sprawiedliwy pisze: ↑pt lip 18, 2025 1:25 pm
Umilać sobie życie, a nie naprzykrzać , nie sprawiać przykrości, można koegzystować, kłócić się, nie czyniąc krzywdy, nie raniąc, nie .... ech wiecie o czym mowie,
Zawsze wydawało moi się to łatwe, koegzystencja. Niestety ale internet pokazał mi , ze to trudniejsze niż myślałam, a łatwiejsze jest mącenie i brużdżenie zadawanie ciosów, dowalanie itd...
System komunikacji, wymiany informacji itd jakim jest jezyk, jest dość niedoskonały o czym pisałem dość często.
Poruszamy się w świecie pojęć które są jedynie nam samym znajome i czasami nawet nie nam samym.
Oczywiście posługujemy się słowami które są ogólnie znane albo co najmniej jakiejś części społeczności.
Ogólne znaczenie tych słów też niby jest ogólnie znane ale już element własnych emocji czy doświadczeń jest indywidualny i jednostkowy.
Człowiek prosty w swoim sposobie myślenia, to znaczy nie zastanawiający się czy rozumienie słów innych czy też rozumienie słów wlasnych przez innych jest tym co ktoś chciał przekazać czy samemu chciało się przekazać, nie ma problemu bo to wszystko jest poza zasięgiem jego zainteresowania.
Prawdziwa wymiana myśli jest dlatego skomplikowana, że wymaga skoncentrowanego podejścia jak i wielu pytań i szczerego poznania bez uprzedzeń.
Nasze uprzedzenia i własny indywidualny filter sprawiają iż oceniamy na podstawie jedynie naszego subiektywnego odczucia które nie koniecznie musi odpowiadać intencjom autora. Tak jak możemy bez problemu ocenić wartość czy skutki konkretnego działania tak w przypadku oceny tego kto te działania wykonał zawsze poruszamy sie w sferze przypuszczeń zabarwionych naszymi własnymi przekonaniami.
Prosty przyklad z dzisiejszego dnia. Facet blokuje przejscie szukając czegoś w torbie. Na proste pytanie- czy mogę przejść? - odpowiada iż dobrze wychowany człowiek powinien jeszcze dodać - proszę. Samo zachowanie jednoznaczne ale powody to już domysły. Pomyślałem ze współczuciem iż człowiek ten ma jakieś problemy i to one sprawiły taką a nie inną reakcję.
Sam często zdałem sobie sprawę iż mój odbiór zachowań innych ludzi ma wiele wspólnego z moimi strachami, uprzedzeniami. Jest rezonansem z moim wnętrzem. Ta sama sytuacja przy innej mojej kondycji psychicznej jest całkowicie inna bo inaczej ją odbieram. To jest dowodem indywidualnej kreacji rzeczywistowsci. Indywidualnej i dla mnie jedynej rzeczywistosci.
Nie jest łatwo wyłączyć emocje i wszystkie te jedyne prawdy, aksjomaty aby bez emocji stać na pozycji obserwatora.
Nie jest to łatwe ale pozwala dostrzec to co przysłaniają emocje.
Inna sprawa iż emocjami rządzi się ludzmi i celowe ich wyzwalanie często jest celem szokujacych wypowiedzi.
Nie tylko politycy stosują tą metode.
Inna grupą są ludzie zagubieni, hołdujący przemocy dla przykrycia wlasnych problemów czy deficytow czy strachu.
To są moje domysły.
Spokojnej nocy