Andrzej L pisze:Godzilla tak napisałeś i Libii jakbyś pół życia tam spędził. To nigdy nie wyglada tak jak ktoś chciałby żeby wygladało. Podobno w w PRL-u tez nie było tak źle. Wszyscy mieli robotę. Szli do roboty na 6:00, od 9:00 do 9:15 przerwa śniadaniowa i akord do 14:00.
Mam tu znajomego, który pracował na uniwersytecie w Mosulu przez 5 lat. Nasłuchałem się ich opowieści i metod rodziny Sadama.
Wyjazd do Australii załatwiał sobie w ambasadzie australijskiej w Turcji. W Bagdadzie nie mógl bo ambasada była nafaszerowana sadamowymi szpiegami. Gdziekolwiek jechali samochodem mieli za soba "ogon".
Też tak chciałbyś żyć?
a co mnie sadam obchodzi? on byl amerykanska marionetka... ja pisalem o Kadafim... skoro go zamordowali to musial byc w jakis sposob porzadnym czlowiekiem...
wybacz ale.... powstrzymam sie.... wodociag dostarczajacy DARMOWA wode na tereny pustynne to troche cos WIEKSZEGO niz wodociag w miescie europejskim... nie uwazasz?
wystarczajaca ilosc wody na pustyni to jest POTEZNE BOGACTWO... no ale komu ja to pisze.... ty przeciez wiesz ze jak jest susza to nie wolno ogrodka podlewac, nie?
i tyle... ciebie za mocno ta susza nie uderza ale wyobraz sobie ze twoje zycie zalezy od dostepnosci do wody to wtedy przestaniesz takie glodne kawalki opowiadac...
ten WODOCIAG plus ropa to byli najwieksi wrogowie demokracji...
ten wodociag powodowal ze Libia mogla byc MOCARSTWEM... a teraz jest znowu biednym krajem pustynnym...
a tu cos do czytania ale po niemiecku:
http://www.politaia.org/kriege/die-liby ... itaia-org/