Jolanta Darcz
2 godz. ·
Olga i ja
·
SAMOBÓJSTWO ROZSZERZONE (2)…
Przeliczyłem się. Nie dam rady rozprawić się z tym tematem w jednym tekście. Jest to więc tylko jego część 1. Bardziej pesymistyczna. Założymy w niej, że „państwo PIS-u”, w konsekwencji tego, co samo rozpętało, wylatuje z Unii lub opuszcza ją na własne życzenie. Nawet tę 1. część powinienem chyba podzielić na odcinki.
O tym, że na Nowogrodzkiej roi się od agentów Moskwy, jestem pewny tak, jak pewny jestem tego, jak się nazywam. Nie tylko zresztą Moskwy. Niemal cała wierchuszka PIS-u ma takie „perełki” w swoich życiorysach, że nawet dla wywiadu dużo mniej sprawnego niż FSB lub GRU, zmuszenie ich do współpracy było dziecinnie proste. Który wywiad by się oparł takiej pokusie? A jeszcze gdyby chodziło o duże, sąsiednie państwo, wchodzące w skład wrogich struktur polityczno-gospodarczych i militarnych. Gdy się prześledzi 4-letnie działania PIS na arenie międzynarodowej, to poza nielicznymi wyjątkami (np. Nord Stream) wszystkie idealnie pokrywały się z interesami Putina. Dziwna zbieżność, szczególnie biorąc pod uwagę głoszone przez PIS hasła antyrosyjskie.
Można by wymienić dziesiątki przykładów takiej zbieżności. Rozwalenie przez Macierewicza polskiej armii i kontrwywiadu, awantura o przyjmowanie imigrantów, negowanie polityki klimatycznej Brukseli, import węgla, podkładanie ognia pod wspólną unijną politykę wobec choćby USA, Chin i Iranu. Do tej pory wydawało mi się jednak, że Kreml ma większą korzyść z PISowsko-orbanowskiej dywersji w Unii, niż z wyprowadzenia dwóch państw ze struktur europejskich i szybkiego podporządkowania ich sobie. Że woli nadal destabilizować dużego, groźnego przeciwnika, niż połykać płotki. Może się myliłem… Może dla Putina nasz kraj jest jednak szczupakiem. Gdy będzie nas już mieć w saku, weźmie się za łowienie płotek. Czyli pozostałych państw swojego dawnego bloku.
Jestem zresztą pewny, że Orban nie wyprowadzi Węgier z Unii. Jest całkiem niezłym politykiem oraz strategiem, świadomym swoich celów i racjonalnym. Dla Paryża, Berlina lub Rzymu jest wprawdzie dużo słabszym, ale jednak partnerem. Dla Moskwy może być tylko wasalem. W Unii, gdy tylko nie przegina pały, jest mu całkiem dobrze. A co miał w swoim kraju spacyfikować i zawłaszczyć, to już spacyfikował i zawłaszczył. Kto wie, czy to nie on właśnie, inspirowany przez Putina, nie „rozgrywa” teraz rządu PIS-u przeciwko Brukseli. Dla niego to ze wszech miar korzystne, aby w unijnym stadzie był owca jeszcze czarniejsza, niż on. Ale jak przyjdzie co do czego, jak zrobi się naprawdę gorąco, Orban pewnie ustąpi.
Tylko my wyjdziemy na nieodpowiedzialnych idiotów, warchołów i niewdzięczników. My, Polacy, a nie tylko rząd PIS-u! Bo to my podaliśmy PIS-owi władzę na tacy. Raz, 4 lata temu, mogliśmy się pomylić. Ale mylić się 4 razy z rzędu?! W Unii nikt tego wprawdzie głośno nie powie, ale oni mają już dość nie tylko PIS-u, ale i Polski. To cena, jaką płacimy za głupotę, naiwność, egoizm i tę cholerną narodową niefrasobliwość. Polacy w większości jeszcze nie dorośli do zrozumienia i przyswojenia sobie prawdy w rzeczywistych demokracjach oczywistej. Że jak zakreśla się znak X i wrzuca kartę do urny, to bierze się na siebie odpowiedzialność za to, kto później sprawuje władzę! Przeciętny Polak myśli: „zagłosuję na tych, bo obiecali dać mi więcej, a jak szybko nie dadzą mi tyle, ile chcę, to za 4 lata zagłosuję na innych”. No i w efekcie mamy to, co mamy. Czyli nie mamy już państwa.
Na naszym wyjściu z Unii nie skorzysta dosłownie nikt. PIS-owcy, w ogólnym bilansie, też nie. Może się zresztą okazać, że oni będą wśród najbardziej stratnych, bo też mają do stracenia wyjątkowo dużo. Nie tylko pieniądze i władzę, ale i własne głowy. Wszyscy jednak zapłacimy potworną cenę. A także nasze dzieci i wnuki. Będą jednak miliony Polaków, którzy stracą podwójnie, a nawet potrójnie. Doznają bowiem dodatkowo klęsk związanych z zawodami, które wykonują. Rolnicy i ich rodziny - na pewno. Eksporterzy - na pewno. Dziś bodaj 65% naszego eksportu trafia na rynek unijny. Bo w Unii nie ma ceł na nasze towary. Gdzie je będziemy wysyłać? Trump zmusił rząd PIS-u do ochłodzenia stosunków z Chinami, ale swoje relacje z Państwem Środka właśnie zaczyna szybko ocieplać i rozwijać. A Polska nie.
Transportowcy - na pewno. Dziś przedstawiciele tej branży (zapewnia ona utrzymanie ok. 500.000 osób) przodują w przewozach towarów po drogach UE. Po jej opuszczeniu 80% z nich wyląduje w pośredniakach. Taka olbrzymia flotylla TIR-ów udusi się w kraju średniej wielkości. Zanim zdołają wcisnąć się na intratne trasy w innych kierunkach - umrą z głodu. Branża turystyczna? Śmierć. Inwestycje (choćby budownictwo lub przetwórstwo), których poziom jest RZECZYWISTYM odzwierciedleniem stanu gospodarki? Już obecnie ten poziom jest najniższy od 16 lat! 16 LAT! Cepowi, gdy wciąż chwali się gospodarczymi osiągnięciami swojego rządu, jakoś ten fakt umyka. 70% obecnych budów jest w taki lub inny sposób uzależnione od funduszy europejskich. I inwestorów. Bez nich zejdziemy pewnie do poziomu z końca epoki Gierka. Bo kto zechce inwestować w bombę z opóźnionym zapłonem? Samorządy? Już umierają! PIS zadał im śmiertelne ciosy, a teraz tylko podrzyna gardło. Inflacja, giełda, import, paszporty, wizy, status naszych obywateli mieszkających w krajach Unii, kultura, służba zdrowia. Ilu lekarzy i pielęgniarek zostanie w Polsce, gdy wyjdziemy z Unii?
Stąd tytuł tego posta. „Samobójstwo rozszerzone”. Facet morduje żonę i dzieci, a potem sam się wiesza. PIS-owcy na rozkaz zwykłego psychopaty, desperata i nieudacznika życiowego prowadzą nas wprost do zbiorowego samobójstwa. Jeden człowiek spycha do przepaści 38 milionów swoich rodaków i jeszcze wmawia im, że robi to dla ich dobra! Mało! 8-9 milionów Polaków mu wierzy, a następnym 13 milionom jest to obojętne…
Nie jestem psychologiem. Ale dla mnie jest oczywiste, że albo Kaczyński działa na wyraźne polecenia Kremla, albo jest człowiekiem chorym psychicznie, owładniętym manią nie tylko władzy absolutnej i swojego kultu, ale także zbudowania sobie wielkiego kurhanu z ruin zniszczonego przez samego siebie państwa. Nie potrafię odgadnąć, co nim kieruje. Lata dawnych i całkiem niedawnych klęsk wyborczych oraz upokorzeń? Fakt, że wprawdzie setki tysięcy go ubóstwiają, ale dla miliony jest obiektem ich nienawiści lub przedmiotem kpin? Chęć zemsty za ogólnonarodową awanturę wokół pochówku na Wawelu? Niespełnione marzenia o karierze polityka światowego formatu? On raptem przez zaledwie rok był premierem średniej wielkości kraju! I tyle. Nawet takie dno intelektualne jak Szydłowa było premierem dwa razy dłużej. Gdy 12 lat temu wydawało się, że droga do szczytów stoi przed nim otworem, załatwiły go… własne „przystawki”, Lepper i Giertych. Dziś jest wprawdzie władcą tego kraju, ale starym, zgorzkniałym i schorowanym. W dodatku władcą tylko nieformalnym. Wielkich i możnych tego świata może oglądać wyłącznie w TV. Ani prezydenci USA lub Francji, ani premierzy Chin lub Japonii nawet na niego nie spojrzą…
Jeśli Kaczyński myślał, że Unia odpuści w sprawie bolszewickiej ustawy o sądach, to się przeliczył. To tak, jakby łudzić się, że zrezygnują z zasad wolnego rynku. Jeśli myślał, że pod naciskiem Brukseli wycofa się łaskawie z najbardziej drastycznych zapisów i wszystko będzie ok., to znaczy, że jego słynną intuicję polityczną można schować do szuflady z napisem ”prehistoria”. PIS w swoim „antysędziowskim” amoku zabrnęło po prostu za daleko. Dziś już nikt nie prosi ich o cofnięcie się o krok. Dziś z Brukseli słuchać stanowcze ultimatum: albo wracacie do punktu wyjścia i zaczynacie wszystko od nowa, ale już pod naszym nadzorem, albo wypierd…! Jeśli zaś Kaczyński wymyślił całą tę szopkę tylko po to, by szmata ją zawetowała i mogła pozować na obrońcę demokracji, to też zdrowo przesadził. Rzeczywiste intencje pomysłodawców ustawy kagańcowej wkrótce wyjdą na jaw. I Bruksela im nie podaruje, że dla jakiegoś doraźnego celu politycznego, zwiększenia władzy absolutnej lub wygrania wyborów, chcieli wysadzić w powietrze jeden z fundamentów Wspólnoty. I po raz kolejny narazili na szwank dobro oraz bezpieczeństwo 26 krajów.
Jak Polska może wylecieć z Unii? Pisałem o tym niedawno, więc nie chcę się znów powtarzać, bo coś za często mi się to ostatnio zdarza. Kaczyńskiemu jest chyba obojętne, czy zostaniemy z niej wyrzuceni, czy sami ją opuścimy. Liczy się pewnie dla niego tylko efekt końcowy. Przy naszym wychodzeniu jest jednak konieczne spełnienie co najmniej dwóch warunków. Nie wystarczy tylko powtarzanie w kółko, że Unia nas nie lubi i się na nas uwzięła, że ogranicza naszą suwerenność i niepodległość, że ingeruje w nasze sprawy i wbrew woli suwerena chce urządzać nasz dom. Trzeba jeszcze pokazać temu suwerenowi, że zamiast na przynależności do Wspólnoty korzystać coraz więcej, my korzystamy coraz mniej. Więc po co Polakom ta Unia?! I do spełnienia tego warunku PIS kroczy wielkimi krokami. Bruksela potraktuje nas po macoszemu przy konstruowaniu przyszłego 7-letniego unijnego budżetu, a jeszcze dowali potężnymi sankcje za łamanie praworządności i niezależności sądów. I będzie można udowodnić czarno na białym, że z największego beneficjenta unijnych pieniędzy staliśmy się płatnikiem netto.
A drugi warunek? To oczywiste. Szmata musi wygrać majowe wybory… Kidawa-Błońska bowiem, nawet z pistoletem przystawionym do skroni, nie podpisze przecież dokumentu o wystąpieniu Polski z Unii. I cały misterny plan Kaczyńskiego pójdzie się pierd… Przepraszam moje Szanowne Czytelniczki za ostatnie słowo. Jakoś tak samo mi się naPISało…
Dziękuję za uwagę.
I proszę o udostępnianie tego tekstu gdzie się da, komu się da i kiedy się da...
Olga Mazur


