Son.-Nadzieja.

Miejsce do publikacji twórczości własnej uczestników Forum (poezja, próby literackie i inne).
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Jezioro.

Post autor: JOZEF1949 »

Jezioro.

Nad jeziorem jak w piosence,
Wiatr faluje w jej sukience,
A jej świeżość i uroda,
Ciągle piękna ,wiecznie młoda.

Miłe szepty, fala niesie,
Jak w iglastym starym lesie.
Fala falą w brzeg uderza,
Białą suknią, ciągle świeża.

W pięknej gali pani młodej,
W dzień burzowy i pogodę,
Kaczki ,kurki,jak jej dzieci,
Czasem łabądż pan przyleci.
I przytula się do fali,
Jakby z dawna się kochali.

Ona dbała o swe wdzięki,
Głaszcze falą swojej ręki.
A dzieciątka wciąż kołysze,
Niosąc falą pieśni ciszę.

Grom uderzył ,toń zadrżała,
Pyłem bryzy posypała.
Nie wzburzona tym obrotem,
Biła falą ,w tą z powrotem.

Więcej szkody,niżli wody,
Więcej zdrowia niżli szkody.
A o pięknie już nie wspomnę,
Fantazyjne i ogromne.

Józef Bieniecki
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Gdy zapmnę...

Post autor: JOZEF1949 »

Gdy zapomnę...

Gdy rysów twej twarzy zapomnę,
A pustka zasmuci nasz dom.
Zapatrzę się w niebo ogromne,
Z modlitwą, by zgasił mnie grom.

Wsłuchany tej nocy w cykady,
Słowika poszukam gdzie śpiew.
Lub żabek kumkania-biesiady,
Spokojnej symfonii wśród drzew.

I nieba popłynę chmurami,
A skrzydeł pożyczy mi noc.
Do ciebie pomiędzy gwiazdami,
Nadziei -bo wiary to moc.

Uzbieram ci gwiazdek naręcze,
Z miłością ułożę u stóp.
Przypomnę te czasy dziewczęce,
Zapomnę gdzie nocy twój grób.

I z ciszą tej nocy powrócę,
A smutek gdzieś pryśnie i żal.
Rozłąkę w niepamięć odrzucę,
Do ciebie poszybuję w dal.

Niech i tak kochana zostanie,
Powracam co nocy we śnie.
Skracając rozłąkę ,rozstanie,
Zbliżamy spotkania me dnie.

Józef Bieniecki
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

17 WRZEŚNIA

Post autor: JOZEF1949 »

17WRZEŚNIA!!!

Naród potulny,pokorny od wieków,
Na butach carów obcaływał kurz.
Iskra wolności została w człowieku,
Cień człowieczeństwa, z czasem legnoł w gruz.

Myśl imperialna zaś ich chorych wodzów,
W ościennych państwach gęsty ścieli trup.
Krwiożercze hieny, co rusz krzywdy płodzą,
A swoim wojskom milionowy grób.

Dobro narodu choć w ciągłej zapaści,
Na barkach niesie głupotę bojarów.
Dziś oligarchów,różnej nacji ,maści.
Stare przekleństwo nowoczesnych carów.

Żadne traktaty,tym bardziej umowy,
Nie zniosą czasu w pokoju sąsiedzkim.
Tu pustogłowi znów podnoszą głowy,
Aby wypłynąć na fali zdradzieckiej.

Nóż wbity w plecy,niewola i zsyłka,
Rokiem dwudziestym zapałały oczy!
Bracie Polaku-tu żadna pomyłka,
Historia kołem ponownie się toczy.

Katyń,Miednoje...łagry ,kazamaty.
Łubianki lochy i strzały w tył głowy.
NKW-dzistów tortury i kraty,
W ostrzach bagnetów porządek-ludowy.

Iskra wolności ponownie zaświeci,
Wnosi drobinkę spóżnionych nadziei.
Starych bandziorów pośród rządów dzieci,
Liczą na powrót-z Moskwy czarodziei.

Józef Bieniecki
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Medialne brednie.

Post autor: JOZEF1949 »

Medialne brednie

Kaci z UB ,kaci w mediach,
Dziś to prawda ,a nie brednia,
Zamiast spocząć słusznie w trumnie,
Oni w piątej dziś kolumnie.

Bełkot- to medialna mowa,
Taka zmiana chorobowa.
Konfidenci i kapusie,
Kapturowi i rabusie.

A lud słucha,czyta,patrzy,
Wielu nie wie, co to znaczy.
Iż w niewoli jest myśl święta,
Wiążą je medialne pęta.

W pięć miesięcy, dwa tygodnie,
Mając media-udowodnię,
Iż Ewunia od Hitlera,
Była żoną Robezpierra.
Może cofał się nie będę,
I współczesną myśl uprzędę.

Udowodnię redaktorku,
Że grzebała ci w rozporku.
Nie kto inny tylko Ewa,
Której już pół wieku nie ma.

Kłamstwo będę tak powtarzał,
Kręcił ,motał i obnażał,
Iż to co jest niemożliwe,
W mediach czyste i prawdziwe.
Takie oto mamy media,
Kłamstwo, chamstwo,brednia wredna.

Józef Bieniecki
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Son.-Nadzieja.

Post autor: JOZEF1949 »

Son.-Nadzieja.

Broni dostatek,na nic twoje męstwo,
Szkoda,żeś trudu zadał tyle sobie.
Staniesz w krawędzi lub na własnym grobie,
Gdy ci nadziei brakło na zwycienstwo.

I w jednej mierze,spryt i niedołenstwo.
Bo w parze nigdy nie zmierzają obie.
Oby nadzieja była zawsze w tobie.
Bo w niej sukcesy,końcowe zwycieństwo.

Trud zdobywania często klęsce przeczy,
Klęska wzbogaca,niż sukcesów pasmo.
A niedowiarstwo sens walki niweczy.

U stóp wzniesienia jakby życie zgasło.
Zamiast podmiotem,staje częścią rzeczy.
Niech ci nadziei towarzyszy hasło.

Józef Bieniecki
ODPOWIEDZ