Biblia może być dobrym punktem wyjścia ale do pewnego momentu.
Tak było w mim przypadku.
Ty masz wspaniałą Biblię dookoła siebie.
Gołymi stopami po ziemi i patrzeć sercem, intuicją.
Nawet te nowe oczy można po prostu przymknąć.
My z żoną mamy na drodze naszych spacerów wysoką brzozę do której się przytulamy.
To nas wycisza i uspokaja i kolejny raz umacnia w przekonaniu iż nie jesteśmy przypadkiem.
Nie pojawiliśmy się przypadkowo z woli jakiegoś przypadku w przypadkowym czasie.
Gdy patrzę wstecz to widzę iż nic w moim życiu nie było przypadkiem.
Często dopiero po latach odkrywam sens tego co mnie spotkalo.
Tak sobie przy okazji pomędrkowałem.
Pozdrowienia do raju.