Spirala milczenia nie tylko polityczna

Gdzie dwóch Polaków, tam trzy światopoglądy.
Vika
Posty: 203
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm

Spirala milczenia nie tylko polityczna

Post autor: Vika » ndz mar 24, 2019 1:53 pm

Spirala milczenia.
Ulubionym narzędziem wszelkich partii lub grup interesów jest prowadzenie badań opinii publicznej. Szczególnie przed zbliżającymi się wyborami jesteśmy świadkami wysypu takich badań. Mają one bardzo praktyczne zastosowanie. Dają pewien obraz co do preferencji wyborcy, ale także pojęcie o tym czego wyborca jeszcze oczekuje. Mając do dyspozycji takie dane, można w ostatniej chwili lub na półmetku lekko skorygować retorykę wypowiedzi tak, by przeciągnąć na swoją stronę nie tylko niezdecydowanych, ale także resztki konformistów i oportunistów. W końcu jesteśmy zwierzęciem stadnym.

Problem polega na tym, że wyniki takich badań często mają mało wspólnego z rzeczywistością. Powodów jest wiele, tak technicznych jak i socjologicznych. Technicznie wyniki zależą od tego komu zlecimy takie badania, czy jest to niezależny instytut, czy rodzina i znajomi króliczka. W końcu motywacja zleceniodawcy jest tutaj decydująca, czy chce on wiedzieć prawdę, czy wykorzystać pozytywne dla siebie wyniki w dalszej walce politycznej. Ważnym jest by grupa badanych była reprezentatywna, sposób zadawania pytań był obiektywny, a nie sugerujący poprawną odpowiedź. Zapewne istnieje jeszcze wiele innych faktorów mających wpływ na wyniki, ale zostawmy je.

Jak to się zatem dzieje, że pomimo obiektywności badań (oto moja dobra wola), tak często mijają się one z prawdą? W Polsce byliśmy tego świadkiem po wygranej PiS, a raczej spektakularnej porażce PO. W Niemczech przed ostatnimi wyborami eksperci na podstawie badań zastanawiali się czy AfD wejdzie do parlamentu powyżej czterech procent, weszli liczbą 12,6%. To tylko dwa przykłady.

Tutaj w grę wchodzi socjologia tłumu, a konkretnie tak zwana spirala milczenia. Termin ten wprowadziła w życie na początku lat siedemdziesiątych Elisabeth Noelle-Neuman, profesor nauk komunikacji społecznej uniwersytetu Meinz, założycielka instytutu demoskopii w Allensbach.
Zdaniem Pani profesor opinia publiczna jest wynikiem podświadomego dążenia ludzi do przynależności do grupy przewodzącej w tworzeniu tej opinii. Nagradzany akceptacją jest zatem konformizm, karane wyobcowaniem w grupie jest odstępstwo od obowiązującej grupę opinii. Naukowiec wyodrębniła pięć faktorów tworzących spiralę społecznego milczenia.

Po pierwsze, większość ludzi obawia się społecznej lub towarzyskiej izolacji, chcą być akceptowani.
Po drugie, ludzie z powyższego powodu nieprzerwanie korygują “swoje” oficjalne opinie poprzez badanie nastrojów reszty grupy.
Po trzecie, gotowość do prezentowania swoich faktycznych przekonań jest niewielka i zależy od gotowości reszty grupy społecznej do ich zaakceptowania. Przeważnie zależy od nasilenia ryzyka zaliczenia do mniejszości, a więc do częściowej izolacji, a więc odsunięcia od wpływu na nurt wydarzeń.
Po czwarte, świadomość ludzi jakie opinie są lub będą obowiązujące, jest w dużej mierze wynikiem indoktrynacji mediów, którym to ton nadają mniejszości opiniotwórcze.
I po piąte, chyba najważniejsze…. warunkiem wystąpienia spirali milczenia jest naładowanie moralne przedmiotu dyskusji. Dokładnie potencjał emocjonalny tego przedmiotu. Nie liczy się zatem, że “niepoprawna” opinia jest w danym przypadku racjonalnie słuszna, ale że grupa opiniotwórcza określa ją jako moralnie nie do przyjęcia. Racjonalność przegrywa z kretesem gdy w grę wchodzą argumenty emocjonalne, odwołujące się do naszej moralności. Cokolwiek przez nią rozumieć.

Mniejszości opiniotwórcze wykorzystują powyższe deficyty w sposób bezwzględny. Odmieńcy są napiętnowani, ośmieszani, określani jako niegroźne świry, teoretycy spiskowi, naiwniacy, lewacy, naziole, katole lub po prostu osoby aspołeczne lub niemoralne. Co komu w sam raz pasuje. Argumenty emocjonalne poparte są często alternatywami zero-jedynkowymi. Funkcjonuje to w każdym systemie i światopoglądzie. Masz krytyczne podejście do żołnierzy wyklętych - jesteś zdrajcą. Masz krytyczny podejście do masowej migracji - jesteś prawicowym radykałem. Trzeciej drogi nie ma, nawet wtedy gdy odmieniec proponuje pośrednie wyjście, popiera je racjonalnymi argumentami. Interes mniejszości opiniotwórczej, poparty medialną indoktrynacją jest w każdym systemie nadrzędny i decydujący. Obojętnie czego dotyczy, mniejszości seksualnych, ochrony środowiska, gender, migracji czy disco polo.

Od kilku lat rośnie liczba tych moralnych konfliktów jakie w określonym celu zrzuca się na barki społeczeństw. Ludzie są coraz bardziej zdezorientowani w tym co poprawne, a co nie. W tym co dla nich dobre, a tym co zabójcze. Co wypada mówić, a co nie. Rośnie zatem spirala milczenia, która na przykład powoduje kolejne niespodzianki wyborcze. Te niespodzianki to jeszcze niewielki problem, gorzej gdy dochodzi do nagłego buntu “milczącej” do tej pory grupy. Wtedy mamy poważny problem.

Podobna kinetyka obowiązuje w mediach społecznościowych, co możemy zauważyć jeśli ktoś ma kaprys dyskutowania w grupach. To jeden z powodów dlaczego zrezygnowałam z takiej rozrywki . Tutaj w bojach także obowiązuje emocjonalność, odwoływanie się do moralnych pryncypiów i system zero-jedynkowy. Tu nie ma argumentów, agresja załatwia wszystko.

Dyskusja społeczna umarła, nadzieja jedynie nadal jeszcze się tli.


v.

ODPOWIEDZ