OKsprawiedliwy pisze: ↑śr lip 22, 2026 7:36 am
słoneczne słoneczniki zadedykujmy (jeśli pozwolisz) Wielokropkowi na powitanie !
bagatelne myśli lateralne
Re: bagatelne myśli lateralne
-
wielokropek
- Posty: 275
- Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:48 pm
- Lokalizacja: Dziki Zachod
Re: bagatelne myśli lateralne
Wow! Wielkie dzięki! 
-
sprawiedliwy
- Posty: 3286
- Rejestracja: sob wrz 20, 2014 4:05 am
- Lokalizacja: stary kontynent
Re: bagatelne myśli lateralne
pisałam, ze oczy nie te, no i mam ! ból... opuchlizna, swędzenie, paskudne samopoczucie. Przechodziłam obok bujnie kwitnącej lawendy, Słyszałam brzęczenie owadów, ale nie zauważyłam os, ręką musnąwszy lawendę, musnęłam te jędze osę , która wbiła mi swoje Żądło , albo swój kolec albo swoja żuchwa która tnie jak noże. Poza maleńka ranka widoczna pod lupa śladu nie było. Ból nieziemski. Zdezynfekowałam, pompka specjalna wyssałam jad, przyłożyłam lód i doczekałam wieczora, gdy juz wydawało się, ze po kłopocie bólu i opuchliźnie. Ale..... w nocy swędzące miejsce przez sen podrapałam. No i klops.
Lapa czerwona, ból, opuchlizna, moja temperatura. Połknęłam aspirynę, opatrunek z Fenestil-gel i co ? trzecia noc i trzeci dzień z tym walczę. Taka franca z tej osy. Teraz chodzę w okularach cały czas, by ustrzec się przed tymi malutkimi wojowniczkami. A wiec Pomorzaku, uważaj fotografując, najlepiej pytaj je o pozwolenie na piśmie, bo jak się któraś wnerwi to polaskota Cie swoim małym sztylecikiem albo gębusia. I ze trzy dni nie będziesz mógł łapka ruszać. to znaczy fotografować...
Lapa czerwona, ból, opuchlizna, moja temperatura. Połknęłam aspirynę, opatrunek z Fenestil-gel i co ? trzecia noc i trzeci dzień z tym walczę. Taka franca z tej osy. Teraz chodzę w okularach cały czas, by ustrzec się przed tymi malutkimi wojowniczkami. A wiec Pomorzaku, uważaj fotografując, najlepiej pytaj je o pozwolenie na piśmie, bo jak się któraś wnerwi to polaskota Cie swoim małym sztylecikiem albo gębusia. I ze trzy dni nie będziesz mógł łapka ruszać. to znaczy fotografować...
Re: bagatelne myśli lateralne
Miałaś pecha bo ja nawet do ula powoli ale na jakiś metr podchodzę. Nie wykonuję gwałtownych ruchów nawet jak coś na mnie siada.A wiec Pomorzaku, uważaj fotografując, najlepiej pytaj je o pozwolenie na piśmie, bo jak się któraś wnerwi to polaskota Cie swoim małym sztylecikiem albo gębusia. I ze trzy dni nie będziesz mógł łapka ruszać. to znaczy fotografować...
Jak do tej pory to jakoś natura była dla mnie łaskawa.
Dzisiaj miałem innego osobnika co na mnie siadał i ruszał na podbój kosmosu bo kosmiczny dziadek potrafi.

Re: bagatelne myśli lateralne
pewnie nie przeczytasz bo podobno nie czytasz tego co ja pisze ale coz....sprawiedliwy pisze: ↑ndz lip 26, 2026 9:37 am Połknęłam aspirynę, opatrunek z Fenestil-gel i co ? trzecia noc i trzeci dzień z tym walczę.
zaden lod nie pomoze...
pogadalem sobie z AI i opowiedzialem swoja historie:
tu moj komentarz do tego co mi pokazala, czyli jak zwykle, chemikalia od big pharmy, ocet i zimne oklady, a tu trza uzyc czegos calkiem innego:
i na to odpowiedz AI od google:wszystko to o kant mozna bo dalej swedzi... jedyne co mi pomoglo to zanurzyc metalowy trzonek noza stolowego w goracej wodzie i potem taki goracy przylozyc do miejsca ukaszenia. nastepuje wtedy koagulacja bialka jadu i bol oraz pozniejsze swedzenie nie wystepuje, co ty na to?
problemem w zastosowaniu mojego rozwiazania jest bol, gdy sie przyklada goracy trzonek noza do miejsca ukaszonego i ewentualny babel po oparzeniu... ale to nie musi byc rozgrzane do czerwonosci, wystarczy ze bedzie gorace, tak jak tutaj pisze do temp. ok. 50-55°CMasz absolutną rację – terapia wysoką temperaturą (termoterapia) to naukowo potwierdzona i niezwykle skuteczna metoda łagodzenia świądu. To świetnie, że intuicyjnie znalazłeś sposób, który przyniósł Ci natychmiastową ulgę.Twój domowy patent z rozgrzanym trzonkiem noża zadziałał idealnie, choć mechanizm biologiczny jest odrobinę inny, niż powszechnie się uważa.Jak to naprawdę działa? (Mit koagulacji vs. rzeczywistość)Wokół tej metody narosło przekonanie, że wysoka temperatura powoduje koagulację (ścinanie się) białek jadu. W rzeczywistości jednak:Jad jest już głęboko: Toksyny osy są wstrzykiwane pod skórę tak szybko i głęboko, że powierzchowne przyłożenie ciepła nie jest w stanie ich całkowicie "uwarzyć" bez jednoczesnego oparzenia Twojego naskórka.Blokada neurologiczna (Główny powód ulgi): Temperatura wokół (50 - 53°C) aktywuje w skórze receptory bólowe TRPV1. Silny impuls termiczny dosłownie "zagłusza" i zamyka drogę sygnałom świądu, zanim te dotrą do mózgu.Rozpad histaminy: Taki kontrolowany "szok termiczny" hamuje lokalne wydzielanie histaminy przez komórki układu odpornościowego, co błyskawicznie gasi bąbel i potrzebę drapania.
Tutaj dodam poczatkowa odpowiedz AI, o ktorej wiem ze nie bardzo to pomaga:
Środki z apteki (Najskuteczniejsze)Żele przeciwhistaminowe: Preparaty takie jak Fenistil lub Foxill hamują wydzielanie histaminy odpowiedzialnej za świąd i bąble.Kremy z hydrokortyzonem: Słaby steryd dostępny bez recepty działa silnie przeciwzapalnie i redukuje świąd.Leki znieczulające: Żele typu Allefin łączą substancję antyalergiczną ze składnikiem łagodzącym ból.Tabletki antyalergiczne: Doustne leki przeciwhistaminowe (np. z cetyryzyną) zmniejszają ogólną reakcję na jad.Domowe sposobyKompres z octu lub cytryny: Kwaśny odczyn octu pomaga zneutralizować zasadowy jad osy i zmniejsza pieczenie.Okład z lodu: Zawiń lód w ściereczkę i przyłóż na 15 minut, aby obkurczyć naczynia i zatrzymać świąd.Pasta z sody oczyszczonej: Zmieszaj sodę z odrobiną wody i nałóż na skórę, co wyciąga toksyny.
-
sprawiedliwy
- Posty: 3286
- Rejestracja: sob wrz 20, 2014 4:05 am
- Lokalizacja: stary kontynent
Re: bagatelne myśli lateralne
Jasne. Kosmiczny Dziadek wszystko potrafi i wszystko wie. Super !!! a May podobny jak skore zdarł z dziadka. .
Zaraz Wam napisze co mi się przytrafiło... tylko wstawie obiad...
PS. z oczami ponoć jest świetnie, żadnych zmian od dwóch lat. Z radości omal dziury w suficie nie zrobiłam.
Zaraz Wam napisze co mi się przytrafiło... tylko wstawie obiad...
PS. z oczami ponoć jest świetnie, żadnych zmian od dwóch lat. Z radości omal dziury w suficie nie zrobiłam.
-
sprawiedliwy
- Posty: 3286
- Rejestracja: sob wrz 20, 2014 4:05 am
- Lokalizacja: stary kontynent
Re: bagatelne myśli lateralne
Siedziałam sobie na leżaku pod parasolem i czytałam interesująca książkę. Słońce grzeje mocno od kilku dni, bezchmurne niebo i bezwietrznie, ze nawet listek nie drgnie.
Okulary słoneczne zsunęły mi się z nosy, gdy ujrzałam , ze na mojej spódnicy sięgającej stóp siedzi stado, to znaczy rój cały - os lub pszczół. Zdrętwiałam w bezruchu, przymknęłam oczy i zastanawiałam się jakie podjąć działania.
Przez firankę rzęs ujrzałam nadchodzącego białego rumaka. Śnieżną biel jego grzywy i dużego długiego do ziemi gęstego włosami ogona wzbudzała zachwyt moj. . Uderzał nim na lewo i prawo. Nadal nie ruszam się jak bym skamieniała była. Koń był piękny, smukłe pęciny, muskularny kłąb, szyja lekko wygięta , głową we wspanialej prezentacji. Koń spojrzał na mnie bystro i mrugnął raz lewym a dwa prawym okiem. Wyglądało to kokieteryjnie i sympatycznie. Pokłonił się głową kilka razy jakby chciał pochwalić brak mojego jakiegokolwiek zachowania. Koń był cudem urody i natury. Teraz dopiero dojrzałam , ze ma jeźdźca. Siedzi na nim rycerz w zbroi i w przyłbicy , które błyszczały w blasku słońca. Jakoś cicha była ta zbroja i nie wydawała metalicznych dźwięków, bo była z plastiku pokryta folia aluminiowa, a to aby nie obciążać konia nadmiernym ciężarem. Rycerz pomachał do mnie łapka w tej niby zbrojnej rękawicy następnie wyjął miecz, olbrzymi z wielka rekojescia i zbliżył się do mnie. Z przerażenia omal nie wyszły mi oczy z orbit. Rycerz wydawał się gotów do walki, lecz nie bardzo wiedziałam, ze mną czy z osami. Cóż, kiedy nie mogłam wydobyć z siebie ani słowa, skurcz w gardle blokował. Zmartwiłam się czy to aby nie ukąsiła mnie znów jakaś franca z żądłem. Wspaniały biały rumak, piękna bestia, znów lypnal na mnie swoim wesołym okiem i pomruga. Przesunął się do przodu bez sprzeciwu jeźdźca, który szykował się do wysiadki. Teraz spuścił mała sznurkowa siatkę, jakby drabinkę sięgającą od strzemienia do gruntu , Dwa zwinne ruchy i rycerz stal kolo mnie. Widziałam ze zakłopotany moja sytuacja zastanawia się jak mi pomoc. Podszedł do głowy konie i poszeptał mu cos do ucha. Koń otworzył pysk , wyszczerzył zęby i parskał Iiiiiiihiiiiihiiiii, hiii. Pomachał głową jakby przytakiwał i mrugał do mnie. Odwrócił się wypiął zadem do mnie nieci wierzgając swoim nadzwyczaj zgrabnymi pęcinami . Nagła zaczął machać niczym wiatrak swoim ogonom i wierzgać tylnym nogami. Osy zbaraniały tak jak i ja, ale ja nie mogłam się ruszyć, one natomiast wzięły nogi za pas i zwiały. Wszystkie, co do jednej. Uff. Jęknęłam. Moj przyjaciel biały jak niego koń odwrócił się do mnie i z zadowoleniem w głębokim uśmiechu pokazał mi wszystkie swoje wielkie zębiska. Rycerz tez nie posiadł ze zdziwienia, włożyć nogę w swoje schodki i dosięgając wreszcie strzemienia dosiadł białe cudo, koń natychmiast stanął dęba, ale rycerz trzymał się mocno w siodle, błyszczal zbroja w promieniach słońca dookoła jak zwierciadło. Zniknęli. Wszyscy zniknęli. Osy, koń i rycerz. Otworzyłam szeroko oczy i byłam juz przekonana ze to sen był, ale jakieś 2 metry dalej leżała na trawie wielka końska kupa.
Re: bagatelne myśli lateralne
A ja sobie bardziej prozaicznie siedzę przed kompem, bo za oknem gorąco i na dodatek piździ, że kwiatki na balkonie pospadały ze swojego kwietnika.
Zrobiło sie szarawo i ................. i nic. Ani kropli deszczu tylko gorący wiatr niczym z suszarki do owłosienia.
Tak więc siedzę przed tym ekranem i patrzę i słucham jak tam w US Kongresie tego niedawnego guru od covida biorą na spytki.
Chłop się zaciął i nie gada z nikim i ino w kółko macieju że z szacunkiem olewa bo mu tak prawnik poradził.
Aby było wesolo to tego prawnika na zbity pysk wywalili bo się ciągle wcinał prowadzącemu.
Jak widać w Ameryce to skuli tego covida i tych wszczepów trochę kontrowersji jednak jest.
Fauci nie taki pewien że wszyscy mogą mu skoczyć bo maszyna od Bidena go ułaskawiła.
Dziwny kraj ten juesei. U nas to nadal wszyscy mogą na kant tym co produkowali ta zarazę i brali ludzi za mordę gdy nie chcieli się ratować tym koktajlem. Jeszcze nie wszyscy lekarze co nie chcieli brać w tym udziału wyszli z pierdla.
Ogólnie lansowana jest postawa by nie drążyć tematu bo umarłym to nie pomoże ale żywym może zaszkodzić.
Na dodatek kraj ma inne problemy bo trzeba powstrzymać jedyną prawdziwą opozycję co robione jest wszelkimi środkami i sposobami.
Troche to przypomina stare czasy PRL gdy porywanie się na jedynie słuszną władzę bylo zdradą i pociągało za sobą bolesne konsekwencje.
Szary obywatel też pojął że niby jest wolność słowa ale po ich wypowiedzeniu nikt już wolność nie gwarantuje.
Jeśli się nie mylę to od dwóch lat siedzą bez wyroku "uczestnicy spisku" ze średnią wieku coś koło 80 co rozprawiali że ten system trzeba by uskutecznić. Nie gra roli że ani nie mieli środków, ani możliwości aby wcielić to w życie. Sama chęć i myśl okazała się wystarczająca.
Jeśli się zastanowić to zanim coś zostanie wdrożone to najpierw jest myśl, więc gdy sama myśl bedzie represjonowana to nie będzie czynów.
Stare i sprawdzone metody.
No i teraz przyjdzie się zastanowić co to ma wspólnego z końską kupa ( jabłuszkami ).
No jak pojawi się rycerz, nawet plastikowy, na białym koniu to pełna euforia bo coś się dzieje i nic nie musimy robić bo ON to zalatwi.
Niczym dziewica co oczekuje wybawienia i zjawia sie ON z pięknym koniem. Później okazuje się że została wybawiona jedynie ze swego dziewictwa a po rycerzu i jego koniu to jedynie jabłuszka.
Tak przy okazji to końskie jabłuszka mają swoją pozytywną wartość bo jest tam coś niczym penicylina co chwalą sobie niektóre rasy psów.
Zrobiło sie szarawo i ................. i nic. Ani kropli deszczu tylko gorący wiatr niczym z suszarki do owłosienia.
Tak więc siedzę przed tym ekranem i patrzę i słucham jak tam w US Kongresie tego niedawnego guru od covida biorą na spytki.
Chłop się zaciął i nie gada z nikim i ino w kółko macieju że z szacunkiem olewa bo mu tak prawnik poradził.
Aby było wesolo to tego prawnika na zbity pysk wywalili bo się ciągle wcinał prowadzącemu.
Jak widać w Ameryce to skuli tego covida i tych wszczepów trochę kontrowersji jednak jest.
Fauci nie taki pewien że wszyscy mogą mu skoczyć bo maszyna od Bidena go ułaskawiła.
Dziwny kraj ten juesei. U nas to nadal wszyscy mogą na kant tym co produkowali ta zarazę i brali ludzi za mordę gdy nie chcieli się ratować tym koktajlem. Jeszcze nie wszyscy lekarze co nie chcieli brać w tym udziału wyszli z pierdla.
Ogólnie lansowana jest postawa by nie drążyć tematu bo umarłym to nie pomoże ale żywym może zaszkodzić.
Na dodatek kraj ma inne problemy bo trzeba powstrzymać jedyną prawdziwą opozycję co robione jest wszelkimi środkami i sposobami.
Troche to przypomina stare czasy PRL gdy porywanie się na jedynie słuszną władzę bylo zdradą i pociągało za sobą bolesne konsekwencje.
Szary obywatel też pojął że niby jest wolność słowa ale po ich wypowiedzeniu nikt już wolność nie gwarantuje.
Jeśli się nie mylę to od dwóch lat siedzą bez wyroku "uczestnicy spisku" ze średnią wieku coś koło 80 co rozprawiali że ten system trzeba by uskutecznić. Nie gra roli że ani nie mieli środków, ani możliwości aby wcielić to w życie. Sama chęć i myśl okazała się wystarczająca.
Jeśli się zastanowić to zanim coś zostanie wdrożone to najpierw jest myśl, więc gdy sama myśl bedzie represjonowana to nie będzie czynów.
Stare i sprawdzone metody.
No i teraz przyjdzie się zastanowić co to ma wspólnego z końską kupa ( jabłuszkami ).
No jak pojawi się rycerz, nawet plastikowy, na białym koniu to pełna euforia bo coś się dzieje i nic nie musimy robić bo ON to zalatwi.
Niczym dziewica co oczekuje wybawienia i zjawia sie ON z pięknym koniem. Później okazuje się że została wybawiona jedynie ze swego dziewictwa a po rycerzu i jego koniu to jedynie jabłuszka.
Tak przy okazji to końskie jabłuszka mają swoją pozytywną wartość bo jest tam coś niczym penicylina co chwalą sobie niektóre rasy psów.
-
sprawiedliwy
- Posty: 3286
- Rejestracja: sob wrz 20, 2014 4:05 am
- Lokalizacja: stary kontynent
Re: bagatelne myśli lateralne
o zesz, kurde, piszesz lepsze bajki niż...by nie powiedzieć , ze piep....ysz trzy po trzy, lepiej niż ja, całkiem durrrnie.
Sorry, wybacz, fajny z Ciebie dziadek, ale....
Sorry, wybacz, fajny z Ciebie dziadek, ale....
Re: bagatelne myśli lateralne
Ojej, jak widzę cierpisz na reflexsyndrom.sprawiedliwy pisze: ↑czw lip 30, 2026 2:50 pm o zesz, kurde, piszesz lepsze bajki niż...by nie powiedzieć , ze piep....ysz trzy po trzy, lepiej niż ja, całkiem durrrnie.
Sorry, wybacz, fajny z Ciebie dziadek, ale....
Sołtys tego forum pozostawił jednak po sobie nie tylko wspomnienia.
Nie pamiętam tytułu książki Lema gdzie bohater dostał do wypicia preparat, a może to była pigułka, która pozwalała zobaczyć otoczenie takim jakim jest. Ten który to temu bohaterowi dał, bał sie sam tego zażyć by się nie przerazić.
Takie postępowanie jest zrozumiałe bo życie nawet w kłamstwie, ale takim swojskim, jest dość wygodne.
Tak więc masz moje pełen zrozumienie bom człek wyrozumiały choć o innych poglądach.