A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Gdzie dwóch Polaków, tam trzy światopoglądy.
alohilani
Posty: 2653
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:34 pm

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: alohilani »

..........
pomorzak
Posty: 10507
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: pomorzak »

marycha pisze: Chcialam tylko zapytac, czy Twoj brak reakcji na posty niektorych piszacych sa wynikiem tolerancji, czy w konkretnych przypadkach zaliczasz siebie do tych lepszych ktorych to nie dotyczy, stad brak reakcji.
Posluze sie przykladem, jezeli ktos pisze np. ublizajac katolikom i pozniej przeprasza tylko tych innych katolikow, to Ty uwazasz siebie za tego lepszego katolika? Bo nie reagujesz. Jesli ktos pisze o pielgrzymkach w ktorych Ty bierzesz udzial ordynarnie i nieprawde, nie reagujesz bo Ciebie to nie dotyczy, bimbru po prostu nie pijesz i nic nie wiesz o smrodzie spermy. Jesli ktos szydzi z symboli religijnych i religi, ktorej Ty jestes wyznawca jak pisales wielokrotnie, tez Ciebie nie dotyczy bo jestes "postepowy" katol a nie jakis tam ciemnogrod. itd., itd., Jest ok. wolno Ci, nie musisz, przyznasz jednak, ze milczenie mozna odebrac jako zgadzam sie z tym lub tchorzostwo, na pewno nie tolerancje. To jest moj punkt widzenia i nie musisz sie z tym zgadzac. Ja reaguje inaczej. Moje wojny z whp nie dotyczyly jego pogladow, ale jego traktowania ludzi i szyderstw pod adresem kosciola.
Ciekawi mnie, czy gdyby ktos taki jak "bialy" chodzil za Toba krok w krok jak za Godzilla i zasmiecal to forum tekstami, tez bylbys tolerancyjny? No, moze bys sie po prostu obrazil i przestal pisac.
Czy gdyby, pewna pani kazdy Twoj post oceniala i zamieszczala glupawe uwagi, tez bylbys tolerancyjny?
Watpie. Jak sam widzisz, nikt nie reaguje na durne posty i za przyzwoleniem wszystkich ten glupek pisze co chce. Wiesz dobrze dlaczego, bo lazi za tekajotem i Godzilla a nie np. za Toba. No i dobrze im tak, przynajmniej innych wyrecza. Tylko, ze przyklaskiwanie zlu zawsze obraca sie wkrotce rowniez przeciwko nam.
Tak latwo zgadzasz sie z opinia pani UWAGA WACEK, nie uwazasz, ze wlasnie ona powinna zaczac od siebie a juz wejscie jakiejs julki uwazam za brak elementarnych zasad dobrego wychowania.
Szanowna Pani Marycho,
jak do tej pory nie pisałem o sobie, że jestem lepszy w jakiejkolwiek materii. Nie uważam sie za lepszego czy postepowego, ale tego co ja myślę o sobie nie jest w stanie pani zweryfikować. Może mi pani wierzyć na słowo lub nie. To nie ma znaczenia.
Podobnie z oceną mojego pisania albo powstrzymania sie od wypowiedzi. To nie ma znaczenia kim jestem w Pani oczach. Jeśli potrzebna jest Pani ocena moich intencji a nie tekstów to prosze przyjąć tą najgorszą dla mnie opcję. Wywyższający sie tchórz, zakłamany i co tylko jeszcze do głowy przyjdzie. Dla Pani będzie to ułatwieniem w zrozumieniu tekstu a dla mnie będzie to i tak bez znaczenia.
Jeśli chce Pani poznać moje podejście do mojej wiary, to co prawda wielokrotnie o tym pisałem ale mogę raz jeszcze. Mojej wiary nie jest w stanie nikt zniszczyć albo obrazić oprucz mnie samego. Uważam że Boga nie jest w stanie nikt obrazic. Obrazić mozna jedynie mnie i to tylko wtedy gdy na to pozwolę. Tak jak nie obrażę sie gdy małe dziecko będzie mnie przezywać lub ktoś niepoczytalny albo wyrachowany.
Nie jestem kimś ktory wie lepiej i ma prawo patrzeć na innych z góry i ich pouczać. Zabieram głos gdy chcę przekazać jakąś myśl a nie objawić.
Co do biednych i prześladowanych panów G i T to nie jestem zdziwiony Pani podejściem.
Tak, wszelkie zmiany trzeba zaczynać od samego siebie.
Dlaczego ma być tak ważne wskazywanie palcem na innych.
Czym pan G i T jest lepszy od pana Bialego.
Zło dobrem zwyciężaj, więc jeśli działalność pana Bialego jest dla Pani złem to wypada odpowiedzieć dobrem.
Jak Pani widzi, nie ma tego złego co na dobre by nie wyszło.

pozdrowienia
tekajot
Posty: 2043
Rejestracja: wt lis 16, 2010 7:02 am

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: tekajot »

Jeśli potrzebna jest Pani ocena moich intencji a nie tekstów /Pomorzak/
Pierwsze są intencje nastepnie jest tekst panie Pomorzak.
To jest wlaśnie w panu. Może nie uważa się pan za mądrzejszego ale nas za głupoli. I taka jest prawda o panu panie Pomorzak.
Wykręcił pan kota ogonem celowo albo zbyt słabo przyłożył się do zrozumienia tego co napisała p. Marycha

Jak już jestem przy słowie to chciałbym zapytac tego p. Nikitę, który nadstawia swój policzek i nie oddaje z nawiazką - ile razy nadstawiał swój szlachetny policzek i ani razu nie oddał w dwójnasób?

Miał pan odejść p. Pomorzak, żegnał się pan ze wszystkimi. I co?
Bądź pan mężczyzną. Idź pan do swoich owadów, kwiatuszków, landszaftów.
nikita
Posty: 2516
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 9:53 am
Lokalizacja: kraina

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: nikita »

tekajot pisze:
Jak już jestem przy słowie to chciałbym zapytac tego p. Nikitę, który nadstawia swój policzek i nie oddaje z nawiazką - ile razy nadstawiał swój szlachetny policzek i ani razu nie oddał w dwójnasób?
...nikita, kiedy w swojej mizernosci wynikajacej z jego malej wiary "oddaje w dwojnasob" nie czyni tego " w obronie wiary chrzescijanskiej", nie powoluje sie na kosciol, ani nie afiszuje sie jako "wielki katolik"...
ale nikita zna istote chrzescijanstwa wedlug nauki Chrystusa
tekajot
Posty: 2043
Rejestracja: wt lis 16, 2010 7:02 am

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: tekajot »

nikita pisze:...nikita, kiedy w swojej mizernosci wynikajacej z jego malej wiary "oddaje w dwojnasob" nie czyni tego " w obronie wiary chrzescijanskiej", nie powoluje sie na kosciol, ani nie afiszuje sie jako "wielki katolik"...
ale nikita zna istote chrzescijanstwa wedlug nauki Chrystusa
Doktor Mengele też znał istotę nauk medycznych i nie afiszowal się tym iż jako lekarz bezinteresownie niesie pomoc ludzkości korzystając ze swej wiedzy. Zapewne w swojej mizerii wykorzystywał tą wiedzę na chwałę wielkiego narodu niemieckiego i jego wodza A. Hitlera.
To nie jest to samo ale tak samo.

Pomiędzy wiedzą i pouczaniem innych a uczynkiem jest wlaśnie ta mizeria.
Tylko łatwiej tą mizerię przypisywać sobie jednocześnie wymagać jej braku od innych.
To jest dokładnie jak myśli A. Michnik i niejaki Kali.
marycha
Posty: 751
Rejestracja: ndz mar 28, 2010 3:51 pm

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: marycha »

nikita pisze:
Chrystus przypial ucho zolnierzowi, ktore podczas pojmania ucial sw.Piotr (pierwszy chrzescijanin) w obronie Chrystusa

...istota chrzescijanstwa, wedlug nauki Chrystusa, polega na bezwarunkowym znoszeniu (nie na "tolerancji") wszelkich aktow wrogosci, szyderstwa, przemocy wobec wiary i religii chrzescijanstwa i chrzescijan, oraz na odpowiadaniu dobrem za zlo...
katolicy sa chrzescijanami - tak? czy nie?
Pomorzak jest chrzescijaninem, katolikiem.
Zgadzam sie z tym co napisales nikito, ale ludzka cecha jest, nie boska, ze reaguje po ludzku, agresja na agresje. Ciekawe, ze o bezwarunkowym znoszeniu wszelkich aktow wrogosci przez katolikow przypominaja ludzie, ktorzy chetnie te wrogosc okazuja wobec katolikow. To tak jakby niewolnikowi przypominano, gdzie jest jego miejsce i oburzac sie nie wolno. Nie mylmy dobroci z glupota, nie mylmy pokory z tchorzostwem, nie mylmy biernosci z tolerancja.
Przyklad, ktorym sie posluzyles o uchu zolnierza w obronie Chrystusa ja zupelnie inaczej czytam. Nie wiemy, czy zrobil to w obronie Chrystusa bo uwazal go za Boga, czy w obronie przyjaciela jako czlowieka. Wtedy jeszcze nie wiedzial kim on naprawde jest.
Wkrotce sie go zaparl az trzy razy, tez po ludzku ze strachu. Do konca swojego zycia bardzo tego zalowal i publicznie sie do tego przyznawal.
Przypomne inny przyklad, kiedy Jezus-czlowiek oburzyl sie i powywracal stoly handlarzy, ktorzy ze swiatyni Boga zrobili sobie jarmark. No to jak to z tym pokornym znoszeniem?
Mozemy pojsc dalej. Jezeli okupant napada na moj kraj, to jako katolik mam nic nie robic i biernie mu sluzyc? Odplacac mu dobrem za zlo? No to do tej pory mielibysmy niewolnikow i panow. Jezeli ktos zneca sie nad drugim czlowiekiem to katolik powinien podstawic i siebie do bicia.
Chyba mylimy pojecia. Jezeli jest tak jak piszesz, odplacasz zawsze dobrem za zle?
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: pipek »

To nie jest to samo ale tak samo.

Ale tylko w chorych umysłach niewielu.
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: pipek »

Ciekawe, ze o bezwarunkowym znoszeniu wszelkich aktow wrogosci przez katolikow przypominaja ludzie, ktorzy chetnie te wrogosc okazuja wobec katolikow.
Och,jak ciężko to zrozumieć,iż samo publiczne eksponowanie symbolu,pod ktorym bezwzględnie wymordowano setki milinów ludzi,to policzek wymierzony całej ludzkości.
Symbol krzyża powinien być zakazany na równi z symbolem hitlerowskiej swastyki,a KK rozwiązany i potępiony na wieki.
marycha
Posty: 751
Rejestracja: ndz mar 28, 2010 3:51 pm

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: marycha »

pomorzak pisze:
Podobnie z oceną mojego pisania albo powstrzymania sie od wypowiedzi. To nie ma znaczenia kim jestem w Pani oczach. Jeśli potrzebna jest Pani ocena moich intencji a nie tekstów to prosze przyjąć tą najgorszą dla mnie opcję. Wywyższający sie tchórz, zakłamany i co tylko jeszcze do głowy przyjdzie. Dla Pani będzie to ułatwieniem w zrozumieniu tekstu a dla mnie będzie to i tak bez znaczenia.
Jeśli chce Pani poznać moje podejście do mojej wiary, to co prawda wielokrotnie o tym pisałem ale mogę raz jeszcze. Mojej wiary nie jest w stanie nikt zniszczyć albo obrazić oprucz mnie samego. Uważam że Boga nie jest w stanie nikt obrazic. Obrazić mozna jedynie mnie i to tylko wtedy gdy na to pozwolę. Tak jak nie obrażę sie gdy małe dziecko będzie mnie przezywać lub ktoś niepoczytalny albo wyrachowany.
Nie jestem kimś ktory wie lepiej i ma prawo patrzeć na innych z góry i ich pouczać.
Nie oceniam Twojego postepowania i Twojej wiary. Napisalam, ze ja mam inne spojrzenie na pewne zachowania i inaczej reaguje. Biernosc uwazam za tchorzostwo i nic na to nie poradze. Pomorzaku, ja nie jestem wzorem katolika i nikogo nie nawracam bo sama jeszcze sie ucze jak byc czlowiekiem i z zycia odejsc jak z uczty: ani spragniony, ani pijany jak powiedzial pewien wielki mysliciel. Zapytalam tylko co Toba kieruje, ze nie reagujesz na pewne zachowania. Nie mozesz zadac ode mnie ani ja od Cibie takich samych reakcji. Boga nikt nie jest w stanie obrazic, rozmawiamy o ludziach z ich slabosciami, upadkami i bladzeniem. Ludzka to rzecz bladzic i robic pomylki.
Mam nadzieje, ze dyskutujemy, jesli obrazilam, przyjmij przeprosiny.
nikita
Posty: 2516
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 9:53 am
Lokalizacja: kraina

Re: A co tam Panie w wielkim świecie słychać....

Post autor: nikita »

marycha pisze:[
Przyklad, ktorym sie posluzyles o uchu zolnierza w obronie Chrystusa ja zupelnie inaczej czytam. Nie wiemy, czy (Sw.Piotr - przyp. moj) zrobil to w obronie Chrystusa bo uwazal go za Boga, czy w obronie przyjaciela jako czlowieka. Wtedy jeszcze nie wiedzial kim on naprawde jest.
...a zanim Piotr ucho ucial:

"Mt 16,13-18
13 A kiedy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swoich uczniów: "Co ludzie mówią o Synu Człowieczym? Kim jest?" 14 Oni odpowiedzieli: "Według jednych Janem Chrzcicielem, według innych Eliaszem, według jeszcze innych Jeremiaszem lub jednym z proroków". 15 Zapytał ich: "A wy co mówicie? Kim jestem?" 16 Szymon Piotr odpowiedział: "Ty jesteś Mesjaszem, Synem żyjącego Boga". 17 Na to Jezus mu rzekł: "Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony, bo nie ciało i krew objawiły ci [to], lecz mój Ojciec, Ten w niebie. 18 "

tutaj Pani Marycha falszywie przytacza fakty z Ewangelii - Piotr dawno wiedzial, kim Jezus naprawde jest.
Dlaczego zaslanianie sie pseudo wiedza, tylko po to, aby w tak ponoc powaznej kwestii wiary i religii utrzec nosa przemadrzalemu dyskutantowi?

(to i tak dobrze, ze tutaj nie musi sluzyc jakis "argument" o doktorze Mengele)
ODPOWIEDZ