Jak robisz urlop u winiarza to obligatoryjnie musisz czy powinieneś zrobić degustację wina w plenerze.
Odbywa się to tak że pakuje się na wóz z ławkami i stołami i uchwytami na kieliszki jakieś 12 do 14 osób, a ten wóz zaprzęga sie do traktora.
Wina na wozie skolko ugodno a trasa wycieczki wiedzie przez winnice co by było i edukacyjnie.
Moja grupa była pierwszy raz to i nie była tak przygotowana jak reszta. Bywalcy mieli już serek w pojemniczkach i krakersy.
Jak ruszyliśmy to pierwsze butelki pokazały już dno. Trochę trzęsło i jako zwolennik i smakosz czerwonego wina wyglądałem po degustacji odpowiednio zwłaszcza że ubrałem jasne spodnie. Na szczęście po powrocie do kwatery udało się to sprać.
Degustacja była dość udana bo nikt nie wypadł z wozu choć starzy bywalcy zakrapiali dość ostro.
Na kwaterze mieliśmy otwartą piwniczke z wyborem win w cenach dość przystępnych więc te które nie były przetestowane na wozie poszły na pierwszy ogień. Ostatecznie w drogę powrotną zabraliśmy kilka kartonów tych najlepiej smakujących.
