on.
"Auf Gott vertraue ich, fürchte mich nicht" ( Ufam Bogu, nie lekam sie )
Te slowa psalmu staly sie mottem ksiazki, bo juz wczesniej staly sie mottem przetrwania.
Moja zona prowadzi pamietnik od pierwszych dni diagnozy, dzieki czemu powstal niemal fotograficzny dokument tego co przezywala.
Pobyt w szpitalu i pierwsze dni w domu byly tak intensywne ze nie powinno to zaginac.
Nie czesto mamy okazje wgladu w dusze drugiego czlowieka, nawet wtedy gdy wydaje sie ze znamy go bardzo dokladnie.
Postanowilismy uchylic rabka tajemnicy naszym dzieciakom. Te bardzo osobiste notatki pozwola im zobaczyc pelniej i glebiej swoja mame. Notatki pisane byly najczesciej po niemiecku choc czasami przeplatane sa polskimi opisami.
Pierwszy egzemparz zrobilem dla nas bo nie bylem pewien jak wyjdzie. Wyszlo super.
Teraz czekam na kolejne dwa dla naszych dzieci. Ciekaw jestem ich reakcji i opini.
Do tego czasu ani slowa. Ma byc niespodzianka.

Obrazek

Ta piosenka w pierwsza niedziele w szpitalu dostala mnie na kolana. Nie jestem zbyt koscielny ale to wyrwalo mi serce.
Od tego czasu nucimy sobie te slowa


ODPOWIEDZ