Patriota!!!
Patriotyzm psu na budę,
Gdy go gęba szwaba chlapie.
Wielu życie składa z trudem,
Ten im służąc się załapie.
Sam barachło wsze promuje,
Jakieś "skarby narodowe,"
Kota w worku wykupuje !
Takie plemię kainowe!
Pewnie ziemię nam wysprzeda,
Niemiaszkom do dupy wchodzi.
W polityce mamy zgreda,
Obcym życie chce osłodzić.
Interesy Narodowe,
Już pod dywan zamieciono.
Pomieszali z dupą głowę,
Podeptał-Publiko bono!
Tak te cuda w polityce,
Niepoważnie lud traktuje.
Decydują już kibice.
Za mecz władzę wykupuje.
Piłka piłką,władza władzą,
Szafot w Francji w końcu kupcie,
Ci na górze nie poradzą!
Trzeba będzie -ukatrupcie!!
Józef Bieniecki
Rozterki piękna.
Luboń...
Luboń..
Z wierchu spoglądam ku wsiom w doliny,
Naprawy ,Łętowni chaty.
Hej Zębolowej z tobą wyżyny,
Bliżnie ,posępne braty.
Luboń okiennic zamyka dżwierze,
Rankiem chowa ponury.
Piękno uśpione w iglastych lasach,
Całość odziana w chmury.
Mgieł otuliną okrywa płaszczem,
Ciemnym spływając stokiem.
Szczyt dumnie wisi ukryty w chmurach,
Kasik ponad obłąkiem.
Słońce gdy zaćmi nikłym promieniem,
Godny góry czarodziej.
W zwiewnym błękicie twarze odsłania,
Wieczny świata dobrodziej.
Króluj Luboniu ,pośród Beskidów,
Jeden z pereł w koronie.
Z tych wielu innych ciebie podziwiam,
Stajesz w królewskim tronie.
Józef Bieniecki
Z wierchu spoglądam ku wsiom w doliny,
Naprawy ,Łętowni chaty.
Hej Zębolowej z tobą wyżyny,
Bliżnie ,posępne braty.
Luboń okiennic zamyka dżwierze,
Rankiem chowa ponury.
Piękno uśpione w iglastych lasach,
Całość odziana w chmury.
Mgieł otuliną okrywa płaszczem,
Ciemnym spływając stokiem.
Szczyt dumnie wisi ukryty w chmurach,
Kasik ponad obłąkiem.
Słońce gdy zaćmi nikłym promieniem,
Godny góry czarodziej.
W zwiewnym błękicie twarze odsłania,
Wieczny świata dobrodziej.
Króluj Luboniu ,pośród Beskidów,
Jeden z pereł w koronie.
Z tych wielu innych ciebie podziwiam,
Stajesz w królewskim tronie.
Józef Bieniecki
Matce Bożej Zielnej.
Matce Bożej Zielnej.
Kwiaty polskie niesiem Pani,
Nasze polne zioła.
Boś tych kwiatów jest Krółowa,
Każdy kwiatek woła.
Upiększymy Ołtarz cały,
Polnymi kwiatami.
A do Nieba słać będziemy,
Bukiet z modlitwami.
Niechaj piękno którym Stwórca ,
Cały świat obsiewa.
Wielbi Ciebie Pani Zielna,
W modlitwie zagrzewa.
Ostróżeczki,bratki polne,
Z gożdzikiem,szałwiami.
Oprócz piękna niech zanoszą,
Bukiet z zapachami.
Matko Zielna,Matko Polski,
W dniu wstąpienia twego,
Pobogosław Naród wierny,
I módl się za niego.
Józef Bieniecki
Kwiaty polskie niesiem Pani,
Nasze polne zioła.
Boś tych kwiatów jest Krółowa,
Każdy kwiatek woła.
Upiększymy Ołtarz cały,
Polnymi kwiatami.
A do Nieba słać będziemy,
Bukiet z modlitwami.
Niechaj piękno którym Stwórca ,
Cały świat obsiewa.
Wielbi Ciebie Pani Zielna,
W modlitwie zagrzewa.
Ostróżeczki,bratki polne,
Z gożdzikiem,szałwiami.
Oprócz piękna niech zanoszą,
Bukiet z zapachami.
Matko Zielna,Matko Polski,
W dniu wstąpienia twego,
Pobogosław Naród wierny,
I módl się za niego.
Józef Bieniecki
Son.-Aniołem jesteś.
Son.-Aniołem jesteś.
Nie daj się prosić,każda z tobą chwila,
Rzeżbi w pamięci i przynosi nowe,
Myśli odwieczne,czyste ,brylantowe.
Piękno łąk zdobi,a życie umila,
Kwiatem łąk Bożych,pochylają głowę,
W miesiąc Maryjny,jak pieśni majowe.
A pośród ostów ,barwne piórka gila.
Płyń po błękitnym nieba oceanie,
Tym ,co do Stwórcy me modlitwy niesie.
Miodu zapachem i owadzim graniem.
I śpiewem serca w mym wewnętrznym lesie.
I ptaków wszystkich,na świecie śpiewaniem,
Astralnym niebem i jego bezkresie.
Józef Bieniecki
Nie daj się prosić,każda z tobą chwila,
Rzeżbi w pamięci i przynosi nowe,
Myśli odwieczne,czyste ,brylantowe.
Piękno łąk zdobi,a życie umila,
Kwiatem łąk Bożych,pochylają głowę,
W miesiąc Maryjny,jak pieśni majowe.
A pośród ostów ,barwne piórka gila.
Płyń po błękitnym nieba oceanie,
Tym ,co do Stwórcy me modlitwy niesie.
Miodu zapachem i owadzim graniem.
I śpiewem serca w mym wewnętrznym lesie.
I ptaków wszystkich,na świecie śpiewaniem,
Astralnym niebem i jego bezkresie.
Józef Bieniecki
Rozterki piękna.
Rozterki piękna.
Rozterki piękna
Już nie mogę wytrzymać,
Rzekło do nas piękno.
Nie spojrzało za siebie,
W nieznane uciekło.
Wyszło z dżungli betonów,
Na obrzeżach błądzi.
Nie zagląda do domów,
Nie chcą mnie tam ,sądzi.
Wije sobie gniazdeczko,
Na wsi i na polu.
Lepiej czuje się-deczko,
W przypływie humoru.
O humor było trudno,
Stąd idę więc, rzekło.
By ludzie nie spaczyli,
Natychmiast uciekło.
Na uboczu ,w dolinie,
U szczytu,na Groniu.
W każdej dzikiej krzewinie,
Czuje się jak w domu.
Puki człowiek nie zdepta,
Całe mieszka wieki.
Gdy tej zbrodni dokonasz,
Ujdzie w kraj daleki.
Józef Bieniecki
Rozterki piękna
Już nie mogę wytrzymać,
Rzekło do nas piękno.
Nie spojrzało za siebie,
W nieznane uciekło.
Wyszło z dżungli betonów,
Na obrzeżach błądzi.
Nie zagląda do domów,
Nie chcą mnie tam ,sądzi.
Wije sobie gniazdeczko,
Na wsi i na polu.
Lepiej czuje się-deczko,
W przypływie humoru.
O humor było trudno,
Stąd idę więc, rzekło.
By ludzie nie spaczyli,
Natychmiast uciekło.
Na uboczu ,w dolinie,
U szczytu,na Groniu.
W każdej dzikiej krzewinie,
Czuje się jak w domu.
Puki człowiek nie zdepta,
Całe mieszka wieki.
Gdy tej zbrodni dokonasz,
Ujdzie w kraj daleki.
Józef Bieniecki